Jump to content
Dogomania

Marysia1986

Members
  • Posts

    139
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marysia1986

  1. Nie wiem, co mam Ci odpisac, czulki opadaja... naprawde uwazasz, ze pies ma chodzic cale zycie na smyczy, bo zdarza mu sie pogonic kota? To moze od razu na lancuch z nim, co by przypadkiem nie pohasal za duzo? Mysliwy zabil mi psa... co to wogole za argument z Twojej strony! To chyba TY sobie nie zdajesz sprawy z obowiazujacych przepisow! Mysliwy nie ma prawa zastrzelic psa, moze zrobic to tylko w okreslonej sytuacji... a juz na pewno nie moze tego zrobic jesli pies jest w kagancu... Mysliwy rownie dobrze moze zabic czlowieka, bo "mu sie wydawalo, ze to sarna". I slyszalam o niejednym takim przypadku. Ale to on lamie prawo, a nie wlasciciel psa. Tak, moj pies musi biegac luzem. Musi sie wybiegac w miejscach do tego przeznaczonych. Od tego wlasnie te miejsca sa. Sa przepisy, ktore mowia, ze pies wolno biegajacy musi miec kaganiec i moj pies ten warunek spelnia. Nie lamie zadnego prawa i przepisu, wiec o co Ci chodzi? I nie wiem, ile razy mam Ci powtarzac, ze [B]NIE ROBI KRZYWDY KOTOM[/B] nie dotyka ich kagancem, po prostu je goni i zatrzymuje sie dokladnie w tej samej chwili, co kot... Jesli juz ktos komus zrobi krzywde, to ta ciezarna kotka wlasnie rzucajac sie z pazurami, tfu tfu tfu Kotom na pewno to nie w smak i najedza sie strachu i wlasnie dlatego chce dostac [B]namiary do szkoleniowca[/B], a zamiast tego przez dwie strony probujesz mi wytlumaczyc, ze pies jest niebezpieczny a ja nieodpowiedzialna. A jesli chodzi o meczenie fizyczyczne, to nie znasz mojego psa... Ona ze mna na rajdy konne chodzi i po kilku dobrych godzinach dotrzymywania kroku koniowi w stepie, klusie i galopie potrafi pojsc za zajacem do lasu jeszcze. Nie ma terminu "zmeczenie" w jej slowniku. Jest zajac/kot/sarna jest poscig, niezaleznie od ilosci godzin spedzonych w ruchu. Wiec Twoje rady zupelnie mijaja sie z celem, a ja prosze od dwoch stron o numer telefonu do kogos kompetentnego...
  2. No wiec wlasnie pragne jej tego oduczyc. Kotom sie to z pewnoscia nie podoba, ale nie bedzie chodzic na smyczy caly czas, a puszczam ja tylko tam, gdzie nie ma samochodow. Rownie dobrze mozesz powiedziec wlascicielom kotow, zeby nie wypuszczali ich z domu, bo moze je pogonic pies. Dla psa bycie zawsze na smyczy to taka sama przykrosc, jak dla kota siedzenie cale zycie w czterech scianach. A jak juz pisalam wyzej, nie ma mozliwosci, zeby Sookie zrobila kotu realna krzywde. Tak wiec zamiast rad w stylu "niech chodzi na smyczy", prosze o namiary na kogos, kto ma w tym doswiadczenie i potrafi psa oduczyc poscigow.
  3. Zapraszam na moj bazarek dla Dinga-psa, ktoremu lancuch wrosl w szyje [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/do14-02-butywstylu-emu-markowa-bombonierka-ksiazka-po-ang-na-psa-z-lancuchemwszyi-131144/[/url]
  4. Ale ona nikomu nie zrobila i nie zrobi krzywdy... raz, ze biega w kagancu, a dwa, ze jak kot sie zatrzymuje, to go obszczekuje, ze sie nie umie bawic i ze ma biegac dalej... poza tym zyje w zgodzie z kotami mojego chlopaka, wiecej, dostala juz nie raz po nosie i... nic. Ona po prostu uwielbia je gonic! Sek w tym, zeby sie zatrzymala, jak ja wolam.
  5. Dzis niestety musialam jechac do Bronowic (dla mnie to drugi koniec Krakowa), zeby wyprowadzic trzeciego psa-Kacpra, (ktory jest u mojej siostry, bo by sie chlopaki pogryzły niestety) a u mnie w domu wszyscy zagrypieni i z psami aktualnie biegam tylko ja. Jak wrocilam to juz ciemno bylo, ale obiecuje, ze jutro fotki beda :cool3:
  6. Tutaj z innej perspektywy... widac fragmenty lancucha.... wszystkich u weta az potrzepalo, jak wet obcegami zdejmowal lancuch... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/2412/dsc04323do3.jpg[/IMG][/URL]
  7. on byl tak gleboko w srodku, ze nie bylo widac lancucha :placz: i biedny, probowal sie otrzepac, ale go to bolalo, i tak tylko machcal glowka :placz: i probowal to drapac, ale tez bolalo, a jak sie polozyl na sniegu to zostawaly slady.....
  8. Ach, ach, dziekujemy [B]wiseli [/B]serdecznie za kaganiec! Taki twarzowy dostal, czerwony, niebawem jakies fotki wrzuce :cool3:
  9. Gonia, on wcale nie pozuje, on ma za przeproszeniem piorko w tylku :lol: jeszcze nie widzialam tak zywego psa... Nie mozna przejsc z pokoju do pokoju spokojnie, bo on juz za Toba jest i patrzy i merda ogonem... a jak sie go glaska i kizia, to on nie wypusci, musisz go co najmniej 10 min glaskac i przytulac :evil_lol: A kaganiec... niestety musi! Straz miejska sie czai za kazdym rogiem i nie dociera do nich, ze pies jest lagodny... to sa duze psy i obydwa musza chodzic w kagancach (bo puszczam je luzem). A na spacerkach... cud i miod... chodzi tuz przy nodze, ew kawalek za, a jak pojdzie na siusiu to zaraz wraca i traca noge nosem, ze juz jest :loveu: [B]PONAWIAM PROSBE O POZYCZENIE KAGANCA![/B] :razz:
  10. Zapraszam na bazarek dla Dingo! - [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/do14-02-butywstylu-emu-markowa-bombonierka-ksiazka-po-ang-na-psa-z-lancuchemwszyi-131144/[/url] Czy jakaś dobra dogomaniaczka z Krakowa mogłaby pożyczyć dla niego kaganiec (byle duży był)?:cool3: Mam dwa psy i tylko jeden kaganiec, więc muszą go nosić na zmianę...
  11. ale musielibyscie ja zobaczyc w akcji... na codzien to jest pies-miod, jedno slowo i jest przy nodze, ale jak zobaczy kota.....:shake: mozna krzyyyyyyyczec Czy ktos ma jakis kontakt do trenera, ktory by to wyeliminowal?
  12. Dzieki, Keyti :) Dzis zmienilismy opatrunek, cos sie saczy, ale prawie nic :) Wstawiam fotki: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/6707/pict0198kk8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img50.imageshack.us/img50/2236/pict0174ba4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/1531/pict0173ap5.jpg[/IMG][/URL]
  13. Ajula, raczej watpie... watpie, czy wyciagneliby z tego jakiekolwiek wnioski. Zeby to jeden taki przypadek juz byl....:-(
  14. Moja Sookie jest na codzien psem idealnym, poslusznym, karnym i kochanym. Tylko gdy na horyzoncie pojawia sie kot, sarna lub inne zwierze, ona sie nie moze powstrzymac i leci na zlamanie karku. Jej nie przeraza perspektywa kary, nie robi tez kotom krzywdy (pomieszkuje z piecioma i jest ok), ona nie moze sobie odmowic pogonienia... to jest dla niej jak narkotyk, nie ma nawet sensu wolac, dawac w skore jak wroci, ona wie, ze robi zle, ale nie potrafi sie powstrzymac... koty maja stracha, ale ja sie boje, ze nie daj Boze wpadnie pod samochod (tfu tfu), a juz nie raz zlapala sie we wnyki. Czy jest jakies szkolenie, ktore ja tego oduczy i jak wyglada?
  15. A zauwazcie, ze po zdjeciu bandazy wyglada, jakby ta glowa nie byla jego, tylko przyszyta :lol: pies Frankesteina :eviltong:
  16. Goniu, dziekuje Ci slicznie :loveu::Cool!: Mam pare rzeczy do opylenia jeszcze, musze sie wdrozyc w te bazarki :p Ten piesek na zdj z kucem to moja Sookie, ale one sa do siebie bardzo podobne! Sookie to ja nie oddam nigdy-nigdy :evil_lol: natomiast jego strasznie bym chciala zatrzymac! Okropnie! Wiecie, jak sie fajnie idzie z takimi dwoma po ulicy? Ale niestety, mieszkam w malym mieszkanku w bloku (te tereny to widze tylko jak wyjezdzam za miasto :( i mamy juz dwa psy,trzeci to by sie nawet do samochodu nie zmiescil, zeby za miasto pojechac :shake: Co do kontrolowania domkow-super! :multi: na razie zostanie u mnie przynajmniej do srody (musze przekonac domownikow, zeby sie zgodzili na dluzej)- chce, zeby rane mial wyleczona i szwy zdjete no i zeby juz cos umial, jak pojdzie do adopcji... A juz umie np chodzic w kagancu :razz:
  17. Powiem Wam jeszcze, ze moja Sookie jest o niego bardzo zazdrosna... ale okazuje to na swoj, Sookowaty sposob. Nie warczy, bo to nie w jej stylu. Zamiast tego, kiedy sie go glaska, demonstracyjnie kladzie sie w kacie, glosno wzdycha i prawie mowi: "nie ma juz dla mnie miejsca w tym domu". A jak go nie ma, to dyskretnie pakuje leb na kolana i patrzy oczy... biedna mysli, ze juz jej nie kocham. Nawet jak sie ja pieszczocha to nie dowierza.
  18. Wiec tak: bylismy dzisiaj u weta, wszystko sie ladnie goi, rana sucha, jak tak dalej pojdzie, to mozna sciagac w srode szwy! :multi: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/5054/pict0218gf8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img207.imageshack.us/img207/9117/pict0219sr4.jpg[/IMG][/URL] Przystojniak jest naprawde fajnym psem.... rozesmianym, STRASZNIE miziastym i z katunku tych, ktore [I]rozumia, co sie do nich mowi [/I] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/3687/pict0183le4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img118.imageshack.us/img118/7296/pict0188ek7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/3259/pict0213jz5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img118.imageshack.us/img118/8034/pict0185if0.jpg[/IMG][/URL] JAK REAGUJE NA INNE ZWIERZAKI Znalazlam go z siodla w terenie z moja Sookie, i o dziwo, po wstepnych ogledzinach poszedl za koniem. Przez kilka km dziarsko dreptal za moim kucorem :loveu: ja zawsze jezdze z Sookie, a on ma duze predyspozycje na towarzysza jazd w terenie ;) Forest byl nim przez chwile zaintrygowany ale potem szedl juz tylko do stajni. O, tak sobie jezdzimy, i tak go znalezlismy: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img175.imageshack.us/img175/391/terenti6.jpg[/img][/URL] Psy: boi sie. Z Sookie sie bawi :) Koty: nie wiem jeszcze, ale moj Marcin ma cale stado, to sie sprawdzi. Da mu sie wytlumaczyc "nie rusz", a poza tym mysle, ze bedzie sie ich bardziej bal niz one jego....
  19. Pies jest mlodziutki, ma max. 2 lata... widac to w jego szczeniackim spojrzeniu :cool3: I jest duzy, na razie wazy 25 kg, ale mysle, ze jak sie go odpasie i nabierze miesni, to spokojnie bedzie wazyl 10 kg wiecej. Z "Kudlem" to bym sie teraz wstrzymala, nie mam po prostu czasu na sprawdzanie domkow w tej chwili :-( sesja... Moj kolega nawet jesli wezmie go na tymczas a nie jest na 100% pewny, to ja go mam jednak stale na oku, studjujemy razem. Jakby poszedl na drugi koniec Krakowa, to nie mialabym zadnej mozliwosci dogladania go teraz. A juz raz mieslismy taka sytuacje, suczka odratowana, wysterylizowana, poszla do nowego domu i po 2 tyg zaginela i sluch o niej zaginal :-( Mamy z chlopakiem jedna osobe na oku, u ktorej pies bylby w 100% bezpieczny, ale to bardzo delikatna sprawa i na razie nie chce nic mowic, zeby przypadkiem nie zapeszyc :) Wogole, wiecie, jaki on jest pojetny? Jeszcze kilka dni temu musial dostawac srodki uspokajace przed podroza samochodem, sikal w domu i absolutnie nic do niego nie docieralo, a teraz: -pieknie wytrzymuje z sikaniem do spacerkow -nauczyl sie lotem blyskawicy komend "do mnie", "siad" "lezec" "zostaw" - na smyczce nie ciagnie, a puszczony luzem nie odbiega na wiecej niz kilka metrow -nie robi w domu demolki! Niczego nie pogryzl, nie zniszczyl... Zle reaguje tylko na dotyk tylnej czesci ciala, raz w zabawie zlapalam go za ogon to warknal i klapnal tak histerycznie zebami, ale to nie bylo do mnie skierowane tylko do jego ogona. To samo dzieje sie przy dotyku po lapkach tylnich przy ogonku. Moze mial jakis uraz, albo ktos go spral po tylku porzadnie? Naprawde, ktos bedzie z niego mial pocieche! Dominiczko, nie wiem, jaki to jest antybiotyk, bo ma duzo roznych lekow wpisanych w ksiazeczke i nie wiem ktory z nich to antybiotyk. Dzis spytam weta, moze mozna juz przejsc na pigulki z zastrzykow? Ze zmiana opatrunku poradze sobie bez problemu. Pozostana tylko te wizyty kontrolne. No nic, zobaczymy, co wet powie.
  20. NUMER KONTA JEST NA DRUGIEJ STORNIE TEMATU, DRUGI POST OD GORY Dzieki wielkie :) PS to jest piesek, nie sunia :cool3:
  21. Na zadbanego wyglada? Czy ja wiem... Wazy mniej niz moja duzo mniejsza od niego Sookie (inna sprawa, ze ona z kolei wazy ciut za duzo). Moze na tych zdj nie widac, ale ma bardzo boczki zapadniete i zeberka widac i czuc mocno. Poza tym jest na maxa zarobaczony, pani wet kazala mi sie odrobaczyc rowniez na wszelki wypadek, jak piesek pojdzie do domu nowego (na razie nie mozna pozbyc sie tasiemcow, bo jest na antybiotykach). Nie jest po prostu zabidzony do ostatecznosci. Wydaje mi sie, ze wrosniety lancuch to wynik glupoty a nie celowego bestialstwa. Pewnie chlop wyrzucil, jak zobaczyl, co sie stalo zamiast tradycyjnie zatluc palka. Ma imie robocze Dingo, ale mowie do niego "malutki" ;) Natomiast zaczynam sobie powoli nie radzic z finansami... jakby ktos cos mogl mi przelac, to bylabym bardzo wdzieczna... co drugi dzien trzeba wydac 30 zl na antybiotyk :( moj chlopak (ktory ma DT tylko mruczki trzyma) obiecal zrobic jakis bazarek, ech ech
  22. Hej dziewczyny, na razie sobie radze finansowo, ale rachunek za jego leczenie wyniosl juz prawie 300 zl :placz: Z domkiem tymczasowym jest tak, ze kolega sie zgosil, przyszedl, obejrzal, byl bardzo chetny, mial dzis przyjsc, ale sie w sumie nie odzywa... ma z pewnoscia dobre checi, ale mam kilka ale (on chcialby go wziazc na stale). Ma 20 lat, na stale mieszka we Wroclawiu, tutaj w wynajetym mieszkaniu, w ktorym prawie zawsze ktos by byl. Jego rodzice nie wiedza jeszcze o psie. Kolega jest niezwykle imprezowy, ale zarzekal sie, ze dopoki pies sie nie przyzwyczai i odstresuje, zadnych szalenstw nie bedzie. Ma juz jednego pieska, malego, tez przygarnietego. Wczesniej mieli kotka-umarl ze starosci. Nie chce go wydawac nikomu zanim nie skonczy sie saczyc ta rana, ale w sumie nie wiem, jak tego chlopaka jeszcze "przeswietlic". Nie chce byc zbyt podejrzliwa, ale z drugiej strony sie martwie o psiaka strasznie, rozumiecie :(
  23. Wkurza mnie w sumie, ze weci, u ktorych bylam malo sie tym psiakiem przejeli... ten, ktory go operowal najpierw nam kazal jechac do schroniska, bo to przeciez "nie wasz pies jest" i byl strasznie zniesmaczony ze na nocnym dyzurze bedzie sie musial babrac w czyszczenie rany z martwica. Wcale go to nie ruszylo, co sie psu stalo... nie raczyl nic zrobic oprocz tej rany... mogl mu uszy wyczyscic, zwazyc, przepisac odrobaczenie, poinformowac chociaz o szczepieniach... nastepny tez nic, byle szybko wychodzic... i dzisiejszy tez nie. Nie wiem, czy oni sa w tych klinikach dla kasy tylko? Dodam, ze to w Krakvecie wszystko....
  24. Przystojniak ma imie robocze "Dingo" ale to sie zapewne zmieni jeszcze u nowego wlasciciela :razz: Wlasnie ponioslam porazke probujac wyczyscic mu megabrudne uszka :shake: starsznie sie wyrywal chlopak :(
×
×
  • Create New...