Nie można się teraz sprzeczać dlaczego go nie wzięła, skoro nie ma obecnie warunków na kolejnego psa to przecież na siłe go nie zabierze i nie wsadzi na przechowanie do piwnicy. Ja też ubolewam, że nie mogę pomóc psom(w sensie zabrać je na przetrzymanie do domu), które spotykam. Baaardzo mnie to boli jak muszę zostawić psa, ale póki jestem na utrzymaniu rodziców muszę się z tym pogodzić i pomagam w sposób, na który mogę sobie pozwolić.Nie jest łatwo tak po prostu zostawić potrzebujące zwierzę, zdaje sobie z tego sprawę.
Teraz najważniejsze żeby zabezpieczyć psinkę i później myśleć co dalej.