jak dla mnie- jest dobrze
pani bardzo miła, poprzednia jamniczka odeszła za TM w wieku 9 lat ( miała raka)
państwo mieszkają w domu pod samym lasem, dzięki temu byli w posiadaniu nawet 5 psów,
obecnie mają dwa psiaki : labka mixa, którego sąsiad chciał wynieść do lasu i kundelka - mysłowickiego schroniskowca , którego wzięła ich sąsiadka , a który kiedyś uciekł i wpadł pod auto, państwo zabrali go i wyleczyli i tak już u nich został,
psy mają dom otwarty, ale śpią w domu
labek Kacper ma swój pokój, kundelek Kajtek śpi w sypialni państwa - albo na łóżku albo na kocu obok (wedle uznania)
na czas pracy duże psy zostają na dworze, Semi zostawałaby w domu,
czas ''osamotnienia'' nie trwa długo - państwo pracują na zmiany pani bardzo pokochała Semi i chce jej dać na prawdę dobry dom
w domu jest jeszcze córka, ale była w pracy
pani kazała panu wziąć piątek wolny, żeby całą rodzina pomóc Semi przystosować się do nowego domu
potem w krótkim czasie pani ma urlop, następnie pan, a na koniec córka
wyliczyli ,że przez prawie 3 miesiące ktoś stale będzie w domu
okolica piękna, niedaleko jezioro czy staw jakaś fajna okolica bo sąsiadka obok też wzięła psa ze schroniska w Mysłowicach, druga ( kilka domów dalej też)
OGÓLNE WRAŻENIE POZYTYWNE