Jump to content
Dogomania

zuzlikowa

Members
  • Posts

    42560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zuzlikowa

  1. [quote name='plina']Mam na emailu zgłoszenie z serwisu pajęczyna.pl "Witam . Jesteśmy z Bydgoszczy. Chcieli byśmy sie dowiedzieć jak Negro zachowuje się z dziećmi i czy może przebywać z kotem. Mieszkamy w bloku , gdzie w okolicy 60 metrów mamy las i duzo miejsca do biegania dla psa." Roma, wysyłam Ci emaila. Przekieruję państwa do Ciebie.[/QUOTE] Dzięki...państwo zainteresowani nieco mniejszym psem, a i nadmierne zainteresowanie kotami nie najlepiej wróży tej adopcji...cóż,to jeszcze nie ten dom.
  2. .... ........................... .................................................................. .................................................................................................... [SIZE=4] [B]Raport z obecnego stanu kasy "szpitalnej" Natalki[/B][/SIZE]: [SIZE=5]Koszty do zapłacenia w lecznicy(operacja,opieka szpitalna)...[B]2674pln [/B]koszt transportu...[B]240zł [/B] Zebrana kwota...[B]2920pln[/B] [SIZE=6][COLOR=Red][B]...jeszcze do zebrania...:multi::multi::multi:...0,00pln ...nadpłata...6zł [/B][/COLOR][/SIZE][/SIZE] [B]Dziękujemy za dotychczasową pomoc!![/B]!:loveu: [SIZE=3]Prosimy też...[B]nie zost[/B][/SIZE][B][SIZE=3]awiajcie Natalki nadal[/SIZE][SIZE=3]:shake:[/SIZE][/B][SIZE=3]...niestety nie wstaje i będą potrzebne następne badania: _rezonans magnetyczny...koszt 1 odcinka kręgosłupa to aż 800zł, a nie wiadomo ile i jakie odcinki będzie trzeba sprawdzić _mielografia( badanie kontrastowe rdzenia kręgowego)...nawet nie znam kosztów[/SIZE],ale niestety wiem, że nie tylko jest drogie,ale ogromnie ryzykowne ...to tylko te badania zasadnicze...o koniecznych bieżących badaniach krwi, RTG...itd nie wspominam nawet... ...................................................................................... ....................................................... ........................... ...
  3. [SIZE=4][B][SIZE=6][COLOR=Red]DO ZEBRANIA...:shake::shake::shake: [SIZE=5]Wpływy-2920ZŁ Wydatki(operacja,szpital,transport)- 2914zł [/SIZE][/COLOR][/SIZE][SIZE=7][COLOR=Red]...nadpłata- 6zł:multi::multi::multi:[/COLOR][/SIZE][/B][B][SIZE=6][COLOR=Red] Już mamy całą kwotę!!![FONT=Times New Roman]...[COLOR=Black]jest nawet mały naddatek- zostanie przelany bezpośrednio do Natalki na OGROMNE bieżące potrzeby... BARDZO DZIĘKUJEMY!!! ...każda złotówka...każda myśl ciepła...każdy bazarek...każde podrzucenie wątku- TO była i jest ZWIĘKSZONA SZANSA I NATALKI, I NASTĘPNYCH PSIAKÓW!!![/COLOR] [SIZE=7]BARDZO DZIĘKUJEMY!!![/SIZE] [/FONT][/COLOR][/SIZE][/B][/SIZE][SIZE=5][COLOR=Red] [B]Natalka na razie tylko spod oka zerka...jeszcze NIE MOŻE wstać...ale już WIE,że jest BEZPIECZNA I ZAOPIEKOWANA ...ale już za swoją szansę i bezpieczeństwo DZIĘKUJE SERDECZNIE!!![/B]:loveu:[/COLOR][/SIZE] .[SIZE=5][COLOR=Red][B]..choć jeszcze w niesprawności i ograniczeniu, wie, że bez Was odchodziła by w bólu i samotnym cierpieniu, bez szansy i nadziei... DZIĘKUJE WAM BARDZO!:loveu:[/B] [/COLOR][/SIZE]
  4. [quote name='Yana']kurcze... mała nie poddawaj się !!! skoro ma czucie to chyba jest jednak jakaś nadzieja, że będzie chodzić...[/QUOTE] ...BOJĘ SIĘ JUŻ ŻYĆ NADZIEJĄ,ALE BEZ NIEJ NIE UMIAŁABYM NIC ZROBIĆ...i wiem,że się jej znowu złapię mocno i dlatego dopóki jeszcze jestem w stanie, przedstawiam sytuację realnie.
  5. Wczoraj wpłynęły dalsze pieniążki na opłatę za szpitalik Natalki:loveu:: [B]Elżbieta L. z Łazisk G...50zł Joanna Ł(od Misi dla Natalki:lol:)...150zł katarzyna005(bazarek kolczykowy)...110zł[/B] [B][SIZE=4]Ogromnie dziękujemy:loveu:[/SIZE][/B]...zaraz podliczam wszystko i podam jak wygląda sytuacja kasy "szpitalnej" Natalki...wszystkie ponadprogramowe kwoty,które wpłyną na moje konto zostaną przesłane bezpośrednio do Natalki na bieżące potrzeby...a niestety będzie ich wiele:oops:
  6. [quote name='d.msi']Śliczny szkrabku , cały sztab ludzi stoi za Tobą , uwielbia Twoje cudne pysio, trzyma za Ciebie kciuki. Ruszaj maleńka, cały świat przed Tobą, najpierw jedna łapka, druga powolutku kolejne łapki i cudny mardający ogonek. Dasz radę maleńka, dasz radę!:multi::multi::lol::lol::multi::lol::lol::multi:[/QUOTE] Dziękuję...ogromnie dziękuję!!! [B]...tak bardzo wiara i wsparcie będzie jej potrzebne...wiara wbrew faktom...wiara w cud... i świadomość,że cud może nie nadejść:-([/B] wybaczcie mi ten ton,ale wiem,że mój optymizm może zmylić wszystkich...może być zaraźliwy,dlatego nie rezygnując z nadziei i wiary w nieprzewidywane...i z różowych okularów muszę realnie przedstawiać sytuację Natalki. [B]I jeśli będę chwytała się każdego weselszego aspektu jej zachowania- [/B]samodzielnego jedzenia,picia(choć woda jej zdecydowanie nie smakuje,a do picia służy wywarek),załatwiania potrzeb fizjologicznych, głębokiego czucia bólu i w łapach i w ogonisku ... radości na pychu gdy widzi opiekunkę i machania przednimi łapami by przekonać ją do bliskiego kontaktu,do pogłaskania...mimo,że będę mówiła o radości z wylegiwania się na dworze i błyskawicznego "ruszenia" do opiekunki,gdy tylko tą uwidziała...[B]pamiętajcie,że Natalka dzisiaj musi być traktowana jak psiak z niedowładem:-(:-(:-(..[/B].pamiętajcie,bo ja najpewniej o tym zapomnę:oops:...widząc w niej radosne, roześmiane,pragnące bezpieczeństwa, stabilizacji i bliskiego człowieka, pełne życia i wewnętrznej werwy bernardynie dziecko. [B]A bardzo potrzebne będzie realne spojrzenie na sytuację malutkiej...realne spojrzenie i dostosowane do tego działania. [/B]
  7. [quote name='Isiak']Trzymam mocno kciuki, Natalko! Dziś kończy się mój breloczkowy bazarek.[/QUOTE] Dziękujemy bardzo!!! Bardzo będzie potrzebny każdy grosz...u Natalki jednak nie wygląda tak różowo jak mój optymizm i rózowe widzenie świata by chciało. Niestety mimo masaży tył Natalki jest bezwładny:-(...stawiana,zupełnie nie wkorzystuje tyłu-ani zdrowej nogi,ani tej złamanej...położona na trawce, chłonie otoczenie i usiłuje je poznać, do opiekuna natychmiast rusza,ale niestety,nie wstając ,ale ciągnąc za sobą bezwładnie tył... Ma zachowane wszystkie funkcje fizjologiczne, głębokie czucie bólu, nie obawia się poruszania...jednak na dzień dzisiejszy trzeba powiedzieć ,że niestety co do tyłu wyraźnie widoczny jest niedowład.I choć bardzo chciałabym,by był to przejaw jedynie zahamowania psychicznego-strachu przed wstawaniem...nie ma podstaw do takiego optymizmu.:-( Chodzę już z tymi informacjami od wczoraj i przy moim ogromnym optymiźmie nie umiem pogodzić się z takim werdyktem, ale dla dobra Natalki muszę i ja spojrzeć realnie na stan malutkiej...tylko takie spojrzenie pomoże szukać odpowiedzi na pytanie- co dalej?:oops: [B]Och malutka...cudów, nie ma jak im się nie pomoże:shake:...co zrobić by Ci pomóc w cudzie?...co zrobić byś każdą możliwą szansę wykorzystała?...co zrobić?[/B]
  8. [quote name='BUDRYSEK']hej! NOWY DOMKU!!!!!!!!! co sychać u "mojej" Pszczółeczki? :)[/QUOTE] Jose...co u malutkiej torpedki? Jak sobie radzicie?
  9. [SIZE=4][B]........ ............................... ......................................................... Raport z obecnego stanu kasy "szpitalnej" Natalki[/B][/SIZE]: [SIZE=5]Koszty do zapłacenia w lecznicy(operacja,opieka szpitalna)...[B]2674pln [/B]koszt transportu...[B]240zł [/B] Zebrana kwota...[B]2610pln[/B] [SIZE=6][COLOR=Red][B]...jeszcze do zebrania...304pln[/B][/COLOR][/SIZE][/SIZE] [B]Dziękujemy za dotychczasową pomoc!![/B]!:loveu: ...................................................................... .......................................... ..............
  10. Tak więc, wpływy na zapłatę za operację, szpitalik i transport, dziś wyglądają następująco...ujęłam także pomoc rzeczową dla Natusi:[B][SIZE=5] [/SIZE][SIZE=5] [/SIZE][/B][SIZE=4][COLOR=Purple][B][SIZE=5]WPŁYWY [/SIZE][/B][B]NA KONTO NATALKI (operacja, szpitalik i transport):[/B][/COLOR] [B]_marti14...100zł _Elżbieta Janina T. ... 60zł _Kamila O. ...50zł _Yana...50zł _Bożena D.-B. ... 1/2 z 40zł...( 1/2 z 40zł dla Pudzianka) _Grażyna R. ...250zł _Artur P. W-wa...200zł _szafranekm...1/2 z 20zł....(1/2 z 20zł dla Pudzianka) _Oliwia L. z K-kowa...50zł _Bożena G. z Bolesławca...1500zł _rencia42...50zł _viola005...50zł[/B] [B]_Włodzimierz T. ...50zł _JOHANNALIND (bazarek kolczykowy)... 56zł _Florentynka...100zł _Kasia S. z ul.Troczyńskiego...[SIZE=2] 1/3 z 40zł.[/SIZE]..14zł...([SIZE=2]1/3 Miluś,1/3 Pudzian...tj.po 13zł[/SIZE])[/B][/SIZE] [SIZE=4][B] ---------------------------------- [SIZE=6]razem...[/SIZE][/B][SIZE=6][B][COLOR=Red]2610 pln[/COLOR] [/B][/SIZE] [/SIZE][SIZE=4][COLOR=Purple][B][SIZE=5]ZOBOWIĄZANIA: [/SIZE][/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=4][B]Wydatki na transport: _Pati-C...240zł Wydatki za operację i opiekę szpitalną: _Bemowo...2674zł ..................................................... Łączna suma zobowiązań...[SIZE=6][COLOR=Red]2914zł BRAKUJE JESZCZE...TYLKO...304pln [/COLOR][/SIZE][/B] [/SIZE][B] [SIZE=4]Darowizny rzeczowe:[/SIZE] _mata DryBed...Artur P. Warszawa:loveu: _karma Hills vet Canine p/d(pediatric diet)...Yv1958:loveu: [/B][SIZE=5][COLOR=Red] [B]Bardzo dziękujemy!![/B] [/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=Red]:loveu: Natalka na razie tylko spod oka zerka...jeszcze boi się wstać i nie wierzy w swoje możliwości...[B]ale już DZIĘKUJE SERDECZNIE!!![/B]:loveu::loveu::loveu:...i nawet nieco rozrabiać zaczyna- lektury uwielbia czytać "paszczowo"!:evil_lol: [/COLOR][/SIZE]
  11. [quote name='Florentynka']Przelałam 100 zł na spłatę długu Natalki. Maleństwo, trzymaj się i ładnie zrastaj![/QUOTE] Są już od wczoraj na moim koncie...dziękuję i dopisuję wraz z innymi wczorajszymi wpływami: [B]_Włodzimierz T. ...50zł _JOHANNALIND (bazarek kolczykowy)... 56zł _Florentynka...100zł _Kasi S. z ul.Troczyńskiego... 1/3 z 40zł...14zł...(1/3 Miluś,1/3 Pudzian...tj.po 13zł)[/B] Ogromnie dziękujemy!:loveu::loveu::loveu: Biegnę uaktualnić pierwszą stronę!!! Zaraz wpiszę podsumowanie!
  12. [quote name='Atrisko']Nasz Zuzlik chyba bardzo zabiegany bo do nas nie zagląda... Roma dajesz radę?[/QUOTE] Ostatnio to już u mnie norma...pomóżcie choć pokazywać malutką i inne beniki:oops:...bez Was nie dam rady!Jeśli cokolwiek się udaje,to dzięki Waszej obecności i wsparciu!:loveu::loveu::loveu:
  13. [quote name='Aimez_moi']No co tam u Ciebie psi maluszku?.........:):) Zuzliczku.....:) zdjecia dotarly?[/QUOTE] Dotarły!:loveu: Ogromnie dziękuję i dziś powinnam już wystawić!!!
  14. Wybaczcie,że wpadam jak po ogień...cóż- życie:oops:. Natychmiast pouzupełniam informacje o wpłatach na "szpitalne" konto Natalki,ale zaczynamy od informacji bezpośrednio o Natalce- to chyba dla nas najistotniejsze. Cytuję za bezpośrednimi opiekunkami malutkiej: "Natalka nie wstaje, ale zaczęła nieznacznie ruszać tylnymi łapami. Przednie sprawne. We wtorek zostanie pobrana krew na morfologię i biochemię. Dzisiaj dostarczono nam karmę Hills dla małej. Bardzo dziękujemy darczyńcy. To droga karma (295 zł) i na chwilę obecną nie byłoby nas stać na ten zakup. Natalka je ją bardzo chętnie i faktycznie małe ilości. Karma z linii weterynaryjnej, wysokoenergetyczna, bardzo lekkostrawna i nie obiąża przewodu pokarmowego. Dla psów leżących, po operacjach. Sami nie sbilansowalibyśmy tak składników gotując ." "Natalka nie podnosi się. Za dwa, trzy dni zaczniemy ją stawiać. Jest ładna pogoda, więc jutro wyniesiemy ją na trochę na powietrze. Być może jest blokada psychiczna, suka z łańcucha." ...i takie były plany,lecz pogoda pokręciła je niestety.Padało i Natalka na trawce nie wylądowała- trzymajcie kciuki,by dziś było lepiej,bo warto małą prowokować do zainteresowania się nie tylko...lekturą i człowiekiem:lol:, ale także otoczeniem i przestrzenią! Natalka na razie ewidentnie odmawia podjęcia trudu wstawania- nauczyła się sobie radzić w codziennych sytuacjach i nawet potrzeby załatwia poza legowiskiem na podłodze,ale zaraz wraca na kocyk i wykłada się wygodnie niestety nie wykorzystując tyłu zupełnie.Bardzo chętnie poddaje się masażom i innym czynnościom pielęgnacyjno-usprawniającym, doprasza się o kontakt,głaskanie i miziańsko...odstrasza nieznajomych:diabloti:(i tu mamy naszą niewinną diabliczkę- nie pozwala zbliżyć się obcym,bez porządnego wytłumaczenia,czemu leży i czego nie wolno im zrobić!I to skutecznie potrafi postraszyć). Samodzielnie je, siusia i wypróznia się, wody nie pije,ale bez problemów pochłania wywarki, tak uzupełniając potrzebne płyny.Dzisiaj będzie miała pobraną krew...trzymajcie kciuki,by wszystkie narzady funkcjonowały prawidłowo(gł.boję się o nerki,choć właściwie nie ma zewnętrznych podstaw do obaw:oops:)...za tydzień (najprawdopodobniej) RTG. Tyle pamietam...jeśli jeszcze przypomni mi się coś z długich rozmów o Natalce...napiszę! Mocne trzymanie kciuków nadal bardzo potrzebne...i gońcie myślowo smarkulę do wstawania na tylnych łapkach- już powoli trzeba próbować!!! Acha...malutka na dziś jest naprawdę malutka-waży w granicach 23/25 kg i nie będzie miała podnoszonej wagi!Teraz najważniejsze by nabrała sił,nie ciała, więc porcje są takie,by nie odczuwała głodu,ale nie przybierała gwałtownie na wadze.Zwieksza to szanse,że łatwiej będzie jej wstawać. TRZYMAJMY ZA TO BARDZO MOCNO!!!
  15. Kochana, czy możesz powiedzieć cokolwiek o zachowaniu sunieczki?...stosunek do obcych, do dzieci, do psiaków...jak na spacery?Wiem,że może za dużo wymagam,ale mam dom,dla którego szukam spokojnej,mogącej być z dzieciakami i wykastrowanej psiny dużej...dom jednak nie ma doświadczenia z dużym psiakami i stąd już moje pytania.Może mogłaby to być szansa dla pięknej!
  16. Dzięki za ogłoszenia... Nieprzewidywalność życia jest nie do ogarnięcia...wczorajszy dzień to szpital i dziś dopiero moge siąść do allegro Pudzianka... bico,wyślę też zlecenie co do wpłat i swoją deklarację za październik i listopad. Bardzo Was proszę- odwiedzajcie ślicznego smarkacza...umnie z czasem różnie być może.
  17. Ogromne podziękowania dla wszystkich NIE OBOJETNYCH na cierpienie i potrzeby Gigancika! BUDRYSKU...gdyby była możliwość zabrania go, zrobiłabyś to...niestety nie wszystko od nas zależy...niestety!
  18. Giganciku...Ty wiesz jaki ogrom ciepłych i życzliwych Ci myśli wysyłam...
  19. Aż boję się wchodzić na wątek Gigancika...sytuacja bardzo poważna i wyć się chce,że takie sobie czynności jak "bycie dowodem w sprawie", tak często uniemożliwiają pomoc psiakom, które potrzebują natychmiastowego zdecydowanego działania! Ale rozmowa jest prosta- dowód w sprawie,więc ma BYĆ w schronisku pod ręką prokuratora, a że schronisko samo nie chce lub nie może udzielić najbardziej potrzebnej pomocy? ...to przecież tylko pies i DOWÓD W SPRAWIE!Niech tych wszystkich mądrych i tak kurczowo trzymających się przepisów...nie powiem głośno,lecz myśli mam dla nich bardzo nie życzliwe,bo nie rozumiem,czym różni się postępowanie oskarżonej o zagłodzenie psa byłej włascicielki od postępowania prokuratora,czy innych,którzy teraz skazali psa na nie leczenie,tylko dlatego,że COŚ CHCIELI KOMUŚ UDOWODNIĆ!!! Zupełnie nie rozumiem!
  20. Tak jak wspominałam,długo rozmawiałam z Moniką o Ludwiku...bardzo długo i podsumowanie jest ...NIE UMIEM ZNALEŹĆ SŁÓW ODPOWIEDNICH! Opiszę więc,co uwidziała Monika, gdy Psiak okazał jej na tyle zaufania,że sam ZECHCIAŁ POKAZAĆ JAK WYGLĄDA BLIZNA NA SZYI, napiszą jakie w związku z tym ma przypuszczenia! Nasz roześmiany chłopak,bardzo długo nie dawał się dotknąć w okolice szyi, ale pewnego dnia,sam podszedł i nastawił szyję do głaskania...wyłożył się tak,że właśnie ona musiała być obejrzana...wokół szyi biegnie pas ponad 5cm łysizny,gdzie nie rośnie ani włosek...wewnątrz znajduje sie głęboka szrama o szerokości i głębokości męskiego palca, nie wypukła lecz wklęsła,tak,że bez problemu można włożyć w nią palec...TO RANA PO SZNURZE,ale nie tylko raz zadzieżgniętym- ten sznur musiał wrzynać się w ciało przez długi okres czasu...musiał wrzynać się głęboko i stale odnawiając ranę. JAK DŁUGO ? Nie wiemy,ale nie była to historia chwilowa i związana jedynie z przywiązaniem psiaka do drzewa ...to trwało bardzo długo doprowadzając do takiego stanu ,że skóra rozeszła się na kilka centymetrów,a tchawica i krtań są bez mała widoczne i dobrze wyczuwalne pod cieniutką powłoką narośniętej tkanki...BEZ PROBLEMU MOŻNA WŁOŻYĆ PALEC W TĘ BIEGNĄCĄ WOKÓŁ CAŁEJ SZYI GŁĘBOKĄ BLIZNĘ! Obraz tej rany dziś, po ponad półtorej roku od leczenia jest straszny i przeraził Monikę...NAWET NIE JESTEŚMY W STANIE SOBIE WYOBRAZIĆ JAK BARDZO NACIERPIAŁ SIĘ TEN PIES...JAK BARDZO JUŻ WTEDY POTRZEBOWAŁ POMOCY I BLISKOŚCI CZŁOWIEKA... Czy po czymś takim marzę o domu dla niego? Nie...marzę o spokoju, poczuciu bezpieczeństwa, radości z wolności i przyjaźni z człowiekiem i innymi psami...marzę,by w końcu poczuł się U SIEBIE...akceptowany i kochany właśnie TAKI JAKI JEST- ZE STRACHEM, OSTROŻNOŚCIĄ W KONTAKTACH, FOBIĄ PRZED DOTYKIEM PO SZYI...Z NIECHĘCIĄ DO ZMIAN,KTÓRYCH SIĘ BOI,BO NIE WIE CO MU PRZYNIOSĄ, NIE UMIEJĄCY NAWIĄZAĆ KONTAKTU Z CZŁOWIEKIEM... I CHYBA MAM WRAŻENIE,ŻE JEGO I MOJE MARZENIE SPEŁNIŁO SIĘ-jest bezpieczny, czuje się u siebie,ma wiernego towarzysza,z człowiekiem kontaktuje się gdy chce i jest zaopiekowany...MOŻE TO JEGO TAK WYCZEKIWANA STABILIZACJA,A NIE PORZUCENIE? Wybaczcie ten zbyt przydługi wywód, ale ja po prostu nie umiem dziś myśleć o domu dla Wiktora/Ludwika...bo mam wrażenie,że on JUŻ ZNALAZŁ SWOJE MIEJSCE NA ZIEMI! I ŻYCZĘ MU,BY BYŁ SZCZĘŚLIWY JAK NAJDŁUŻEJ SIĘ DA...i nadal uśmiechał się,bo to najcudniejsza jego odpowiedź na nasze starania- radość, uśmiech i spokój jaki go powoli ogarnia. I mam wrażenie,że niczego mu dziś nie brakuje.
  21. [quote name='Paulina_mickey']Tak też zrobiłam jak pisałam, na razie nikt nic nie pisał.[/QUOTE] Pomoc w utrzymaniu Ludowika wcześniej zwanego Wiktorkiem...a czasami nazywanego przez opiekunkę Wigo (a drań reaguje na Ludwika i Wigo...Wiktor do niego nie dociera- może to też wskazówka,że odcina się od złej przeszłości...) bardzo by się przydała i jeśli ktokolwiek zechce pomóc mu bezpiecznie zadomowić się w fundacji i szczęśliwie przeżyć dni,które mu jeszcze zostały...BARDZO BĘDĘ SZCZĘŚLIWA!...ON JUŻ JEST SZCZĘŚLIWY! [quote name='Freya73']Wiesci o Wiktorze sa pomyslne. Jeszcze tylko dom by sie przydal aby marzenia staly sie rzeczywistoscia.[/QUOTE] Wiecie...zastanawiałam się nad tym domem dla Ludwiczka...naszego ponad 8 i pół rocznego pana...i nie wyobrażam sobie by teraz mógł nawet szukać domu,bo absolutnie nie umie współżyć z ludźmi...dzisiaj uczy się jeszcze ufać ludziom,uczy się czuć bezpiecznie z człowiekiem kręcącym obok...dzisiaj uczy się jeszcze zapominać o tragedii i bólu jaki człowiek mu sprawił, i o samotności ostatniego ponad półtorarocznego okresu. Czy zdąży nauczyć się współżyć z człowiekiem tak blisko,by myśleć o adopcji do nowego, innego człowieka i otoczenia? Nie mam najmniejszego pojecia i prawdę powiedziawszy,zupełnie o tym nie myślę, bo LIDWICZYSKO JEST SZCZĘŚLIWE JUŻ TERAZ! MA SWOJEGO PRZYJACIELA DEMONA i inne psiaki...MA PRZESTRZEŃ I WOLNOŚĆ...MA KRĘCĄCEGO SIĘ OBOK CZŁOWIEKA,który nie zmusza go do zachowań zagrażających mu, który jest bardzo blisko,pozwalając mu samemu ustalać ,czy podejdzie,czy chce bliskości...I CORAZ CZĘŚCIEJ PODCHODZI...NAWET SIĘ WITA...NAWET PROWOKUJE DO GŁASKANIA...nawet przychodzi wołany...ale... Jednak zawsze jeszcze musi to być jego inicjatywa...jednak zawsze to jeszcze musi być na to jego zgoda.Daleko jeszcze do normalnego kontaktu człowieka z psem- zbyt wiele musi pamiętać...zbyt długo pozostawiony był sam sobie!
  22. [quote name='Paulina_mickey']Wrzucę chłopaka na naszą klasę z prośbą o pomoc, bo wiele ludzi się jego losem interesowało wcześniej.[/QUOTE] Bardzo dobry pomysł Paulina...bardzo! Rozmawiałam, obgadując Wiktora, chwileczkę z Moniką...ale może opiszę to jednak rano, teraz już troszke padam! Wrzucę Wam tylko jeszcze info,że Wiktorek... Ludowikiem został, a co tam przyznam się,że -[B] Ludwikiem...lub Wigo...[/B] Może za długo jako Wiktora nieszczęścia go spotykały, więc niech od królewskiego Ludwika i imię, i los weźmie...ale tylko od Słonecznego!!!
  23. ...to do ranka...mam nadzieję,że nocka spokojny sen i zdrowie Gigancikowi też przyniesie...SPOKOJNEJ NOCKI WSZYSTKIM!
  24. [quote name='Paulina_mickey'][url]http://img2.imageshack.us/img2/3018/bazarekubraniaberciklis.jpg[/url] Jaki rozbrykany!!:iloveyou:[/QUOTE] ...to jeszcze nic...ten drań umie za kucyka robić biegnąc równym i wymiarowym kłusem...ale potrafi też za dzikiego ogiera porobić i wierzgać jak najbardziej "rasowy" dziki mustang...a tu to już tylko popłuczyny,bo ...za cielaka robił i cielęcą radochę udawał goniąc mnie...uwielbia takie zabawy i jak mnie dogoni,to z radości kręci się wokół mnie jak szalony!
×
×
  • Create New...