-
Posts
189 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by goska i zwierzyniec
-
Psiaki ok, obcięłam wczoraj Perłę, zadowolona jest, bo jej włosy z uszu nie wchodza do miski z jedzeniem. no i na spacerze wszyscy pieją "jakie piękne pieski" i nie dotyczy to rozszczekanych dużych bandziorów, która zazdrośnie patrzą na mnie i na przechodniów ( ale na szczęście głodne nie są :)) z sikaniem dużo lepiej, wczoraj nie było nic, a dzis jak wróciłam z grzybow to tylko 1 kałuża, i to nie perełki. On tak ze zdenerwowania robi, po grzybach poszłam pod prysznic, zmyć z siebie pajęczyny i Axel zrobił kupe pod stołem. Dostał taką bure od Perły, tak głośno szczekała, ze wyleciałąm z pianą we włosach zobaczyć co sie stało. ( skoro ona sie stara załatwiać na dworze, to niech on sie postara też) trząsł się cały. potem poszlismy wywesic pranie, pospacerował, popodlewał.....nadal boi sie kotów. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/194/f729180346dba3f2med.jpg[/IMG][/URL] Acha, i myslałam, że on nie szczeka, do soboty, naszczekal na sasiada, az sie ucieszyłam, ze potrafi. odkad axel jest w domu berła zrobiła sie bardziej ruchliwa, to ona jest alfa ( po mnie). ona zaczepia Yorka, ale on jest wybiegany, wyspacerowany i opdpczywa. Korzysta z tego , ze Perła nie wchodzi samodzielnie na wersalke i chroni sie przed nią na wysokościach. co do żoładka, to zmieniłam diete z RC na makaron z warzywami i kurczakiem, kupka nie jest taka rozwodniona ( o Axlu mówie który cały tydzień miał sr....). Perła woli ten RC. przychodza na zawołanie ( sztuczka polega na przyklęknięciu i jak podbiegna czestowaniu kurczakeim), juz sie przyzwyczaily ze są smaczne kaski, więc teraz przed każdym nadjeżdżajacym samochodem padam na kolana na poboczu , kierowcy:crazyeye: zwalniają. Ale działa,psy przybiegają natychmiast. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/198/11cce54f3c399480med.jpg[/IMG][/URL] wiecej nie pamietam.....
-
hahaha;) zdjecia maja to do siebie , ze zatrzymują chwile, oni na chwile potrafią być spokojni. dziś dzieci mają gości, Perła już zna te dzieci wiec leży na wersalce i udaje ze nikt nie krzyczy, Axel leży ale co jakiś czas spogląda z irytacją. Dzieci spogladaja z irytacją, ze nie wolno sie małymi futrzakami pobawić, zadowolili sie pluszakami, a zaraz wykopią mnie z przed komputera.
-
do południa czekamy tak..... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/196/653c3578dd8aa74emed.jpg[/IMG][/URL] a potem jak przyjda dzieci to po spacerze oglądamy tv [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/196/158fa90022e15b79med.jpg[/IMG][/URL] a to jest moja mała duża [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/196/b8dc29ddd6503c72med.jpg[/IMG][/URL]
-
od dzisiaj mamy towarzysza dla Perełki. Ale ona trzyma go na dystans... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/190/54f74f2f5f90a36bmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/52c79b300a8f514c.html][IMG]http://images42.fotosik.pl/106/52c79b300a8f514cm.jpg[/IMG][/URL] oswajanie trwa
-
Witam, zaczyna sie dla nas słaby okres, rano trawa mokra. co dziennie o 6 spacerujemy po asfalcie, już zrezygnowałam z stawiania małej an tej trawie, od razu na ulice idę, bo zamiast sie załatwiać to patrzy ma mnie wielkimi oczami , czego to ja od niej chce, wyrwałam z ciepłej kołderki i na taką mokrą trawe...brrrr. Bardzo łatwo jej ze mna idzie, własciwie to prawie juz ona rzadzi. byłyśmy na spacerze a tu sąsiedzi sie postarali. Perła juz wie, a ja od jutra spacery w górskich butach. klapki do lamusa. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/188/c6ed9e952214e361med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/188/0f50bbe9b8a5fc89med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/189/0660f85136b90630med.jpg[/IMG][/URL] a po powrocie ze spaceru....wyglądamy tak, włos rozwiany, z małej damy nie zostało nic. nie jest też podobna do tych maltańczyków ze zdjeć wystawowych. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/189/31154fdc562f23afmed.jpg[/IMG][/URL] no i zabrałam was na spacer :)) pozdrawiam
-
Mały maltańczyk, czystość i nie tylko...
goska i zwierzyniec replied to Izzzzza's topic in Nauka czystosci
Chcialam zapytac jak tam życie z maluchem? sytuacja juz opanowana? -
Witam, siedzimy na kanapie nowych zdjęć nie mamy. Z nowości to tylko powiem, ze o wiele lepiej wchodzi karma dla yorków- a przez pomyłkę kupiłam. Ludzie są jacy są, u mnie na przykład występują miastowi terroryści, którzy jak przyjadą na wieś to wypuszczają psa...luzem, niech sobie pobiega.....i idą pić. A mój tytanek nie lubi boksera, no i mam posprzatane, bo musze walczyc z 50 kg żółtym cielskiem. Uwaga ze mają psa pilnować albo wyprowadzić na smyczy, została skwitowana, ze moj tez ma być na smyczy... ( hahahaha na podwórku, bo jasnie państwo przyjeżdzaja). No i ponieważ pies mi nie zrobił nic- poza pogryzieniem mojego psa na moim podwórzu- to ja sie postanowiłam od przyszłego weekendu za ludziach zemścić. bede tego ich psa drażnic, w nocy, o 2, 3, 4, 5. a co 4 lata terroryzmu mogą i swiętą wyprowadzić z równowagi. A ja świeta nie jestem. Wiec berety.....zależy od punktu widzenia. Moze i jestem beret. Ale nie "rydzykowy". PS. juz mi przeszło
-
Witam co do plaży, to rozumiem zakaz byłam na odcinku strzeżonym, gdyż mam 3 dzieci i potrzebuje mieć oko ratownika za sobą , bo sama ich w wodzie nie dam rady upilnować. stąd mój wybór dotyczył akurat tego odcinka. Tak jak napisałam, są psy i psy. nie tylko ja byłam na plaży z psem, byli inni z tych samych powodów. ale były z nami małe , dobrze ułożone psiaki, które siedziały na kocu, nie szczekały na wszystko, nie "podlewały" parawanów, nie były agresywne i nie broniły terytorium. no i mnie też nie było by przyjemnie leżeć obok kogoś, kto przyprowadził wielkie śliniące sie bydle ( wiem ze są osoby uwielbaijace wszelkiej masci psy z rozwinietymi sliniankami, ale ja do nich nie należe, sorrrry:oops:), warczące na wszystko. Z rotkiem bym na plaże strzeżoną nie poszła, chociażby ze względu na ich opinie i nerwy ,które zafundowałabym sobie i współplażowiczom. przy okazji, przypominam, że Perła - pies aniołek - pożarła mojego ojca! . Wiec nigdy nie wiadomo co może być groźne. PS. nie lubię małych rozbrykanych golasów na plaży, sama mam dzieciaki, ale nigdy nie byli nudystami :), i jakoś trzymają normy, potrafią się zachować. ale to chyba od rodziców zależy. co do karmy, to jest to jedyne co perła je. Miałam problem przestawić ją z Hils'a , którego jadła u Doroty, i próbowałam innych ale ten Royal Canin ( sensitive) to jedyne co je, i jedyne co mogę kupić u nas (na kilogramy). Są oczywiście inne karmy, jest dużo puriny. Ja próbowałam Bento, ale w ogóle nie wchodziło. Po tym co teraz je ma naprawdę fajny włos. A może możesz coś polecić? Dorotko, o psa dbamy razem, Basia czesze Perłe - a ja poprawiam, albo podczas czesania spryskuje sierść, Basia i Ewa i ja wynosimy ją na podwórko, ale tylko ja ide z nią na ulice ( bo ona lubi po asfalcie),Basia obiera i kroi dla Perły marchewki i jabłka, ja wydzielam RC i żółtko. Michał czesze Tytana, ale ja mu obcinam paznokcie(Tytanowi). Jakoś tak się staram, żeby oni też się angażowali. A dziś byliśmy na basenie, nie zabrałam psa.
-
moje cudo bielutkie z różowym brzuszkiem ( a właściwie to się Basia awanturuje, ze to jej) czeszemy sie [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/170/0d000253545a15c3med.jpg[/IMG][/URL] [U][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/170/0263eb78243ae1e7med.jpg[/IMG][/URL][/U] a jak jeździmy na rowerze.....ale nie ma komu zdjęcia zrobić
-
Pamiętam, w sumie to nie spełniam kryterium basenowego ....ogródek jest. A Perła to mała maskotka, w ogóle nie ma z nią kłopotu. Nie ma za co dziękować ..albo inaczej, obie możemy sobie podziękować. ja tez nie mogę nic pisać, sił mojemu netowi starcza tylko żeby ściągnąć logo dogomanii i jeszcze [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/161/c6a54a3c85ccee0amed.jpg[/IMG][/URL]:))
-
Donoszę ze Perełka byla na plaży. była baaaaardzo grzeczna i ....miała dość upału, słońca itd. Miała wodę w miseczce i kuleczki. Oczywiscie przeżyłam swoje, gdyż był całkowity zakaz wprowadzania psów ( co ci ludzie maja z tymi psami :( swoja drogą pies psu nie równy). no wiec ją wniosłam położyłam na kocu,założyłam gacie i przywiazałam smycza do parawanu. Na siku ją wynosiłam i oczywiście posprzatałam. To było, zabrac czy zostawic na cały dzień. Zabrałam. Mimo zakazu. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/164/1c1dfdeb39a9e5f3med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/159/8a43251423bb62a4med.jpg[/IMG][/URL]
-
przeczytałam wątek od początku, podsumuję: Perła zmieniła się, już nie łazi za mną cały czas,- a ja się przyzwyczaiłam i mi tego brakuje, często jej szukam, gdzie sobie akurat leży. Ostatnio układa się pod łóżkiem syna i zasypia. Nie szczeka na facetów, u nas ciągle ktoś przyjeżdża, a to ojciec dzieci, a to ich starszy brat- pełnoletni- koledzy Michała, ojciec kolegi Michała, mój ojciec, sąsiedzi pomagający mi w pracach domowych ( albo przy drewnie), jest ich tak dużo tak często i tak często sie zmieniają, ze ona zaczęła ich ignorować. za to nauczyli ja ze sa frajerami- raz jeden, moj ojciec, dał jej ze swojego taleza kawałek kurczaka......dostał ochrzan, ale ona teraz tańczy, przy czym nie żebrze u mnie czy u dzieci , tylko zawsze u faceta, i zawsze skutecznie. Wniosek, zanim zaczniesz tresować psa, wytresuj faceta ( no ładnie wyszło). śpi z kim popadnie, ale zawsze w poscieli. Tu my ewoluowaliśmy/ polubilismy to male ciałko wtulone w plecy. je royala, bez grymasów, i wszystko inne( jabłka, marchewki, żółtka itd) kapieli zażywa co 3-4 tygodnie w zlewie kuchennym a potem grzecznie czeka na suszenie i czesanie na zmywarce, odżywki nie spłukuje wiec włosy sa super, nie filcują sie( mocno). Przyzwyczaiła sei do strumienie wody z kranu - bo nei rozbryzguje jak prysznic- i do pierwszego biegu suszarki, nic sie nie dzieje, nie chce uciekać czeka grzecznie. Czeszemy codziennie spryskując odżywka z wodą , dupke mujemy co tydzień, czesciej zależnie od potrzeb. z wydaleniem juz pisałam, na dworze . Ruje mamy teraz, wzbudza wielkie zainteresowanie Tytana co zapewniło jej wielogodzinne przesiadywanie w domu na kanapie, razem z Michałem kanapowcem oglądaja Jetix włosy zapuszczone , grzywe juz całą spinamy. Z poidełka korzysta chętnie, czesto budzi goszczących u nas, którzy chodzą po domu i szukają co tez sie dzieje ;) Ignoruje też dzieci- do moich przychodza znajomi, była po Basie w przesdzkolu i po Michała w szkole- troche sie boi jak chcą ją pogłaskać ,ale w panike nie wpada ( no i ja nie pozwalam głaskać) najlepiej ze wszystkich psów broni terytorium- pogoniła obcego jamnika, już 2 razy. Nie wolno wchodzic i już, jak ona nie pozwala to Tytan się ocknie i już pogoni po chwastach/ bo mala tylko po wykoszonym teren mamy skutecznie ogdrodziny zbożem i wysoka trawą, wiec nie ucieka.... zgodnie z zamówieniem: sjesta popołudniowa, zdjecia z wczoraj, dzis nieaktualne, wyrównałam jej podloge. jutro postaram sie uchwycić. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/158/139bd5c3df5c071cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/154/43789ad5790957c3med.jpg[/IMG][/URL]
-
u mnie standardowo- tak jak u wszystkich samotnych kobiet. pękłam jak popsuła się kosiarka, po 2 dniach usunęłam awarię, skosiłam trawę i .....zaczęło cieknąć w kuchni pod zlewem...A ja nie mam już siły, awaria czeka na "natchnienie". Mechnicy odpadają, znajmych brak. A Perła leży na kanpie i spogląda jak pierogi ( ruskie) lepię. Albo nie widze, albo ona nie popuszcza. Obyto było stałe. Na razie lato jest i moge z nią wychodzic w kapciach, zeby zimą też chciała wychodzić tak jak teraz co 4-5h. zobaczymy. Nigdzie nie jedziemy. :) ( bo i po co?)
-
Imię dla yorkshire terriera (suczka)
goska i zwierzyniec replied to ania74's topic in Yorkshire terrier
przepraszam, ale ja nigdy nie zrozumiem agresji, jaką wykazujecie w stosunku do innych ( nowych, niedoinformowanych, mających inne poglądy) osób. dla prześmiewców, na klawiaturze- w standardzie - [B][I]a[/I][/B] jest obok [B][I]s[/I][/B]. to nie jest fajne, gdzie nie spojrzę, tam grono znajomych jeździ po pytających. To co , nowi lepiej żeby się nie odzywali, albo może w ogóle niech spadają.... dla równowagi dodam, że nie rozumiem też jak można obce osoby pytać jak ma na imię mieć MÓJ ( ukochany, ulubiony, wyczekany, jedyny w swoim rodzaju) pies/suka. proszę nie odpowiadać. -
u nas pada i pada, wiec korzystam z przerw w opadach i wychodzę z perłą na asfalt, bo ona nie lubi po mokrym.... a i tak jest "wyciorana"..... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/146/cf848d97846fc8e6med.jpg[/IMG][/URL] a dziś miałam jeszcze taki widok [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/141/e9069be43066cfd6med.jpg[/IMG][/URL] pozdrawiam
-
Witam. zdjęcie robiłam z zaskoczenia, podobno ja spałam z perła "morda w mordę" i jeszcze ją obejmowałam reką. Możliwe ze mi się z dzieckiem pomyliła. Byli moi rodzice, kupa roboty bo w takich wypadkach chcę nadgonić całe lata w zaległych pracach domowych, ale zostawiłam ich z Perłą. Wypuścili ją na wór- co nie jest trudne, a pies stał pod drzwiami wiec chciał wyjść....ale potem nie mogli jej złapać do domu.... uciekała po całym podwórku, pomiędzy thujami, sosnami, rózami, w końcu.....dwoje dorosłych osaczyło pieska, tata go podniósł z ziemi i pies go pogryzł. no jakoś musiał sie bronic. nadmienie, ze pojechałam na misje z dzieckiem, trwało to godzine..... pies jest benadziejny, a ze jeszcze kupe robi w domu albo posika ...... po co mi to było. koty tez sa beznadziejne, łażą po podwórku....no kto to widział... no dobra, doła mam... nie dlatego zebym nie wiedziała po co i dlaczego mam psa , ale dlatego ze musze wybierac. Albo bede zyła swoim życiem odtrącajac rodzine, albo mnie zatrują w toksycznym związku.... U perły ok. większośc razy załatwia sie na dworze, musze ją bardzo zignorowac, zeby w domu załatwiła swoje potrzeby, wytrzymuje calą noc bez pieluchy....tzn, wkładka jest zawsze sucha, co jest sympatyczne. No jednym słowem, trzyma coraz lepiej. i wcina co popadnie, swoje Rc, marchewki, papryki, ogórki, jabłka, kurczaka( oczywiscie też) kocie jedzenie, kolekcjonuje psie jedzenie, kolekcjonuje kości, koraliki , słomki, kasztany, wszystko co znajdzie. Jesienią bedzie super, mamy kasztana na podwórku. pozdrawiam,
-
Mały maltańczyk, czystość i nie tylko...
goska i zwierzyniec replied to Izzzzza's topic in Nauka czystosci
Witam. z opisu widzę że to po prostu mały pies jest, rasa nie ma znaczenia. miałam tak z kundlem, jamnikiem....i będę miała z każdym szczeniakiem, któremu dam dom. Niespodzianka jest pewnie ze stresu.....tak typuję. Moja maltanka sama wchodzi za mną do łazienki, opanowała sztukę otwierania drzwi. Szczeniakowi trzeba poświecić dużo czasu, długo pobyć z nim na dworze i nagrodzić ( np kawałkiem kurczaka) pożądane zachowania. a ze on jest maleńki, to sikał będzie co chwile.... Radzę uzbroić się w cierpliwość i uczyć go/ją kąpieli i czesania.....już, dzięki temu moja maltanka jest podczas tych czynności grzeczniejsza niż moje dzieci . ekspertów prosimy o rade z podkładami, ja nie praktykowałam.