Jump to content
Dogomania

LACRIMA

Members
  • Posts

    903
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LACRIMA

  1. A pieniądze na to skąd? Mamy do zrobienia cztery sterylki. Ramzes u mosii: odrobaczony pierwszy raz ( 6 tabletek x 5 zł) = 30 zł Potrzebne jeszcze: wirusówki, drugie odrobaczenie, kastracja. Z transportem do weta na pewno ponad 300 zł
  2. Dzisiaj na konto Luny wpłynęło: 1. Jolanta H./Osielsko - 50 zł 2. Margot1504 - 796.70 zł Bardzo dziękuję w imieniu Luny. W czwartek będziemy wiedziały jakie koszty pobytu małej w Klinice. Cenę operacji Ulv już ustaliła. Dzięki niej jest to symboliczne 400 zł.
  3. Operacja ustalona i wpisana w grafik. Czwartek godzina 18.00. Później Luna zostaje w Klinice. Mamy obiecane przynajmniej 3 dni. My chcemy żeby tak z tydzień. Jeśli będzie taka możliwość (szpital mały, pacjenci z całej Polski) to zostanie. Na pewno jeśli wystąpią komplikacje. Jeśli chodzi o dalsze działanie to jesteśmy z Ulv w trakcie wypracowywania koncepcji w zależności od stanu zdrowia Luny. Muszę przyznać, że rozmowy są burzliwe, ale jednocześnie bardzo twórcze. Burza mózgu, wzajemne argumenty nie do odparcia, ustalone już niektóre rozwiązania. Rozmowy telefoniczne zajęły nam dziś właściwie cały dzień, z przerwami na przygotowywanie się do kolejnej. Każda z nas jest gotowa zająć się Luną po amputacji, ustalamy gdzie mała będzie miała lepiej. U mnie daleko do dobrych wetów, u Ulv schody. Decyzję podejmiemy wspólnie, biorąc pod uwagę wylącznie Lunę. Na razie zgodnie trzęsiemy się przed czwartkiem. W Klinice bedziemy obydwie, przed i po operacji. W trakcie chyba nas wyproszą ;)
  4. Dla mnie bomba, przesuń lodówkę. Zdzwonimy się rano, mam pomysł na niego. Przedzwoń Ty, bo ja posiałam gdzieś numer. Pa
  5. Gdzie on w tej chwili jest?
  6. Śmiejcie się, śmiejcie. A mosii nie lepsza. Ja na okrętkę przez Zduńska Wolę jechałam, żeby i antybiotyki i syropki. A pół drogi nie mogłam sobie darować, że o osłonowych zapomniałam. Stefan lubi się przecież kąpać w monikowym oczku, to mógł się przeziębić. Upały przecież były. Ale wszystko dobrze, nie zauważyłam żeby coś było nie tak. Może mnie nabrali? We wtorek dzwonię do Niedzielskiego. Dowiem się wszystkiego i od razu Biafra podam Ci jaką dalej karmę w zaleceniach. Ale już prywatnie. Paulinka dzisiaj telefonicznie pytała się o Stefana i już dawno wszystko wie. Śmiga chłopak aż miło patrzeć. Tylne łapy też dosyć szeroko, nic nie obciera. Futro lśni, gęba uśmiechnięta. Życie jest piękne.
  7. Podaję Ci na pw nr konta. To podane w poście jest do wpłat z allegro. Jak dasz na to to też nic się nie stanie, ale wolałabym żeby był porządek. I od razu bardzo dziękuję za pomoc.
  8. O fajnie Magduś że jesteś. Ucałuj Lunę od razu. Termin ustalony u ubiegłym tygodniu z drem Niedzielskim na amputację łapy to najbliższy czwartek. Jeśli stan łapy pozwoli to trzymamy się tego terminu. Potem mała zostaje w szpitalu po opieką doktora.
  9. To się dobrze przyłóż i tanio Anioła z rąk nie puszczaj. To zaszczyt brać udział w licytacji, z której pieniądze dosłownie ratują życie psu.
  10. Ale, że to kieleckie (musiałyście dać jakieś wyjątkowe regionalne ogłoszenie, bo kilka dni tylko Kielce na linii) to szukamy dogomaniaczki do wizyty poadopcyjnej za jakieś dwa tygodnie. Może być nawet wcześniej, to ja pojadę za jakiś miesiąc. Przyjechali poznać się. Oni i ich piesa. Zakochali się. Wzdychali (Karol też), buziaczki, Pani uśliniona, Pan w marzeniach już na spacerze. Karol uwalony w środku kałuży w lesie, oni zachwyceni. Spokojni, zrównoważeni, starali się wypaść jak najlepiej, bardzo im zależało na psie. Przeszli pierwsze sito (zniechęcająca rozmowa telefoniczna), drugie (kolejna prosząca ich o dodatkowe informacje i czas do zastanowienia). Później, gdy znowu zadzwonili umówiliśmy się na przyjazd do Karola w odwiedziny. Przyjechali (kolejne sito, bo trafili :evil_lol:) i wyjechali już wszyscy razem. Już z drogi, póżniej z domu dzwonili i opowiadali. Jutro rano zadzwonią znowu. Wiedzą z jakim psem mają do czynienia, znają jego przyzwyczajenia. Omówiliśmy krok po kroku jak mają wyglądać początki Karola w nowym domu. Uprzedziłyśmy o ewentualnych problemach. Jest dom z ogrodem. Na werandzie dwa domki dla psiaków. Umowa adopcyjna spisana. Państwo bardzo dokładnie uprzedzeni, ze Karolowi włos z głowy nie może spaść. I o konsekwencjach jeśli spadnie też (jest w umowie). Nam się podobali. Karolowi też.
  11. Asia wystawiasz na licytację Anioła? Wywoławcza tak jak u Biafry, 60-70 zł.
  12. Prosił, prosił i stało się. Ulv dziękuję za konto :multi: Miałam dzisiaj b. dobry dzień. Od samego rana, że łapka Luny nie puchnie, później Stefan jednak nie miał kaszelku (wiozłam do mosii syropy i antybiotyki) i po południu Karol pojechał super furą do nowego domu. Poproszę tak codziennie.
  13. Dzisiaj na konto Luny wpłynęło: 1. Jadwiga Ż./ Chełmek - 50 zł 2. Jadwiga Ż./ Chełmek - 20 zł Dwie wpłaty od tej samej osoby!!! Bardzo dziękuję Pani Jadwigo. Już niedługo każda złotówka będzie się bardzo liczyła. Na razie zbieramy. Nie znamy całkowitych kosztów.
  14. Łapka jeszcze jest. Luna dostała antybiotyki, steryd, przeciwbólowe. Jutro od rana usg (dzisiaj nie było jednak robione) i ciąg dalszy. Wymaz do badania, żeby wykluczyć ropomacicze lub zapalenie. Magdzie coś się tam nie podoba. Ponieważ psina może nie mieć czasu jutro opracujemy wyjście awaryjne. Wg Ulv we Wrocławiu jeszcze dwóm chirurgom można powierzyć Lunę. Jutro skontaktuje się z nimi i będzie rezerwować miejsce w szpitalu. Ściągnie mnie jeśli będę potrzebna. Lunka przytyła 4 kg.
  15. W tej chwili Magda jest z Luną w Klinice. Być może nie mamy już czasu. Lekarze określą po badaniach czy amputujemy , czy czekamy na dra Niedzielskiego. Łapa puchnie. Nie przeszkadzam teraz telefonami, zaraz po konsultacjach będę wszystko wiedziała. Mała dostała już steryd, teraz jest w trakcie usg. Jestem przygotowana na natychmiastową jazdę do Wrocławia jeśli taka jest konieczność. Czekam na telefon od Magdy.
  16. Biafra, Margot dziękuję Wam. Która Dziewczyna wystawi na licytację Anioła? To jest piękna rzecz.
  17. Paulinko ja dam radę. Przy moich trzech czwarty się wyżywi. Największe wydatki już były. Ten ropień też jakoś goi się, jest coraz mniejszy, więc chyba nie trzeba będzie czyścić. Jeśli będę miała ciężko to napiszę. A Ty daj na licytację ten obraz. Może pieniądze z niego uratują komuś życie. Dziękuję za serducho.
  18. Rozmawiałam teraz z Ulv. Musimy się spieszyć. Z łapą nie jest dobrze. Mnie już na tych ostatnich zdjęciach wydawało się, że jest bardziej spuchnięta. Wg Magdy jest problem z krążeniem, być może nowotwór uciska naczynia krwionośne. Mała liże sobie łapkę, boli ją. Stara się układać odpowiednio, żeby jak najmniej przeszkadzała. We wtorek, po przyjeździe dra Niedzielskiego od razu umawiamy się na amputację. Po operacji Luna zostaje w szpitalu przy klinice, pod dalszą opieką Niedzielskich. I walczy z rakiem dalej. Rany na głowie goją się bez powikłań, drapanie po lekach ustaje, uszy lepiej. Dieta skierowana na wzmocnienie organizmu.
  19. Dzisiaj na konto wpłynęło: 1. Anna Katarzyna N./ Gliwice - 20 zł 2. Anna i Czajka / Olcha - 50 zł 3. Małgorzata W. (wirtualna adopcja) - 200 zł Z całego serca w imieniu Luny bardzo Wszystkim dziękuję !!! Uaktualniam wpłaty w pierwszym poście. Wydatki poda Ulv.
  20. Ulv bardzo dba o naszą dziewczynkę. Przesłała mi przed chwilą jej zdjęcie sprzed dosłownie kilku minut. Ja oczywiście nie wrzucę tutaj, bo nie wiem jak, ale jeśli ktoś chce to niech daje nr telefonu to puszczę. Ulv nie ma ciągle netu. Szkoda, bo brakuje jej tutaj. Lunka będzie jutro albo jeszcze dzisiaj odrobaczywiana. Magda ustaliła dzisiaj w Klinice Niedzielskich pobyt w szpitaliku po operacji.
  21. Korenia wszystko w porządku! Przekaż Cioci. Magda podziała telefon. Oddzwoniła do mnie jakieś 15 min temu.
  22. To nie jest tak jak być może niektórym się wydaje. Szukamy dla psa domu, ale nie wypychamy psa za wszelką cenę. Gdyby wszyscy podchodzili do tego tak odpowiedzialnie jak mosii nie byłoby tyle źle przeprowadzonych adopcji. Ja jestem spokojna o los każdego psa, o którego przyszłym domu decyduje Monika. Wiadomo, że wszystkiego nie sprawdzi się na 100%. Ale nie można przymykać oczu na nic co wzbudza niepokój. Lepiej zadajmy sobie więcej trudu i wyprowadźmy na prostą mniej psów, niż trzeba by po nas "poprawiać". To nie wyścigi. Przed chwilą dzwoniła Pani. Okolice Kielc. Ma dom z ogrodem, pies suka 9 lat w typie onka, otyła, bez sterylki, na hormonach, z jakimis problemami w kierunku ropomacicza. Pani nie przewiduje sterylizacji. Karol jest potrzebny do towarzystwa tej suczce, żeby trochę schudła, bo on żywiołowy. Mieszkałby na zewnątrz (byłaby buda, jeszcze nie ma). Ludzie zmotoryzowani. Uważają, że nie uciekłby przez bramę, gdy będą wjeżdżać samochodem, bo ich suka nie ucieka. Dziecko 16 lat niepełnosprawne, również starsza osoba (babcia). Wyjeżdżają teraz na urlop. Psa mogą zabrać już (trzeba przywieźć) i zostanie z babcią lub przetrzymać u nas do października. Jeśli się nie dogada z suką to oni nie wiedzą co będzie. A wogóle to dlaczego ja zadaję tyle pytań i po co Pani ma najpierw pojechać z suką do mosii.
  23. Weszły dwie wpłaty: 20 zł, 50 zł. Później sprawdzę od kogo i wieczorem podam i rozliczę.
  24. Asia nie wiem dlaczego nie masz jeszcze konta od Ulv. Być może ma obawy przed podawaniem prywatnego na allegro. Jeśli nie dostaniesz dzisiaj zmień tekst o wpłatach na np. "Jeśli chcielibyście Państwo wspomóc Lunę prosimy o kontakt" albo jakoś podobnie. I wtedy podasz prywatnie moje. I niech idzie to allegro w końcu, bo czasu mało.
  25. Oczywiście zdajecie sobie sprawę z tego, ze wirus parwo utrzymuje się w środowisku nawet 6 miesięcy. I mimo tego zamierzacie wyniszczonego psa ze schroniska, bez szczepień, zawieźć w takie miejsce. Bo jak rozumiem Sokrates padł u Wiosny i do Wiosny ma jechać teraz jego następca?
×
×
  • Create New...