Jump to content
Dogomania

goska i zwierzyniec

Members
  • Posts

    189
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by goska i zwierzyniec

  1. Właśnie wróciłam ze spaceru..... dziś nie 200 m tylko z 500 machnęła, co dnia po południu robimy sobie taką godzinę na dworze, trochę do przodu, trochę w koło, trochę odpoczynku, a potem zatrzymuje się na przeciw mnie i patrzy w góre, znaczy sie na rece mam wziąć. Więc wziełam , i do domu, 15 minut szybkim krokiem. Dobrze że Perelka jest z nami, wiesz....nie tylko ze śliczna, ale i kondycję poprawię, zazwyczaj nie spaceruje żeby sobie pochodzić zawsze idę po coś, a tu nagle, odpoczynek fizyczny i psychiczny. Super środek na np. depresję. ( i koty też sa super antydepresanty) nie umiem ściagnać z komórki zdjeć, wrrr a aparatu nie zabrałam. oprogramowanie w Warszawie i Katowicach, to warszawskei postaram sie ściągnąć. a kąpiel po 21, po ostatnim spacerku.
  2. Witam, ja trzymam kciuki za Ciebie i TŻ, a Ty trzymaj kciuki za mnie, dziś kąpiel. A potem zdjęcie. na kanapie.
  3. napisze, bo tak tu cicho. Dziś Perełka jest psem tropiącym. wyszłyśmy na otwarty teren, a tam, ślady sąsiada, który chodzi do pracy do innego sąsiada. To był dobry trop. Podjęła go w mig, tylko się raz obejrzała, czy idę za nią. Złapałam ją w połowie drogi, bo mi się te bernardyny ( 2) wilczur i kundle ( 2) i pudel , co tam rezydują, przypomnialy, podjęłam z ziemi, poszłam na drugą stronę drogi. A tam zajace latały, jak dla mnie 4- albo 1 bardzo ruchliwy :) Więc znów był trop do podjęcia. Przeszłyśmy w sniegu z 200 m, i Perelka natkneła sie na Browara- który to przyjechał na weekend. Browar to żłóty buldog o donośnym głosie, ale to nie jest przeszkoda zeby na niego napyskowac. Przekrzykiwała go chyba 10 minut, w koncu Browar albo zrezygnował albo został odwołany. Ale nie widziałam ludzi- pewnei w domu byli. i tak intensywnie spedzilismy popołudnie. Podrawiam
  4. ojoj, przecież sama nie chodzi ( tylko jej towarzysze), zresztą tu nikogo nie ma. to jest plac kilometr na 10 kilometrów pola, tam tylko sarny, lisy, zające i bażanty. Nawet gdyby chciała, to tego nie da rady zwiedzić... a zboże w końcu wyrośnie i będzie nie do przejścia, spokojnie.
  5. Chciałabym zapuścić włoski Perełce, ale nei wiem jak to będzie. Dziś Perełka zapoznała się z naszym terenem i przeniosła się do sąsiadów....:diabloti:Dla mnie to bez różnicy, wszędzie równo i zborze, ale ona jest zafascynowana. Zwiedziła tez drewutnie, i wróciła cala z pyłu i w resztach wiór....wiosna będzie bal....kąpanie co dnia:cool1:
  6. suche jest :eviltong:, ech, dajemy rade a we włoskach nie frotka, tylko spineczka Basieńki [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/61/badbec4dc1075580med.jpg[/IMG][/URL] stylizacja i pomysły Basia ( ale dobrze wymyśliła, bo jej grzywa zasłaniała oczy
  7. coś mi się znowu przykleiło... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/64/3b3528315307ecefmed.jpg[/IMG][/URL] hmmmm, [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/64/ca2be62882ac7772med.jpg[/IMG][/URL] a ogólnie to mnie się wydaje ze mała jest w dobrej kondycji, tylko się boję do weta pójść, bo nie wiem co mam mówić, tyle się naczytałam w starych wątkach, ze mi sie wszystko pomieszało. I boje sie , zeby nie zniweczyc doskonałwej roboty Doroty.
  8. zapomniałam, jeszcze konkrety spędzamy na dworze dużo czasu, dziś bardzo dużo i bardzo intensywnie, tak intensywnie ze zrezygnowałam z kąpieli, ( psa, ja swoja jak co dnia uskutecznię) po prostu mi się perełka wyczyściła. Majtek też nie nosimy, zakładamy tylko do spania i rano o 6 jest sucha wkładka. w ciągu dnia nie mam posikanej podłogi, no jak nie reaguje na nawoływanie Perełki to zanim się ubiorę jej może się popuścić, ale tak, jak jestem czujna, zawsze zdążę. I łózko też mamy czyste jak wstajemy, oby nie zapeszyć. wypróżnia się co dnia, regularnie, sprawdzam. tylko te suche.... ech ( miało być karmienie nie ze stołu, a tu bułeczka, żółtko, serek :crazyeye:).
  9. To prawda, nigdy bym nie pomyślała, ze mogę mieć tyle radości wychodząc w kapciach na śnieg o 6 rano. To było niesamowite, i takie piękne. nie wiedziałam ze perełka tak potrafi biegać i się cieszyć. Obiegła chojaki przed domem , obiegła kwietnik, obiegła ruderę obory, obiegła stodołę i pobiegła w ledwo kiełkujące zborze, które ciągnie się hennnnnn....aż do lasu ( jakiś kilometr) w połowie zatrzymała się, i zawróciła. Byłam szczęśliwa że mnie usłyszała, że zawróciła, że nie muszę w kapciach lecieć do lasu, i że ona się tak cieszyła. Prawie tańczyła, skakała, brykała, a ja śmiałam się głośno, tak jak moje dzieci - spontanicznie i z radości. Dawno nie miałam tak przyjemnego poranka. Po pół godzinie w mokrych skarpetkach, nie rozumiejąc co skandynawowie widzą w wybieganiu z sauny na śnieg, zgarnęłam perełkę cięższą o 3 kilogramy poprzyklejanego śniegu do domu. Było pysznie. ( i cała wieś wstała, bo moje nawoływanie było słychać doskonale, wiatr niósł, cisza podbijała.... w końcu dziś sobota i wszyscy wstają później, no .... wstali by:)
  10. Też widziałam swetry, tylko sweterek to sama mogę wydziergać. Do tego jest po prostu potrzebna moja dojrzałość. Ale dziękuję za podpowiedzi. Bardzo się ciesze z tego małego sukcesu :multi: Perełka nie należy do szczekliwych, ale na syna warczała i szczekała jak wchodził do pokoju, od 2 dni już nie praktykuje, widać uznała ze on tez tu mieszka.
  11. :multi: wczoraj wieczorem, na łóżku przy wieczornym mizianiu Perełka ustawiła się kołami do góry i pozwoliła się pogłaskać Basi. I już od 2 dni nie szczeka na Michałka. Idzie ku lepszemu Pierwsza Pozdrawiam
  12. nic jej nie jest, wieczorkiem wchłonęła suche. to po prostu było, kto kogo przetrzyma a towarzystwa mojego jeszcze się boi i ustępuje im swojej miski, na podwórku już się ganiają. zresztą ona się bawi tylko z najmłodszą kotką - i tu refleksja, mimo ze perełka ma 2 lata jest najmłodszym zwierzem w domu
  13. ok, naprawimy nowy wet mi się trafił, nie z Płońska tylko z regionu Płockiego. Przyjechał do świni sąsiada wiec przy okazji zaszczepiliśmy co latało. Ale muszę pojechać do niego z kotami,na ciachanie ( 70 zł taniej niż w płońsku!), wiec się i Perełka załapie :evil_lol:. :comp26: tak mam ochotę zrobić wieczorami, jak nie mogę do dogo się dostać. Ma miau przeczytałam, ze nie tylko ja. A dziś popruszył śnieg, ale jest ciepło, wiec od 6 do 8 spacerowałam po dworze, a Perełka poszła sprawdzić czy i ona , tak jak koty może prze żywopłot i pod siatką przejęć na drugą stronę. Wróciłam z patykami we włosach. Natomiast royala suche nie jest zjadliwe, nawet kurczak się przejadł, za to uwielbia puszki - dziś jagnięcina z sercami. Taką puchę mam na wszelki wypadek, ale mała jest uparta, oficjalnie wiec mowie, ze ją przegłodzę, żeby się do tych kuleczek przełamała- tym bardziej ze już je zjadała.
  14. Witam mam przerwę w pracach polnych wiec nie mogłam się powstrzymać, i zalogowałam się :) Perełka nie będzie obcięta, a na polarek wpadłam bo ona się strasznie na dworze trzęsie, jak był taki przymrozek. Niestety ta szumna przecena w moim sklepei zoologicznym sugeruje zeby sę raczej za portfel trzymać:roll:, nie za polarek. No i jeszcze cos, ja nie jestem przyzwyczajona, że mi sie marzenia spełniają i nie zdążyłam sobie wymarzyć że bedzie mi pies chodził po dworze w płaszczu czerwonym z kapturkiem obszytym gronostajowym futerkiem( 39 zł)- nie pamiętam czy miał podszewkę.I- jakoś sie nie mogłam przemóc. Dodatkowo w tym miesiacu nagiełam budżet, bo jedzenie dla małej - którego nie licze i nie dodaje do oficjalnych kosztów karmienia psów , Karma dla dużych, frontline i szczepienie Pusi i Tytana- które to dzis załatwiłam, gdyż boje sie lisa, który sie wałęsa w poszukiwaniu żywnosci. Perełki nie szczepiłam, bo nie wiem kiedy była szczepiona :(. Dorotko, bardzo prosze o taką informację. Wiec juz z tymi zwierzakami nie bede przeginać. Dziewczyny już zdrowieją i jak wróciłam z tego dzrewa, mam do posprzatania cały dom:mad: A Perełka kicha, chyba ją przeziebiłam.Faktycznie nie lubi suszarki i troche jej odpuszczam, choć dupeńke myjemy po ostatnim spacerze i potem idzie spac do łóżka, to jednak dzis było psik. Pozdrawiam
  15. Dziś Uszatek w nowym domu został zaszczepiony jako Kusy. wiec szczęśliwie się skończyło.
  16. Dziękuję bardzo , rzeczywiście sesja raczej udana, choć zapomniałam ech ... poprawić urodę :oops: Perełka wczoraj cały dzień z dziećmi a ja puchłam przy drzewie, niestety dzis jestem tak chora, ze tylko robotnik najemny. a o takiego nie jest łatwo ( mysle o kimś, kto porąbie drzewo i nie bede go musiała pilnowac ze zwieje, spije sie, ukradnei siekiere....no wiecie) a wieczorem dogomania sie nei ściagała, myśle ze nie tylko mnie. oglądałam polarek dla Perełki, ale nei wiem czy chce żeby ona w czymś takim chodziła, za to zabiliśmy pchły używajc frontline :mad: i mamy z głowy. a teraz w ramach porannych pieszczot uczeszemy włoski, śniadanie dzieciakom zrobię potem.... ps. Też zauważyłam, ze Perełka wydala pod wpływem silnych emocji.
  17. bo to jest bardzo fajne, jak podjeżdżam a ze stodoły wybiegają psy i koty, aby się przywitać, albo jak koty wylegują się w koniczynie i tylko patrzą
  18. ok, ja tylko myślałam ze zaśmiecamy wątek psów poszukujących, ale jak tak, to dlaczego mam się nie dzielić radością w wątku Doroty? Mróz przyszedł i utwardził podłoże, co znormalizowało wyjścia, bo teraz już można pochodzić. Perełka jest dama, to fakt. czesać trzeba co dnia, myc tez :) a wieczorami obowiązkowo trzeba ja do łóżka wsadzić, bo sie denerwuje , ze zostanie na ziemi. Jak widać popełniłam bład, spanie w łóżku już nie jest nagrodą tylko normalnoscią. Mam mieszane uczucia , jest grzeczna i urocza, więc nagroda jej sie należy, jednak nie panuje nad tymi potrzebami, a ja nie chce zeby w łóżku dzieci znajdowały się qpki, jakoś mi sie to kłuci. Nie jestem w stanei określić pór, w jakich to następuje, bo jest różnie, może wiosną sie ustabilizuje, bedzie więcej na dworze. Jak na razie jest różnie, i zeby nei było, nie przeszkadza mi zbieranie z podłogi, bo mam kota złośliwca, który załatwia mi się za pralką( mimo czystej kuwety) i musze ja ze 2 razy dziennie odstawiać i myć podłogi uprzednio wyzbierawszy śmierdzące kupsko- robi to zawsze, dla zasady, jak tylko uda mu sie do domu dostać- przy tym kocie to Perełka wogóle nie ma problemu. Nie obwiniam jej za to, wiem ze to przecież jest poza Perełka, ona by to chetnie kontrolowała, widze. Ale na łóżku , u dziewczynek....nie moge. ( dziś było czysto, wieć nei zawsze) wkładka sucha, ale ja z nią ciagle na dworze jestem, aż zapalenie gardła mam;)) Miałam dzis pojechać po płyn na pchły i insekty, ale nie wiem czy dam rade, mam ciecie drzewa, i mechanika do samochodu... i lekarza, bo z gardłem nie tylko ja mam problem, dziewczynki też to mają i gorączke. Jak widac to sie zrobił wątek Perełko -dziecięco -koci. Jednak jakoś całość tworzymy i nie potrafie pisac tylko o śnieżnym szczęsciu. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/60/8b74af8e51079b2bmed.jpg[/IMG][/URL] PS.Michałek dziś powiedział, ze byłby szczęśliwy, jakby też miał takiego pieska, wszyscy by mu zazdroscili, tak jak teraz Basi. A ja im zazdroszcze, że moga mieć pieska, ze maja spełnione marzenia. Mam robote dodatkową, ale warto. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/60/fac6985954e5ae6bmed.jpg[/IMG][/URL]
  19. za domem, , od połnocnej strony mam kawałek suchy jak pieprz, nic tam nie rośnie, słońce nei dociera teraz jestem wdzieczna za ten kawałek, wiecie dlaczego? bo to jest super miejsce do wyprowadzania psa, w dni, kiedy błoto zalega na całym podwórku, bo ziemia jeszcze nie rozmarzła i nie wsiąka wody. A Perełka lubi poszurać po mchu białym futerkiem, pogonic sie z kotami , poznakomić z psem sąsiada przez siatkę itd. zastanawiam się tez czy dalej ciągnać ten wątek, czy założyć coś pozytywnego na maltańczykach. Jak radzicie? niestety nei gwarantuje elaboratów co dnia Nadal jest moim cieniem, :))
  20. derdy usuniete, a grzebień wydawał mi sie taki sam. ja nie umiem lawirować takim dużym pod brzuszkiem szczotka już zamówiona ( bo tu tak tak od reki to niewiele jest), wiec będzie lepiej Pozdrawiam
  21. moje drogie , komputer to złodziej czasu jest:) przynajmniej mojego i staram sie tego złodzieja eliminować. Stąd wieści jak na lekarstwo. Dodatkowo przeprowadzam cięcie pielęgnacyjne drzew w ogrodzie, za pomocą piły spalinowej i sąsiada , wiec mi nie wypada w ciepłym domu siedzieć. Perełka piły nie lubi a przewalające się drzewa stanowią zagrożenie , wiec leżakuje sobie w domku. Coś sp....w pielegnacji włosa, bo perełka ma włosy na głowie tłuste, a na grzbiecie takie puchate.... i mimo czesanie co dnia, wychodowałam jej dredy, na razie 3, ale jedno wiem już, grzebień muszę zmienić, bo ten jest rozmiaru wilk i nie dokładnie ją wyczesuję. Perełka je bez oporu royal canin sensitive, juz jest jak moje inne zwierzaki, stawiam w misce i wcina. I nie do wiary, ona co dnia zjada jabłko, razem z Basią chrupią. Prócz tego, dużo kurczaka ostatnio jemy, bo syn mój jak wchodzi do pokoju to wzbudza "wrrr" i ja tym kurczakiem przekupuje, ale średnio mu idzie, . "wrr" jest nadal. teraz lody rozmarzły a perełka nie za bardzo w takim mokrym czymś lubi spacerować. i to zmarzluch jest, trzeba w promocji jaki polar kupić;) tyle ględzenia, umówmy się ze wieczorkami będę pisać co? Pozdrawiam Fanów Perełki zapomniałam, Doroto jak już będziesz w posiadaniu tych papierów, to proszę daj znać, ok?
  22. pewnie , jak będziesz, to weź papiery, apotem może wyślę umyślnego Z koszykiem, to papiery weźmie byłabym bardzo wdzięczna
  23. Perełka dobrze, tylko się do tego waszego weta nie mogę dodzwonić, chyba jednak wszystko od początku trzeba będzie co mnie strasznie martwi. perełka szargana wiatrem [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/56/c9d6f0debda48d6bmed.jpg[/IMG][/URL] i jeszcze [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/56/568bed7253a6945cmed.jpg[/IMG][/URL] i [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/56/ebcff7b660bba3c5med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/56/3b95d8614e58facfmed.jpg[/IMG][/URL] a w ogóle to jest zimno a ja każe na dworze spacerować, no brrr zapomniałam, wczoraj pierwszy raz Perełka bawiła się z kotem, goniła ją a ta małpa wskakiwała na drzewo.
  24. Chili - teren ogrodzony, buda ale bez łańcucha. Z czasem będzie tez miał dostęp do domu. Poprzedni pies miał, tylko zdechł ze starości. Uszatka ludzie tak ukształtowali -wiem- i tego się chyba nie da zmienić. Nie mogę mu tego łańcucha zdjąć, bo muszę mieć nad nim jakąś kontrolę. a taśmową smycz przegryzł.
  25. Chili wyjechał do domu w Sochaczewie, teraz czekam kiedy dojadą, aż dadzą znak, i na zdjęcia. Tam będzie miał lepiej, nie będzie konkurencji do miski, nikt go nie będzie "ustawiał"- o uszatku mówię, żaden z moich psów nie chce z nim mieszkać , wszystko przeniosło się do domu, a Tytan ma uszkodzona szczękę- muszę do weta. oj niedobrze z uszatkiem, Został mi uszatek i 7 dni. Czy ja jestem cudotwórca? [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/51/272335aa8d360d12.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...