Jump to content
Dogomania

malibo57

Members
  • Posts

    10423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by malibo57

  1. Wszyscy siadamy - ja za każdym razem, jak wchodzę z psami do ciepłego domu.
  2. Dada, wstrzymaj się jakieś 2 tygodnie z resztą badań - daj Rozetce trochę czasu na "odstanie" na lekach, siemieniu i borówkach. Ona potrzebuje chwilkę czasu. Ziajam/ziaję chęcią zobaczenia fotek Rozetki:) To takie sympatyczne pyszczydło.
  3. Ależ to cukiereczek!
  4. I jeszcze kilka [IMG]http://img577.imageshack.us/img577/3996/dsc03601o.jpg[/IMG] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/6891/dsc03602kc.jpg[/IMG] [IMG]http://img207.imageshack.us/img207/6992/dsc03603s.jpg[/IMG]
  5. Oraz serwis foto:) Margo ukrywa pycholka w śniegu - widać, że lubi lekki puch. [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/8205/dsc035940.jpg[/IMG] [IMG]http://img593.imageshack.us/img593/5870/dsc03595u.jpg[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/1061/dsc03597t.jpg[/IMG] [IMG]http://img686.imageshack.us/img686/2328/dsc035980.jpg[/IMG] [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/5663/dsc035990.jpg[/IMG]
  6. Zimowa Margo. [video=youtube;mOb1EiaEpi0]http://www.youtube.com/watch?v=mOb1EiaEpi0[/video] [video=youtube;7c1wb3eQ9AU]http://www.youtube.com/watch?v=7c1wb3eQ9AU[/video]
  7. Info od Kajtuna: Kajtun ma się BARDZO dobrze:) Rana pomalutku się wypełnia, jest juz znacznie mniejsza. Co najważniejsze, nie ma w niej procesów ropnych, ziarnina jest czysta. Skóra już też próbuje zamykać ranę - czyli wszystko jest na dobrej drodze. Ustaliłam z panem doktorem, że Kajtun zostanie w szpitalu jeszcze tydzień, a potem można go bezpiecznie zabrać do hotelu. Pan doktor wyraził prośbę o przywiezienie Kajtuna na kontrolę po 2 tygodniach od zabrania.
  8. Króciutki news od Lilki:) "A Lilka też wydaje mi się że zrobiła się bardziej normalnym psem. W domu już tak nas się nie boi, przy nas baraszkuje z moją Kanu, udało mi się jej delikatnie wyperswadować spanie z nami w łóżku, i śpi obok na kanapie, a jak jej za gorąco to na podłodze. Uwielbia jak tarmosi się ją za uszy. Na spacerze nie chodzi już przy lewej nodze , a jeśli chce być blisko człowieka to idzie dokładnie za mną, czasem depcząc mi po piętach. Teraz korzysta również z tego że wydeptuję pierwsza ścieżkę w głębokim śniegu. Ale jak tylko się odwracam nawet ze smakołykiem albo sprawdzam czy z tyłu nie został jakiś inny pies to wtedy pryska w bok i zaczyna ganiać jakby sobie uświadamiała dopiero teraz że jest wolna. Jak pobędzie z nami i z moimi psami w domu to zachowuje sie jak domowy pies, a jak pobiega z Burką i Rufusem na dworze to robi się nieufna do nas. Więc czasami jest oswojona , a czasami jeszcze dzika. Nie wiem czy się powtarzam ale nauczyła się też delikatnie brać z ręki, albo po prostu sie już tak nie stresuje , bo kiedy coś ją niepokoi to tak szybko kłapie zębami smakołyk razem z ręką że gwiazdy pokazują mi się w oczach. Mogę też napisać że udaje nam sie z Lilką dogadać w języku ludzkim. Dobrze rozumie słowo "chodź". Ten wyraz miała już osłuchany jak do mnie przyszła, dlatego nim się posługiwałam i doszłyśmy do głębokiego rozumienia tego słowa, właściwie można powiedzieć że słowo to jest uniwersalne. Chodź czyli chodź na spacer, wejdź do domu, wyjdź z domu, wyjdź z pokoju, wejdź do pokoju, zejdź z łóżka, wejdź do klatki, wyjdź z klatki , wejdź pod stół, przejdź , przesuń się, masz nagrodę itp .(oczywiście pomagają gesty) Ale muszę powiedzieć że Lilka wie już że Lilka to ona. podchodzi czasami na imię do nas, żeby sprawdzić czy coś dostanie, odwraca głowę w naszą stronę kiedy mówimy do niej po imieniu itp. Zaczęła rozumieć też słowo "masz" i chętnie korzysta z tej wiedzy. Na spacerze reaguje na gwizdanie, a ja gwiżdżę inaczej kiedy zwołuję psy, inaczej kiedy zmieniam trasę, inaczej kiedy wracamy do domu, i Lilka to kuma pewnie dlatego że dobrze obserwuje moje psy. To gwizdanie to rozumie i się stosuje nawet samodzielna Burka. Mam nadzieje że Lilka osłuchuje się też z tym co gadam do moich psów i kiedyś nastąpi przełom w jej rozumieniu ludzkiego. Bo jak jest choć trochę w stresie to rozumie tylko " chodź"."
  9. Króciutki news od Burki:) "A jak tam zainteresowanie Burką? Burka latem kocha wodę a zimą śnieg, hasa jak mały szczeniak, i nurkuje w zaspach. Nie jest jej zimno, lubi zwijać się w kłębek na śniegu, w dobrym punkcie obserwacyjnym. Jest już u mnie okrągły rok. Zrobiła duże postępy i cały czas je robi."
  10. Mój Boże! Mnie w tym wszystkim nie dziwią sprzeczne diagnozy, różnica w wynikach badań - często są przekłamania, jak mocz jest badany "z paska", krew w ludzkim laboratorium. Mnie szokuje i dziwi i oburza jedno: wskazanie do eutanazji lub reoperacja bez skierowania do specjalistów, czyli pewnik. Co to ma być? Implikacje są przerażające. Mam nadzieję, że to nie ta pani doktor...zajmowała się Majką?
  11. Majeczka, libretto do tego, koniecznie! O stromych schodach, noszeniu na rekach..No, nie daj sie prosić:) Julia jest niemożliwa - czy ona walczyła z falami?:cool3:
  12. Nie bardzo. Wszystko jedno, jacy to ludzie i jaki to kojec - to nie jest pies do kojca. Mestudio, zajrzyj, nigdy nie zaszkodzi wiedzieć.
  13. Nie, ona zawsze była lękliwa i nieufna. Na pewno ten wypadek jej nie pomógł, drastyczna zmiana/utrata domu też nie. Mam nadzieje, że wkrótce to się zmieni Za sukces uwazam, ze podchodzi do ludzi, mimo, że bardzo się ich boi.
  14. Ten pies nie nadaje się do kojca, budy, klatki zewnętrznej. Byc moze trafi tam inny, ale, myśląc w taki sposób, nie odebralibyśmy żadnego psa interwencyjnie ani ze schroniska. Zawsze jakiś trafi na miejsce odebranego - jeszcze nie ma zakazu posiadania psów dla takich ludzi. I nie jest łatwo powiedzieć "pies tam nie wróci". Jest trudno, ale pies tam nie wróci.
  15. Sisi biega w Nosku z labką Megi i Kapslem i nie wykazuje żadnej agresji. Ani do tych psów, ani do innych. W stosunku do ludzi jest bardzo uległa, ale też bardzo się boi. Podchodzi nawet do obcych, ale skulona i zaczyna lizać - przekazuje, że nie jest groźna i, żeby jej nie krzywdzić. Uwierzcie, że to łamie serce. Dziś rano wet pobierał jej krew - podeszła do niego sama, a właściwie się przyczołgała.
  16. Ale pięknie się prezentuje:) Ja dorzucę 50,- na zimowe sprawunki. Na czyje konto?
  17. Nie pytaj, jeśli to pies z klatki, to na pewno tam nie wróci. Organizuję transport, miejsce w hotelu. Faktycznie wygląda na czekoladowego dobka.
  18. _________________________________________________________________ Zadzwoniła do mnie jakaś babka. Nawet nie wiem skąd miała mój telefon a całą odpowiedzialność za psa przerzuciła na mnie. Wczoraj za jej wnukiem przyszedł do jej domu pies z rozerwanym gardłem. Bardzo pogryziony a przed jej bramą mnóstwo krwi - normalnie jatka! :shake: Pies tylko leży, prawdopodobnie przez upływ krwi. No to zebrałam siebie i dzieciaki i pojechałam. Miałam zawieźć psa do veta, do Marysina, na ratowanie życia, szycie, kroplówki i ew. szpital a potem pies miał pojechać do hotelu i normalnym trybem mieliśmy szukać domu. Jak trafiłam na miejsce wybiegł do mnie dosyć żwawo psiak wielkości cielaka. Zakrwawiony w okolicach szyi i ucha. Nie zauważyłam żadnych ran a na szyi miał jakąś parcianą szmatę, która kiedyś była obrożą. Pies jest zadbany, czyli nie chudy, ale strasznie śmierdzi. Na pewno był trzymany na zewnątrz, nie w domu. Sam wlazł do bagażnika, ledwo dałam radę go przywiązać i pojechaliśmy. Podczas dosłownie 100 metrów pies dostał szału. Zaczął przełazić przez tylne siedzenie do dzieciaków, tłuc się w tym bagażniku, gnojce zaczęły ryczeć, że się boją (chociaż w psu nie ma ani krzty agresji, ale jest bardzo duży i samym rozmiarem budzi respekt). Musiałam stanąć i podróż się skończyła. Pies wrócił do pani, która do mnie dzwoniła i może u niej zostać 2 góra 3 dni. Tyle udało mi się z nią wynegocjować. I tak dobrze, bo na początku mówiła, że po prostu otworzy mu furtkę i niech idzie. Z tym, że pies sam sobie tę furtkę otwiera a poza tym znalazł jakąś dziurę, przez którą włazi i wyłazi na posesję kiedy chce i lata po pobliskiej ulicy. Pies na pewno nie jest tej babki, bo rozmawiałam ze znajomym jej córki, który zresztą pomógł mi w tej akcji i zaprowadził psa na mojej smyczy i obroży do "domu". Ja jechałam za nimi samochodem. Kontakt w sprawie adopcji Berga: [email protected] tel. 600 968 755 [SIZE=3]Oto on: Od dnia 12.12. br Bergo jest pod opieką finansową malibo57. [FONT=Arial Black]Ponieważ malibo wspomaga ogrom psów na dogo, wydaje mi się zasadne zbieranie funduszy na dogo, żeby wesprzeć Berga, którego hotel i karma miesięcznie przekraczają kwotę 500 zł :placz: [/FONT] Zaznaczam, że wpłaty na Bergo są dobrowolne i wynikają z dobrego serca i chęci pomocy darczyńców! Jeśli ktoś uważa inaczej niech nie wpłaca...:sadCyber: [FONT=Arial Black]Deklaracje stałe: [/FONT] 30 zł DIF 60 zł MarcinPe 100 zł Pani Ewa 10 zł Abra 10 zł Ela 20 zł Grażynka 20 zł Ania K. Deklaracje jednorazowe: 0 zł No i banerek w wykonaniu agaty-air: :Rose:
  19. Widzę, że już działasz, Ajlii - czyli stres "powrotowy" opanowany. Jak tam relacja z Awkowego cudu?
  20. Fajny konus:) Ale zapycha!
  21. Janeczka:loveu: Na hotelowym widziałam, że biegała z psiakami.
  22. To ostatnie na śniegu, to fotomontaż, prawda? Normalnie mnie zabiło:)
  23. Biedny pies! Wreszcie odpoczywa - ciotka DIF dała jej święty spokój. A, nie, tylko Iskra i Iskra!:diabloti: Dach nad głową jest - można się wyluzować.
  24. I ciąg dalszy: [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/8761/dsc06802aw.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/8623/zdjcie038a.jpg[/IMG] [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/7321/zdjcie054a.jpg[/IMG] Puckowa Rodzinko! Bardzo dziękujemy i życzymy dalszych sukcesów:bye: P.S. Uff! Zdążyłam przed północą.
×
×
  • Create New...