-
Posts
8957 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszka32
-
Dołożę resztę, ile to będzie???
-
Ja też nie mam żadnych nowinek :-( Dopóki sunia była jeszcze u Kasi, to miałam możliwość uzyskania wiadomości z pierwszej ręki, a tak ... Może Greven nie ma żadnych nowych wieści o Mamci?, albo jest bardzo zajęta, no ale i tak wszyscy są BARDZO ZNIECIERLIWIENI tą przedłużającą się ciszą I ZANIEPOKOJENI brakiem jakichkolwiek wiadomości o suni. Greven, prosimy o kilka słów, co dziesię się z sunieczką :loveu:
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3][FONT=Verdana][SIZE=2]Witam, wprawdzie nie jestem z samego Szczecina, bo mieszkam pod Szczecinem, ale już uczuliłam wszystkich moich pracowników na to, żeby rozglądali się za sunią, jutro zostawię w mojej Kancelarii podrukowane plakaty, dużo ludzi jest u mnie codziennie, a nóż ktoś coś zauważy ....[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Trzymaj sie suniu ...[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT]
-
[quote name='mahtalie']Mielismy małą przygodę... Niuniusia próbował zaatakować york...:crazyeye: Wyobrażacie sobie miny przypadkowych przechodniów (moją zresztą też) widząc warczącego yorka z kokarda na głowie pędzącego wprost na wyrośnietego asta? Widok bezcenny. Na szczęście dla wojowniczego yorczka jego pani złapała go szybciej niz Barsio :evil_lol:[/quote] [COLOR=red][COLOR=black]HA HA HA !!!:lol: Tak to jest z tymi yorkami, wszak to teriery, więc myślą, że są ogromne i groźne, a te najmniejsze to już szczególnie. Widok musiał być przezabawny:evil_lol:. Biedny Barsio, na pewno leży teraz wystraszony – wszak nie wiedział co to go atakuje :crazyeye:– szczeka jak pies, ale ma coś dziwnego kolorowego na głowie, to może jednak nie pies ??? :cool1:[/COLOR][/COLOR] [COLOR=red][COLOR=black]Z całym szacunkiek do yorków (pies jak pies;)) i ich właścicieli, ale w domu obok mnie jest takie małe cóś, warczące i szczekające prawie 24 godziny na dobę ... :angryy: Moja Sara poluje na niego od kiedy tylko się pojawił, ale robi to z ukrycia, obserwuje i czeka ...:razz::diabloti: A sąsiedzi mówią do mnie – niech się szczeniaczek Sarunia nie boi, nasz piesek nic jej nie zrobi ...:p, jak dorośnie (a Sara ma rok i waży 37 kg:eviltong:), to już nie będzie bać .... Ludzie ..... :roll: [/COLOR][/COLOR] [COLOR=red][COLOR=black]Buziaczki dla kochanego Barsia od mojej Saruni (powiedziała mi na uszko, że straaasznie się jej podoba:loveu:) i mizianko od cioci Agnieszki. Barsio wyglądanie cudownie:loveu::loveu::loveu:, Mahtalie, jesteś wspaniała!!! :multi::multi::multi:[/COLOR][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR]
-
[quote name='rufusowa']dziekuje Andziu :loveu: moze jutro sie wybierzemy, bo szkoda mi jej i boje sie ze nie wyjdzie z tego przed sterylką :roll: no i chudziutka jest :roll: nie wiem tez co z tymi szczeniorami...co moja sis wymysli...moze jeden bedzie musiał u nas wylądowac ale pogadam z wetem czy to nie byloby zagrozone powrotem urojonej[/quote] Rufusowa, moja Sara też dostała urojonej ciąży dwa dni przed zaplanowaną sterylką, cycuchy wielkie, mleko zaczęło lecieć, a ruchu miała dużo i nic prawie nie jadła. Wet dał od razu lek (nie pamiętam jaki, ale jutro mogę go zapytać) i po kilku dniach jak ręką odjął. Natomiast sterylkę trzeba było przełożyć o 2 miesiące – najpierw mu nie wierzyłam, że tak trzeba, ale poczytałam trochę literatury i konsultowałam się z innymi wetami – potwierdzili, że po urojonej ciąży, niestety nie wolno sterylizować. Ale popytaj jeszcze swojego ... Hera jest cudowna, mam do niej ogromny sentyment ...;) Moja wirtualna psinka kochana :loveu::loveu::loveu: Ależ ma u Ciebie dobrze, no no ...:cool3:
-
Boziu, a cioteczka Rufusowa to od rana same bidne bidule odnajduje :-( Widziałam na niebieskim .... matko, co się jednego psiaka uratuje, to na jego miejsce kilka następnych się pojawia ... Kiedy to się skończy :placz:
-
[Katowice] Omen MA DOMEK oby ten jedyny i na zawsze !!!
agnieszka32 replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
Jaki śliczny :loveu: Ja też się dorzucę do hoteliku, na pewno min. 100 zł miesięcznie (dzisiaj zrobię przelew), chyba, że któreś z moich "wirtualnych podopiecznych" znajdzie domek, to wtedy będę mogła dorzucić więcej. Psiak jest przepiękny .... ab-agnieszka, dziękuję Ci za wiadomość :loveu: -
[SIZE=3]Dla mnie to Szakalek ma takie spojrzenie, jakby myślał: „:razz:jeszcze tylko chwilkę, niech pańcia tylko odejdzie, a ten osobnik z aparacikiem zniknie, a już ten KOT długo miejsca na moim grzbiecie nie zagrzeje .... :mad: oj będzie pyszny obiadek ... :diabloti::diabloti::diabloti: mniam mniam” ;):loveu:[/SIZE]
-
[FONT=Verdana][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Witam serdecznie. Ja też jestem ze Szczecina (a właściwie – spod Szczecina) i też tak jak Wy szukałam najlepszego weterynarza w Szczecinie. Zaczęłam od pseudokliniki dr Gugały na Chopena – Boziu, czy Wy widzieliście ten barak??? :crazyeye: To ma być klinika???[/FONT] [FONT=Verdana]A warunki tam panujące??? Ja bym nawet karalucha tam nie leczyła ...Dr Gugała może i fachowcem jest, ale jak dla mnie to fruwa w obłokach, nie za bardzo wie, co się wokół niego dzieje, uwielbia kroić, wymyślił u mojej suni w wieku 3 miesięcy dysplazję stawów biodrowych, itd. ... :angryy: A pozostały personel – pożal się Boże, pozostawię bez komentarzy, tak jak jakość sprzętu, punktualność wizyt, uprzejmość lekarzy i pielęgniarek, wszechobecny burdel i syf.... Klinika dra Pępiaka – piękna, w pełni wyposażona, robi wrażenie .... ale – UWAGA – wyciągarnia pieniędzy!!! :mad::mad::mad: I to wiedzą wszyscy, którzy kiedykolwiek korzystali z jej usług – choćby nawet początkujący lekarze i technicy wet. rozpoznali chorobę, to i tak będą leczyć zwierzaka tygodniami ... miesiącami ... latami .... no cóż, więcej chyba pisać nie trzeba ... Szukałam wszędzie, byłam w Dołujach (pan doktor był bardziej zainteresowany samochodami w internecie, a nie sterylizacją mojej suni ...), no i w wielu wielu innych lecznicach. A muszę Wam powiedzieć, że mam totalnego fioła na punkcie mojej suni, z finansami, dzięki Bogu, jest całkiem nieźle, tego kryterium pod uwagę nigdy nie brałam, więc na punkcie weterynarza jestem szczególnie uczulona. No i po wielomiesięcznych męczących poszukiwaniach trafiłam przypadkiem na [B]dr Piotra Namysłowskiego[/B] na ulicy [B]Parkowej[/B]. I stał się cud ....:multi: Lekarz przemiły (tak jak i jego współpracownica, dr Agata [/FONT][/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman]), [FONT=Verdana]podejście spokojne, profesjonalne, ale też i z sercem ... wyczuciem .... Posiada dużo „sprzętu”, a jeśli czegoś w gabinecie nie ma, to od razu kieruje do innego lekarza, a za wizytę nie bierze wówczas pieniędzy, każdego pacjenta dobrze pamięta, nie ma kolejek, chociaż można się umówić na określoną godzinę, to i tak nie ma to sensu, bo czas oczekiwania to max 15 min [/FONT][/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman]. [FONT=Verdana]W obrębie lecznicy jest świetnie wyposażony sklep zoologiczny, więc te 15 min można miło spożytkować, kupując kolejną zupełnie zbędną zabaweczkę, czy kosteczkę dla naszego pupila:cool3: (w nagrodę za dobre sprawowanie u pana doktora) .... Zalet dr Namysłowski ma znacznie więcej, minusów na razie nie widziałam.... :razz: No i ceny baaardzo przystępne....Wszystkim gorąco tego weterynarza polecam....:loveu::loveu::loveu:[/FONT][/FONT][/FONT]
-
Poznań - Dog Argentyński - Biała odeszła za TM
agnieszka32 replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Właśnie skończyłam czytać cały wątek (wczoraj nie zdążyłam do końca, bo mój TŻ przyszedł o północy z sypialni, stanął pośrodku salonu, popatrzył na mnie – a ja tonęłam we łzach – i popukał się w czółko, mówiąc „ja nie wiem, jak ty wstaniesz jutro, żeby o 7.00 rano zrobić mi i Saruni, śniadanie”, powiało grozą:???:, więc się zawinęłam i do łóżka czym prędzej popędziłam. A śniadanie było o 12.30, i jakoś dało się wytrzymać, prawda???:diabloti:) Agnieszka, no co ja mam Ci powiedzieć? W szoku jestem :crazyeye:, bo takich cudownych psów jeszcze nie widziałam CUDNE CUDOWNE CUDOWNOŚCI :loveu::loveu::loveu: No i tacy właściciele i domek, prawdziwy psi raj :loveu: Psiaki są wspaniałe, Ty jesteś wspaniała, historia nieziemska ..... :lol: Idę już spać, nie czytam już więcej nic na Dogo, to może chociaż jeden raz pójdę spać uśmiechnięta, a nie załzawiona z podpuchniętymi oczami. DOBRANOC -
[quote name='ab-agnieszka']Ja tak calkowicie przez przypadek bo szukalam Damy dla mojego Chico i chcialam kupic mu suczke ale na internecie wyskoczyla mi ONA [SIZE=4]BIALA [/SIZE]i zakochalam sie. Moj Tz tez nie byl na poczatku za bo to bo tamto ale sie udalo i jest super:loveu: Tobie tez sie uda. To link do mojej mamci [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f85/poznan-dog-argentynski-wyeksploatowana-sunia-ma-dom-103133/[/URL][/quote] Właśnie czytam cały wątek od początku ... ab-agnieszka, ONA JEST PRZEŚLICZNA :loveu::loveu::loveu: Ale miała sunieczka szczęście, CUDOWNIE:multi:
-
[quote name='ab-agnieszka']Oj agnieszka32 wierze Ci ja zaodoptowalam tez taka sunie po przejsciach i zakochalam sie w niej od pierwszego wejrzenia[/quote] Ab-agnieszka, bardzo Cię podziwiam, ale i strasznie zazdroszczę:lol:, to musi być niesamowite uczucie opiekować się takim psiakiem i każdego dnia patrzeć na uśmiechniętą psią mordę, która jeszcze nie tak dawno była kupką nieszczęść ... Ja tak strasznie kocham psiaki, a już szczególnie wszelkie bullowate i amstaffowate, że zakochuję się w każdym, którego spotkam:loveu:. Szkoda tylko, że nie wszystkim można pomóc ... :-( Marzę o przygarnięciu takiego skrzywdzonego psiaka, zwłaszcza że mam możliwości lokalowe (no i z finansami nie jest źle), że to po prostu grzech, żeby nie pomóc jakiejś bidzie i chociaż mój TŻ nie podziela aż tak bardzo mojej „psiej miłości”, to już tak mu wiercę dziurę w brzuchu, że musi w końcu kiedyś skapitulować:diabloti:. No i mojej rozpieszczonej :evil_lol: do granic możliwości wariatce z mojego avatarka też przydałby się towarzysz „niedoli”, z którym trzeba będzie się podzielić nie tylko kanapą i pokoikiem, ale przede wszystkim miłością pańci i pańcia :loveu:
-
[quote name='agaga21']oj tak, jest piękna...a oczy to ma takie wymowne-chociaż widziałam je tylko na zdjęciu robią wrażenie. powinna dostać imię AMBER(bursztyn) od tych swoich oczów.[/quote] [FONT=Verdana][SIZE=2]Świetny pomysł z tym imieniem:lol:. Bo jak wszystkim znajomym mówię o niuni (co tam mówię – po prostu łażę po wszystkich sąsiadach, pokazuję zdjęcia, opowiadam rzewnie jej historię, patrzą już na mnie jak na kompletną wariatkę, bo kilka tygodni temu też tak łaziłam i pytałam czy nie przygarną rocznego ON-ka, więc mam już opinię „największej wsiowej wariatki”:diabloti:, ale co mi tam, jeszcze nie jeden raz zawitam do ich domów, jeden sąsiad już nerwowo nie wytrzymał i powiedział że jak tylko skończy budowę, to na wiosnę mogę mu jakiegoś psiaka sprawić – oj, już ja go będę trzymać za słowo:razz:, bo facet sympatyczny, duży dom z ogrodem, no i jeszcze 5 metrów ode mnie, więc będę go mieć na oku:mad:), i kiedy ludzie pytają o jej imię, to krzywią się słysząc Mamcia ... A sunieczka zasługuje na naprawdę piękne imię:loveu::loveu:. Ja jestem ZA AMBER !!! [/SIZE][/FONT]
-
Też mnie ta cisza bardzo niepokoi ...:shake: Chyba zajadę jutro do Kasi i suni i dowiem się z pierwszej ręki co dalej ... Gdyby tylko Kasia zdecydowała się nią dłużej zaopiekować, często bym ją odwiedzała, no i trzeba niuni sprawić porządne legowisko, bo nie ma, kupić zabawki, gryzaki, konga, przysmaki ... Wszystkim bym się zajęła ... Szkoda że nie mogę niuni wziąć do siebie ...:-( Ciągle o niej myślę ... Gdybyście ją zobaczyli ... :crazyeye:te piękne bursztynowe mądre oczy, które tyle złego już widziały, a mimo to tak ufnie wpatrują się w człowieka... Boże, no ryczę tak cały czas, od kiedy ją zobaczyłam „na żywo”, tego widoku nie da się zapomnieć :placz::placz::placz: [SIZE=3][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]Ona jest taka piękna ....[/SIZE][/FONT] [/FONT][/SIZE]
-
[quote name='osho'][COLOR=darkslategray]ja czekam, czekam a to się okazało że gmail uznał twojego maila za spam, zaraz zaczynam obróbkę i wstawianie [/COLOR][/quote] :diabloti: A bo ja taka spamowata jestem :lol::lol::lol: Dzięki osho:loveu: Za dużo tych zdjęć nia ma, bo Mamcia położyła się ze świńskim uszkiem i gryzła, gryzła .... ani myślała pozować do zdjęć :evil_lol: No i te baterie :oops:
-
Witajcie:lol: Dzisiaj rano przed pracą byłam u Kasi i MamciP. Noc przebiegła znacznie lepiej, niż poprzednio. obie dziewczyny smacznie spały (i pewnie razem chrapały, no ale tego to mi już nie potwierdzą :diabloti:). Moim zdaniem to dobry znak, postęp w zachowaniu suni jest znaczny i to już po pierwszym dniu, a po kilku następnych byłoby jeszcze lepiej ... No ale Kasia nie chce już się Mamcią zajmować, boi się ją zostawić samą na kilka godzin. Moim zdaniem, gdyby małą zamknąć w pokoiku, pousuwać zbędne sprzęty i wszystko co łatwo mogłaby zniszczyć, zostawić kilka zabawek (ja mam mnóstwo, moja Sara na pewno się podzieli, albo kupiłabym nowe, jeśli Sarcia okazałaby się chytruską:evil_lol:), jakieś gryzaczki, kosteczki, wodę i karmę, zostawić włączone radio albo telewizor, to Mamcia te 8 godzin na pewno by jakoś przetrzymała. Ja tak robiłam z moją Sarunią od samego początku, a miała 5 tyg. kiedy ją uratowałam z pseudohodowli i nie ma najmniejszych problemów kiedy zostaje sama nawet na 10-12 godzin (tylko nie zostawiam w pobliżu gazet, książek (zapalona czytelniczka), ani zestawu do manikiuru (po prostu miała za długie pazurki:evil_lol:). A wracając co MamciP. - to niestety, nic na siłę, widzę że Kasia nawet nie rozważa takiej opcji, żeby się sunią zająć (szkoda, bo sunia już zaczęła ją kochać ...) i w niedzielę Greven ją zabiera. Tylko co ona z nią zrobi ??? :-( Nie widzę jej w budzie, na pewno nie po operacji, no i zima, a ona taka chudziutka jest, na zdjęciach tak tego nie widać, ale i żeberka i kręgosłup wystaje, a już i tak jest dużo lepiej niż na początku (wiadomo, czuła opieka Greven :loveu:). No i ciocia Agnieszka przyniosła jej dzisiaj jeszcze śliczną skórzaną czarną obróżkę całą wysadzaną kwiatuszkami z cyrkonii oraz porządną czarną skórzaną smycz, taką 2,5 metrową, podwójną (przepinaną), żeby Mamunia ślicznie wyglądała, no i żeby na spacerkach było wygodniej. Nie będę już tej za dużej obroży wymieniać, bo już mi się to pewnie nie uda, zostawiłam ją mojej Sarze, a Mamcia dostała o wiele ładniejszą obróżkę i smycz, którą kupiłam Saruni i w której była tylko jeden raz na wizycie u weta, a pomyślałam, że Mamci bardziej się przyda, niż mojej rozpieszczonej niuni. No i Mamcia dostała jeszcze duuuuże świńskie ucho i od razu zabrała się do gryzienia. Słoneczko kochane :loveu::loveu::loveu: (co będzie uwidocznione na załączonych zdjątkach). Jutro zawiozę jej jeszcze trochę łakoci i jakieś zabawki, żeby miała co robić i czym się zająć. No a teraz popróbuję wstawić kilka zdjęć (niestety, tylko kilka, bo mi się baterie wyczerpały - znów pewnie będziecie chciały mnie bić :mad::mad::mad:, może Greven porobi więcej :loveu:). Jeśli mi się nie uda ich wstawić, bo noga jestem w tych sprawach straszna :oops::oops:, to kochane cioteczki, poproszę Was o jakiegoś maila, na które mogłabym je przesłać i może wtedy któraś z Was by je mogła wstawić :Help_2:
-
Witajcie. Odwiedziłam dzisiaj Kasię i MamcięP. Przyniosłam jej nową obróżkę i pudełko ciastek Eukanuba (których połowę pożarła w oka mgnieniu, przesłodka ...:evil_lol:). Niestety, obróżka okazała się za duża, więc muszę ją jutro wymienić na mniejszą, bo brałam taką jak na moją Sarę i była nawet na nią ciut ciasna (na ostatnią dziurkę), a na Mamcię trochę za szeroka (moja Sara to jednak kawał baby jest). A jako ciekawostkę powiem Wam, że obróżkę kupioną wczoraj i przymierzoną na moją Sarunię (była stanowczo za mała), dopiero co wymieniłam dzisiaj na większą, a tu klops. Jak ta baba mnie jutro w sklepie pogoni ...:mad: Ale pewnie jesteście ciekawi, co u MamciP??? ONA JEST PRZECUDOWNA !!! Wyszła na schody, żeby mnie przywitać, cieszyła się z daleka ...:lol: [B]Przesłodka, przepiękna i przeurocza[/B]!!! Po prostu brak mi słów, jest niesamowita ... Przymilała się, dawała buziaczki, zero jakiejkolwiek agresji, nawet nie warknęła, ani przez chwilę tego swojego ślicznego noska nie skrzywiła, tylko wpatrywała się tymi swoimi pięknymi złotymi mądrymi oczyma - no po prostu [U][B]CUDO[/B][/U]!!!! Ten, którego serce podbije, będzie miał skarb w domu, nie psa .... Była ubrana w śliczny kubraczek, który ukrył jej cycuchy i dopiero teraz widać, jaka jest piękna. Jutro będą zdjęcia, bo po pierwsze – nie miałam dzisiaj aparatu, a po drugie – nie MamciaP. miała nowej obróżki, więc .... dobra, możecie mnie bić :mad::eviltong:. Rano przed pracą będę u Kasi przez chwilkę z awaryjną obróżką, to trochę ich napstrykam. [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]Cały czas mam ją przed oczami ...– to spojrzenie, urodę, łagodność. Jest wspaniała. Szkoda, że nie może być dłużej u Kasi, to świetna dziewczyna, ale mówi, że nie daje sobie z nią rady, kiedy tylko wychodzi z domku, sunia zaczyna walić głową w drzwi, tak bardzo nie chce być sama, a Kasia od poniedziałku będzie musiała iść do pracy. No i widziałam drzwi po godzinnej nieobecności Kasi w mieszkaniu – do połowy zerwana gąbka ze skajem (takie wyciszenie drzwi), więc Kasia chętnie Mamcię wypożyczy do jakichś prac domowo-remontowych, np. zrywanie tapet, wymiana drzwi, no i zobaczymy, co tam jeszcze maleńka potrafi ...:diabloti: A tak na poważnie, to ona po prostu się boi, no i przede wszystkim strasznie tęskni za Greven, pokochała ją całym sercem, a tu nagle – nowa opiekunka i nowe miejsce, ogromny stres. W takiej sytuacji jej zachowanie jest zupełnie naturalne - zachowanie psa, który tak wiele przeżył ...:-( Po kilku tygodniach sunieczka przyzwyczaiłaby się do nowego miejsca i pokochała swoją nową Pańcię (albo Pańcia) całym swoim psim serduszkiem, [U][B]bo to pies ideał jest, a nie jakiś tam pitbull ...:loveu::loveu::loveu:[/B][/U][/SIZE][/FONT][/FONT]
-
Wszyscy z niecierpliwością czekamy na wieści od Greven ... [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]Poza tym, melduję posłusznie, że nowiutka mięciutka śliczna skórzana obroża zakupiona. Jutro MamaP. ją przymierzy i zobaczymy, czy dobra [/SIZE][/FONT][FONT=Verdana][SIZE=2] ;)[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]no i czy MamieP. w niej ładnie i czy pasuje do smyczy :razz:[/SIZE][/FONT] [/FONT]
-
[quote name='Greven']Ja tak na szybko, potem przeczytam Wasze poprzednie posty, bo muszę wychodzić. Jutro (12 listopada) MamaP. będzie miała sterylizację i usunięcie jednej listwy mlecznej. Za około miesiąc usunięcie drugiej listwy i czyszczenie zębów. Na 5 dni po zabiegu trafi do Kasi Kuczewskiej, za co Kasi serdecznie dziękuję. Jeśli Kasia nie będzie się bała Mamci, to zostanie ona u niej do następnej operacji. Na zasadach hotelu, czyli za 400 zł miesięcznie. Mamy już deklarowane 300 zł. Kto chciałby zasponsorować cieplutki domek dla Mamy? Potrzebne jest 100 zł regularnych wpłat, do czasu aż Mamcia nie znajdzie docelowego opiekuna. MamaP. pójdzie do Kasi ze swoim kubraczkiem, dorzucę jej smycz i miskę. Potrzebna nam jednak solidna, szeroka mocna obroża zapinana na sprzączkę (nie na taki plastikowy wcisk), ponieważ obecna obroża Mamci jest za słaba i sparciała. Kto chciałby Mamie zasponsorować fajną obróżkę? Nie mogę doczekać się jutra. Zacznie się nowy etap w życiu Mamy Pitbullowej.[/quote] [SIZE=3]Greven, ja mogę MamieP. kupić jutro taką obróżkę (wybiorę najładniejszą :loveu:) i dowiozę jutro po pracy do lecznicy (albo ją ode mnie odbierzesz, jak wolisz). Tylko powiedz mi jaka długość, tak ok. 45-50 cm? Daj znać, proszę. [/SIZE]
-
Pies bez szans....odszedł na zawsze(*)(*)(*)
agnieszka32 replied to andzia69's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='izys']ale jak on sie rozklada na podlodze to nie ma jak przejsc, a co dopiero gdyby w luzku:P to chyba wtedy ja bym wyladowala na podlodze:cool3:[/quote] Wiem coś o tym, moja Sara tak się w łóżku rozkłada, że ja często ląduję w drugim pokoju ... :lol: No ale posiadanie psa, a już z pewnością TTB, wymaga wyrzeczeń. Ale niewielkich przecież, bo cóż to za wyrzeczenia - wiecznie brudny dom, pełen zdobyczy upolowanych w ogródku, dziury w trawniku, powyrywane z korzeniami drzewka i krzaczki, pogryzione drewniane stoły i krzesła, wyjedzone słodycze, przeczytane wszystkie książki , czy ukradziona poduszka, albo zajęte łóżko z leżącym nagle ogłuchym pitbullem - w porównaniu z morzem miłości, jakie od NICH otrzymujemy ??? No powiedz sama :diabloti: Więc nie marudź, tylko kup większe łóżko, bo prędzej czy później i tak będzie Ci potrzebne:cool3:. A na podłodze wcale nie jest tak źle .... trzeba mieć tylko puszysty dywan i ciepły koc ...;) -
Pies bez szans....odszedł na zawsze(*)(*)(*)
agnieszka32 replied to andzia69's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='dczn']yhy- sprawia bol kolczatka... ale przynajmniej obojczyk mam na miejscu ;] boli, gdy ciagnie... wiec co robi pies? nie ciagnie :) Nie kazdego psa nauczysz roznosci na smakolyki... zwlaszcza jak nie opiekuje sie nim masa ludzi... nie tylko ty. No i rozne charaktery. Potrzebna masa czasu...Ja licze na wiosenne szkolenie :))) Tez mam dosyc kolczaty... Narazie lepsze to niz nic. Niz ciagniecie mnie po blocie, ucieczki ( bo nie utzrymalam smyczy), obtarte nadgarstki, zerwane zaczepy do smyczy... i masa , masa szkod. Pewnie, ze najlepiej nauczyc :) A juz najlatwiej mowic ;P[/quote] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]dczn, wybacz jeśli poczułaś się urażona, bo nie miałam takiego zamiaru, po prostu jestem przeciwna kolczatkom i wyraziłam swoje zdanie. Ale nie chcę się sprzeczać, bo może jeszcze na takiego „ciągnącego urwisa” nie trafiłam (i oby tak zostało), no i miałam szczęście ze smakołykami, bo moja Sara to łasuch jakich mało. Poza tym, z psami przechodzącymi z rąk do rąk może być zupełnie inaczej, tu na pewno masz rację. No, ale myślę, że Iza wybierze najlepsze wyjście dla niej i dla jej super-przystojniaka. Popróbuje tego i owego i zobaczy sama, co jest najskuteczniejsze. Pozdrawiam. [/SIZE][/FONT][/FONT] -
[FONT=Times New Roman]Dziewczyny, ja tylko się przypominam - deklarowałam comiesięczne wpłaty na Mikusia po 200zł –300 zł (to zależy, na ile jeszcze psów wpłacam każdego miesiąca, no i są wyjątkowe sytuacje, kiedy trzeba nagle wpłacić więcej) i na mnie NA PEWNO możecie liczyć (nie tylko przez dwa miesiące), ale dopóki psina nie znajdzie domku. Zawsze po pierwszym robię przelewy na wszystkie „moje kochane psiaki”. Cieszę się, że znalazło się miejsce dla Mikiego, chociaż na parę dni. :multi:[/FONT]
-
Pies bez szans....odszedł na zawsze(*)(*)(*)
agnieszka32 replied to andzia69's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='izys']kolczatka??... ja zawsze mialam dla psa kolczatke ale mialam owczarki dlugo wlose. a on ma krotka siersc, i boje sie ze moze cos mo sie stac. Dupka rośnie, tydzien temu go ważyłam i ważył 34kg zobaczymy jak w tym tygodniu. Te zdjecie na krzesle- tak on odpoczywa na balkonie... inaczej nie lubi. A pozatym strasznie wygodny sie zrobił, nie dosc ze gwizdnoł mi poduszke, i teraz spi na podłodze na niej, to jak mnie nie ma to wskakuje mi do łużka:evil_lol:[/quote] :shake: Kolczatka nie jest żadnym rozwiązaniem, sprawia psu ból i tyle ... i to każdemu, nie tylko krótkowłosemu. [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]Psa trzeba nauczyć chodzić na smyczy, ale nie poprzez sprawianie mu przykrości, a poprzez sprawianie przyjemności ...[/SIZE][/FONT] [/FONT]Moja też ciągnęła na spacerach strasznie, ale parę godzin szkoleń ze smakołykami i już bardzo ładnie chodzi na luźnej smyczy. [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]A co do łóżeczka – Izunia, a Ty myślałaś, że gdzie jest psie miejsce – na podłodze???? To on nie śpi w łóżku??? :-o Jak tak można traktować psa!!! Już mi tu zrobić miejsce psince w cieplutkim łóżeczku[/SIZE][/FONT] :mad::mad::mad: [/FONT]