Jump to content
Dogomania

koosiek

Members
  • Posts

    10277
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by koosiek

  1. Olena, niech kontakt będzie w takim razie na mnie: 660 116 551, [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Do Mestudio odeślę sprawdzonych już i wybranych ludzi. Dzięki za ogłoszenia! Mestudio, a teraz spróbuj przeczytać na chłodno mój poprzedni post. Bez doszukiwania się w nim ataków na siebie. Wyraźnieć napisałam, że doceniam co robisz dla Bumiego. Ale Ty wyciągnęłaś tylko to, co pasowało Ci do obrazu złej koosiek, która czepia się o wszystko i nie potrafi docenić Twojej pracy :roll: Przesuwanie terminu wyjazdu Bumiego zaczęło się jeszcze przed cieczką Figi. Jeszcze raz powtarzam, trzeba było od razu powiedzieć, że nie weźmiesz Bumiego, dopóki Figa nie znajdzie domu, czekałabym cierpliwie. A Ty postawiłaś mnie w sytuacji, w której w ogóle nie wiedziałam, czy pies w końcu do Ciebie pojedzie (i żebyś nie czepiała się słówek - nie znam Cię osobiście, nie miałam też z Tobą wcześniej styczności na dogo, więc nie mogłam mieć pewności, czy Twoje obietnice nie są przypadkiem bez pokrycia), a jeśli pojedzie - kiedy. Jeżeli chodzi o transport - nie mogłam tam pojechać wcześniej, bo w tygodniu (czyli wtedy, gdy Twój TZ był w Warszawie) mam szkołę (a że ze względu na stan zdrowia uczę się indywidualnie, nie mogę sobie pozwolić na opuszczanie lekcji) i nie zdążyłabym pojechać do Otwocka, a potem jeszcze na drugi koniec Warszawy do 17. Rzadko jesteś w Warszawie, to może nie wiesz, że w warunkach zimowych cała wyprawa trwałaby kilka godzin, o ile w ogóle gdziekolwiek bym dojechała (tak, mogłabym ugrząźć z Bumim nie wiadomo gdzie, przy większej śnieżycy pół Warszawy stoi... co by było wtedy?). Pomijając fakt ciągnięcia autobusami psa, który miał nie umieć chodzić na smyczy i bać się obcych... Transport też ostatecznie chciałam załatwić (i chyba nawet pisałam o tym na wątku), ale wcześniej okazało się, że Twój TZ może pożyczyć samochód, więc pojechał z nim. Gdybym wiedziała, że będzie mi to wypominane, podziękowałabym i szukała na własną rękę... Mestudio, nie kłóć się ze mną na siłę. Na siłę, bo tak naprawdę nie wiem, co mi zarzucasz :roll: Wszystko, o czym napisałam wyżej, wiesz z rozmów telefonicznych, smsów czy z wątku... Nie wcisnęłam Ci Bumiego, jesteś dorosła i sama podjęłaś decyzję o wzięciu go na DT. Uczciwie w pierwszej rozmowie powiedziałam, że Bumi może niszczyć, może gonić koty, że może nie być dobrze wychowanym psem i kilka razy pytałam, czy jesteś pewna swojej decyzji - więc nie wypominaj mi teraz proszę obsikanych mebli, bo wiedziałaś na co się piszesz. A i tak okazało się, że jest o wiele lepiej, niż miało być. Jeżeli jeszcze cokolwiek Ci nie odpowiada, czekam na telefon. Więcej nie będę roztrząsać wydumanych problemów na forum. Tak, wydumanych - jeszcze raz powtórzę, od początku byłaś świadoma, jakiego psa bierzesz, niczego na Tobie nie wymusiłam; tak samo z transportem, nikt Cię nie zmuszał do organizowania go samej, jeżeli uważałaś, że powinnam zorganizować go ja, trzeba było powiedzieć... Aha, jeszcze jedno. Bardzo Cię proszę, nie przekręcaj moich słów. Nie napisałam, że robisz z siebie ofiarę na każdym kroku. Napisałam, że reagujesz taką postawą na jakąkolwiek uwagę, nawet najdelikatniejszą (a nawet nie wiesz, jak się staram, by moje wypowiedzi na tym wątku były właśnie jak najdelikatniejsze, bo wiem, jaka będzie Twoja reakcja... a nie mam niestety innego tymczasu, w którym mogłabym Bumiego umieścić). I napisałam to odnośnie mojego postu o braku czasu i Twojej odpowiedzi (BTW - gdybym naprawdę chciała się wyzłośliwiać, nie odpisałabym na niego tak, jak odpisałam, tylko stwierdziłabym, że Twoja odpowiedź to brak szacunku wobec mnie - mam swoje życie, swoje problemy i tak, mogę czasem mieć mniej czasu) oraz ten post: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/193063-Strach-b%C3%B3l-krzyk-by%C5%82y-moj%C4%85-codzienno%C5%9Bci%C4%85...-Bumi-ju%C5%BC-w-DT-%29?p=15784252&viewfull=1#post15784252[/URL], czyli obrażanie się i tupanie nogą po jednym prostym pytaniu. I jeszcze odnośnie Twojej postawy na wątku, na który kiedyś trafiłam przypadkiem, gdzie na jedną żartobliwą uwagę Sleepingbyday zareagowałaś obrażeniem się i uciekaniem z wątku :roll:
  2. Napisałam, może się uda...
  3. Napisałam wreszcie ten tekst :) Wyszło mi coś takiego: [quote] Zamykam oczy... Zasypiam... Śnię... Jestem już gdzie indziej. Jestem w małym, ciepłym, ładnym pokoiku. Pod ścianą stoi pełna miska. Na dywanie leżą rozsypane psie zabawki. Z haczyka na ścianie zwisa smycz z obróżką. Do obroży doczepiona blaszana tabliczka, a na niej znajome imię... Brutus. Nagle otwierają się drzwi. Do pokoju wchodzi Człowiek i z uśmiechem na twarzy woła: „Piesku, chodź do mnie!”... Ruch w kącie, ktoś podnosi się gwałtownie z posłania. Czarny, owczarkowaty pies z radośnie rozmerdanym ogonem doskakuje do Człowieka i tańczy wokół, szczęśliwy z powrotu ukochanego pana. Przyglądam się psu... Czy to możliwe? Czy ten pies to jestem ja? Nagle pokój znika. Sen się kończy, ale jeszcze przez chwilkę nie otwieram oczu, łudząc się, że to dzieje się naprawdę... Ale nie, podnoszę w końcu powieki i jestem znów tam, gdzie mieszkam od lat... Trącam łapą koleżankę, która śpi obok zakopana w słomę. - Jasza, znów miałem ten sen – mówię, gdy podnosi głowę i spogląda na mnie zaspanym wzrokiem – O Człowieku, o domu. O tym, że ktoś mnie kocha... Jak myślisz, czy to coś znaczy? Chwila ciszy, tylko deszcz stuka w blaszany dach naszego małego kojca na samym końcu schroniska. I wreszcie Jasza odpowiada: - Może to znaczy, że gdzieś tam ktoś czeka właśnie na ciebie? Bardzo chciałbym, by to była prawda… [/quote]Może być? No i jest jeszcze ten z plakatu: [quote]Czy wszyscy o mnie zapomnieli? Czy już nikt nie pamięta o pięknym, grzecznym i samotnym Brutusie? O psie, który od ponad dwóch lat w boksie na samym końcu schroniska czeka na swoją szansę… Który na widok wolontariuszy garnie się do krat, spragniony ludzkiego ciepła. Dla którego największym szczęściem jest pobyć chociaż chwilę z człowiekiem – i na moment poczuć się chcianym i kochanym… Proszę, pamiętaj o mnie! Przyjdź do Azylu pod Psim Aniołem i zabierz mnie stąd, a ja odwdzięczę Ci się całym moim psim sercem![/quote]
  4. Ale Malagos, przecież schronisko nie należy do Feli... Więc co mają do tego chęci "stowarzyszenia" (rozumiem, że chodziło o Psy Niczyje)? A transport, tak, jak napisała Ludwa, można przecież załatwić i bez pomocy Feli... Rozumiem, że Idusiek i Ludwa mają swoje zatargi z Felą... Ale całej reszty, która chyba idzie za ciosem... Tego zrozumieć nie potrafię :roll:
  5. Bardzo się cieszę :) Nie pamiętam już z kim :oops: albo z Abrą, albo z AnkaRą zawoziłam słomę dla Misia i bez problemu wpychałyśmy ją do budy, kiedy siedział w środku ;) Pogłaskać się raczej nie dawał, ale wątpię, by próbował ugryźć.
  6. Tak, nie rozumiałam, że Bumi musi poczekać, bo nie powiedziałaś tego na początku - czekaliśmy tylko na możliwość zabrania psa i transport... A później, gdy wynikła sprawa z Figą, co chwila przekładałaś terminy i ani razu jasno nie powiedziałaś/napisałaś że Bumi ma czekać, aż Figa znajdzie dom - mimo że pytałam. Gdybyś od razu jasno to powiedziała, nie byłoby problemu. Mestudio, przyhamuj. Strasznie ciężko się z Tobą współpracuje, nie masz żadnego dystansu do swojej osoby, jakakolwiek uwaga skutkuje obrażaniem się i robieniem z siebie biednej ofiary... Ile razy mam jeszcze napisać, że doceniam, że dałaś Bumiemu szansę, żebyś zrozumiała, że nie jestem do Ciebie wrogo nastawiona? Czy mam powtarzać to w każdym poście, żebyś nie czuła się niedoceniana? Dobrze wiem, że masz dużo psów i jestem Ci wdzięczna, że zajęłaś się jeszcze i Bumim. Naprawdę.
  7. Fajnie, że psiak na resocjalizacji ;) Trzymam kciuki, żeby nie stawiał za dużego oporu!
  8. Dzięki, że zajrzałyście :) Może i Grabciowi w końcu uda się znaleźć dom...
  9. Nie mam teraz czasu, a dlaczego nie mam, to już moja sprawa. Mestudio, przecież nie proszę Cię o robienie ogłoszeń, co jest faktycznie czasochłonne, tylko o napisanie do nich tekstu, co zajmuje 10 - 15 minut.... I nie dlatego, że mi się nie chce, tylko dlatego, że Wy znacie Bumiego najlepiej. Ale jeżeli to taki wielki problem, napiszę go jutro sama :roll:
  10. [CENTER][SIZE=3][B]A ja zapraszam wszystkich wielbicieli ONków na wątek pięknych owczarków z Azylu pod Psim Aniołem, które bardzo potrzebują ogłoszeń: [url]http://www.dogomania.pl/threads/189933[/url][/B][/SIZE] [/CENTER]
  11. Nie koleżanka, znajoma ;) Telefonem nie da rady, bo nie ma w nim aparatu - o ile dobrze pamiętam... Zresztą kom. raczej nie używa (dlatego tak trudno było mi się dodzwonić, musiałam łapać ją na domowy). O ten balkon dopytam!
  12. Isadora, ale jak? Jak mam to zrobić, żeby kobieta się nie zorientowała, że je robię? Ona już kojarzy - robię zdjęcia, znaczy szukam dla psa domu... A nawet gdybym wymyśliła jakiś sposób, to wcześniej niż w styczniu - i to nie na początku - nie ma szans :( Dla mnie, bez samochodu, to wyprawa niemal całodniowa... A teraz skasowali jeszcze przystanek przy ulicy, przy której ta kobieta mieszka, więc będę musiała przez zaspy pchać się prawie kilometr... [quote name='paulinken']Napiszcie do "koza", na wątku jamniczka bez żuchwy pisał, że może go przyjąć na pewien czas.[/QUOTE] Napiszę! A możesz podać link do wątku?
  13. Jej, ale ładny psiak z niego rośnie :)
  14. [quote name='henikar']Dopiero dzisiaj przesłałam pieniążki. Niestety tylko 20 zł., ale myślę, ze każdy grosz się przyda. Poszło pocztą tradycyjną to na koncie mogą być dopiero za ok. trzy dni .[/QUOTE] Nie ma sprawy ;) Dzięki!
  15. Ja w tym tygodniu nie będę miała za wiele czasu, ale kilka osób oferowało pomoc w ogłoszeniach :) Napisalibyście tekst do ogłoszeń? Znacie go najlepiej, Wam będzie najłatwiej ułożyć tekst zawierający najważniejsze info o Bumim.
  16. Ja wiem, że ze zdjęciem byłoby łatwiej, ale to nie takie proste. To nie jest tak, że ja tam pojadę, zrobię fotki (zresztą - zrobię czym? tak, jak już napisałam, mam do dyspozycji tylko aparat w telefonie, a nim nie zrobię dobrych zdjęć, zwłaszcza psu siedzącemu w ciemnym przedpokoju...), pogawędzę z babką, wypijemy herbatkę i będzie miło... Przede wszystkim ta kobieta nie chce już oddawać psów. Tego uda się zabrać tylko dlatego, że nie należy do niej, ale będzie to wbrew jej woli. Boję się, że jeżeli pójdę robić zdjęcia, to pomyśli, że chcę jej zabrać wszystkie psy, straci do mnie zaufanie i więcej mnie nie wpuści :-( Tak, Maciek może tam zostać do znalezienia domu, tylko czy to takie łatwe znaleźć dom staremu psu, o którym wie się tylko tyle, że lubi spać? No i martwi mnie, że on śpi na tej werandzie, dziwne, że jeszcze się nie zaziębił, tam jest naprawdę zimno i przeciąg od otwartych drzwi :(
  17. Mój post nie oznaczał "szkoda, że na tym posłaniu zamiast tamtego psa nie leży Bambaryłek". Oznaczał "szkoda, że Bambaryłek nie ma domu". Widzę, że teraz każdy post tutaj będzie odbierany "głupi ludzie od Bambaryłka, nie potrafią docenić, że nasz pies znalazł dom" ...
  18. Niestety nie, mam zepsuty aparat, komórką wyjdzie mi tylko rozmazana plama.
  19. Proszę, zerknijcie na wątek Maćka, jamniczego dziadka mieszkającego w bardzo niefajnym miejscu :( [url]http://www.dogomania.pl/threads/198620[/url]
  20. Mam kolejną jamniczą bidę, potrzebującą pomocy :( Staruszek Maciek, żyjący w bardzo niefajnych warunkach: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/198620[/URL]
  21. Fajny ten Gufi :) Może warto zaopatrzyć go w chustkę "szukam domu" i lansować na spacerach? ;) BTW, zapraszam na wątek mojej bidy - jamniora staruszka żyjącego w bardzo niefajnym miejscu :( [url]http://www.dogomania.pl/threads/198620[/url]
  22. [B]Jest szansa na zabranie od byłej właścicielki Maksa jeszcze jednego psa :smile: Proszę, zajrzyjcie na wątek Maćka, jamniczego staruszka: [url]http://www.dogomania.pl/threads/198620[/url][/B]
×
×
  • Create New...