:smhair2::stupid:podpowiedz pani aby odwiedziła z tym nadmiarem jedzenia schronisko wrocławskie , gdzie jest cała masa psów, którymi się trzeba zaopiekować. Szkoda słów, następnym razem (oby takiego nie było) zapytaj czy wykręcić jej numer do TOZ-u. Mojej przyjaciólki sunia jest identyczna , musiałaby chyba resztę życia spędzić w kagańcu , w noc sylwestrową ktoś wyrzucił chyba pozostały ze świąt sernik, całą blachę , myślisz że została okruszynka?, dławiła się i polykała go aby szybciej zanim pani ją dopadnie , biedny głodzony pies :bluepaw: