Sonio - Kangur zachował się dziś paskudnie - pogryzł Florentynkową Florence po grzbieciku, narobił jej tam krwiaków, powyrywał sierść, trzeba ją było siłą odciągać. Nie wiadomo o co poszło.
Mama powiedziała, że nie chce takiego paskudnego psa i że tym razem jej jeszcze da szansą, ale następnm... po prostu wsadzi w pudło i przesyłką konduktorską odeśle do Elbląga :diabloti::evil_lol: