Jump to content
Dogomania

zuzlikowa

Members
  • Posts

    42560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zuzlikowa

  1. Agnieszko...jakie ew.leki będą potrzebne dowiem się jutro po konsultacji zdjecia klatki piersiowej Bercika z dr Hildebrandem... dziś sama nie chcę nic robić ponad dostarczeniem Bercikowi najbardziej odpowiedniego i kalorycznego jedzenia! I tu potrzebna mi rada...rady!Co da moc,siłę Bercikowi do pozbierania się z tej słabości,która teraz go opanowała.W czym znajdę ubywający pod wpływem furasemidu, potas...dużo potasu.Każda sugestia może być bardzo pomocna...niestety sama,jestem i byłam niejadkiem,a pokarmy różnorakie nie leżały w kregu moich zainteresowań...egzaminy zdawałam i jako nieużyteczne dla mnie, z pamięci wyrzucałam.
  2. Rozmawiałam o Berciku ze Stefanem z Obornik...nie wiedział,że to MÓJ Bercik. Powiedziałam mu o furasemidzie i stwierdził,że jak Furasemid jest podawany to koniecznie trzeba uzupełniać poziom potasu,gdyż błyskawicznie jest on wypłukiwany z organizmu. W tej chwili nie mam nic takiego...ale wyraźnie w zaleceniach wpisał Hildebrand- 3/4dni,może więc dlatego nie przypisał nic uzupełniajacego poziom potasu.A może dlatego,że umówiliśmy się na telefoniczną konsultację po zdjęciu w poniedziałek?I wtedy,w zależności od stanu Bercika,podejmie dalsze decyzje w zakresie leczenia...czy też prowadzenia Bercika. Stefan powiedział wprost...tu nie ma leczenia...jest opieka paliatywna...jeśli nie dusi się(czyli nie ma trudności z oddychaniem),zostawić w spokoju...jeśli jednak zacznie się dusić sugeruje pytanie- co złego zrobił właścicielowi,że pozwala się mu męczyć? Jednak Bercik jest facet,który tak szybko się nie poddaje!Z tak poważną dysplazją,ten chłopak potrafił się cieszyć...podskakiwać...kłusować z cudnie wywiniętym do góry ogoniskiem!Z wywichniętym prawym kolanem...nie powinien umieć chodzić! Teraz gdy tak osłabł i nóżki odmówiły mu posłuszeństwa...STANĄŁ! I pewnie porusza się znowu!!! Po tym strasznym incydencie gdy dusił się...po wczorajszym dniu,który cały spedził na dworze, nie mogąc swobodnie oddychać w domu- dzisiaj znów jest w domu i choć nie oddycha całkowicie swobodnie,bezgłośnie,to nie ma mowy o duszeniu się !!!!MÓJ BERCIK JEST PEŁEN NIESPODZIANEK... Nie pomyślcie,że spodziewam się niemożliwego i,ze nie patrzę realnie na sytuację w jakiej znalazł się Bercik...jednak nikt nie powiedział,ze kryzys nie może minąć i choć jeszcze troszkę dni wspaniałych zostało przed tym straszliwym uparciuchem...MOJA KREW!!!Tak trzymaj Berciczku...MULE kochany! Przed momentem byliśmy siku...gdyby nie deszcz poszlibyśmy na bardzo króciutki spacerek, tak rozgladał sie dokoła, podwąchiwał, pogladał w dal...jednak leje jak z cebra i nie mogłabym pozwolić mu odpocząć w strugach wody,a tego potrzebuje-odsapnąć nieco. Teraz śpi na wełnianym podkładzie pod drzwiami,okryty suchym ręcznikiem i kocykiem...jak obudzi się po regenerującej drzemce,dostanie znowu zupkę z tranem...niech sił mu całkowicie nie ubędzie,wystarczy,że z wagi już go choroba w tydzień o 1/3 obrała...bardzo schudł!
  3. Acha...piękne to i wzruszające...warto ten filmik w nasze logo wlinkować i wstawiać gzie się da... Moment,[B]mam innego pomysła! A mogłabyś zrobić banerek do tego filmu w kształcie kadru klatki filmowej, w której umieszczone byłoby logo stronki,a link prowadziłby do tego filmiku?[/B]
  4. Malwi...jak to wstawić do allegro?...chciałabym podlinkować nasze logo tym filmem...da się? Plis- pośpiesz się,to i do Belluni jeszcze wstawię...
  5. [quote name='Malwi']właśnie mu wznowiłam allegro ...może znalazłby się sponsor na wyróżnienie/pogrubienie / cokolwiek ?[/QUOTE] Może...czy ktoś WYRÓŻNI allegro Diegunia? Przydałoby się...bardzo by się przydało...chłopak cos nie ma szczęścia do domków odwiedzających go...coś nie ma...
  6. [quote name='Aimez_moi']Psiuniek ....pokazuje sie wszystkim....:)[/QUOTE]O... Miło Cię widzieć u Diego...jeśli będziesz mogła,odwiedzaj chłopaka...choć ty,gdy mnie nie zawsze się udaje.
  7. Bardzo się stara...i oby skutecznie...niechby choć płyn płuc mu nie zalewał...TAK BARDZO PROSZĘ- NIECHBY CHOĆ PŁYN PŁUC MU NIE ZALEWAŁ!
  8. Nie chciał,ale musiał! Zjadł 10 strzykawek kremu z piersiczki warzyw wielu...całe 200ml! I nie zwrócił...i się na mnie pogniewał i zwiać usiłował...całe moje Bercisko...zwiać mi usiłował!
  9. [quote name='Aimez_moi']Pluszaczku ..... pokazuj sie.....:)[/QUOTE] No i pokazuje się,ale tylko jeszcze słownie...perturbacje i młynek był wczoraj i aparat też niejako znikajacy...Arni nie zmógł fotek robić. Ale wiem już,że Negruś już bezjajeczny...nie przeszkadza mu to z kumplem za panienkami się rozgladać...Negruś z dnia na dzień spokojnieje,nabiera jakby krzepy psychicznej.Nie mniej jednak pamiętać trzeba o tym strachu smyczowym- niestety obawy,czy wspomnienia sytuacji są jeszcze zbyt świeże i na podchodzących ze smyczą spina się i straszy.Jednak jeśli podejdzie się do niego i niejako znienacka smyczkę przypnie,idzie pięknie i bez problemów...i jest bardzo fajny. Szybko odzyskał siły po sterylce,choć nie pobił w szybkości kolegi w tym samym dniu odjajczonego...ten już po kilku godzinach dziewczyny rwał! Ależ się kumpel Negrowi trafił...nie ma,a myśli,że ma! 3x...fiprex doszedł i został zaaplikowany chłopakowi...wybacz,ale zapomniałam kiedy doszedł...w każdym razie pamiętam,że p.Stefan mówił,że szybko.Dziękuję Ci bardzo!!! Bico...na moim koncie są z pewnością wpłaty dla Negro...już w sobotę ubiegłą widziałam...nie miałam jednak kiedy przysiąść spisać i przesłać- w sobotę mama przyjechała i odłożyłam na niedzielę...w niedzielę przyszedł kryzys Bercika.Postaram się wszystko uporządkować jeszcze dzisiaj...ale jeśli będę miała poślizg-wybaczcie...
  10. Boże...co tu taka cisza i brak wieści...i jakiś niepokój... Sdz...warto napisać co dzieje sie u chłopaczka...warto ogłaszać...warto robić cokolwiek by domek i ludzi mu znaleźć.
  11. [quote name='marysia55']zapraszam do siebie. Jest przygotowane wyrko do spania i pełna lodówka :-) a przy okazji spotkanie ze mną, z moimi zwierzakami i Zuzlikowa na deser :-) Pasuje Ci Bico :evil_lol:[/QUOTE] No i masz...ja chciałam lirycznie i tragicznie, a tu deser ze mnie...nie mogę...bico,przygotuj sobie sztuczną szczękę na zapas- moje kosteczki jenom wskażę,a jest to niestety wiekszy procent mojej osoby. Ale,zeby po próżnicy nie gadać...powtórzę pytanie Malwi- [B]ma Bellunia inne ogłoszenia niż allegro[/B](...tekst jest i to taki od serducha...foteczki teraz nieco przygotowuję.BARDZO SIĘ STARAM!Dzisiaj już skończę i nawet mamulda już mi nie przeszkodzi.)? A propos foteczki...hihihi-bico,cudnaś!Moja szkoła z tymi wymaganiami fotkowymi!!!Dokładnie kicnąć przed psiurą i pstrykać,choć to niebezpieczne i może grozić...ZACAŁOWANIEM!
  12. Tak czy siak...Duszyczka za moment już nie będzie tego słabieńkiego drżącego ciałka przypominała,jenom cudne kształtne i pieknie prezentujące się kawalątko psiaka...więc moze ten ktoś dobrze napisał?Dzisiejsza Dusieńka "odejdzie" na zawsze,a zostanie cudowna,zdrowiutka sunieczka, która z wspaniałymi ludźmi zamieszka... Dusieńko malusia...oczka masz mądre i wspaniałe...zgub już ten lęk!Wszystko będzie dobrze!
  13. [quote name='Aimez_moi']Pieknosci Moje Ty jasniutkie...... samiutka tak w deszczowy ranek.........:):)[/QUOTE] No nie tak całkiem samiutka,ale jest prawdą,że zbyt dużej grupy psiaków nie można z nią wypuścić na wybieg- Luna jest jeszcze całkowitym smarkiem-bieganie,zabawy,nawet zaczepianie innych psiaków,to jej żywioł...i choć bywa,że nie ma w tym agresji,to jednak wielkość naszej panny nie jednego psiaka o palpitację może przyprawić...wyobraźcie sobie prącą prosto na nas,w pełnym galopie Lunę...mnie by zamurowało! I to jest odpowiedź na nasze uwagi o zapędach Luny do utrzymywania linii...modelki!Luna jest wulkanem energii...ogród,trawniki bardzo lubi skopywać w galopie...radosna i zaciekawiona wszystkim...wszystkimi.Występujące w większej grupie psiaków spiecia są min spowodowane tym,ze pędząca dziewczyna nie jest w stanie zauważyć w wiekszej grupie sygnałów dawanych przez inne psiaki...no i do tego ta nieprzemożna chęć posiadania blisko siebie człowieka... ...taka bajkowa historia o Kopciuszku czekajacym na swego królewicza-CZŁOWIEKA!...niech szybko i bajka Luny skończy się tak dobrze!!!
  14. Agato...wybacz,że nie wysłałam"mojej" umowy...dziewczyny wspaniałe zadbały o to...umowa jest dobrze skonstruowana i choć niektóre punkty nie dotyczą sytuacji Fafluna(min.kastracja),to jednak wiadomo, iż to umowa standardowa, mająca zastosowanie do różnych przypadków. Do umowy tej dodałabym jedynie w [B]danych psa[/B] informację: [B]data kastracji/sterylizacji...[/B] Faflunisko...Ty wiesz!
  15. [quote name='Agata.']odezwali się i mają przyjechać dziś koło południa :) czekam niecierpliwie i trochę się denerwuję.[/QUOTE] Łożesz ty...ja też bardzo...bardzo!Tak chciałabym by to był domek dobry dla Faflunka...by przypadli sobie do gustu i dogadali sie...aż boję się mieć nadzieję. Czekam na informacje o wizycie i mam nadzieję,że chociaż u Was pogoda normalna,a nie wiadra wody z nieba.
  16. Wybaczcie brak wieści...niestety bywają sytuacje gdy to życie obok ważniejsze od informacji...wybaczcie. ...dziękuję,że jesteście...bardzo... wieści nie są optymistyczne...niestety,nie są. ...sytuacja u Bercika wygląda jednoznacznie- tylko kwestią czasu jest gdy będę musiała podjąć decyzję o pomocy w odejściu...a brakuje mi siły do tego.Jeszcze czepiam się nadziei,że objawy z dusznościami i trudnościami w oddechu ustąpią jak problemy z chodzeniem...jeszcze się czepiam,ale coraz częściej zadaję sobie pytanie,czy to nie mój egoizm...czy Bercik zasłużył by tak się męczyć? Co prawda nie odczuwa bólu,ale każdy oddech to dla niego walka...raz łatwiejsza,raz trudniejsza...a bywają momenty,że bardzo ciężka.Wczorajszy dzień przespał na dworze...mimo deszczu, mimo chłodu...tylko tam mógł oddychać spokojnie-w domu ze względu na mamę musimy rozpalać ogień,a Bercik straszliwie się męczy. Na to wszystko nakłada się jeszcze i to,że od tygodnia nic nie zjadł samodzielnie...od kilku dni podaję mu różne preparaty...kombinuję mieszanki,ale robię to raczej na wyczucie.Opinia,że przy gruczaloraku jest możliwa jedynie opieka paliatywna spowodowała,że doszłam do wniosku,że nie mogę mu tym zaszkodzić...bardziej zaszkodzić,a spróbować jeszcze muszę. Bardzo się jednak modlę bym miała siły podjąć ostateczną decyzję i spełnić,to co Berciczkowi obiecałam- nigdy nie może się bać, zagubić...zostać w swym bólu,panicznym strachu sam i odizolowany.Dzisiaj jeszcze jest w kontakcie,jeszcze przytula się...jeszcze JEST ze mną, jeszcze mnie szuka i znajduje oparcie...ale potrzebuję siły...ogromnej siły by umieć podjąć decyzję w odpowiednim momencie.Żyję teraz z dnia na dzień- niczego nie planując...niczego nie przewidując...i tylko jak najbliżej chłopaczka...i tylko ciesząc się i tym,że oblizał strzykawkę...napił się wody z miski...doszedł na siku i z zaciekawieniem rozglądał po okolicy...nawet kota poobserwował...ciesząc się,że Zuzia daje mu buziaki i zaczepia łapką...stale z maleńką nadzieją...malusieńką. Dzisiaj rano dostał już antybiotyki...furosemid(boję się co będzie jutro-mogę podawać go tylko do dzisiaj),encorton...musiał zjeść mięsko-wołowinkę z jarzynami...musiał zjeść banana z twarożkiem,żółtkiem i tranem...nawet deser już zliczył-twarożek z biszkoptem...staram się podawać mu choć 2 strzykawki jedzenia co godzinę,dwie(zależy to od tego czy śpi...jak śpi,to nie budzę go...czekam!).Budrysku-bardzo się przyda ta pasta...dziękuję! Ogromną pomocą jest ,że jesteście z nami.
  17. [quote name='szczecinianka']Niestety Falco nadal przebywa w dotychczasowym domu!!!! TOZ Police nie ma gdzie go ulokować, my nie mamy miejsca w kojcach, żaden DT nie chce wziąć psa w takim stanie. Prosimy o pomoc![/QUOTE] Czy poza tragicznym zaniedbaniem zdrowia Falco,ze strony właściciela spotkały...spotykają go jeszcze jakieś inne zagrożenia?...zaniedbania?Jaki jest jego stosunek do psa? Może warto nadzorując leczenie i dostarczając odpowiednie środki pozostawić go tam,aż do momentu znalezienia miejsca i faktycznego przejęcia psa. Z treści pierwszego postu wynika,że właściciel może zadbać o właściwe warunki dla psiaka,a mając odpowiednie lekarstwa i nadzór oraz pomoc może czynnie uczestniczyć w leczeniu,bądź co bądź JEGO PSIAKA!To chyba też nasza rola...pokazać jak powinno sie opiekować psami i jakie pozytywne skutki to może przynieść.Nie zawsze musimy jedynie potępiać właścicieli...warto ich też ukierunkowywać i pokazywać jak można pomagać,opiekować się zwierzętami...uczyć innego spojrzenia na zwierzęta.Nie rezygnowałabym z takiej możliwości!...ale tylko wtedy gdy Falko jest tam bezpieczny!!!
  18. [quote name='bico']dzięki Malwi:):):) która poratowała mnie adresem mail Agata. umową adopcyjną już do Agata. wysłałam - zuzlik nie musi już się tym kłopotać i czekamy na dobre wieści;)[/QUOTE] Dziękuję Madziu za inicjatywę!...dzięki Malwi! Też trzymam kciuki za udane zapoznanie i...ciąg dalszy!!!!Bardzo jestem ciekawa,czy kandydaci się odezwali...i jak wszystko przebiegło. Obejrzałam raz jeszcze fociska Faflunka...i naprawdę,smark wygląda ma młodszego niż 2 lata...szczególnie na tych drugich fotkach!
  19. Jak będę dzwoniła o Negro,zapytam i o Lunę...sama jestem ciekawa.
  20. [quote name='Malwi']to w takim razie jak ma to robić nie będę .... czekamy na odzew :D[/QUOTE] ...może już niedługo?Oby. Zgłosiła się Pani z niedalekiego rejonu...sory-nie zapamiętałam miejscowości...podałam im kontakt na Agatę,bo chcieliby odwiedzic Fafluna...wczoraj odszedł ich roczny benio(potężny!) na odkleszczową chorobę, byli u weta... Przekazałam informację Agacie z umową adopcyjną...zaznaczam tam wyraźnie konieczność przeprowadzenia wizyty po adopcyjnej(dwóch-jednej na już,i drugiej po jakimś czasie). Trzymajcie kciuki...niech Faflun i ludzie przypadną sobie do gustu.
  21. [quote name='Malwi']dzięki :loveu: już leci na stronkę :D[/QUOTE] Malwi...wstaw...już wstawiłaś!Dzięki! [B]Allegro Belli nie rób...już nad nim siedze i dziś na mur będzie![/B]
  22. [quote name='giselle4']przepraszam zająta Duska i Cudka czasem zapominam o bietnicach... Czeska przegrała z rakiem i miałam doła zaraz cos napisze:([/QUOTE] :-(:-(:-(...giselko...tulę...nie przepraszaj,niestety zbyt często wiemy jak to jest...zbyt często i zbyt blisko...
  23. [quote name='marysia55']kurcze .... smutny i przygnębiający widok :-([/QUOTE] Marysieńko...wybacz,ale brakuje mi Ciebie...:oops:
  24. [quote name='Malwi']to ja podniosę ;) wieczorkiem będę robić allegro zbiorcze ... i Faflunikowi osobne też zrobię , a co! niech ma![/QUOTE] Faflun ma allegro i to wyróżnione,pogrubione i podświetlone...z nowymi fotkami! Jeszcze przez 4dni...potem pójdzie wznowienie.
  25. Dziewczyny...dzięki,że pomyślałyście...wybaczcie lecz,nie bardzo umiem inaczej odpowiedzieć jak dziękuję.Pamiętajcie proszę,że choć mony ważne,to dla mnie i Berciczka najważniejsze teraz ciepłe myśli i życzliwość...przed nami być może najtrudniejsza decyzja...być może.Obiecałam Bercikowi,że nie pozwolę mu nigdy nie wiedzieć co się z nim dzieje,nie pozwolę bytować w zagubieniu i strachu...jeśli tak będzie-dotrzymam obietnicy.Będzie to ciężkie...dajcie siłę bym jej dotrzymała:-(. Dzisiaj mieliśmy dwukrotne wstawanie w nocy...poszliśmy na siku...porozglądał się,postał na szosie...auta nas musiały wymijać,a my staliśmy...Bercik słabiutki,ale pewnie stał na nogach,choć wieczorem już nieco nogi(lub on sam) mu się zmęczyły i nieco chwiały. Niestety oddech staje się coraz cięższy...szczególnie w domu...szczególnie gdy,zbyt mocno się nagrzeje(muszę palić w piecu ze względu na mamę).Wczoraj wiele godzin przeleżał na tarasie...dziś od rana leży w ogródku...na kocach...w kocach...tu oddycha łatwiej,stosunkowo równo...pokazało się słoneczko,to niech sobie poleży... Nadal biega w domu za mną...wykłada się blisko...przychodzi posprawdzać co robię...rano napił się z miski wody...dostał resztkę pasty,antybiotyki(zastrzyk i 6tabletek:crazyeye:)furosemid, encorton, dostanie tran i beta gluken...teraz czeka na niego puszeczka i zupka...niestety nie chce jeść samodzielnie,muszę podawać mu strzykawką... nie wiem, czy wszystkie składniki są mu teraz potrzebne, ale wiem,że teraz nie mogą mu zaszkodzić...więc spróbuję. Dziękuję,że jesteście...pomóżcie jeśli będę musiała spełnić obietnicę.
×
×
  • Create New...