Mam nowa komórę i narobiłam zdjęć,chciałam wysłać pozdrowienia od Kusego, ale dopiero się zorientowałam, że nie mam kabla do kompa. Kusy ma się świetnie, nadal nienażarty, do weta z nim nie chodziłam, on u Ciebie miał fazę wzrostu i dlatego był chudy. Jest o wiele większy niż był zawieziony do Ciebie. W każdym razie buziaczki Ci przysyła razem ze swoją narzeczoną Tolą (chyba jej się zaczyna poprawiać).
No to z Rampą i kotami masz kłopot, szkoda. Tak tą wodę pije, bo pewnie wcześniej takich luksusów nie miała. Muszki szkoda wywozić...może coś się poradzi