Dobrze. Lekki zbok mu się włączył :roll: Jak otworzyłam bramkę to Barówa tak wesoło wbiegła na ogród, troszkę mnie to rozwaliło ( niewiem czy pamiętała miejsce, nas?). Później wpuściłam Matyldę i Miksera do pokoju, w którym spaliśmy i ogonek jej zamerdał :placz:
Co do orzeszków. To Mikser chodzi po ogrodzie i gryzie orzechy a ja ma kłopot. Mówię mu, że jest pieprzonym orzeszkiem :evil_lol: tak jak Matylda :roll::evil_lol: