Wiewiórka
Members-
Posts
462 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Wiewiórka
-
Labradora już nie ma. Dość długo siedzi już ten potężny duży ast z boxu nr. 10 facet, chyba kastrat pręgowany bardzo przyjaźnie nastawiony, lizał mnie po rękach. Do towarzyszy z boxu też nie okazywał agresji. Wygląda na bardzo przygnębionego. Na kwarantannie 4 jamnikowato terrierkowate psiaki i coś rudawego liskowatego, strasznie płochliwego, młodziutkie. Tego jamola w kiepskim stanie już nie ma. Pekin strasznie osowiały, nic sobie nie robił z mojej obecności. Młody biało czarny bullowaty przeuroczy psiak, bardzo wesoły ma napewno mniej niż rok. Box nr. 7- huski, ok 2-3 lata pies bardzo płakał, przyjazny, prosił wręcz błagał o pieszczoty. Box nr. 8-dwa ładne zadbane owczarkowate, jeden troszku skundlony a drugi prawie jak rasowiec troszku poszczekiwały. Samce. Był jeszcze czarny starszy jamnik pies.
-
Też ciężko mi w to uwierzyć ale jeśli to się uda będę pozytywnie nastawiona:) I mocno się zaangażuje szczególnie że do schronu mam bliziutko. A co do tego że jestem na czarnych kwiatkach, mogła bym założyć drugie konto z nowym nickiem, podawać się za kogoś innego ale po co? Na dogomani siedzę żeby zorientować się w sytuacjach w schroniskach itp itd ogólnie żeby pomóc psom szczególnie. Szczerze mówiąc mam gdzieś to że jestem tu uważana za osobę nie odpowiedzialną i w ogóle beznadziejną bo nie mam tu konta żeby komuś tam zainponować i żeby ktoś tam uważał mnie za wspaniałego człowieka, nie zależy mi na opini ludzi, zależy mi na potrzebujących psach, tyle. PS. w środe jedziemy po szczeniaki;) No chyba że osoba która umieściła mnie na czarnych kwiatkach mi zabroni?;)
-
To że pies "chyta za serce" nie jest jednoznaczne z tym że jest ładny, każdy pies jest piękny to po pierwsze a po drugie nawet jak wybierałam tymczasa to brałam tego o którym gdy go zobaczyłam po raz pierwszy nie mogłam przestać myśleć. Oczywiste jest że wyląduje u mnie szczeniak/szczeniaki najbardziej potrzebujące, mizerne, chude, brudne z boxu a nie te "najładniejsze" czy "najsłodsze"
-
Mam pod ręką dobrego weterynarza, pana D. który ma klinikę na Klimontowie, 5 min ode mnie. Moja suczka jest zaszczepiona i mam odłożone parę groszy na wydatki związane ze szczeniakami. To ile bym ich brała, czy pojedynczo czy parę na raz to już zależy od mojej mamy i od tego ile i jakie szczyle ją chycą za serce.
-
Nie chce nikomu robić problemów dlatego sama z mamą wybiore się do schronu po szczeniaki a nie będe tego załatwiać przez dogomanie. Wcale nie dziwie się że macie wątpliwości, też bym je miała, ale to moja mama zaproponowała wzięcie szczyli a ja oczywiście się ucieszyłam mam tylko załatwić tego kenela bo Pati może zrobić maluchom krzywde