Jump to content
Dogomania

ailata

Members
  • Content Count

    48
  • Joined

  • Last visited

About ailata

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.szkolabaron.pl

Converted

  • Biography
    treserem psów, behawiorystą
  • Location
    Łódź
  • Interests
    praca z psami, narciarstwo, tango argentyńskie
  • Occupation
    treser, behawiorysta
  1. ailata

    psie przedszkole w Łodzi

    Porównanie nie jest chyba trafione: psiaki w wieku kilku tygodni są już całkowicie sprawne. POTRAFIĄ już siadać, kłaść się, chętnie przychodzą na zawołanie. Szkolenie przez zabawę ma tylko na celu wyrobienie nawyku wykonywania tego na komendę. Odpowiednie podejście sprawia, że szkolenie jest zabawą! Pamiętajmy też, że połączenia w mózgu psa najintensywniej tworzą się do 12 tygodnia - u ludzi proces ten trwa znacznie dłużej. Tak więc kilkutygodniowe szczenię jak najbardziej nadaje się na szkolenie. Przekonanie, że psa można szkolić dopiero pod koniec pierwszego roku życia wzięło się z czasów szkolenia kolczatkowego - nikt normalny nie założyłby 10-tygodniowemu szczeniakowi kolczatki! Szkolenie pozytywne doskonale nadaje się do szkolenia bardzo młodych psów. Jeżeli jest odpowiednio prowadzone - staje się doskonałą ZABAWĄ i daje świetne efekty.
  2. ailata

    Przedszkole w Łodzi

    Witam serdecznie, Chciałam tylko dać znać, że psie przedszkole w szkole Baron ponownie ruszają 12 marca :) Chętnych serdecznie zapraszam
  3. ailata

    Jak zostać behawiorystą?

    [quote name='freja4']wszystko jest opisane na stronie internetowej [url]http://www.coape.pl/[/url] Wiem że ukończył ten kurs,i jest teraz tam jednym z wykładowców Jacek Gałuszka który prowadzi szkoły "Wesoła łapka" można poczytać w necie o nim i zobaczyć filmiki na You tube[/QUOTE] Jacek raczej tego kursu nie ukończył, jest natomiast wykładowcą. Zdaje się, że ten kurs skończył w UK Andrzej Kłosiński, wykupił licencję i przygotował wersję w j.polskim. Byłam kursantką w pierwszej edycji kursu w j.polskim i wykładowcami byli Andrzej Kłosiński, Jacek Gałuszka i Ewelina Włodarczyk
  4. ailata

    Przedszkole- Pytania

    [FONT=Tahoma]Im wcześniej zaczniecie, tym lepiej. Niektóre psie przedszkola przyjmują już od 8-10tygodnia. Psiaki w tym wieku już fantastycznie łapią i chętnie się uczą. W przedszkolu powinni też mówić właścicielom jak dbać o psy, żeby nie narobić błędów, które później odbiją się czkawką w postaci złych zachowań psiaka.[/FONT] [FONT=Tahoma]Dobre psie przedszkole, to nie tylko szkolenie, ale i socjalizacja.[/FONT] [FONT=Tahoma]Wybierz szkołę, gdzie są małe grupy. Nawet najlepszy szkoleniowiec jest tylko człowiekiem i nie zauważy wszystkich błędów w grupie kilkunastu psów.[/FONT] [FONT=Tahoma]No i chyba najważniejsze - sprawdź stosowane metody szkolenia. Ze szczeniakami absolutnie niedopuszczalne są tzw. tradycyjne metody szkolenia. Szukaj szkoły stosującej pozytywne metody szkolenia (bez przymusu, bicia, szarpania, kolczatek itp).[/FONT]
  5. ailata

    http://www.zoopsychologia.pl- czy ktoś ma opinie?

    Jak się tu trochę poczyta, to wychodzi na to, że wszystko jest bez sensu, że kursy nic nie dają, że to jedno wielkie oszustwo i marketing. Kurs np. zoopsychologa w Międzyborowie, to na pewno za mało żeby uważać się za fachowca, no ale od czegoś trzeba zacząć. Do mnie przemawia to, co napisał jeden z kursantów: że udało mu się pomóc kilku osobom. Jak dla mnie, to po to właśnie robi się te kursy - żeby pomagać innym w radzeniu sobie z ich psami. Jeśli po tym kursie da się komuś pomóc, to już choćby dlatego warto go skończyć. Tak mi się wydaje. Ludzie bardzo często mają problemy z psem, które są łatwe do rozwiązania, a właściciele nie wiedzą jak to zrobić. Jeśli trafią do kogoś po kursie zoopsychologa i ten ktoś im pomoże (mimo niewielkiego doświadczenia), to chyba wszyscy będą zadowoleni, prawda? Czy nie o to chodzi? Wiem, wiem, można by iść do szkoleniowca, który za też by pomógł. Tyle tylko, że są ludzie, którym nie przyszłoby do głowy żeby z niektórymi problemami iść do szkoleniowca. "No bo co ma warczenie na właściciela do wykonywania komend?" No a jak słyszą o zoopsychologu, to wiedzą, że to kogoś takiego szukają. Kwestia nazewnictwa? W dużym stopniu pewnie tak, ale co z tego? Jak dla mnie ważne jest, żeby osoby, które potrzebują pomocy w związku z problematycznym zachowaniem psa, taką pomoc otrzymały, bo inaczej istnieje ryzyko, że oddadzą psa do schronu. Czy pomoże wet, zoopsycholog czy treser, to już mniej istotne. Ważne, żeby udało się pomóc. Jeśli inne nazewnicto sprawi, że właściciel poprosi o pomoc i rozwiąże problem, to nie widzę nic w tym złego. Cieszę się, że coraz więcej osób chce zajmować się zawodowo psami. Mam nadzieję, że rynek zweryfikuje kto jest dobry, a kto nie.
  6. ailata

    Szczekanie w zamknięciu

    Pies jest zwierzęciem stadnym, społecznym. Do szczęścia potrzebuje towarzystwa. Zostawiona, czuje się opuszczona, porzucona, stara się jak może przywołać swoich. Tobie też by się raczej nie podobało gdyby rodzice Cię zostawiali samą na noc w innym domu, nie mówiąc już o podwórku, gdzie jest zimno i ciemno, czasem szaleje burza. Małe pieski raczej się do budy nie nadają... Dlaczego nie może mieszkać z Wami? Nie dałoby rady znaleźć jej jakiegoś miejsca? Nie mówię, że ma spać w łóżku, ale może jakieś legowisko w przedpokoju? Rozumiem, że psiak całe dnie spędza na dworze? Wyprowadzacie ją na spacery? Szkolicie? Może to by trochę pomogło, gdyby ją przed zamknięciem zmęczyć.
  7. ailata

    Psy potrącone przez samochód...

    czytałam we wczorajszej gazecie, że w Łodzi facetowi pod koła wybiegł pies, kierowca nie zdążył go ominąć i potrącił. Zatrzymał się i zadzwonił na policję, która kazała mu zadzwonić do inżyniera miasta. Zadzwonił, czekał 30 czy 40 min, a potem "nie mógł już dłużej czekać - musiał jechać do pracy". Po jakimś czasie ktoś kolejny się zatrzymał, zadzwonił na policę, przekierowali do inż. miasta. Kazali zadzwonić do schroniska. Ktoś wreszcie przyjechał i zabrał psa do weta. Psiak (z poważnym urazem kręgosłupa nie przeżył). W gazecie napisali, że w takich wypadkach policja może, ale nie musi wyłączyć pas z ruchu, zabezpieczyć miejsce itp i że dzwonić do schronu lub do inż. miasta. Tyle, że jak do inżyniera moja mama próbowała się dodzwonić (jakiś syf - jak gdyby farba rzeczką do stawu w parku płynęła), to nikt przez godzinę telefonu nie odbierał, a było to koło 10tej rano, więc raczej powinni pracować... Chore to wszystko. Nic nie działa tak jak powinno, a znieczulica pełna...
  8. ailata

    Pies pilnuje... nadmiernie.

    Witaj, Napisz, proszę w jakim wieku jest Twój psiak, jak długo jest u Was, w jakim wieku do Was przybył i od jak dawna jest problem. Czy w czasie kiedy się pojawił nastąpiły jakieś ważne zmiany typu: śmierć kogoś w rodzinie/rozwód/przeprowadzka itp? Czy pies zostaje czasem sam w domu? Jeśli tak, to jak się wtedy zachowuje? Kiedy wychodzisz bez niego, a w domu zostaje z nim ktoś z rodziny, to jak się wtedy zachowuje? Czy tylko Ty chodzisz z nim na spacery? Sporo pytań, ale bez odpowiedzi na nie trudno cokolwiek powiedzieć...
  9. ailata

    cudna spanielka a problem dziwny

    "Jak jadła to mąż mógł wsadzić rękę do jej miski a ona nic teraz jak sie zbliżył to warczała a jak dotknął miski to ona go złapała." Teraz być może ciągle jest głodna, a więc jedzenie jest cenniejsze dla niej niż wcześniej, a co za tym idzie - bardziej go pilnuje. Róbcie tak: wsypujecie do miski trochę karmy, jak zje, to znowu trochę dosypujecie itd, aż wsypiecie cały przydział na dany posiłek. Po kilku dniach zaczynajcie dosypywać zanim skończy jeść (dosypujecie trzymając rękę coraz bliżej miski). Później można dodawać jakieś małe kawałki super pyszności. Chodzi o to, żeby sunia załapała, że ręka przy misce dokłada, a nie zabiera. "Kiedys mozna było zostawić różne przedmioty np. na krzesle czy stole a teraz co sięgnie to zniszczy." Może zauważyła, że takie zachowanie sprawia, że zaczynacie się nią interesować? Sugeruję częstsze zabawy z psem ZANIM coś napsoci. Grzeczny pies, to zmęczony pies. Długie, ciekawe spacery (z bieganiem i szkoleniem - wysiłek umysłowy też męczy). Spaniele to inteligentne psy - potrzebują ruszyć szare komórki. Przed wyjściem z domu zmęczcie psa, a na czas Waszej nieobecności dajcie jej zajęcie - np. zabawkę typu kong. "Zaczęła się dziwnie zachowywać zaczęła skakać na stół i cokolwiek by było to zje/a przedtem nigdy tak nie robiła" Nie wiem jak to jest po sterylce, ale po kastracji na pewno psiakom znacznie wzrasta apetyt. Niestety właściciele zazwyczaj dają wtedy psom więcej do jedzenia, co powoduje otyłość... "zaczęł tez sikac w domu w różnych kątach i potrafi też zrobić kupe." Popuszczanie po sterylce może być, dajcie jej troszkę czasu. "Dzis np zdrapała tapete ze ściany. Dlaczego tak sie dzieje? Wczesniej nie robiła tak." Może to zmiany hormonalne? Myślę, że dobrze by było gdybyście skonsultowali się z jeszcze innym, dobrym wetem i opowiedzieli o zmianach w zachowaniu, zapytali o zmiany hormonalne, zapytali może o jakieś badania? Może np. ma chory pęcherz? Mam nadzieję, że dasz znać za jakiś czas jak Wam idzie. Pozdrawiam i trzymam kciuki żeby wszystko wróciło do dawnego porządku.
  10. ailata

    wielki problem z czworonogiem moim

    Zgadzam się z przedmówcami: przede wszystkim wymęczyć psa przed wyjściem do pracy - spacer z bieganiem za piłką i ze szkoleniem (wysiłek umysłowy też męczy, czasem nawet bardzo), kong też się przyda. Klatka do przemyślenia, ale trzeba ją odpowiednio wprowadzić - żeby pies ją lubił i czuł się w niej bezpiecznie. To ma być bezpieczny azyl, a nie więzienie. Przeczytaj tutaj: [url=http://www.wychowanie.psy24.pl/art.php?art=1734]Jak pokona
  11. ailata

    Dobry wet z Łodzi.

    Ja też myślę, że do dr Czekalskiego warto jechać nawet pół Łodzi (przychodnia nazywa się Amicus i jest chyba na ul.Maćka z Bogdańca, ale głowy nie dam) - dr Czekalski ma super podejście do pacjentów (do niewielu wetów psy wbiegają machając ogonami, a u niego widuje się takie obrazki i to w wykonaniu psów, które miały poważniejsze zabiegi, a nie tylko szczepienia i rutynowe badania). Specjalizuje się w chirurgii, ale w innych dziedzinach też przebija wielu innych łódzkich wetów. Słyszałam gdzieś, że ciągle jeździ po najlepszych lecznicach w kraju i ciągle się uczy zamiast spocząć na laurach, a moim zdaniem to bardzo się liczy - w medycynie ciągle coś się nowego pojawia, dobrze być na bierząco. No i jeszcze jedna ogrooomna zaleta - przyjeżdża na wizyty domowe (za pieniądze do zaakceptowania), co jest nie do przecenienia przy nagłych problemach z psem. Pacjenci są też bardzo zadowoleni z dr Jarosława Wardęszkiewicza - lecznica dla zwierząt na ul.Woronicza 1/3 (Żabieniec). Młody facet, który bardzo poważnie podchodzi do pacjentów i swojej pracy, ciągle się uczy, czyta, jest na bierząco ze wszystkimi nowościami. Poleciła bym też lecznicę "Na Stokach" - dr Paweł Sieradzki lub pani doktor Nina (nie znam nazwiska). Dr Sieradzki specjalizuje się przede wszystkim w chorobach stawów. Ma ogromną zaletę - szczerze mówi o swoich wątpliwościach, rozważa z właścicielem wszystkie możliwości, jak trzeba, to pyta mądrzejszych. Dr Nina to przemiła osoba, zawsze uśmiechnięta i chętna do pomocy. Słyszałam też bardzo dobre opinie o lekarzu przyjmującym na ul.Wojska Polskiego, niestety nie jestem w stanie sobie przypomnieć jego nazwiska...
  12. ailata

    Roczna sunia niszczy wszystko!

    Z klatką bywa różnie - jeśli się do niej psa nie przekona w odpowiedni sposób - siedzenie w niej jest olbrzymim stresem (cel jest odwrotny: klatka ma stanowić dla psa spokojny azyl). Poza tym, niektóre psy potrafią zniszczyć klatkę! Tutaj macie artykuł o wprowadzaniu klatki: [url=http://www.wychowanie.psy24.pl/art.php?art=1734]Jak pokona
  13. ailata

    behawiorysta / zoopsycholog

    Wiecie, mnie się wydaje, że z behawiorystami jest tak samo jak z każdym innym zawodem: są dobrzy i są partacze. Ja bym nie mówiła, że wszyscy behawioryści z wyjątkiem XY są źli. Panowie Kłosiński, Gałuszka i inni pomogli na pewno wielu właścicielom, co nie oznacza, że mają 100% skuteczność. A czy ktoś słyszał o lekarzu, który nigdy nie postawił złej diagnozy? Nie nawalił przy operacji itp? Każdy popełnia błędy (zwłaszcza na początku swojej drogi zawodowej). Chodzi chyba o to, żeby przykładać się do tego, co się robi i uczyć się i uczyć, wyciągać wnioski z błędów i robić wszystko żeby być coraz lepszym. No a jak ktoś nie ma "tego czegoś" i wiecznie ma porażki, to ludzie przestaną do niego przychodzić po pomoc (oby!)
  14. ailata

    behawiorysta / zoopsycholog

    Miziasta: "[FONT=Arial]Chciałam tylko powiedzieć, że wszyscy uczestniczący na tych szkoleniach, to osoby od lat zajmujące się zwierzętami"[/FONT] [FONT=Arial]Rozumiem, że też jesteś uczestniczką kursu COAPE? Chyba w pierwszej grupie, bo w mojej jest cała masa ludzi, która robi ten kurs hobbystycznie, która nigdy nie pracowała z psami i pracować nie planuje.[/FONT] [FONT=Arial]No i zgadzam się, że obcowanie całe życie z psami nie oznacza, że się człowiek na nich zna. Gdyby tak było - szkoleniowcy i behawioryści pomarliby z głodu, bo wszyscy, którzy wychowali się z psem doskonale by wiedzieli co i jak robić...[/FONT] [FONT=Arial]Ale zgadzam się też z tym, co napisałaś: że w każdym zawodzie są fachowcy i partacze. Oby "Rynek" docenił tych pierwszych, a wyeliminował tych drugich. [/FONT] [FONT=Arial][/FONT]
  15. ailata

    Niegrzeczny labradorek :)

    WŁADCZYNI ma rację: nie odpychaj psa - dla większości szczeniaków to super zabawa - tylko jeszcze bardziej je to nakręca. Raczej piszcz jak Cię gryzie (jak puści, to pobaw się z psem zabawką), jak nie daje za wygraną, to wyjdź i zostaw psa na chwilę samego (póki szczeka/piszczy nie wracaj - możesz wrócić dopiero jak będzie cicho). 2 zabawki to nie za wiele. Może warto jeszcze coś fajnego do gryzienia dokupić?
×