Przypomniałam sobie właśnie, że Czador to pierwszy mój spacerowicz, podczas mojej pierwszej wizyty w schronisku szłam w kierunku boksu, gdzie siedział mój ulubieniec Kleks, ale jak zobaczyłam ten radosny taniec i skoki Czadora nie mogłam go zostawić i skończyło sie długim, wesołym spacerkiem....No i mam nadzieję, że zauroczy tez kogoś niedługo w ten sam sposób.