-
Posts
6612 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by irysek
-
sprostuje wczorajsza wypowiedz, bo widze, ze juz wdarlo sie szyderstwo. zacofanie mialam na mysli nie u kobiet rodzacych, tylko w szpitalach. bo za granica pytaja o szczepienia, a w polsce jest jak jest - jeszcze. oby sie to takze i u nas zmienilo.
-
Rudzik -największy szczęściarz i pieszczoch już w nowym domu!!:)
irysek replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
Lucyna juz takze wyslala swoja deklaracje :), dziekuje w imieniu psiaka. -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
irysek replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jarmark na wroclawskim rynku. ja nadal czekam na rozliczenie na watku bazarku, ktory zrobilam z rzeczy od demi, a pieniadze juz dawno pewnie dotarly. sek w tym, ze nie ma ich na pierwszej stronie... -
dla mnie w tych gazetach bzdety wypisuja. mam 2 siostry, ktore sluza mi rada i pod nami (kolezanke chlopaka) kosmetyczke, ktora wlasnie polecila mi i gin i polozna. poloznej nie pytalam o pokarm, ani karmienie. bylam u niej w 6 miesiacu i nie myslalam jeszcze o takich rzeczach. nie ma sie co martwic na zapas. slyszalam, ze nieraz jest problem, bo maluch nie ma odruchu ssacego. ale tym sie nie martwie, bo na usg widzielismy jak ssal palca hihi, takze nasz umie ssac. tylko, zeby bylo co. dzis kupilismy wanienke. jeszcze czeka nas zakup jelpa, no i tolozeczko, ale czasu nie pogonie, a licytacja konczy sie we wtorek. dobija mnie to czekanie. chcialabym wiedziec, ze juz jest nasze :)
-
Azor został sam, teraz szuka domu! Wrocław/Sobótka
irysek replied to irysek's topic in Już w nowym domu
najgorsze, ze babka teraz wyjezdza i nie bedzie o suni wiesci zadnych. a co bedzie jak, tfu tfu, ja tam zostawia, bo cos nie tak bedzie? brak mi pomyslow co tu doradzic. bylam swiecie przkonana, ze to marta znalazla dom, bo tak sie nawet wypowiadala na forum, ze to ona dom znalazla i ze tylko ona i demi maja teraz prawo wybierac dom dla mimi, bo sunia jest u niej! a tu nagle, ze to do ciebie sie pani zglosila. dziwne. kiedy z nia wyjezdzaja? wiesz dokladnie? -
ale esej - nawet nie mam czasu go czytac, choc pewnie skierowany do mnie hehe. tutaj tez to zaproponuje. moze warto, zeby kazda z nas wyslala 5 celowanych pw, do osob, ktore wiemy, ze moga pomoc, wpisujac tu na watku ich nicki. nie tak, ze ja wysylam na literke a, a ty tym na d. bo to nie ma sensu, strata czasu. na innym watku wyslalam takie 3 pw i wszystkie 3 osoby zaoferowaly pomoc finansowa :) (zostaly jeszcze 2 pw). takze mysle, ze i w tym wypadku moze sie to sprawdzic. kazdy ma na dogo jakichs chojniejszych znajomych, badz ogolnie znajomych, ktorzy z checia nam pomoga jak sie poprosi.
-
usmialam sie niezle. nikt nikogo nie pyta o to czy dziecko szczepic czy nie. ludzie sa jeszcze troche w polsce zacofani i maluchy sa szczepione hurtowo. jedynie ci, ktorzy wiedza wczesniej o tym, zeby tego nie robic spisuja takie pismo i rejstrujac sie na porodowce wreczaja je komu tam trzeba (ego to nie wiem heh) i wtedy bobasa nie szczepia. a psy na co szczepicie?
-
Rudzik -największy szczęściarz i pieszczoch już w nowym domu!!:)
irysek replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
aha wyslalam nr konta do wszystkich, ktorzy zadeklarowali pomoc finansowa dla psiaka. asl juz wplacila. jeszcze lucyna i ukryty smok, ale to w przyszlym tygodniu :) -
[quote name='agaga21']mam znajomych, którzy są bardzo przeciwni szczepieniom, swoich dzieci nie szczepią. jest to bardzo kontrowersyjny temat. ja szczepiłam ale pewności czy dobrze robię nie miałam.[/quote] ja mam polecenie dziecka nie szczepic.
-
polacy jeszcze malo wiedza o sushi. dlatego we wszystkich gazetach artykulach itd jest napisane unikac sushi w ciazy! a moze warto wspomniec, ze najbardziej moze zaszkodzic sashimi (czyli sama surowa ryba). a moze warto wspomniec, ze sushi mozna tez jesc np z krewetka w tempurze, albo z pieczona ryba, albo z pasta rybna (pieczona i posiekana ryba). a moze warto wspomniec, ze sushi mozna jesc z samymi warzywami (tykwa, ogorkiem avocado + majonez czy serek philadelphia). to wszystko wyzej to takze sushi. tylko pare lat minie zanim polacy beda to jedli czesto beda na ten temat co nie co wiecej wiedzieli. bo teraz sushi w ciazy = zabronione!
-
ja juz swoje zdanie mam na temat szczepien. zostalam pouczona przez pediatre jak to z tym ma byc. takze uffff, nie msuze czytac ty mega dlugich artykulow :) a na rowerze jezdze w sukience, badz spodnicy (z guma). ogolnie nie chodze teraz w spodniach. a o dziecko dbam jak malo kto.
-
Azor został sam, teraz szuka domu! Wrocław/Sobótka
irysek replied to irysek's topic in Już w nowym domu
a moze tak ktos dalby znac xmatrix, zeby wrocila na watek i sie na ten temat wypowiedziala!? z tego co mi wiadomo, to ona znalazla ten "fantastyczny" dom i sunie w nim umiescila... -
co do teorii, ze po odejsciu wod plodowych nie mozna chodzic pierwsze slysze. pytalam nasza polozna o to i powiedziala, ze to bzdura. mowila, ze bedzie mnie ganiac po korytarzu jak w wojsku. polozna mamy taka z jajem, takze mysle, ze bedzie ok. dzieki asior. widze, ze ty na necie to smigasz jak stara. zaraz rzuce okiem o moze ktorys zakupie. szkoda tylko, ze nie mozna ich przymierzyc ;)
-
a co myslicie o jezdzie rowerem w 9 miesiacu? dla mnie sushi to tak jak kanapka z szynka. nie bede sie tu wyklocac, bo kazdy ma swoj styl zycia i bycia. ja zyje inaczej niz wszyscy ludzie. jestem outsiderem. robie wszystko na opak. a moim zyciowym motto jest odwazni zyja krotko inni nie zyja wcale. takze wasze podejscie do pewnych spraw calkowicie rozni sie od mojego. dlatego przymykam oko na niektore wypowiedzi. tak samo jak na panie nad morzem, ktore na mnie krzywo patrzyly jak sie opalalam, albo szlam kapac. badz jak zrobilismy sobie wycieczke promem do szwecji. jedni sa ostrozni, inni sa ostrozni az nadto, a jeszcze inni, w tym ja, naleza do ryzykantow. a dziecko mam zdrowe jak ryba. takie mam jeszcze pytanie do tych co beda rodzic: pozwolicie zaszczepic swoje dziecko w pierwszej dobie po porodzie? i tu ciekawe jaka odpowiecie, te co maja rodzic. co do tego rodzenia w wodzie, to wiem, ze dla dziecka lepiej, ze 2 tyg przed terminem trzeba zrobic specjalne badania krwi itd. rozmawialam juz o tym z polozna. przerazilo mnie jedynie to, ze jak kobieta nie bedzie na tyle opanowana i sie choc na chwile wynurzy, dziecko lyknie powietrza i umrze. dlatego wole nie ryzykowac. gin mam super, to, ze odradzil mi ten porod to ok. ale zadecydowalo to, ze moge nie byc na tyle zdyscyplinowana i zabilabym wlasne dziecko. trauma do konca zycia gwarantowana. jak juz bede miala pierwszy porod za soba, to drugie urodze w wodzie, bede wiedziala czego sie spodziewac.
-
co do adopcji mialam na mysli wypowiedzi 2 czy 3 osob, ktorych pisanina byla godna pozalowania, a nie tych, ktore braly w tym bezposrednio udzial badz mialy stycznosc w inny sposob.
-
a, uszczypne sie w jezyk ... co do przygotowan to wyobraz sobie, ze tak. mamy prawie wszystko! a co do oczka wodnego i przyczepy to nie jest kupowane teraz przed ciaza dla dziecka, tylko przy zakupie tych rzeczy brane jest pod uwage dziecko. taka mala subtelna roznica dla spostrzegawczych.
-
w rodzinie mam na szczescie pediatre, takze chyba bedzie wiedzial co i jak z jedzeniem. co do tej lewatywy to sie jeszcze poloznej wypytam. myslalam, ze kobiecie w ciazy wszystko sie wybacza, a tym bardziej juz rodzacej. pewnie nieraz zdarza sie kobietom zrobic koo podczas porodu, jakos sobie z tym pielegniarki radza. chociaz nie powiem, zebym byla wtedy z siebie dumna hehe. a wy ja robilyscie. piranio weszlabym na ta strone, ale nie mam teraz zbytnio czasu poznawac od nowa forow. poza tym wazniejsze jest dla mnie poczytanie posotw osob, ktore mniej wiecej znam. bo tamte dziewczyny to calkiem obce. a dogomanie uwazam za jedna wielka rodzine. co do wysportowania to ja na szczescie nie jestem wyczynowcem, tylko normalna kobieta, tylko aktywna. slyszalam juz takie teorie, ze takie trenujace dziewczyny mialy problemy z porodem. ja naszczescie nic nie trenuje :)
-
ta sunia za niebeiskimi kratami boska. nawet siersc w niezlym stanie ma, tak na oko. leni podrzucilas ja juz domkowi jakiemus? jest w sam raz, zeby dac ja za majke, badz za orena! idealna. (ja sie zajelam ogloszeniem, przygarne malego psiaka we wroclawiu)
-
Bliźniaczki- Aza i Anu - znalazły wspaniałe, kochające domy! :)
irysek replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
no to udanej podrozy i czekamy na wiesci :) -
Rudzik -największy szczęściarz i pieszczoch już w nowym domu!!:)
irysek replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
tez tak uwazam. u nas w schronie nie biora pieniedzy jak zabieramy psa do adopcji gdzies wybranej czy za granice czy do hotelu. ciesza sie, ze jest jednego psa mniej. ale jak widac niektore schrony robia na tym podwojny biznes. swoja droga ja na miejscu osoby wyciagajacej rudzika porozmawialabym z osoba, ktora zarzada kasy. bo niby z jakiej racji? nie dosc, ze sie mu pomaga, daje szanse na znalezienie domu, ponosi koszty hotelu, to jeszcze w schronie na odchodne kasa. tylko, ze ja jestem baba z jajami i sie nie szczypie. a nie kazdy umie tak pogadac i osiagnac cel. takze moze warto chociaz sprobowac! wyslalam pw z nr konta do zachary, maks, kutni, certusowej, agaty51 i lucyny. zostawiam go jeszcze dla siebie i tej jednej osoby, ktora chce wplacic next week na rudaska. dzis wysle ostatnie 2 pw z prosba o pomoc. a jesli jeszcze jakis nick mi wpadnie do glowy to wysle wiecej niz 5 :) [B]kto jeszcze chce wspomoc rudzika finansowo?[/B] sylwia dopisz na pierwszej do deklaracji[B] Lucyna 10zł[/B] -
bede rodzic z chlopakiem i polozna bedzie zaplacona. co do lewatywy to ona w szpitalu, w ktorym bede rodzic jest obowiazkowa jedynie do porodu w wodzie. chcialam tak urodzic dzidzie, ale gin odradzil, mowiac, ze to nie jest naturalna metoda. nigdy tak kobiety nie rodzily i nie ma co cudaczyc. mam duzo kucac, stac pod prysznicem, spacerowac itd. (podobno porod pojdzie mi szybko bom wysportowana - chociazby teraz wrocilam z zakupow na rowerze hihi). co do wod to boje sie, ze mi odejda gdzies gdzie nie bede sie czuc komfortowo. np w jakims markecie albo cos i jeszcze sama bede w nim. to by byla katastrofa. jeszcze mam pytanie co do [B]pokarmu[/B]. kiedy widac, ze on jest? cos mi ktos mowil i czytalam, ze on juz przed porodem sie pojawia i trzeba nosic takie wkladki ochronne w staniku. ale u mnie nie ma nic takiego. po czym bede wiedziala, ze mam pokarm? jedzenia szpitalnego nie mam wcale zamiaru ruszac. mama mojej siostrze nosila do szpitala codziennie cos innego. wiec i mi chyba bedzie przynosic. chlopak tez pewnie bedzie spelnial moje zachcianki zywieniowe. smieję sie, ze sushi, bo teraz sie nim obzeram. ale podobno po porodzie zmieniaja sie gusty i mozna nie chciec jesc tego co do tej pory sie uwielbialo. no, zobaczymy jak to bedzie. sylwia, a [B]co do tych plam[/B], to mowi sie, ze jak kobieta traci urode w ciazy tzn, ze bedzie dziewczynka. chyba sie w twoim wypadku sprawdzilo. (a czyms buzie smarujesz? one schodza?) mi mowia, ze wygladam ok, a nawet lepiej, takze mam nadzieje, ze bedzie to chlopak - tylko [B]problem z[/B] tym[B] imieniem[/B] jest ogromny. a co do [B]kapieli[/B] takiego nowonarodzonego bobaska uzywalyscie? ja mysle nad produktami firmy hipp. beda ok? no i ten specjalny [B]proszek do ubranek[/B] - jakiego uzywacie, badz uzywalyscie?
-
no to czekamy na jakies porady. moze powiesz co przydalo ci sie w szpitalu, albo co by ci sie przydalo ale zapomnialas zabrac. musze sie zaczac do szpitala pakowac i nie wiem od czego zaczac... tragedia.