Ale czekać na co?...
Powiem szczerze, że jakoś nie mogłam zrozumieć, dlaczego Gucio(tj, Poświętniaki) jest taki dziki u Pipi, gdzie przecież wszystkie psy są zsocjalizowane, garną się do człowieka. A on poprostu taki jest, inny...i na ile jest w stanie się otworzyć, pozbyć się lęków? Myślę, że on taki inny pozostanie w mniejszym czy większym stopniu.
To naprawdę pies dla konesera, a takich prawie nie ma.
U Pipi znowu psów przybyło...
Piszcie co myślicie