Byłam dziś u Lilu i miałyśmy mega socjalizację - spotkaliśmy 4 osoby z kijami (niektórzy ludzie mają dziwnie - spacerują z kijami). Lilu troszkę na początku burczała, ale się nie wyrywała. Państwo zatrzymali się, kazałam zrobić Lilu "siad'. Dziewczynka komendę wykonała, dostała smaczka, uspokoiła się. Państwo okazali się psiarzami, pogadaliśmy, Lilu dała się pogłaskać. A mi serce rosło,. że to taka mądra i grzeczna dziewczynka!