Jump to content
Dogomania

maczek77

Members
  • Posts

    105
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by maczek77

  1. [quote name='Agmarek']Co do urlopu, to ja chyba w tym roku nigdzie nie pojadę, (...) Miarka się przebrała kiedy po tygodniu mojej nieobecności pies odmówił wychodzenia na dwór. Wróciłam :p[/quote] Koty zostawiam pod opieką zaufanej osoby, która mieszkała ze mną przez kilka lat i je dobrze poznała a one traktują ją właściwie :). Więc martwić się nie muszę, aczkolwiek zawsze przed i po jest extra przysmak na surowo do kocich misek. Co do psa - urlop już spędził ze mną i tak będzie nadal. A jeśli komuś, w moim i Oskara towarzystwie, to nie będzie odpowiadać, no cóż.... droga wolna... Przećwiczone już na ostatnim wyjeździe. Pies ma swoje prawa i przywileje, męski osobnik dwunożny-żadnych, jeśli kolidują z psimi...:mad: Małgosia
  2. [quote name='Agmarek'] Czasem błogosławię (:mad:) kota za to że mnie straszy, albo psa że łazi za mną wszędzie, ale nie wyobrażam sobie życia bez nich :p[/quote] hahahaha, to tak jak ja... aczkolwiek nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że będę miała kocie futro w domu, a nawet dwa, a co lepsze... że będę tęsknić za tymi futrzakami, jak jestem na urlopie...:crazyeye: Sobotnie, niedzielne poranki, takie leniwe, kocie i rozkoszne, kiedy przychodzą do mnie i w beztroski sposób przedłużają moment wstania z łóżka :loveu: Teraz doszedł pies, ale on ma swoją, dla kotów nieprzytomną jeszcze :sleep: :crazyeye:, godzinę spaceru bo 4-5 rano :Dog_run:. I jeśli to weekend, po godzinnym spacerze wracam do łóżka i zasypiam. Po pobudce (o różnych porach przedpołudnia) mam dla kotów rozespanych słodko jeszcze, czas na ich futerka mizianie . Małgosia
  3. [quote name='orpha'](...) zwłaszcza Grzes mial parcie bo oni wiecie ...koledzy od serca byli. Oskar w rekach Małgosi kwitnie !!! :multi: [/quote] Przyznam się publicznie do tego, co już Orphie na komórkę pisałam... Jak zobaczyłam na pętli Grzesia, lekko zdrętwiałam (nie wiedziałam, że przyjedzie) :) Pamiętam, co ona mi o ich kumplowaniu (tzn. TZ i Oskara) mówiła i wiedziałam, że osąd będzie poważny. Ale wychodzi na to, że zdałam, uffffffffffffffffff :multi: Na pętli pies ślicznie na nich zareagował, pamiętał, łasił się... I nawet koty się tym razem zaprezentowały w pełnej krasie :) Kotek oczywiście odstawiał partyzantkę, czając się po podłodze, za to kotka - dama w pełnej gracji ruchach :-) No nic, życie biegnie dalej, mnie się urlop skończył, a przed Oskarem kolejne, pełne wrażeń wycieczki, oczywiście na miarę jego możliwości :) A mnie spełniło się marzenie z dzieciństwa-pies w domu :loveu:. Więc warto marzyć kochani, cierpliwie... Małgosia
  4. a po ćwiczeniach z deską - pamiątkowy portrecik :loveu: [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/7287/deska1c.jpg[/IMG] Małgosia
  5. [quote name='maczek77'] Teraz uczył mnie, za totalną darmochę i całus :) na snowboardzie. Udało się, Oskar dzielnie asystował....[/quote] [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/9506/deskas.jpg[/IMG] Małgosia
  6. [quote name='maczek77'] i po jakimś czasie padł. [/quote] [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/3224/csjs2009dsc100520800x06.jpg[/IMG] MK
  7. [quote name='maczek77']J Dlaczego spokojniejszych? Bo zanim psiak nauczył się, że idzie się ZA rakietami, a nie stawiając łapkę NA ich końcu, to kilka razy władował panią w śnieg...[/quote] tak to mniej więcej wyglądało [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/789/rakiety.jpg[/IMG] Oczywista, pies nie poczuwał się do winy. Odwrócił łeb: "to nie ja..." :evil_lol: a ja się gramoliłam raz po raz, ze śniegu po kolana conajmniej... Małgosia
  8. [quote name='maczek77']J[/quote] Polecam nocleg: [B]Michalik[/B] kwatera prywatna ul. Jastrzębiec 1 (zaraz za hotelem sportowym) Brenna tel.: 033 853 68 60 cena za POKÓJ 2 osobowy: 60.00 zł wyposażenie: czajnik, naczynia kuchenne, telewizor, aneksik kuchenny, reczniki w pokoju: umywalka, prysznic, wc gniazdka elektryczne w pokojach jakość/cena/miejsce: 5 współrzędne WGS-84: [URL="http://szewczak.pl/index.php?strona=gmaps/wspolrzedne&szerokosc=49.7223130000000000&dlugosc=18.9156500000000000"]49° 43’ 20.327" N, 18° 54’ 56.340" E[/URL] przydałaby się mikrofala, ale knajpa/restauracja 'Beskid' w miejscowości skutecznie rekompensuje tę niedogodność (polecam szczególnie pizzę Capri-zakochana jestem w niej od lat...) Oczywiście sprzątaliśmy po sobie (wiadome 'rzeczy'), a dywaniki wewnątrz pokoju dla świętego spokoju zasłoniłam starymi kapami łóżkowymi, które i tak wzięłam, aby Oskar miał wygodnie na macie rozłożonej na tylnym siedzeniu auta. Za psa nic nie dopłacałam...:multi: Co więcej, gospodyni jest bardzo fajna, starałam jej się wytłumaczyć, że jeśli będzie żądać kwoty za psa, jak inni gospodarze, straci klientów, gdyż brak opłaty za psa u mnie (i u wielu sądzę) jest podstawowym kryterium wybrania noclegu na urlop. Małgosia
  9. [quote name='maczek77'] ciąg dalszy: piesze wycieczki...[/quote] Jako, że Oskar miał szczęście (bądź nieszczęście, ale psi uśmiech na to nie wskazywał) trafić do mnie, czyli osoby, która kocha góry i uwielbia po nich chodzić, bez względu na pogodę, trza było sprawdzić, jak da sobie radę na takich wycieczkach. Oczywiście jego komfort był priorytetem, najwyżej kumpel dreptałby sam, a ja podstosowuję się pod psią kondycję! Trasę na szlaku torował w rakietach kolega, za nim w rakietach ja, a za nami pies, który w miarę szybko skojarzył, iż za panią jest całkiem wygodnie spacerować :) Tutaj fotka ze szlaku, taka z tych spokojniejszych... [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/5552/dsc02018w.jpg[/IMG] Dlaczego spokojniejszych? Bo zanim psiak nauczył się, że idzie się ZA rakietami, a nie stawiając łapkę NA ich końcu, to kilka razy władował panią w śnieg...(fotka będzie później-kolega jeszcze odsypia :eviltong:) Pies z nami dzielnie doszedł do schroniska, gdzie dobrzy ludzie pozwolili wejść, zapozował dumnie do zdjęcia [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/7366/dsc02024r.jpg[/IMG] i po jakimś czasie padł. Po 0,5h pobudka i w drogę powrotną, na totalnym luziku.... bo przedeptane i w dół...:evil_lol: A tak wygląda pies-pancernik :eviltong: [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/6721/dsc02031k.jpg[/IMG] Miejscowość jest urocza, cichutka, spokojna, z potoczkiem - gdzie Oskar postanowił podnieść pani ciśnienie ładując się w zaspę śnieżną w kierunku wody...z korytem uregulowanym betonowymi płytami. [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/4237/dsc02068o.jpg[/IMG] Na szczęście wrócił na zawołanie (a właściwie rozpaczliwy krzyk!) i do sielanki z patyczkiem... [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/3177/dsc02062r.jpg[/IMG] Ciąg dalszy fotek i historii nastąpi...
  10. [quote name='mru']jak dzieciak wygląda :loveu:[/quote] Tutaj śpiący królewicz... [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/721/dsc01980.jpg[/IMG] A było to tak.... Gosia wzięła urlop, psa do auta, kumpla na dokładkę i w drogę do, znanej już z poprzednich wyjazdów, przesympatycznej miejscowości w Beskidzie Śląskim...Brennej. Pies dostał matę na tył, która swoją drogą przemielił na amen (chciałam zaoszczędzić, kupiłam tańszą-zemściło się szybciutko... :angryy:) i zasnął. Drogę zniósł kapitalnie.... Wyjechaliśmy z W-wy-był początek wiosny. Tam trafiliśmy na całkiem niezłą zimę. [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/824/dscf1117.jpg[/IMG] [IMG]http://img528.imageshack.us/img528/4335/dsc02004.jpg[/IMG] Powyższa fotka jest z wyciągów narciarskich-poszłam z Oskarem odwiedzić cudownego górala, który kilka lat temu, nieczuły na mój strach, lenistwo i cokolwiek tam jeszcze, nauczył mnie jeździć na nartach. Mnie, starą kozę. Teraz uczył mnie, za totalną darmochę i całus :) na snowboardzie. Udało się, Oskar dzielnie asystował....Filmik będzie, fotki też. Proszę o wyrozumiałość, deskę miałam na tym wyjeździe PIERWSZY raz na nogach... Oczywiście stara metoda "podrywu na psa" :loveu: zawiodła na całej linii :lol:. Oskar rozkochał w sobie wszystkich dookoła, co ładniejszych goprowców również...:evil_lol: Ja nie miałam ŻADNYCH szans... Potem tylko pytali: będziecie jutro?...... Jak mówiłam, że tak, wpadniemy - widać było ulgę i radość na ich twarzach, bynajmniej nie z mojego powodu. Ach.... Orpha ostrzegała....:evil_lol: Małgosia ciąg dalszy: piesze wycieczki...
  11. [quote name='NaamahsChild']A może Oskar należy do Indian? Wiecie, chodzi w skórach z niedźwiedzi grizzly i zaciesza do wilków:diabloti:[/quote] A może Oskar to kowboj? Czyli, jak z psa wariata robią. Ale prawda, że uroczy? :loveu: [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/6845/chusteczka.jpg[/IMG] malgosia
  12. [quote name='sleepingbyday']byle do LPR nie należał, reszta jakoś ujdzie :p[/quote] Zgadzam się, pod warunkiem, że nie chodzi o lotnicze pogotowie ratunkowe :evil_lol: Dodałabym jeszcze PiS, które namolnie ostatnio panoszy mi się w moim TV Małgosia ale proponuje polityczne EOT
  13. [quote name='Agmarek']Pisałaś Małgoś że po powrocie kładziesz Oskara na chodniczku i wycierasz ze śniegu. A nie łatwiej by było zdjąć futro i przetrzepać nad wanną? :roflt:[/quote] Znaczy, nie ze śniegu. To nie był problem. Z błota.... Pewnie, że łatwiej byłoby trzepać futerko :) I na jedną małą chwilę Oskar zamieniałby się w grzywacza chińskiego :diabloti: Małgosia
  14. [quote name='Agmarek']No ja po obejrzeniu Gosi i Oskarka nad Zalewem Zegrzyńskim chyba sama się tam wybiorę skoro takie słonko świeci :evil_lol: [B]Małgosiu [/B]aż miło na Was popatrzeć :p[/quote] Hahaha a tu pewna historia z Oskarem z wczorajszego wieczoru: Już opisuję, jak było... Idziemy z Oskarem przez las, ściezka, na szczescie osniezona, chrzesci pod moimi butami, mialam nadzieje, ze odstraszylam wszystkie dziki w okolicy. Nasze cienie wywolane blaskiem Ksiezyca przesuwaja sie do przodu. Jak juz Oskar wyczul swoj slad, wyprzedzil mnie ciut i szedl swoim statecznym rytmem. (wyjasnienie: byla nowa wycieczka z dojazdem autobusowym, ale w koncu trafilismy na znany szlak). Cieeemno, jakas 19 godz., lekki mrozek, idziemy. Po jakims czasie za plecami uslyszalam jakis dzwiek...Odwracam sie i nic nie widze, hmmm no moooze-jakies cienie rysuja sie na tle jasnego sniegu. Lekkie ciarki na plecach. No nic, ide dalej. Po jakims czasie znow cos chrzesci, na szczescie nie chrumka [IMG]http://www.belgi.com.pl/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] , odwracam sie-znowu nic... I nagle mnie oslnilo - rowerzysci. I ksztalt zaczal pasowac i dzwiek. Tylko czemu sie nie zblizaja? Idziemy dalej, znowu dzwiek. Przechwycilam Oskara za obroze i czekamy. Nadjechali powoli, niepewnie - w sumie sie nie dziwie, slisko bylo, ale jak sie pozniej okazalo, nie byl to jedyny powod ich slamazarnosci. Oczywiscie zadnego oswietlenia, co mnie lekko zirytowalo bo nie znosze niewidocznych srodkow transportu, jednak powstrzymalam sie od komentarza. Duchy na rowerach (2 meskie sztuki w mlodym wieku [IMG]http://www.belgi.com.pl/images/smiles/zz0012.gif[/IMG] widzialy i slyszaly duchy na spacerze, czyli mnie i Oskara, a w ich mozdzkach zaczely pojawiac sie jakies wizje, ale o tym za chwile....:D Mineli nas, ja Oskara puscilam i idziemy dalej. Po jakims czasie slysze glosy, aha... duchy zrobily sobie postoj na laweczkach. Przechodzimy obok i slysze: "uffff, myslalem, ze to dzik...". Hahaha, to bylby najgrzeczniejszy dzik na swiecie, taka wietnamska swinka chodzaca na smyczy, ostatnio modne w USA [IMG]http://www.belgi.com.pl/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] . Pogadalam troszke z duchami, kompletnie sie nie widzac sie wzajemnie, uslyszalam "milego wieczoru" i poszlam dalej. Swoja droga dobrze, ze Oskar, jak to czasem ma w zwyczaju, nie zlapal sladu i nie zaczal chrumkac, bo duchy rzucilyby rowery w las i w nogi..... Bo chrumkac to on potrafi rewelacyjnie [IMG]http://www.belgi.com.pl/images/smiles/701.gif[/IMG] pozdrawiam malgosia
  15. [quote name='sleepingbyday'] ty to jesteś gorąca kobieta, gosia - ja bym w tiszercie nie wytrzymała jeszcze...[/quote] :diabloti: osoby, które mnie znają, już się przyzwyczaiły, że mnie wśród śniegów głębokich wystarczy trochę słońca i szmatki ściągam :) oczywiście z zachowaniem wymaganej przyzwoitości.:evil_lol: Zresztą, już wiosna pędzi ku nam, więc wszyscy się porozbierają ;) a ja przekornie czmycham (kurcze, myślałam, że to się przez samo 'h' pisze-jakoś mi pasowało :)) na tydzień w głębokie śniegi, tam gdzie Królowa Zima jeszcze wartę trzyma :) (znów rymek) małgosia
  16. [quote name='orpha']az mi sie łezka w oku zakreciła Małgosiu dziekuje za to ,że widze go tak szczesliwego :loveu: i Ciebie tez :)[/quote] Na otarcie łez, szczęścia, mam nadzieję...niespodzianka [IMG]http://www.belgi.com.pl/images/smiles/001.gif[/IMG] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=llNGWOAW3mQ"]YouTube - Gosia i Oskar nad Zalewem Zegrzyńskim[/URL] Fotograf był bardzo cierpliwy [IMG]http://www.belgi.com.pl/images/smiles/001.gif[/IMG] M&O ps. no tak, w domu filmik muszę odtwarzać bez dźwięku, bo ten szaleniec już tu czatuje...na piłeczkę :diabloti: ps2. jak widać na filmiku, nie zawsze się uda sfocić Oskara w całości :) przy jego żywiołowym czasem humorze
  17. [quote name='orpha']ostrze ostrze kurde no ja sie na niego napatrzec nie moge :loveu:[/quote] No to jeszcze tu: [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/922/csjs2009dsc09979.jpg[/IMG] i tu: [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/9538/csjs2009dsc09965.jpg[/IMG] [IMG]http://img128.imageshack.us/img128/3125/csjs2009dsc09974p.jpg[/IMG]
  18. [quote name='figa33']zgadzam się ,że Oskar jest bardzo fotogeniczny , no jak by się modelem urodził.. wiadomo, ładnemu to wszystko ładnie wychodzi:lol:[/quote] No to skoro tak wychwalacie, to kolejna porcyjka zdjęć :evil_lol: No jedźmy wreszcie! [IMG]http://img128.imageshack.us/img128/7324/autou.jpg[/IMG] Krótka chwilka złapania oddechu [IMG]http://img128.imageshack.us/img128/1295/las.jpg[/IMG] Panta rhei, czyli Zegrze [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/2163/zegrze.jpg[/IMG] to dopiero początek, więc ostrzcie ząbki :diabloti: Małgosia ps. a za tydzień na tydzień w Beskid>Brenna
  19. [quote name='Agmarek']tu się maskujemy: Małgosiu mistrzem kamuflarzu to on raczej nie będzie, chyba że w końcu nadejdzie wiosna i błoto się zrobi :evil_lol:[/quote] Stara się dzielnie, Zobacz, dół krawata ładnie ubielony :) Nic mi nie mów o błocie, prroooooszę :roll: Już teraz zbiera "podwoziem" takie ilości tej roztapiającej się właśnie brei, że po powrocie do domu układam go do obeschnięcia na specjalnym dywaniku i szmatką futro czyszczę :) Wolałam śnieżek, było fajnie :) Małgosia i zasypiający Oskar
  20. [quote name='figa33']Oskar to ma charakter............niebiański!!:loveu:[/quote] I pyszczydło do fotek tu romantyczny spacerek [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/8991/zachod.jpg[/IMG] tu się maskujemy: [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/8314/sniezek.jpg[/IMG] a tu łobuzerski uśmieszek :evil_lol: (no co?, i tak mnie kochasz!) [IMG]http://img167.imageshack.us/img167/5351/lobuz.jpg[/IMG] pozdrawiamy Małgosia (z wtulonym właśnie pod łokciem kotem) i Oskar (chrapiący donośnie)
  21. [quote name='Agmarek']Małgoś nawet mi nie mów co robisz z tą świnką w polarowym sweterku. Już ja się domyślam :razz: (...) Już sobie wyobrażam przechodniów jak reagują na Twoje przywoływanie Oskara tym piskiem zarzynanego prosiaczka :evil_lol:[/quote] Quiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii :) Sprawdza się znakomicie, uderzenie ręką po zamkniętej kieszeni powoduje piśnięcie świnki i pełną uwagę psa :loveu:, co przydatne jest czasem na naszym spacerku. U Orphy to był blok, chodniczek i ogrooomny park, a tu do wolności to trzeba przez oblegany i jeżdżony parking, później ulica - jeśli idziemy w kierunku lasu. No i czasem spotkania czworonogów sąsiadów chwilami obracają się w agresywne pyskówki, tzn. w kierunku Oskara. On jest cichutki ale odszczekać się musi.:diabloti: Miałam taki przypadek, że panienka kompletnie nie panowała nad większym pieskiem :roll:, który zaczął mieć niecne zamiary w stosunku do mojego psiaka :mad:. Więc świnka jakoś polubownie rozwiązała całą sytuację, pies przestał dla Oskara istnieć w mgnieniu oka, a właściwie piśnięcia :evil_lol: Pozdrawiamy. M&O
  22. [quote name='Agmarek']Ło matko aż mi zęby zazgrzytały na myśl o tej piszczącej zabawce .[/quote] Świnka jest tylko jako przywoływacz, pojedynczy pisk. Noszona w kieszonce spacerkowego polara. Wiem, że momentalnie została by połknięta jednym chapnięciem. :) Oskar ma inne zabawki do psich szaleństw. :evil_lol: Małgosia
  23. [quote name='figa33']ja tu widzę ,ze Oskarek robi karierę wśród młodych , beżowych panienek!:cool3:fiu , fiu !:loveu:[/quote] najnowsza 'miłość' Oskara ma jakieś 10 cm i mieści się w kieszeni, oszalał totalnie na ..jej... punkcie, jej piszczący głos! :evil_lol::loveu: [IMG]http://img527.imageshack.us/img527/1673/swinkauc2.jpg[/IMG] mój głos przegrywa u niego na całej linii :D pozdrawiam przegrana ze świnką Małgosia
  24. [quote name='figa33']ja tu widzę ,ze Oskarek robi karierę wśród młodych , beżowych panienek!:cool3: fiu , fiu !:loveu:[/quote] hahaha a tu mała wtopa urzędników: Na wejściu do do Lasu Miejskiego Bemowo, ul. Księżycowa - trasa naszych niektórych spacerków, postawiono taki oto znak: [IMG]http://img527.imageshack.us/img527/6386/zakazll2.jpg[/IMG] Az zrobiłam zdjęcie. Myślałam, że się przewrócę ze śmiechu. Prawdę mówiąc, nie mogę się doczekać jakiejś interwencji Straży Miejskiej, aby ja zczyścić z przepisów i głupoty tego znaku. :diabloti: :mad: No sorrrki. Od kiedy cały, ponad ok. 509 ha (podkreślam CAŁY, gdyż znajdują się w nim 2 rezerwaty-w sumie 35 ha, tylko teraz nie pamiętam ich statusu) kompleks Las Miejski Bemowo jest rezerwatem lub nawet parkiem narodowym? :D Art. 15. 1. W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody zabrania się: 16) wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, z wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie ochrony oraz psów pasterskich wprowadzanych na obszary objęte ochroną czynną, na których plan ochrony albo zadania ochronne dopuszczają wypas. Nic, tylko pogratulować wiedzy prawnej osoby odpowiedzialnej za tekst tej tablicy, rewelka :roll: Aktem prawnym zabraniającym wprowadzanie psów bez smyczy do lasu jest m.in.ustawa o lasach z 28.09.1991 (moja urodzinowa-dzień i m-c, nie rok, jestem starsza :)))) Art. 30. 1. W lasach zabrania się: (...) 13) puszczania psów luzem (...); konsekwencja prawna (grzywna bądź nagana)- kodeks wykroczeń art. 166. Życząc udanych spacerków z pupilami :) pozdrawiamy Małgosia i Oskar
  25. [quote name='sleepingbyday']orpha dała mu dt. szukała dla niego domu, wspracia finasowego, doprowadziła go do "stanu uzywalności". pomogło jej kilka osób, z dogo i z nk ( o ile wiem), ale jako zywo nie zaobserwowałam obecności wrocka na wątku. jak pojechał do dt - osoby z wrocka znikły z wątku. literalnie. jesteśmy realistami - wiemy, ze dt nie bedzie miało super pomocy w ogłoszeniach, w finansach, ale[B] jakąś powinno mieć.[/B] wypadałoby wykazac chocby nikłe, uprzejme zainteresowanie psiakiem. "co u was? czy nie potrzeba wam pomocy?jak senior?"[B] cokolwiek.[/B] [/quote] Powiem tak, mnie jako wrocławiance, do której ostatecznie trafił pies jest, sorrrki ale to powiem, wstyd za koleżanki z mego rodzinnego miasta. Dziewczyny, weźcie sobie te słowa mocno do serca, zrobiłyście fajną robotę, nie przeczę, ale na tym nie koniec Waszego zadania. Osoby z DT potrzebują ciepłych słów, jakiegoś czy sms-ka z pytaniem, czy na wątku parę słów otuchy, że jest dobrze, że myślimy, że wspieramy, chociażby duchowo. Internet jest tak ogólnie dostępny (szkoda, że w mojej pracy tego nie wiedzą, tak tak :cool3:), komunikatory również, że nie powinno być z tym żadnego problemu. Ja ze swojej strony moge Orphie tylko podziękować za tak cudowną prace z tym psiakiem :loveu:. Jego brak w jej domu, bądź niepokój o niego (całkiem naturalny) staram się jakoś zrekompensować zdjęciami tu zamieszczanymi, na forum owczarka belgijskiego również. Na bieżąco śledzić może nasze postępy, uśmiechy i spacerki. :) To całuski i dziękuję Wam, a Orphie w szczególności za cudownego przyjaciela!:Dog_run:
×
×
  • Create New...