-
Posts
8616 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by LILUtosi
-
Ja najpierw skopiowałam linka a pozniej jeszcze filmik. Na poczatku był niewidoczny ale kliknełam 2 razy i się pokazal do odtworzenia. Z tego co widze jednak filmik mysli i chyba sie nie otworzy. Na pewni mozna otworzyc z linka, jak ktos bedzie chciał to da sie.
-
Powiedzicie mi jaki temat dajecie i do kogo mam wysłać w ukrytej kopi - do wszystkich?? Pomysł super, zabieram sie do pracy.
-
Jakie piekne mądre oczy.
-
Hallo, co tu taka cisza, czy spajki nadal nas w balona robi???
-
Fioneczka, przecie się nie złoszcze. Odpowiadam tylko na zadane pytanie.:eviltong::eviltong::eviltong: Ja bardzo spokojne zwierze jestem.:diabloti:
-
Nie wiem jak to jest, ale ja mam na komputerze czas o 19 min wcześniej niż to co pojawia się w moim poście. Napisałam post o 22.29 a pojawi sie sami zobaczycie o której.
-
A skąd informacja?? Sama sobie odpowiedziałas!!! Po za tym koło południa rozmawiałam z właścicielami. Skoro wiesz coś więcej to pisz. Jak każdy będzie co chwile dzwonił do właścicieli to się zdenerwują.
-
Z tego co wiem pies po zastaniu go przez sasiadkę w budzie owczarków, zwiał i się nie pokazał.
-
Tengusia zgadzam sie z Tobą całkowicie. Od początku byłam przeciwna tej adopcji, nie dlatego że źli ludzie. Ale dlatego że raz za szybko, dwa że nie ma psów. Na pierwszej rozmowie z państwem podsunełam pomysł adopcji suczki do towarzystwa spajkiego. Ale chyba wtedy nie zdawali sobie sprawy z problemu. Powtórzyłam tą propozycje jeszcze dwa razy, ostatnią dzisiaj rano. Był u mnie krótko, ale zdążyłam zauważyć, że towarzystwo innych psiaków rozluźnia go i otwiera na prawidłowe funkcjonowanie. Nie wiecie ile szczęścia nam dał, kiedy przyszliśmy do domu a on skakał jak na trampolinie ciesząc się naszym widokiem. Ale ta radość nie była już taka wielka jak obok nie było lilusi. Myślę że Andrzej z żoną nie ma pociechy ze spajkiego. Wkładają dużo ciepła w opiekę, ale nie dostają nic w zamian. Tylko same z nim problemy. Nie ma radości jak przychodzą do domu, nie ma tego spojrzenia uwielbienia, tylko kłębek "zbitego psa". Myślę że stąd był ten rozżalony post Adrzeja. Dlatego podpisuję się pod tym co napisała Tengusia: "dlatego jak dla mnie sa dwa wyjscia z tej sytuacji (mowie tu oczywiscie o momencie jak psa zlapiecie) albo wydac go raz jeszcze do adopcji do domu z psem a najlepiej z psami, albo niech Andrzej przemysli adopcje jeszcze jednego psa zeby Spajk czul sie dobrze i komfortowo ;-) "
-
3,5 miesiĘczne szczeniaki onka - do adopcji
LILUtosi replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
Psiaki znalazły domek. Ale mam dwa fajne domki dla szczeniaków mieszanców, dużych, nie koniecznie onkowatych. Czekam na propozycje. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
LILUtosi replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
To jakiś fotomontarz??? Sorrki ale nie bede brneła przez cały łatek, Czy to jest maluch z tych 20??? -
[quote name='Ada-jeje']Siadac na trawie w poblizu, z dobrymi kawalkami kielbaski, cmokac na psiura, i mowic caly czas spokojnym kojacym glosem. Znizenie sie do poziomu psa w takich sytuacjach to rzecz bardzo wazna. Powodzenia dla wabikow.[/quote] To samo poradziłam przez telefon, ale myśle że zimno jest - siedź tam z pół godziny to dupka zmarznie :evil_lol:, a spajki potrzebuje czasu. Po za tym Pan Andrzej mi się zdaje, nie usiedzi tak długo:razz:. Cała nadzieja w suczkach.
-
spajki wrocil do wlascicieli, wracali z poszukiwan a on stal przy plocie tam gdzie uciekl. Ale nie chce podejsc. Lezy w krzakach i ich obserwuje.
-
Cioteczki, jeszcze raz bardzo dziękuje za pomoc w szukaniu spajkiego. Ze poświecacie swoj czas i kasę. Dzwoniła do mnie właścicielka spajkiego i prosiła o podjechanie po nią jak bedziecie szukać spajkiego. Podaje numer do Pani: 501 728 915.
-
3,5 miesiĘczne szczeniaki onka - do adopcji
LILUtosi replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
Właśnie niechetnie, bo nie pojade tam. Tylko że to nasze wolontariuszki polecają. Mam jeszcze zgłoszenie od Pana z pod Kłodzka i dziewczyny z Lublina. Do Kłodzka jade w piatek na wizyte. Wolałabym wrocławskie domki. -
AMSTAFKA łagodna dobrze ułożona suczka po sterylce, MA DOM
LILUtosi replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='blaki24']Bardzo prosze o nie wypisywanie nieprawdy i mylnych informacji na tym forum Raz juz zrobiła dym Ade-jeje i miała racje kazdy pies ma swoje miejce na dogo bo mnie to wkurza juz tez :angryy::angryy::angryy:[/quote] Blaki24, AGA21 przekleiła ogłoszenie w formie spamu, bo to standardowa procedura, na większość wątków nie weszłabym gdyby nie tego typu spam. Jak potrzebna jest pomoc to po to tu jesteśmy żeby pomagać. Ty odniosłać sie do tego "SPAMU" a ja wyraziłam swoją obawę. Nie oskarzałam nikogo, tylko powiedziałam "chyba", bo takie miałam wrazenia po rozmowie telefonicznej. -
3,5 miesiĘczne szczeniaki onka - do adopcji
LILUtosi replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']czyli po 10ciu latach tez moga do Ciebie wrocic? byloby wspaniale.Wiem,ze sterylka kosztuje drogo,ale wypadaloby zafundowac kazdej suce,gdy skoncza rok zycia-nie ma co liczyc na wlascicieli-NIGDY tego nie robia.Szkoda im pieniedzy.Akurat wypadnie termin sterylek w okolicy marca-w sam raz na akcje sterylizacyjna ARKI na 2010.[/quote] Brązowa1 zdarzyło mi się nie uplnować, mielismy przeprowadzke, nawet nie wiemy kiedy. W związku z tym nie bedę płakać nad rozlanym mlekiem. Stało się i trzeba znaleźć odpowiedzialne domki. Do schronów trafiaja rozne psy, i czy one mają rodowod czy nie to powód oddania jest taki sam. Znudził się, za stary, za chory. Kozystajac z akcji marcowej, własnie wykastrowałam wszystkie psy i suki u mnie, w przyszłym tygodniu jestem umowiona z suczkami sasiadów (wiejskie, co rok to prorok). Wiem ile jest cierpienia psów, nie trzeba mi pokazywać. Poki beda żli ludzie to takie rzeczy beda sie działy. My mozemy probowac to naprawiac. -
3,5 miesiĘczne szczeniaki onka - do adopcji
LILUtosi replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']Lilutosi,skoro doprowadziles do rozmnożenia swoich psow,to oddajac szczeniaki ludziom,podpisz zobowiazanie,ze w kazdym momencie zycia pieski moga wrocic do Ciebie,wiesz,za poł roku,za rok,czy nawet po kilku latach.Ludzie z czasem dostaja alergii,wyjezdzaja za granice,badz rodza im sie dzieci.Szkoda,zeby te psy zasiliły schroniskowe boksy,musisz im zabezpieczyc byt do końca ich dni.Bylo,nie bylo jestes odpowiedzialna za to,ze sie urodziły.U nas w schronisku jest z 8 przepięknych owczarkow,wszystkie stare i juz tam zdechna.Kiedys byly slicznymi szczeniakami. Suki,zwlaszcza u nieodpowiedzialnych osob,powinny bezzwglednie zostac WYSTERYLIZOWANE.[/quote] Z kazda osoba podpisuje umowe adopcyjna w ktorej dokladnie zawarte sa te punkty. -
3,5 miesiĘczne szczeniaki onka - do adopcji
LILUtosi replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
Przy okazji, dzwoniły juz 4 osoby z podkarpackiego. Wszyscy pytaja o suczke. Ale to strasznie daleko. -
3,5 miesiĘczne szczeniaki onka - do adopcji
LILUtosi replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
I mam jednego malucha mniej. Państwo mieszkaja co prawda w mieszkaniu, ale każdą wolną chwile spedzają w domku na wsi. Pies będzie miał kochający dom, blisko rece pancia i panci i wiele rak chetnych do miziania, a przy tym na week bedzie biegał po pol hektarowej działce.:multi: Niedawno pozegnali się z pieskiem wzietym ze schroniska, który jak się okazało przy operacji guza prostaty, że jest cały w raku. :placz: Swoj straszny smutek chcieli zamienic na miłość do nowego członka rodziny. To są domy jakich szukamy. Aż miło popatrzec jak inni patrza sercem pełnym miłości. ZOSTAJE SUCZKA DO ADOPCJI W DOBRE RECE I SERDUCHA.:loveu: -
No, dopiero przyjechałam do domu. Poczytałam wreszcie w spokoju a nie na kolanie w samochodzie i to z komorki. Kurcze, szkoda ze nie podszedł do kogoś z wiekszym doświadczeniem. Pani sie poprostu wystraszyła. Stoi w nocy a tu taki diabeł się do niej skrada, nie wiadomo czy nie wsciekły. A Spajki, pewnie walczył miedzy strachem do ludzi a głodem i zimnem. Gdyby to było choć troche bliżej, 100km, byłabym tam. Jak pomyśle co on przeżywa tam sam. Dziewczyny, proszę znajdzcie go jutro. :placz:
-
Mamzgode; numery telefonu 504 243 788, 501 728 915
-
3,5 miesiĘczne szczeniaki onka - do adopcji
LILUtosi replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny to nie są szczeniaki do mieszkania, troche krwi husky powoduje, że są gejzerami energii, muszą być na zewnątrz. Właśnie jadę na wizytę przedadopcyjną do Wrocławia, jeśli wszystko będzie dobrze to samiec zostaje. Szczegóły opowiem po przejeździe, późno wieczorem. -
Jesli to Spajki, to nie ma w sobie krzty agresji. Spokojnie mozna lapac go na dziecko i psa, ale bardzo ostroznie, zeby sie nie wystraszyl. Ma uszy dziwnie ulozone w jedna strone. Nic mi nie wiadomo. Fioneczka, nic nie wiem.
-
No i nie znalazł się. Rozmawiałam z właścicielami, trzeba go szukać Huta Jagodnica, KOsodrzewiny, konstantynów. Mówią że on gdzieś biega w lasach i polach za ich domem i mogł pobiec na druga stronę czyli w te kosodrzewiny. Andrew ma zajrzeć i opisać sytuacje. Bardzo prosze się o wstrzymanie o jakichkolwiek nieprzyjemnych i zlośliwych komentarzy. Bardzo proszę też wszystkich z łodzi, ktorzy mają możliwości czasowe o szukanie spajkiego. Jade do pracy, ale będę obserwować wątek z telefonu.