super fotki (jak zwykle zresztą :cool3:)
ja też kombinowałam z frisbee :) na odległość nie mogłam bo podwórko teściowej za małe było - a łąki płaskiej w pobliżu brak :roll:
próbowałam coś takiego - klęcząc na jednym kolanie chciałam aby Kala odbiła się od drugiej nogi, w ręku wysoko oczywiście frisbee :) i byłoby OK gdyby nie to, że Kala przeskakiwała przez nogę :) zamiast od niej się odbić :)