no, przypominać sobie będziemy pomału :)
- najpierw był niepokój i lament, ale zanim wyjechaliśmy z Łodzi już był spokojniejszy :D Sikanie z wujem było w Jankach :D (na stacji CPN:eviltong:) przeładunek przed 11 w Warszawie i tak jak napisał Pan Janusz dokładnie o 11.02 ruszyli do Białegostoku.
Ja byłam u Ellig, zabrałam przesyłki, zostawiłam u niej przesyłki (rzeczy z Bemowa) Malibo i Omar zabiorą do lecznicy :) potem czekano na nas z obiadem, więc szybko nam zeszło w Warszawie, kierowca Pana Janusza bił rekordy prędkości :-o więc po 16 już byliśmy z mmd w komplecie (oprócz Luckiego, bo ten w domu już :loveu:), no i spokojnie już na luziku powrót do domku ;) wracaliśmy dłużej niż jechaliśmy tam :roll: ale już nas czas nie gonił, więc postoje na dymek były częste :evil_lol: zdaniem mojego TZ - zbyt częste :diabloti: ale mamy z mmd dar przekonywania :cool3:
No i szczęśliwie wróciliśmy :)
Lucky to naprawdę cudowny, kochający ludzi psiak :loveu: cudo, cudeńko :loveu: