No i tu widać przewagę dogów - mają totalnie w nosie strzały i fajerwerki. Co prawda kiedyś, jeszcze jak mieszkaliśmy w mieście, mój Sasza (ten z awatarku) o 01.30 kazał się wypuścić na balkon i naszczekał na towarzystwo, które pod nszym balkonem puszczało race. Jakby chciał powiedzieć, że już naprawdę dość tych hałasów.