Jump to content
Dogomania

pawel_wrl

Members
  • Posts

    208
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pawel_wrl

  1. W weekend - mam nadzieję - zobaczę sunię, będę miał okazję poobserwować, poznać jej rodzinę. Dzisiaj już nie chce mi się nic komentować. Dla jednych pewne rzeczy mają sens, dla innych są abstrakcją i nic tego nie zmieni. Ja wychodzę z założenia, że lepiej chorobie zapobiegać, niż później z niej leczyć. Pozdrawiam.
  2. [quote name='an1a']pawel_wrl stosujesz dosyć stare i.. dziwne metody. Nie widzę sensu w zabranianiu pochwały po korekcie zachowania. "Wybicie" psa ze skarcenia pochwałą za dobre zachowanie jest bardzo pożądane. Karcisz - wymagasz dobrej reakcji - nagradzasz. Po co pies ma iść na posłanie "przemyśleć" swoją winę? Przecież to nie dziecko, do którego później podejdziesz z pytaniem, czy przemyślało sprawę i czy przeprasza. Są psy uznające jedną osobę za przewodnika i są psy rodzinne, które bez problemu wykonują polecenia innych domowników bez faworyzowania jednej osoby. Wyrzuć lepiej książki o Teorii Dominacji, bo wygląda to tak, jakby pies miał kombinować nocami jak opanować świat. Posłuszeństwo można wypracować na komendzie "nie" i poleceniu zastępczym, za które pies jest nagradzany, bez bajecznego przydeptywania łapy po prostu zrobić "mur" z krokiem do przodu i wydać polecenie "siad". Zdecydowanie najpierw trzeba nauczyć reagowania na polecenia głosowe i znaczenia komend, zamiast wymuszać w dziwny sposób na zasadzie "ja jestem pan, a ty byle co".[/quote] Źle wszystko rozumiesz i nie czytasz dokładnie. Nie potrzebuję książek o jakichś teoriach, natomiast skupiam się na obserwacji. W razie niejasności pytam znajomego szkoleniowca, który ma duże doświadczenie w prowadzeniu psów ras obronnych. W moich wypowiedziach podkreślam, że jest to przykład, a do każdego psa podchodzimy indywidualnie, a zazwyczaj każdy właściciel ma swoje metody. Nigdzie nie napisałem, że pies ma przemyśleć coś na posłaniu, (wiem chyba, który fragment) chodziło mi o to, że pies może zachować się w odpowiedzi różnie, natomiast podkreślam, że trzeba szybko reagować na zachowania dobre i złe (akcja-reakcja). Pewien przykład: pies został przyłapany na niszczeniu np. kapcia, przedmiot odbieramy, karcimy. Pochwalenie go chwilę później nie ma sensu, tutaj obojetność jest najlepsza. Trzeba zachowanie dostosować do sytuacji. dalej - pies nie rozumie znaczenia słów, ale ton i dźwięk człowieka kojarzy z odpowiednim zachowaniem, tą jego zdolność trzeba wykorzystać np. w szkoleniu w formie zabawy. Amstaffy lubią pracować, ale bywają uparte. Pieska nie zamęczamy nauka czegoś pół dnia, tylko stopniowo, po 10-15 minut różnych ćwiczeń. "wymuszać w dziwny sposób na zasadzie "ja jestem pan, a ty byle co" - to już dziwna wypowiedź, pomyśl czasami i jeszcze raz proszę, czytaj dokładnie, jak są niejasności pytaj. Grunt to nawiązać dobre relacje ze swoim podopiecznym, a najlepsze metody są po prostu te skuteczne wobec konkretnego psa. p.s. Martens: smycz przed komendą jest niezłą opcją ;)
  3. [quote name='agaga21']a jaki śliczny kocyk w panterkę:cool3::evil_lol:[/QUOTE] Kocyki kupuje im mama ;)
  4. 250 zł to bardzo dużo, myślę, że za 500 zl można znaleźć jakieś szkolenie typu "basic", które obejmie kilka lekcji. Co do Twojej rodziny.. z psem tak juz jest, że przewodnik jest zawsze jeden, ale można lekko pozacierać niektóre granice. Taki pierwszy kroczek to sterylizacja, wraz z hormonami po kilku miesiącach u wielu psiaków znika chęć dominacji, poza tym łatwiej kontrolować wtedy zachowanie takiego zwierzaka. Jeżeli chodzi o żonę, musi tak samo pracować z psem, jak Ty. To nazywa się tworzenie więzi i jakiegoś układu sił. Nie muszę przypominac, że w komendach musicie być jednomyślni. Żona musi być stanowcza i pewnie zachowywać się wobec psa. Przykład: pies skacze na zonę, przy powrocie do domu. Radość psiaka jest super, ale niekiedy jej forma jest zbyt upierdliwa, a tego nie chcemy. Cel - pies ma witać "z ziemi", a właściciel głaszcze go po głowie. Jeżeli zaczyna skakać "sprowadzamy" na dół wydając komendę "nie skacz" i jednocześnie wymuszając ruch [B]delikatnie[/B] przydeptując tylną łapę. Jak piesek będzie witał już bez uciążliwych podskoków, zostaje pogłaskany po głowie i pochwalony. Prosta i skuteczna metoda, która uczy porządku. Oczywiście był to przykład, bo każdy pies zachwuje się inaczej. Jeżeli chodzi o córkę, musicie cały czas pilnowac jej zabaw z psiakiem i w jej przypadku myślę, że zabawa to dobra metoda, żeby piesek np. dał jej łapę itp. od czegos trzeba zacząć.
  5. A u psiaków jest tak: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/122/ead6e69aa80c17a3med.jpg[/IMG][/URL] pozdrawiamy ;)
  6. Dam Ci pewien przykład: pies wchodzi na kanapę w Twojej obecności, dajesz komendę: zejdź, na dół itp., która zostaje zignorowana. W tym momencie idziesz po smycz, zapinasz, jakoś ściągasz psa na dół. Trwa to ponad minutę. W tym momencie przegrałaś pierwsze psychologiczne starcie z psem. Po niewykonanej komendzie masz do 5 sekund na reakcję, czyli bodźca, który spowoduje odpowiednie zachowanie. Do sprawy trzeba odpowiednio podejść, to człowiek ma być przewodnikiem i musi być pewien swoich decyzji. Co do karku psa masz rację, to ważne miejsce na jego ciele. Podczas ustalania hierarchii czasami obywa się bez zebów i zwycięzca kładzie głowę na karku słabszego. Ten gest oznacza dominację i to przekłada się również na życie psa w rodzinie. Przypominam jednak, że to własciciel musi dominować, nigdy odwrotnie. Dlatego w przypadku silnych, inteligentnych psów bardzo wazna jest zasada akcja-reakcja. Prosty przykład, jak zrobić to delikatnie: położyć się na kanapie, wziąć książkę lub oglądać TV, blisko kanapy położyć koc. Często pies chcąc być blisko swojego przewodnika połozy się na tym kocu, wtedy warto go od czasu do czasu pogłaskac, pochwalić. Gdyby próbował wejść na kanapę, delikatnie go odpychamy i pokazujemy na koc. Gdy tam wróci chwalimy jakimś przysmakiem. Pies powoli musi załapać, że koc to bezpieczny azyl, miejsce pozytywne.
  7. Asia naszła mi jeszcze jedna myśl. Paraprotex okazał się za słaby, ale jak napisalaś o tej maści to wpadł mi taki pomysł.. leczenie miejscowe antybiotykiem i jednoczesne podnoszenie odporności od wewnątrz. Zapytaj weta, czy jest możliwe stworzenie antybiotyku np. w płynie, którym można pryskać skórę i na najgorsze miejsca maść. Pamiętacie - jak byliśmy mali nie było takiego zatrzęsienia leków i niektóre specyfiki były przygotowywane na receptę w takich słoiczkach z nalepką co i jak. Może to jest droga - antybiotyk bedzie działał na zewnątrz a od strony układu odpornosciowego 3-4 strzały zylexisu, bakterie jelitowe i olejek z ogórecznka na łagodzenie alergenów.
  8. Witam, dziewczyny już wszystko mi opowiedziały, myślę, że coś poradzimy. Z wypowiedzi moje pierwsze wnioski: - nic nie stanie się od razu, pies jakiś czas może być wycofany i minie trochę czasu zanim przyzwyczai się, a wierzcie mi, że amstaffy nie tylko przywiązują się do swoich ludzi, ale są związane z miejscem, dlatego dla suni wszystko musi nabrać odpowiedniego zapachu - od poczatku z kanap, foteli powinna być "wypraszana", w pierwszych 2 tygodniach mozna zostawiać delikatną obrożę i za nia psa sprowdzać, ale nie pod kanapę i niech idzie, gdzie chce, tylko zaprowadzić do posłania, w jego roli sprawdza się doskonale duża posłana poduszka owinięta dodatkowo kocem - z umiarem przewodnik psa powinien siadać na posłaniu obok suni pogłaskać (około minuty), powiedzieć coś miłego i odejść (sunia zrozumie to jako - przebywanie w kojcu jest pozytyne + mi nie wolno na kanapę, ale mój pan może siedzieć wszędzie) - metody kontrastowe w modelowaniu zachowań (przykład z kanapą jak powyżej) są chyba tutaj najbardziej odpowiednie, póki sunia adoptuje się do nowej rodziny ton musi być stanowczy, tak żeby pies rozumiał, że robi źle a jednocześnie nie czuł strachu ( w przypadku Waszej suni agresja może być następstwem strachu i jest to jej negatywna odmiana, nazywa się to agresją pozorną). Dobrą postawą jest coś, co nawet działa u człowieka - obojetność. 1. karcimy, a za 2 minuty głaszczemy pieska - [B]źle[/B]! 2. karcimy, ignorujemy psa (pies musi poczuć chęć do pozyskania akceptacji zachowaniem pozytywnym), tutaj moga nastapić różne reakcje, może pójść sobie do kojca, zająć się jakąś zabawką albo po chwili starać zrobić się coś, co będzie pozytywne - oczywiście, wszystko o czym mówię robimy łagodnie i spokojnie, niekoniecznie w rzeczywistości przyjdzie to łatwo, ale warto pamietać zasade akcja - reakcja, żeby pies ładnie wszystko łapał. p.s. jeżeli sunię kaganiec stresuje, warto kupić szeroką obrożę i krótka smycz spacerową. Przez pierwsze tygodnie i tak nie wolno puścić jej luzem. Na takim zestawie mozna już szlifować zachowanie podczas spacerów, a psiak będzie koncetrował się na tworzeniu więzi z człowiekiem, a nie rozmyślanium jak pozbyć się tego g....a z pyszczka :) To na początek, cierpliwość - to jest ważne i każdemu niekiedy jej brak, ale bycie przewodnikiem psa to także nauka samego siebie. Pozdrawiam - Pawel.
  9. [quote name='agnieszka32']Pięknie wygląda :crazyeye::loveu: Ja tam żadnych muchomorków na nim nie widzę :diabloti:[/quote] Aga, to jest tak, że pojawiają się krosty i w tych miejscach sierść delikatnie odstaje. Ja ją usuwam, wtedy lepiej smarować takie zmiany, dlatego jest "cętkowany". Najwięcej tego wyskakuje w tylnej "części" Hektora, przy wcięciu i na udach. Najbardziej widać to, patrząc od zadka. Do tego chyba zaczął wymieniać sierść, bo trochę jej wyczesuję. Raczej nie drapie się, nie gazuje, nie leci mu z nosa i "śpiochy" z oczu są w normie. Teraz jedzą Bento Kronen z jagnieciną, ryżem i rybą + viyo. Dermatozy leczy się długo, więcej będzie można powiedzieć na początku października.
  10. A teraz mały off... "szefowa" ma urodziny :diabloti: Aga, wszystkiego najlepszego ;)
  11. Asia, on też je paraprotex, około 2 tygodni, ma wcinać do końca pudełka. Od soboty zaczynam mu dawać 3 tabletki. Na razie po podaniu zylexisu i i tej kuracji ziołowej zauważyłem poprawę w "2". Je 2 razy dziennie. Jeżeli chodzi o skórę, kapię go raz na tydzień hexoderm / nizoral. Jak wyschnie, pryskam całego sprayem przeciwgrzybiczym i codziennie punktowo maść. Zobaczymy, jakie efekty będą po miesiącu. Na sierść chlipią viyo ;)
  12. Jeszcze musimy pozbyć się tego grzybka i będzie ładnie. Jak od tyłu patrzy się na niego to ma miejscowe przeswity. Leczona skóra zarasta sierścią, ale punktowo wyskakują mu nowe krosty, które są od razu smarowane. Grzybki to dziady długie w leczeniu, ale mam nadzieję, że będzie ok.
  13. Wrzucam w końcu fotkę, na razie jedną :diabloti: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/195/ec6e50cb10526fdc.jpg[/IMG][/URL]
  14. Hello, drogie cioteczki, jest poprawa jeżeli chodzi o "2", chyba jelita w końcu mu się stabilizują. Z grzybkiem walczymy dalej, tamte "łatki" zarastają sierścią, ale potrafi mu coś jeszcze wyskoczyć. Kąpię go w nizoralu raz w tygodniu, dostaje paraprotex, dwa razy na tydzień psikam imaverolem i punktowo maść. Uszy praktycznie wyleczone. To była relacja zdrowotna :) Hektor to pieszczoch, tylko nastawia się do głaskania i robi lizu lizu. Z Leą to jak rodzeństwo, chociaż żarcie jej kradnie :diabloti: Psy zazwyczaj toleruje, nie lubi bokserów i pekińczyków :-?, a jego najlepszym kumplem jest... amstaff Ares, również adoptowany. Na zdjęcia musicie poczekać, byle jakich nie chcę wstawiać, a na fotki muszę mieć dobry dzień. Pozdrawiam :)
  15. Dzię-ku-je-my!!! Hektor też ma dzisiaj urodziny, tak mu wpisał wet w książeczce :razz: W tym tygodniu postaram się jakieś zdjęcie wkleić, bo wiem, że już jutro dostanę za jego brak po głowie (dzisiaj urodzinki, dzień ochronny) :diabloti: Z Hektorem trochę lepiej, stare zmiany zarastają, na łapie wylazło nowe, ale już zostało zasmarowane. W weekend coś burczał na inne psy, muszę mu te głupoty z łepetyny powybijać. Przykręcę mu trochę śrubkę, to się uspokoi. A ogólnie - to są z Leą takie dwa zalizywacze. Misio dostał zylexis, mam nadzieję, że teraz walka o jego zdrowie będzie skuteczniejsza. Pozdrawiam - Pawel.
  16. Niby tego dużo, ale nie ma problemu, żeby to poukładać. Surolan tylko do uszu, w których jest już poprawa. Nie chcę mu obciążać wątroby, dlatego dostaje paraprotex (ziołowy). Hexoderm i nizoral to szampony, undofen to maść z terbinafiną, więc te specyfiki działają miejscowo. Jeżeli przy końcu tygodnia nic nowego mu nie wyskoczy, to już będzie poprawa, wtedy już zostanie tylko nizoral + jakiś spray co 4 dni i paraprotex 2x dziennie. p.s. Zylexis stymuluje odporność, na wielu forach ma dobrą opinię, ludzie piszą, że podnosi skuteczność leczenia większości chorób.
  17. Hej, bylem u weta dzisiaj, ma mi przywieźć zylexis dla Henia i na wszelki "w" biocan M dla Leletki. Sunia dostanie to przy okazji normalnych szczepień, koszt ok. 30 PLN. Póki co Hektor ma 2 kąpiele w tygodniu, raz nizoral, raz hexoderm. Do tego co 3 dni pryskanie całego imaverolem i codziennie wieczorkiem smaruję undofenem chore miejsca. Co 3 dni do uszu surolan. Od wewnątrz paraprotex, w środę przechodzę na dawkę 2x dziennie. Mam nadzieję, że uda się sprawnie wyniszczyć to paskudztwo :roll:
  18. Hej, jak z Hektorem będzie lepiej porobię zdjęcia. Na razie jest w "cętki", tam, gdzie skóra była najbardziej zaatakowana usunąłem sierść, żeby mieć lepszy dostęp do tych miejsc. Teraz cały luźny czas idzie mi na kąpiele, zabiegi, pranie ręczników i sprzątanie. Zaostrzona higiena musi być. Pozdrawiam.
  19. Kona - to jak mój rower :diabloti: To już macie dwa ciapki, życzę im dużo zdrowia :)
  20. We wro jest salon firmowy i tam trafilem na konsultantke lekarza, zalecila pierwsze 5 dni jedna tabletka, przez kolejny tydzien dwie, w trzecim trzy a od czwartego utrzymac dawke dwie na dzien. Czas pokaze :) Pozdrawiam.
  21. Asia, Hektor też jest leczony na skórę. Wet stwierdził grzybka. Wyskakiwały mu takie bąble. Lizał to albo iskał, nie wygląda za dobrze, bo w chorych miejscach ze strupkami usunąłem mu sierść i teraz jest takie sitko. Ale łatwiej mi to smarować. Dzisiaj wystartowałem z paraprotexem, bo grzyby lepiej atakować z dwóch stron i zobaczymy, co dalej. A wy już dajecie go Fionce?
  22. Hello, na jakieś efekty leczenia trzeba będzie poczekac ok 2 tyg. Na razie przestał się wylizywać i iskać. Dostaje prebiotyk, bo od wtorku włączam wspomagająco paraprotex. A dzisiaj to się uparłem i chyba w 5 sklepie kupiłem ciastka dla alergika, ale wiem, że są :diabloti: Ze strusia i ryżu :cool3:
  23. To teraz czekamy na czekoladową kluseczkę :)
  24. Asia, dajesz Fionce już paraprotex? Jak toleruje Belcando?
  25. [quote name='hajaa']Dajcie chłopakowi spokój, pewnie wstaje o 4, żeby piesy wyspacerowac i na 6 do pracy zajechac ;)[/QUOTE] Prawda, prawda :diabloti: Dzisiaj trochę więcej, Hektor zdrobniale zwany Heniem był na wizycie kontrolnej u weta. Ponieważ jeszcze pełnej stabilizacji z kupą brak, bo raz w miarę ok, a raz trochę "luźniej", mam mu dawać kilka dni nifuroksazyd, jak zrobi na twardo - pobrać próbkę i po weekendzie do analizy. Wet powiedział, że ma apetyt, jest aktywny, więc ten tydzień nie robi różnicy, a psa w ciemno nie będzie leczył. Po wynikach będziemy działać. Pod lupę poszła jego skóra, z uszami znaczna poprawa, ale te strupki i wypadanie w tych miejscach sierści to efekt działania grzybka. Między palcami też jest. Dostałem koncentrat Imaverol, w buteleczce z atomizerem mieszam to z wodą i pryskam całego miśka. Będzie 5 takich "kąpieli" w odstępach 4 dniowych. Myślę, że cały proces leczenia wspomogę dodatkowo paraprotexem. Psiaczki są fajne, takie misiowe :) Powoli więź między nami robi się mocniejsza. Każde ma swój kąt, a nawet zazdrości coraz mniej.. Pozdrawiamy. p.s. W tym miesiącu nie wspomogę BB :-( Dopiero po urlopie i muszę Hekusia wyleczyć..
×
×
  • Create New...