Jump to content
Dogomania

ageralion

Members
  • Posts

    10466
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ageralion

  1. [quote name='ageralion'][IMG]http://www.gareon.netarteria.pl/images/adopcje/92948e9683748be7c1c544e7afd5f518.jpg[/IMG] [IMG]http://www.gareon.netarteria.pl/images/adopcje/e3f1d4d006bba2e2df503d75396a84d6.jpg[/IMG] [B]Imię: [/B]Joy [B]Płeć: [/B]pies[B] Rasa: [/B]bokser[B] Wielkość: [/B]duży[B] Umaszczenie: [/B]brązowo-biało-czarne [B]Wiek: [/B]2 lata[B] Stan Zdrowia: [/B]bardzo dobry[B] Kastracja / Sterylizacja: [/B]Obowiązkowa na koszt TOZ[B] Upodobania i nawyki: [/B]Życie mnie nigdy nie rozpieszczało, miałem być psem towarzyszem. Pan miał mnie kochać od szczeniaka po staruszka. Tak się jednak nie stało. Ja rosłem, Pan pracował i czasem zabierał mnie ze sobą do pracy, był budowniczym. Budowa się kończyła, a Pan mnie już nie chciał. Okazałem się niepotrzebny. Koledzy mojego Pana rzucali we mnie butelkami, bardzo się ich bałem. Bolało... Zlitowała się nade mną obecna Pani. Miałem pół roku jak do niej trafiłem. Pani mnie kocha i nie oddałaby, gdyby nie jej zdrowie. Jestem młody i silny, a moja Pani już nie ma do mnie siły. Umiem chodzić na smyczy, nie lubię za to sam zostawać w domu- bardzo wtedy płaczę, nie niszczę- po prostu jest mi bardzo tęskno. Wszystkiego się nauczę, także zostawania w domu, obiecaj mi tylko, że już nikt nigdy nie zostawi mnie samego i bezbronnego jak na tej budowie. Na spacerach jestem radosny, tylko nadal boję, nie jestem agresywny- po prostu muszę zaufać i wtedy oddam się nowemu Panu na zawsze. Bardzo bym chciał często wychodzić na spacery, bo z moją panią to nie zawsze mogę. Nie zaznałem w życiu pełni szczęścia- Czy możesz mi je zapewnić? Pokochaj mnie proszę. [B]Miejsce pobytu: [/B]dotychczasowy dom [B]Uwagi: [/B]Oferta TOZ, dodano 16.01.2010 [B]Kontakt: [/B]Biuro TOZ: (091)487-04-37 lub Opiekunka Gosia: 788-047-016[/QUOTE] Psiak pojawil sie na stronie SOS-ow jako NANO [URL]http://bokserywpotrzebie.pl/psy/nanoszczecin.htm[/URL]
  2. Na szczescie nasze schronisko sterylizuje wszystkie suki przed wydaniem. Jak juz trafila do szpitalika, to odetchnelam, ze mala juz nie marznie w boksie kwarantannowym. Balam sie, ze moze nie dotrzymac
  3. No to czwartek juz tuz tuz. Ciekawe czy zapisana kobita sie zglosi po sunie.
  4. [quote name='ageralion']U nas w schronie pojawila sie 7 miesieczna pregowana suczka. Do 28.01 biedactwo jest na kwarantannie po tym terminie zostanie wysterylizowana i wydadza ja po 10 dniach czyli 07.02. Nie wiem jak ona przetrzyma te mrozy :( [URL]http://szczecin.schronisko.net/images/adopcja/1/250/41246.jpg[/URL] (nie moge wstawic fotki :/) [B]numer:[/B] 70/010 Sunia trafiła do naszego Schroniska 14.01.2010,została znaleziona 1 stycznia i dopiero do nas doprowadzona.[/QUOTE] Link do dogo watku suni [URL]http://www.dogomania.pl/threads/178490-7-miesiAE-czna-Bokserka-prAE-gowana-w-schronisku[/URL]
  5. [IMG]http://www.gareon.netarteria.pl/images/adopcje/92948e9683748be7c1c544e7afd5f518.jpg[/IMG] [IMG]http://www.gareon.netarteria.pl/images/adopcje/e3f1d4d006bba2e2df503d75396a84d6.jpg[/IMG] [B]Imię: [/B]Joy [B]Płeć: [/B]pies[B] Rasa: [/B]bokser[B] Wielkość: [/B]duży[B] Umaszczenie: [/B]brązowo-biało-czarne [B]Wiek: [/B]2 lata[B] Stan Zdrowia: [/B]bardzo dobry[B] Kastracja / Sterylizacja: [/B]Obowiązkowa na koszt TOZ[B] Upodobania i nawyki: [/B]Życie mnie nigdy nie rozpieszczało, miałem być psem towarzyszem. Pan miał mnie kochać od szczeniaka po staruszka. Tak się jednak nie stało. Ja rosłem, Pan pracował i czasem zabierał mnie ze sobą do pracy, był budowniczym. Budowa się kończyła, a Pan mnie już nie chciał. Okazałem się niepotrzebny. Koledzy mojego Pana rzucali we mnie butelkami, bardzo się ich bałem. Bolało... Zlitowała się nade mną obecna Pani. Miałem pół roku jak do niej trafiłem. Pani mnie kocha i nie oddałaby, gdyby nie jej zdrowie. Jestem młody i silny, a moja Pani już nie ma do mnie siły. Umiem chodzić na smyczy, nie lubię za to sam zostawać w domu- bardzo wtedy płaczę, nie niszczę- po prostu jest mi bardzo tęskno. Wszystkiego się nauczę, także zostawania w domu, obiecaj mi tylko, że już nikt nigdy nie zostawi mnie samego i bezbronnego jak na tej budowie. Na spacerach jestem radosny, tylko nadal boję, nie jestem agresywny- po prostu muszę zaufać i wtedy oddam się nowemu Panu na zawsze. Bardzo bym chciał często wychodzić na spacery, bo z moją panią to nie zawsze mogę. Nie zaznałem w życiu pełni szczęścia- Czy możesz mi je zapewnić? Pokochaj mnie proszę. [B]Miejsce pobytu: [/B]dotychczasowy dom [B]Uwagi: [/B]Oferta TOZ, dodano 16.01.2010 [B]Kontakt: [/B]Biuro TOZ: (091)487-04-37 lub Opiekunka Gosia: 788-047-016
  6. [quote name='kamilqax95x']Mam nadzięje że jej nikt krzywdy nie zrobił bo przestraszona jest :([/QUOTE] Jest nieufna i wystraszona. Na czlwieka reaguje szczekaniem ale przestaje po smaczku. Mloda jest i nie wie czemu trafila do niewoli, skoro powinna teraz szalec i biegac i sie bawic. Sadze, ze ludzie, ktorzy ja przygarneli i oddali do schroniska po dwoch tygodniach, nie wiedzieli co to bokser i jaki zywiolowy potrafi byc. Dwa razy stracila domek w tym miesiacu, wiec ma prawo byc smutna. A osoba na nia zapisana jest osoba prywatna zainteresowana jej adopcja, wiec prawdopodobnie 04.02 trafi na kanape (niestety nie mam mozliwosci weryfikacji tego domku).
  7. Witamy po dosc dlugiej przerwie :cool3: To prawda, nasz dom powiekszyl sie o jednego domownika. Alek ma juz cale 3 tygodnie :multi: Mamba byla troche zazdrosna ale juz jej przeszlo. Musimy troche uwazac na nia, bo niezdara potrafii za blisko Alka lapami sie poruszac ;) Kilka foteczek moich najmlodszych domownikow [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/3794/dsc00075d.jpg[/IMG] [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/2899/dsc00079gm.jpg[/IMG] [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/3989/dsc00082nl.jpg[/IMG] [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/7551/dsc00084bn.jpg[/IMG]
  8. kilka fotek [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/4300/dsc00092yv.jpg[/IMG] [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/7113/dsc00098mh.jpg[/IMG] [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/5610/dsc00094c.jpg[/IMG] [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/8476/dsc00089yp.jpg[/IMG]
  9. Sunia czeka na sterylke i bedzie do odebrania 04.02. Jest ktos juz na nia zapisany ale schronisko nie udziela informacji kto (ma nadzieje ze jakas osoba chetna do adopcji z dobrym serduchem). Zapisalam sie na nia jako druga. Moj TZ stara sie ja odwiedzac i dokarmiac (sprawdza jak znosi mrozy). Nie trzesie dupka jak wychodzi na zewnatrz wiec chyba daje jakos rade. Wlasnie dostalam info, ze mala juz po sterylce i teraz juz dupka nie zmarznie, bo w szpitaliku pobedzie.
  10. U nas w schronie pojawila sie 7 miesieczna pregowana suczka. Do 28.01 biedactwo jest na kwarantannie po tym terminie zostanie wysterylizowana i wydadza ja po 10 dniach czyli 07.02. Nie wiem jak ona przetrzyma te mrozy :( [URL]http://szczecin.schronisko.net/images/adopcja/1/250/41246.jpg[/URL] (nie moge wstawic fotki :/) [B]numer:[/B] 70/010 Sunia trafiła do naszego Schroniska 14.01.2010,została znaleziona 1 stycznia i dopiero do nas doprowadzona.
  11. [quote name='ania z poznania']Link nie działa :shake:[/QUOTE] Kurcze, sprobuje jeszcze raz [URL="http://www.dogomania.pl/../133487-Chora-miA-oA-AE-do-zwierzAE-t-Genowefa-i-Jan-Police-Szczecin"]http://www.dogomania.pl/threads/133487-Chora-miA-oA-AE-do-zwierzAE-t-Genowefa-i-Jan-Police-Szczecin[/URL] link do #1 postu: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/133487-Chora-miA-oA-AE-do-zwierzAE-t-Genowefa-i-Jan-Police-Szczecin?p=11955658&viewfull=1#post11955658[/URL]
  12. Jak przeczytalam o plakatach w Policach i przyszlo mi do glowy przytulisko [URL="http://www.dogomania.pl/../133487-Chora-miA-oA-AE-do-zwierzAE-t-Genowefa-i-Jan-Police-Szczecin"]http://www.dogomania.pl/threads/133487-Chora-miA-oA-AE-do-zwierzAE-t-Genowefa-i-Jan-Police-Szczecin[/URL]
  13. Ciagle o nim mysle i zajme sie ta sprawa tak szybko jak bede mogla. Narazie od tygodnia jestem mama i zaczynam dopiero powolutku na dogo wracac.
  14. [quote name='epe']Jak czytam wypowiedzi wolontariuszki ze Szczecina,nasuwa mi się porównanie - spróbujcie przekonać słuchacza Radia Maryja,że Ojciec Rydzyk ma wady:evil_lol:[/quote] Calkiem obrazowe pokazanie jak odbieracie nasze posty. Jak dla mnie dyskusja na temat wlasnie sie konczy, bo ja glowa muru nie mam zamiaru przebijac. Pozdrowionka dla wszystkich bijacych piane...
  15. [quote name='Erazm']Czyli ds nie czeka na bokserka.... Obiecanki, cacanki, a z psem nadal nie wiadomo do kogo trafi.... I tyle.... [/quote] A kto napisal z enie ma dla niego DS? Zadna odpowiedzialna fundacja nie wyda psa do DS, bez sprawdzenia jego charakteru. [quote name='Erazm'] Wasz brak reakcji na propozycje pomocy tez jest dwuznaczny. Mam nadzieje, ze sie myle....[/quote] Przyjmowanie pomocy dla psa ktory jej nie potrzebuje? To Wy sobie ubzduraliscie, ze pregusek jest w niebezpieczenstwie i trzeba go ratowac.
  16. [quote name='Ewa Pikulska']Ja dopiero teraz zauważyłam mój Kołek miał właśnie taką narośl jak ten boksio, przeczytałam też, że pies podobno kogoś ugryzł - pytanie więc czy osoby odpowiedzialne za psa bo zauważyłam, że nie tylko Sventata się poczuwa - wiedzą w jaki rejon pies jedzie, jakie tam obowiązują przepisy dotyczące ewentualnie agresji lub jakoby agresji - czy przypadkiem testy nie wyglądają podobnie jak te z PETA? Co będzie jeśli nawet pies znajdzie dom i np. okaże się, że nie potrafi zostawać sam i hałasuje w czasie nieobecności właściciela, czy nawykli do porządku sąsiedzi tego właściciela będą to tolerować czy zgłoszą problem na policję? I co z tego wyniknie? Moi znajomi, którzy mieszkają od kilku lat w Niemczech czasem się pośmiewują, że wody w kiblu w nocy nie można spuścić bo zaraz skargi i kłopoty a kłopotliwy pies? Jak myślicie co go spotka jak się okaże kłopotliwy?[/quote] Informacja o pogryzieniu wyniknela od wlascicilelki, ktora psa chciala sie pozbyc najprawdopodobniej. Pies jest pod stala obserwacja szkoleniowca u kotrego jest w hoteliku oraz Sventaty. Ma kotakt z innymi psami i ludzmi oraz dziecmi i nie ma w nim najmniejszych oznak agresji. Schronisko rowniez potwierdzilo, ze zadnych takich oznak przez 3 tygodnie nie bylo nigdy. PS Co do pytan o zachowanie sie fundacji w takiej lub takiej sytuacji. Dlaczego niekt nie zadaje takich pytan apropo fundacji polskich? Sadze, ze fundacja z tak wielkoletnim doswiadczeniem ze specyficzna rasa jaka jest bokser, nie raz spotykala sie i z gorszymi problemami.
  17. [quote name='giselle4']Ja do tego moge dodac tylko pare zdan[mialam tego nie robic ale post Ewy dał mi siłe] wysłałam psa do niemiec mial miec dom na cito do dzisiaj siedzi w schronie a ja wyje :( i wiem ze to mnie nauczyło iz kazdy pies znajdzie dom w polsce to tylko kwestia czasu..... od wczoraj mam boksera w schronie i same damy sobie z nim rade tego jestem pewna...ale nigdy adopcja zagraniczna i zapomnij o fotkach i wiadomosciach o psie....zapomnij:-([/quote] To juz wiem dlaczego tak zaciekle atakujesz nasze wypowiedzi i czytasz czesto co co chesz zobaczyc. Pregusek nie trafi do schroniska, to moge zereczyc, bo ma zaklepane miejsce w fundacji. Zamieszka u nich (w przyfundacyjnym hoteliku) na tydzien max dwa i po okresleniu jego charakteru i podstawowym przeszkoleniu, zostanie oddany do DS.
  18. [quote name='Ewa Pikulska'][B]Sventata[/B] myślę, że nikt tu nie chce cię atakować i postaraj się zdystansować i na spokojnie przeczytać informacje zawarte w linkach które ci ludzie tu podrzucają. Ja się ostatnio bardzo rzadko udzielam na dogo, ale tu postanowiałam napisać: Kilka lat temu miałam pod opieką boksera z Palucha - Kołka - miał tu swój wątek, miał padaczkę, pod moją opieką przebywał ponad 2 miesiące - z tym czasie miał 1 raz ataki. Byłam z nim u najlepszych specjalistów w Polsce, pies miał jakby zgrubiałą skórę ( jak stara blizna) na głowie, nikt z polskich lekarzy nie sugerował konieczności wykonania zabiegu i nie łączył padaczki z tą naroślą. Kołka bardzo pokochałam, był pokazywany w telewizji, w gazetach - ale nikt nie chciał psa z padaczą a ja nie mogłam go zatrzymać. Wtedy osoba, której dziś nie ma już na dogo, zaoferowała pomoc niemieckiej organizacji od bokserów. Nie mająć wyjścia zgodziłam się na nią. Byłam zapewniana, że jest dom docelowy dla psa, byłąm zapewniana, że to sprawdzona organizacja ( na 90% właśnie ta o której ty piszesz) - pies wyjechał. Jak wyjechał okazało się, że domu dla niego jednak nie było, ale podobno miał szczęście i zakochała się w nim wetka która go przyjmowała w Niemczech. Dostałam 2 można powiedzieć normalne zdjęcia psa - jedno jak stoi z państwem ( podobno państwem w towarzystwie innego boksera) jedno jak według mnie w klinice ( otoczenie) ma słoneczne okulary i następne już ze stołu operacyjnego. Podobno lekarze niemieccy stwierzdzili, że narośl niezbędnie trzeba operować i podobno miał włożoną jakąś płytkę pod skórę ( podobno najnowoczesniejsza ponoć metoda cud miód itd). W zaledwie kilka dni później otrzymałą info, że pies wpadł w stan padaczkowy z którego nie wyszedł i musiał zostać dośpiony. Wiesz do dziś dnia zastanawiam się, czy Kołek nie pojechał tam po to, aby jako niczyj pies - służyć jako królik doświadczalny na którym ktoś chce wypróbować jakąś komletnie niesprawdzoną, a być może nie potrzebną metodę leczenia czegośczego być może leczyć nie trzeba było. Wiesz jak się z tym czuję do dziś? Pomyśl czy chcesz się tak czuć i ty? To o czym ktoś zapewnia i co ktoś mówi, nie zawsze musi być prawdą. To młody ładny pies, znajdzie dom tu w Polsce, potrzeba tylko trochę czasu. Fajnie jest móc się za jakiś czas skontaktować z opiekunami i spotkać psa, którego się wcześniej uratowało lub uratować chciało niż przez kilka lat płakać po kątach, że pies którego się chciało uratować być może robił za królika doświadczalnego - zapewniam cię, znam i jedno i drugie uczucie.[/quote] Dziekuje za Twoja wypowiedz. Nareszcie jakies konkretne wypowiedzi osoby, ktora ma doswiadczenia osobiste z adopcja niemiecka. Przykro mi, ze tak sie wszystko potoczylo ale niestety nie masz na to zadnych dowodow, a tylko przypuszczenia podrzegane wyrzutami sumienia. Podobna sytuacje mogla zdarzyc sie w kraju ale wtedy nie miala bys takich rozterek, cociaz wyrzuty sumienia pozostaly by takie same.
  19. Czytam i nie wierze wlasnym oczom. Wiecie co, gdyby zostalo tu napisane, ze bokser jedzie pod opieke SOS, BwP lub innej fundacji PL, to kazdy by gratulowal, chwalil i wogole achowal i ochowal. Jak zostalo tylko napisane, ze jedzie pod opieke fundacji niemieckiej, to my juz napewno pozbywamy sie problemu, sprzedajemy psa i to pewnie na eksperymenty medyczne, napewno skonczy marnie, tafi do schroniska, a do tego znecamy sie nad nim i wysylamy strasznie chorego psa... Gdzie ja napisalam, ze pies "napewno nie przezyje kastracji"? Napisalam, ze jego aktualne problemy trawienne wykluczaja go z kastracji ale napewno jechac autem moze gdziekolwiek (reakcja na normalne zarcie i stres, kazdego psa przyprawia o takie klopoty). Ciekawe jest, ze jak zastanawialam sie bardzo czy wiezc pogryzionego, ledwo stojacego na nogach i w tragicznm stanie masakrycznie wychydzonego boksera do fundacji BwP do Wawy, to mnie zapewnialo grono dogomaniakow, ze napewno moze jechac i ze nic mu nie bedzie ble ble (na szczescie pojechal dopiero po czesciowej rekonwalescencji). Jesli na sile dalej szukacie boksera w potrzebie (pregusek juz takim psem nie jest) i macie ten hotelik i pieniazki na kastracje, napiszcie do SOS-ow, u nich macie 10 psow, ktore czekaja na wyciagniecie ze schroniska. Fundacja napewno nie odmowi.
  20. Czytacie co Wam wygodniej albo ja jestem jakas niekomunikatywna. Z moich slow zrobiliscie dramat. Pies w koszmarnym stanie, nie przezyje podrozy!!! Pozbierajcie sie ludzie. Pies jedzie do fundacji notboxer.
  21. [quote name='Erazm']Dobrze ze padła nazwa fundacji oczywiście ze się z nimi skontaktuje[/quote] Prosze bardzo, tylko niech nie bedzie neiporozumien. Tego psa pod opieka fundacja nie ma, bo w tym przypadku miec nie musi ale o psiaku wie i o calej sytuacji. Porozmawiac proponuje o mojej osobie konkretnie i moich sporobach dzialania. Nie mam nic do ukrycia. PS powtarzam po raz kolejny, bo jakos nikt tego nei zauwaza. Pies nie jedzie w nieznane. Ta fundacja jest sprawdzona.
  22. Po pierwsze powtirze to, co juz pisalam kiedys i glupia bylam, ze sie tego nie trzymalam. To moj ostatni posta na temat boksera na dogomani. Oprocz nerwow i bezsensownych oskarzen, umoralnien i traktowania nas jak amatorki bez wyobrazni, wiedzy (to jeszcze zniose). Ale oskarzanie o pozbycie sie problemu, to juz przesada. Jak Wam nie pasuje nasz styl dzialania, to przypominam, ze nad moimi poczynaniami piecze trzyma SOS bokserom i jesli macie jakies ale proponuje napisac do nich skarge albo najlepiej zadzwonic i osobiscie porozmawiac. Najlatwiej jest pisac i sie madrzyc nie znajac realiow, osob ani psa. Pies nie zostanie wykastrowany teraz, bo jego stan na to nie pozwala. Wazy 20 kg po jedzeniu potrafi zwymiotowac i ma luzne kupki. Nie mam zamiaru brac odpowiedzialnosci za jego zycie i sadze, ze moj weterynarz rowniez. W boksie jest zestresowany i jego rekonwalescencja wcale nie musi przebiegac latwo i przyjemnie. Do tego 24.09 jedzie do Niemiec.
  23. [quote name='epe']Ageralion! Tak było,wiem to napewno! Może teraz się coś zmieniło -na lepsze?;)[/quote] Czy na lepsze nei wiem. Dalej w schronie panuje zasada kto pierwszy ten lepszy. Na szczescie nie ma dyskryminacji i psow za plecami nie wydaja "swoim" ludziom. Sprawa byla jasna i pytanie czy bokser pojedzie do fundacji czy nie. Jak nie, szukamy mu domu tutaj a Julka odwoluje miejsce dla niego zaklepane w notboxer.
  24. [quote name='epe']Erazm! W schronie w Szczecinie,który ma umowę z p.Draabe,to właściwie nikt nie ma nic do powiedzenia. P.Draabe wybiera psy i tyle -przyjeżdża Julia-kierowca i psy są zabierane! Może kierownictwo mogłoby zaprotestować,ale wydaje mi się,że nie chce:cool3:[/quote] Kompletna bzdura. Pies jest wyadoptowany na Sventata i osobiscie w 3 gadalysmy (trzecia byla Julia) czy psiak ma jechac do fundacji. I zapadla decyzja, ze tak wyslemy go, bo notboxer sprawzdone.
  25. [quote name='Erazm']Skąd ten pośpiech ? Pies miesiąc w schronie, bez kastracji i wywozimy? Gdyby poczekal te dwa tygodnie nic by mu nie było , zwykle fundacje sterylizuja w Polsce, tak jest taniej.... Dziwna ta historia[/quote] Tutaj nie ma zadnego pospiechu. Siedzial dwa tyg w schronie na obserwacji, wiec nie byl schroniskowy. Pozniej ok tygodnia nikt sie niem nie interesowal (znaczy interesowal ale schronisko nie mnialao nikogo na niego zapisanego), wiec kto mial chciec tej kastracji? Jak pisalam juz wczesniej przez ten wspomniany tydzien Julia juz szukalam mu domku za granica na prosbe TOZ-u i udalo sie jej w fundacji notboxer, ktora akurat znam i jestem spokojna o losy preguska.
×
×
  • Create New...