Jump to content
Dogomania

ostatniaszansa

Members
  • Posts

    5255
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by ostatniaszansa

  1. Jak na razie nie doszła taka fakura. Ewa
  2. Agato69 szczerze mówiąc taniej by wyszło kastrować samce. Samiec może zapłodnić i 100 suk. Bezdomniak ? Coś więcej o chlopaku ? Ewa
  3. Malagos zielone światło jest :) Ewa
  4. UWAGA !!! Ważne gorąca prośba aby na fakturze było imię sterylizowanej suki z góry dziękuje ( robie porządki ) Ewa
  5. Zapłacone, poszły dzisiaj przelewy suka Ika zgłoszona przez mag.da suka Mila zgłoszona przez handzia
  6. Dziękujemy za wpłaty. Stan konta na dzisiaj 1860,65 zł . Jakimś cudem zalogowałam się na nowej dogomanii i odnalazłam nasz wątek. Ewa
  7. [quote name='Ladymonia0610']Tylko husky ;( I z nią są największe problemy . Szczeniaki. Ucieka .[/QUOTE] Jesteśmy za, ale 70% zwrotu . Ewa
  8. zapłacona faktura z Przychodni Ryal Vet sunia NEWKA od ala123
  9. [quote name='Madie']"Moja" kotka już po sterylce aborcyjnej, nie było na co czekać... Zapytam jeszcze raz bo nie dostałam odpowiedzi - jest możliwość chociaż małego dofinansowania? :oops:[/QUOTE] Madie sterylizujemy przede wszystkim bezdomne suki, czynimy wyjątki dla suk właścicielskich w wyjątkowych sytuacjach , pomoc uzależniamy od woli deklarowiczów wiemy ,ze sterylizacje kotów wspomaga MOPSIK
  10. [quote name='Ladymonia0610'][COLOR=#000000]Mam pytanie :[/COLOR] [COLOR=#000000]Czy byłaby możliwość sterylizacji ( najprawdopodobniej aborcyjna -musimy sprawdzić) suczki , ale ma właścicielkę tylko sytuacja jest skomplikowana.[/COLOR] [COLOR=#000000]Dziewczyna ma 2 dzieci -mąż ja zostawił ma 3 suczki i kota. Bardzo dba o zwierzęta -Jedna sunia adoptowana ze schroniska a 2 przygarnięte z ulicy.[/COLOR] [COLOR=#000000]Suczka w typie husky często ucieka i niestety za każdym razem ma szczeniaki ;([/COLOR] [COLOR=#000000]Rodzina żyje za tysiaka na 3 osoby +zwierzęta.[/COLOR][/QUOTE] Drogie Panie założenie AS to suki bezdomne, niemniej czynimy wyjątki na miarę posiadanych środków oraz woli deklarowiczów. Pani ma trzy suczki tylko ta huski jest nie wysterylizowana ?
  11. [quote name='PACZEK']A to zdanie powinno być mottem dla wszystkich którzy chcą pomagać realnie zwierzętom! Tylko tak można faktycznie zmniejszyć ilość niechcianych zwierząt w kraju. Tylko mam wrażenie że jest sprzeciw i milcząca zmowa organizacji które żyją dzięki "pomocy" zwierzętom.[/QUOTE] Najważniejsze stan konta 1790,65 zł , sunie "domną " oczywiście ciąć proponujemy zwrot 70 % PACZEK wkurzaja mnie jak diabli Twoje komentarze akurat tutaj zupełnie nie na miejscu Fundacja Ostatnia Szansa od roku prowadzi akcję sterylizacji ZA DARMO dla zwierząt właścicielskich obejmuje kilka okolicznych gmin wokół schroniska a i tak w ostatnim czasie "ubrano" nas w łącznie 20 szczeniąt !!! Akcja ogłaszana w lokalnej prasie, ulotki w wielu sklepach, ulotki u sołtysów, banner na naszym schronisku i kilka na mieście ( Rawa Mazowiecka ) za darmo sterylizacja , antybiotyk, ubranko po sterylkowe i zdjęcie szwów gdzie zobaczymy sukę z cycuchami tłumaczymy, wyjaśniamy i nakłaniamy do sterylizacji. Druga taka akcja jest w okolicach Kościerzyny -Kaszuby dwie wsie wszystkie sukii większość kotek wycięte plus budowane kojce zamiast łańcuchów. Nie wygrałyśmy milionów w totka a na utrzymaniu psy ze schroniska poza 40 opłacanymi przez gminy pozostałe NASZE fundacyjne i coraz trudniej o zdobycie środków na ich utrzymanie . Zbierajmy środki tutaj na naszej akcji i róbmy swoje .Zastanawiam sie nad modelem brytyjskim, taniej oni kastrują przede wszystkim samce bo jeden może zapłodnić kilkanaście suk przez cały rok .Zabieg mniej inwazyjny niż u suki. Ewa
  12. Filonek "pożegnał " się ze mną... efekt rana i spuchnięta łydka. Sytuacja była stresowa rozdzielałam gyzącące się psy, Filonek wypadł z pomieszczenia ugryzł mocno jak diabli i zwiał.. Pozdrawiam i życzę aby ten piękny pies stał się zrównowazony, stabilny i gotowy do adopcji .Ewa
  13. [quote name='Mazowszanka13']Chciałabym prosić o sfinansowanie sterylki jednej z suczek z poniższego wątku :) Wet na urlopie, koszta na dzień dzisiejszy nieznane, ale podobnie nie bierze dużo. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/256677-Dwie-młode-sunie-uratowane-Sterylizacje-szczepienia-hotel-pomocy[/URL]!!!!! Jestem deklarowiczką jako Mazowszanka (Mazowszanka2 to też ja ;) ) [B]SABA[/B] [IMG]http://images68.fotosik.pl/73/bda462cf23441d4emed.jpg[/IMG][/QUOTE] ciachać i niech sunia szybko do siebie dochodzi/ ewa
  14. Może to będzie pomocne dla osoby,która będzie pracowała z Filonkiem, kiedy nie ma w pobliżu jego ukochanej opiekunki nie przejawia tak agresywnych zachowań, raczej unika kontaktu. Jutro ma dzień wolny jego opiekunka, zastępuje Ją Agnieszka. Był dzisiaj kontrolnie u lekarza weterynarii, tam w gabinecie wręcz kamienieje. Ma aktualne szczepienia, bodajże z maja br. ( jest wpis w książeczce) dzisiaj dostał też tabletkę na odrobaczenie. Wcześniej w kwietniu potem w maju była odrobaczana cała grupa. Spokojnie nikt Filonka nie wyrzuca i nigdzie o tym mowy nie było. Nie będzie przetrzymywany w klatce, no chyba,ze ponownie rzuci się na Agnieszkę z zębami. Tak jesteśmy wkurzone brakiem prawdziwej informacji o zachowaniach psa jak i wpisem cyt. by nie narażać Państwa na niewygody ???!!! My tu jestesmy nie dla siebie a dla psów niechcianych i porzucanych. Spałam na terenie schroniska nie raz aby rozpocząć prace od 5.40 co chwile się budząc i to jest niewygoda a nie pies. .Tu umowa była jasna pies jest u nas czasowo. Nie on dla nas ale dla niego schronisko jest jak sie okazało miejscem niewłaściwym przy jego problemach. i jak widać z czasem tylko się one pogłebiły. Teraz wiemy co i jak i widzimy być może nasz bład nie powinien się nim stale zajmować jeden opiekun. Żeby rozwiać Państwa wątpliwości tak mamy więcej psów tzw. problemowych aby lepiej niz dotychczas z nimi pracować idziemy na szkolenie do szkoły Pana Jacka Gałuszki i nie usypiamy bo chyba oto Państwu chodzi. Zwykle to psy b. agresywne w stosunku do innych psów, są psy tez psy bardzo nieufne, łękliwe prawie dzikie te unikają kontaktu, bliskości. Pracy z socjalizacja psów mamy po przysłowiową kokardę. We dwie przy prawie 230 psach cudu nie dokonamy, nie zajmiemy sie każdym psem indywidualnie a przybywają nowe np. w pudle czy w worku... Cóż doba ma tylko 24 godziny. A środki na utrzymanie schroniska niestety z nieba nie spadają. Dotacji, dopłat nie dostajemy. Ewa
  15. [quote name='Nutusia']To może napiszę tak: Na oczy Filonka nie widziałam i znam go tylko z relacji Pań, Joli i Paczka. Od początku miałam głębokie przekonanie (być może niesłuszne), że to bardzo wrażliwy pies, którego przerastają zmiany, ogrom psów w przytulisku (wciąż się zmieniających) i że dom bez innych zwierząt, z cierpliwym i wyrozumiałym opiekunem odmieni go całkowicie. Był znikomy odzew na ogłoszenia, ale za każdym razem Jola mówiła zainteresowanym całą prawdę o psie. Bo przecież nie o to chodzi, by cokolwiek ukryć tylko po to, by "wypchnąć" psa, który i tak za chwilę by wrócił! Mocno wierzę w to, że praca specjalistów w miejscu, do którego Filon teraz trafi przyniesie efekty i poznamy prawdziwe oblicze tego psa, w warunkach zbliżonych do domowych. I tylko jedno pytanie mnie nurtuje... co by się stało z Filonkiem, gdyby był psem, że się tak wyrażę "normalnie przyjętym do schroniska"?...[/QUOTE] A ja mam zasadnicze pytanie do czego zmierza ta dyskusja ? Do udowodnienia,ze jesteśmy be ? Mamy psa jest jak bomba z opóźnionym zapłonem i mimo ataku na opiekuna ( gdyby nie był grubo ubrany doszłoby do tragedii a był pokąsany bardzo dotkliwie ) młody, spory. silny. Jest w kojcu pracujemy z nim na ile to możliwe po konsultacjach ze specjalistami. Wówczas również doradców, krytykantów było wielu chętnych do wpłat na hotelik z trenerem/behawiorystą JEDNA OSOBA. Z problemem zostaliśmy sami. Jeden nasz podopieczny amstaf jest w hoteliku od ponad roku, gotowy do adopcji. I cisza. Albo zgłaszają się oszołomy albo nikt. A pies co z pełną odpowiedzialnością możemy powiedzieć gotowy do adopcji. Tylko dla osób odpowiedzialnych znających rasę. Kolejny to Bazyl duży, rosły kaukaz, uparty i nie lubi obcych nie było łatwo, Jedno kłapnięcie ... ale daliśmy radę. Jedno co stwierdzam nie mają Państwo pojęcia o prowadzeniu schroniska w którym jest nie 10 czy 20 zwierząt a ponad 200 plus zatrudnieni opiekunowie. To ogromna odpowiedzialność za te zwierzęta za ludzi tu pracujących i za wolontariuszy i gości. Praca non stop , oczy naokoło głowy. Dywagacje co by było... Niestety nie jest prawda ,że wszystko było powiedziane o zachowaniach psa. I spokojnie, Agnieszka weszła obsługiwała grupę od 5.40 do tej chwili Filon unikał konfrontacji.Nie boimy się psów co nie oznacza,że "kozakujemy" jeżeli pies mówi nie zbliżaj się nie przekraczamy linii. Czy byłyśmy pogryzione ? Tak,nie raz ale to jest wliczone w nasze działania i nie lecimy z morbitalem, szukamy przyczyny i obserwujemy jak się zachowyłac jak działać aby do takich sytuacji nie dochodziło. Jedne psy od 2009 oswoiły się z nami błyskawicznie, inne po roku a jeszcze inne dopiero od niedawna pozwalają się zbliżyć tak, że SAME nas dotykają noskami, same nawiązują kontakt. Szanowna Pani o nicku Natusia zapraszamy do Boguszyc najlepiej co najmniej na cały dzień a jeszcze lepiej kilka i sama na własne oczy Pani zobaczy jak wygląda dzień w naszym schronisku jak zachowują się psy i co robimy. ŻADEN pies nie siedzi w klatce czy kojcu jak skazaniec WSZYSTKIE psy wychodzą na spacery. Te z kojców jak tylko damy rade i 3 razy dziennie a 2 razy to obowiązkowo. Na tym kończę moje wywody. Pozdrawiam i biegnę do swoich zajęć. Ewa
  16. Po pierwsze nikt nigdy non stop nie trzymał psa w klatce, jest tak samo ważny jak wszystkie pozostałe nasze psy.Tak dezorganizuje opiekę nad grupą która dotychczas zajmowała się p. Marta ( od początku opiekunka Filona ) Ona ma prawo do dni wolnych a teraz my musimy się zajmować psami wobec problemów kadrowych. Mamy pretensje uważam uzasadnioną do osób które wiedziały jak potrafi zachowywać sie Filon/Morusek. o jego zachowaniach nie tak nasilonych jak obecnie mówiłyśmy P. Joli. Uwagi uszczypliwe na temat Szwajcarów poniżej psa . Tak pomagają i to bardzo boguszakom. My zastałyśmy dramat, syf i ruinę. Dzisiaj to porządnie działające schronisko. Brama otwarta nic do ukrycia można przyjechąć byle nie w nocy bo psy śpią . Błagamy o wolontariuszy ba! nawet jesteśmy ich w stanie zawozić czy zorganizować transport i co ? Jest ich garstka. Błagamy, żebrzemy o pomoc dla konkretnego psa ( kosztowne badania i operacja) i co ? Koniec końców pomagają ci niedobrzy Szwajcarzy bo tu w Polsce cisza, Widać mamy kiepski PR. Nikt się mścić ,pastwić nad Filonkiem nie będzie i zamykać go w klatce na całe dnie. Pies ma problemy behawioralne i trzeba mu pomóc aby miał szansę na adopcję, niestety w naszych warunkach przy takiej liczbie psów z przykrością stwierdzamy, że tak jak tego potrzebuje pomóc mu nie jesteśmy w stanie. I dla ścisłości podejmujemy nauki, szkolenia w zakresie pracy z psami w warunkach schroniskowych bo swoje działania traktujemy z pełna odpowiedzialnością. Ewa
  17. Uprzejmie przepraszam,ze "bije piane" na watku. Może dlatego, ze codziennie jestem w schronisku i przebywam tutaj z osobami, które sa narażone na atak Filona? A może dlatego, ze dzisiaj i jutro zajmuje się jego grupa, a bylam już trzy razy ugryziona? A może dlatego,ze miałam watpliwa przyjemnosc widziec jak rzucil się wczoraj na polowe mniejszego od siebie psa i za nic nie dalo się go od niego oderwać? A może Paczek zyczy sobie popracować trochę w schronisku, zajac się ponad 200 psami, a potem będzie się madrzyc? Fajnie się siedzi przy kompie i pisze madrosci, gorzej jak się przy zwierzętach PRACUJE I ZA NIE ODPOWIADA.Fajnie, ze Filon jedzie w niedziele do miejsca, gdzie być może ktoś będzie w stanie mu pomoc. Szkoda, ze Paczek omija pytania Ewy - tak miał być wydany do adopcji? Ukrywajac jego zachowania? Mega odpowiedzialnie. / Agnieszka [quote name='PACZEK']Pani Ewo nikt nie kwestionuje tego co pani pisze o Morusku. Rozumiemy zachowania psa które pani opisuje. Grzecznie prosimy jeszcze tylko o te parę dni zwłoki do umówionego transportu. W poprzednich postach jest napisane że Morus będzie w miejscu gdzie będzie "przystosowywany" do funkcjonowania bez agresji. Nie wiem nagle co się stało że p. Agnieszka uważa że schron nie może funkcjonować normalnie z powodu Morusa. Pisałem już że ten tydzień to może "przesiedzieć" w klatce a na spacery wychodzić w kagańcu. O ile mnie pamięć nie myli w klatce "siedział" na początku znacznie dłużej. Naprawdę uważam że "bicie piany" na wątku przez p. Agnieszkę tak naprawdę nie służy niczemu dobremu ani dla psa ani dla schronu. Bardzo proszę o wytrzymanie z Morusem jeszcze tych kilku dni. Pani Ewo ufam w pani serce dla skrzywdzonych zwierząt i mam nadzieję że wysłucha pani naszej prośby.[/QUOTE]
  18. Mamy ponad 230 psów ,różnych , typ przylepa, zawadiaka, cwaniak, uległy, nieco dzikich, nieufnych, nadpobudliwych poza Filonem żaden takiej agresji wobec ludzi (poza swoją opiekunką) nie wykazuje. Niepożądane zachowania Filonka ostatnio sie nasiliły, nigdy specjalnie typem miziaka, szukającego kontaktu, bliskości nie był. Poza opiekunka wszystkich traktuje jak wrogów być może przyczyna to zmieniające się psy w grupie ( nie wszystkie ) próba dominacji i sił, poczucie to moje miejsce i będę go bronił ? Nie pozwolę na taką sytuację czy to sie komus podoba czy nie. Próbował swoich sił i w stosunku do mnie huknęłam i krzyknęłam do domu już ! Z ociąganiem poszedł na swoje miejsce przy okazji jakby w odwecie dziabiąc bogu ducha winnego Czarnuszka. Dzisiaj rzucił się na psa i niestety mimo interwencji opiekunki nie chciał odpuścić. Umieszczając psa u nas wiedzieli Państwo,że to nie hotel a schronisko. Staramy się co roku poprawiamy standardy opieki,pracy z psami, uczymy się , ale nie poświęcimy czasu li tylko Filonowi. Jeżeli ma mieć szanse na adopcje to tylko indywidualna praca i raczej bez towarzystwa innych psów ewentualnie jednego, Filon toleruje w swojej bliskiej obecności Pimpka ten jest uległy. Niestety Pimpek zaczyna przyjmować zachowania Filona. do tej pory byl psem raczej trzymającym się na uboczu i unikającym bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Uwaga co się nagle stało , nie na miejscu. Powtórzę raz jeszcze nikt inaczej nie traktował Filona, nikt na niego nie krzyczał, nie straszył, nikt na siłę nie usiłował zdobywać jego sympatię, zaufanie, nikt demonstrował swoich sił. Sorry Jolu konsultowałam się z trenerem behawiorystą to, że na początku jego bytności u nas Agnieszka wyciągnęła ręce aby go pogłaskać ma się nijak do jego obecnych agresywnych zachowań wobec Niej i nie tylko Agnieszki. Wiele osób zobaczyło go raz i zachowuje się dokładnie tak samo. Nikt z Państwa nas nie uprzedził o jego zachowaniach we wcześniejszym okresie kiedy miał dom i swoja opiekunkę. Wiele psów udało się nam "wyprowadzić " na prostą, zaufały, otworzyły się nie tylko na nas ale i na innych ludzi. Tu najwyraźniej się nie udało. Mam zasadnicze pytanie jak Państwo chcieliście wydac do adopcji Filonka ? Ukrywając jego zachowania ? Hipotetycznie znajduje sie taki dom, fajna opiekunka ale Ona ma rodzinę i nagle Filon zaczyna atakować .. Filon od początku powinien znaleźć się w hoteliku z trenerem/behawiorystą który by z nim pracował INDYWIDUALNIE i nie raz czy dwa w tygodniu. Nie nie jest to żadna bestia i tak go nie traktujemy ale pies o złych nawykach i niepożądanych zachowaniach mogących sprawiać zagrożenie. Pewnie nie zagryzie ale może dotkliwie pogryźć . Czy nie mamy problemowych psów ? Mamy, może to dziwne ale żaden się na nas nie rzuca , straszą owszem. Ewa
  19. Nutusia, bardzo dziekuje. /Agnieszka [quote name='Nutusia']Jola_li rozmawiała z hotelem, do którego ma trafić Filonek. Przeprowadzka będzie możliwa w niedzielę. Dlatego bardzo prosimy o danie Filonkowi... OSTATNIEJ SZANSY... Może na czas nieobecności opiekunki powrócić do rozwiązania z początków jego pobytu w przytulisku, czyli do zamknięcia w klatce. Proszę wziąć pod uwagę, że termin zabrania psa nie jest wynikiem naszego zaniedbania czy złośliwości. Od momentu pierwszego sygnału o problemie i konieczności zabrania psa podjęliśmy kroki, by psa zabrać, ale wszyscy wiemy, że nie jest to możliwe z dnia na dzień, w szczególności w okresie wakacji, gdy wszystkie miejsca są zajęte. Dziękujemy za wyrozumiałość.[/QUOTE]
  20. Kojce kwarantannowe sa zajęte, kojce awaryjne sa zajęte, wszystkie pomieszczenia na gorze sa zajęte - przepraszam, ze przyjmujemy psy do schroniska. Jeżeli nie było zbyt czytelnie to napisze jasniej - Filon terroryzuje cala swoja grupe, rzuca się na ludzi, którzy chcą wejść do srodka, rzuca się na ludzi, którzy przechodzą przez pole, kiedy jego grupa jest na spacerze, nie pozwala wejść do pomieszczen swojej grupy. Jasno? Podkresle raz jeszcze, ze za pogryzienia na terenie schoniska odpowiadamy my, a nie osoby z Dogomanii, dlatego wlasnie proszę o zabranie Filona, bo stwarza zagrozenie, za które odpowiadać nie mam zamiaru. I informowałam wcześniej o tym, ze sa z nim problemy, to slyszalam, ze to moja wina, bo chciałam go poglaskac jak przyjechal - jak widać, ludzie którzy nawet na niego nie mieli szansy spojrzec również sa atakowani. Paczek - nikt Tobie nie broni zabrać Filona do siebie. Ale nie wymagaj od nas, abyśmy omijali cala grupe psów, bo Filon jest agresywny. Sorry, ale nie./Agnieszka [quote name='PACZEK']E...... sorry a Morus nie może "siedzieć w "izolatce? Nie macie kojców kwarantannowych? W ostateczności przecież mieszkał dość długo w klatce! Z Twojego postu wynika że Morusek terroryzuje całe przytulisko, to chyba lekka przesada. Tyle osób na co dzień zajmujących się psami nie może sobie poradzić z Morusem? Morusek to nie jest sfora 50 bulowatych psów, dyszących chęcią mordu. Przez rok psinka była "do opanowania", skarg nie było. Co nagle się stało?[/QUOTE]
  21. Jestem w Boguszycach od ponad tygodnia. Obserwuje wszystkie psiaki, w tym grupe gdzie jest Filon (niestety do srodka wejść nie moge, no bo Filon). Filon atakuje psy z grupy, wprowadza tam spore zamieszanie i nerwowość. Rzuca się na mnie, przez siatke do naszej znajomej, która przyjechala pomoc ze Szwajcarii,na polu rzucil się do nowego pracownika (który po prostu przechodzil). Jego grupa jest najbardziej poszkodowana - nie zabieram tam znajomej ze smaczkami, nie chodzimy do tych psów, a za każdym razem jak jesteśmy na polu, to rozglądam się, czy grupy Filona nie ma na spacerze - jeżeli ja ugryzie, odpowiadamy my. W ten czwartek p.Marta, opiekunka ma mieć wolne - a ja mam pomoc przy jej psach. Wychodzi na to, ze grupa nie dostanie jesc i nikt tam nie posprząta, no bo Filon???. W sobote przyjezdza kolejna trojka osob ze Szwajcarii do pomocy - grupa, w której jest Filon dalej nie będzie glaskana ani socjalizowana, a ja chyba zgubie oczy gapiac się ciagle czy gdzies nie ma grupy Filona. Dodatkowo mamy psy, które z tej wlasnie grupy ida do adopcji - nawet wejść się do nich nie da, aby zapiac smycz. Przepraszam, ale 10 dni czekania na zabranie Filona to za długo. Proszę o szybszy termin. Wszystkie psy cierpia, bo Filon zrobil się terytorialny - tak dalej być nie może. /Agnieszka
  22. Filon atakuje już każdą osobę poza swoja opiekunką jest to bardzo niepokojące sugestie trenera behawiorystą są dwie eutanazja lub dobry hotelik z trenerem. Decyzja należy do Państwa ale dłużej czekać nie możemy. Mikt Filona nie straszy, nie krzyczy na niego, dostaje jak inne psy smaczki,niestety jego agresja wzrasta. Musimy mieć na względzie bezpieczeństwo pracowników, wolontariuszy oraz komfort innych psów z grupy Trzymać go w klatce ? Takimi metodami nie pracujemy. Ewa
  23. Uprzejmie donoszę faktura za SUCZI od handzi zapłacona. Na koncie ALIOR 1697,65 zł . Ewa
×
×
  • Create New...