no mojemu by się cś takiego przydało.... Kupuję mu czasem suche z czymś podobno pomagający się odkłaczyć.
a tak co do dziwnych pomysłow, to na niedziele mam plan pojechac z MŁodym na wystawe psów do Lublina. Tyle, ze samochodu nie mamy, pierwszy pks w niedzielę jest o 10.30, więc po ptakach, bo już się wystawa zacznie a jak przyjedziemy to pewnie nasza kolej juz minie.... I tak myślałam, myślalam i co wymyślilam? Ze rowerem pojadę z psem 8 km do najbliższego "miasta" rower zostawię u kogoś i tam już mam więcej pks do Lublina. Od kilku dni ćwiczę z nim jazdę przy rowerze. Nawet pzrez sekundę pomyślalam, ze do Lublina można by tak rowerem, ale od razu stwierdzilam, ze to już hardkor.