No właśnie czekałam na te szyderstwa które mi podsuniecie i zmontuję mały mailik w odpowiedzi :)
A właśnie "Lusikowe" do mnie dzwonili, sa zachwyceni Lusią, jej grzecznością, dzieciaki wciąż starają sie ją trochę rozruszać, bo oczywiście nie wychodzi z pokoju ( u mnie i u Madzi też tak było ) , córka Państwa leży przy Luśce z poduchą na ziemi i ją tuli cały czas, na spacerkach jest super, a dzisiaj byli jeszcze na wycieczce w Rymanowie :) Mamy się nie martwić, wszystko jest ok, pomalutku jakieś fotki porobią i podeślą na maila :)