Zgadza się,
Aga powie mi, ile kosztował zabieg Hektorka i taka suma trafi do Was ode mnie. Teraz też mam czas trochę niespokojny, ciągle chodzi mi po głowie, jak one będą się dogadywać ze sobą?? Układam jakiś plan, żeby wszystko dobrze zrobić. Wiem, że na pewno Hektor musi do mnie trafić w okolicach któregoś weekendu, najlepiej w czwartek wieczorem, wtedy piątek urlop i mam trzy dni na opanowanie sytuacji i obserwację, co będzie się działo np. pod moją nieobecność. Po przyjeździe muszę zabrać od razu oba psiaki na spacer, żeby do domu weszły razem. Bo inaczej Hektorek będzie lekko zdezorientowany, Lea zacznie po nim skakać i wtedy początek może być trudny. A tak pobiegają, zapoznają się ze sobą na neutralnym gruncie i mam nadzieję, że będzie ok. Gdybym odbierał pieska swoim autem, mogę zabrać Leę i pierwszy kontakt byłby na miejscu, to też jest jakaś myśl. Miłego dnia!