Wlasnie ten z pod tesco tez sie bal ludzi wolalam go kilka razy jak go widzialam ale uciekal, mial mnie gdzies, kulal na lapke i szedl sobie, poglaskac sie nie dal.Jezdzilam ciagle ze smycza i obroza ale nic z tego niewiem gdzie poszedl, najogrzej jest z takimi strachulcami.Jednego juz lapalam takiego co spal na srodkowym pasie na strefie gdzie jezdzi tyle tirow ze cudem przezyl.Po 5 godzinach koczowania o 1 w nocy udalo mi sie go zlapac jak poszedl spac to kolega moj rzucil sie na niego z narzuta.bo innego wyjscia nie bylo.
ucaluj Sonie od cioteczek;);)