Tylko niech ktoś tego Pana przepyta..A potem zobaczymy.
Jeżeli koszty nie będą astronomiczne to nie ma sprawy, mogę sobie sama zafundować taką wycieczkę..
Z kimś będzie mi raźniej tym bardziej, że nie wiedomo jak będzie reagować Frania.
No, a może by zmienić tytuł wątku, że szukamy dkogoś na wizytę?
W każdym razie szukajmy do czwartku.
Jeżeli możesz Laro, bądź z tym Panemmm w kontakcie jakimś.
A jeżeli sie nikt nie znajdzie na wizytę, to się zastanowi8my czy jest to na tyle fajny Pan by jechać z Frania w ciemno.
Tak sobie myślę, jeżeli bierzecie psy na akcję w SCC a one nie znajdą domu, to wracają do schroniska?
To biorąc Franię do tej Ligoty, takie same ryzyko, no nie?
Sama nie wiem.
Ja chyba jestem w gorącej wodzie kąpana...