Karola, wieści od Pani super, ale ja sie obawiam tego spuszczania ze smyczy tak wcześnie:-( Sporo psów ginie kilka dni od adopcji..... Ja byłabym za tym, by Pani puszczała ja na dłuugiej smyczy, tak by w każdnym momencie miała możliwość złapania tej smyczy. Moja suka jest ponad pół roku u mnie, tez ze schronu i czasem ma takie naloty strachu, biega, bawi się, wszystko jest ok i nagle tak jakby cos usłyszała, robi w tyl zwrot albo skręca gdzieś i w ciagu sekundy pies jest inny. Może porozmawiaj z Panią żeby nie ryzykowała.....