Jump to content
Dogomania

zuzlikowa

Members
  • Posts

    42560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zuzlikowa

  1. [quote name='Lilek']Jednak serwery to sa okropne prosiaki. Chyba cos się przytkało, bo nic nie przychodziło, więc zajrzałam ze starszego powiadomienia, bo mnie aże tłukło z niepokoju. A tu proszę,tyle przybyło, chociaż jakaś maciupeńka iskierka, troszeczkę lepsze wiadomości. Chciałabym usłyszeć te Marcinkowe mruczanda.Mimo bólu i tak strasznego stanu to musi być fantastyczny pies. Zuzliku, zapomniałam z wrażenia i przerażenia napisać na przelewie swojego nicku.Taki anonim wysłałam.:oops:[/QUOTE] Jeśli Marcinkowe mruczanda choć w części przypominają Bercikowe, to naprawdę warto się w nie wsłuchać- można zapomniec o stresie, zrzucić wszystkie troski, odreagować... dla mnie nie było lepszej terapii niż przytulić się do Bercika i słuchać jak spokojnie mruczy... wszystko co złe mijało!...i słuchając tych dźwięków różniastych wiedziałaś,że wszytko jest w najlepszym stanie...że jest dobrze... Lilek...nie martw się- jak wpłynie wpłata, to zostanie wykazana pod Twoim imieniem...a zaznaczyłaś,że dla Marcinka? ...trafi do niego! Dziękujemy! Marcinek już śpi...a w ciągu dnia sobie znowu dreptolił- on tak lubi powolutku dreptać przed siebie i komunikować o swoich odczuciach... uparty wędrowniczek z niego!
  2. [quote name='magdus84']Tak Paulinka, właśnie chciałam wstawić obok mojej Goldi zdjęcia, banerek Baldurka..i nie mogę. Może dla początkujących użytkowników jest ograniczenie?[/QUOTE] Nie ma niczego takiego...przynajmniej ja nigdzie nie zauważyłam... może nie wchodzi Ci 2 banerek, bo masz jeszcze napis...ale nie wiem na pewno:oops:
  3. [quote name='wapiszon']Zuzliczku , przekonały mnie Twoje słowa [B][COLOR=red]Wybaczcie bezwzgledność tego stwierdzenia, ale przeżył w tym stanie 7 lat...tydzień, czy 2 na wzmocnienie organizmu, odpowiednie przygotowanie go do operacji...tydzień lub dwa, gdy nareszcie jeszcze jest zaopiekowany, czesany, tulony,"dezynfekowany", karmiony, przemywany, bez łańcucha, przeglądany by wyłapać wszystkie robale, larwy... czy uważacie,że to za długo ? Myślicie,że tu warto się spieszyć?[/COLOR][/B] W kwietniu nie dam rady ale w maju wspomogę Marcinka[/QUOTE] ...dziękuję... Przyznam,ze choć bardzo wierzę w to,ze dziś jest lepsze i radośniejsze niż wczoraj Marcinka, to jednak nie opuszcza mnie ogromny niepokój związany ze świadomością,że jednak i to dziś nie jest też bezbolesne...choć wierzę,że szansa jest, to jednak nie opuszcza i świadomość ogromnej niewiadomej, po operacji.Przecież musimy sobie jasno uswiadomic, że z takimi potrzebami, z takim zabiegiem nie mieliśmy jeszcze do czynienia- przed nami ogromna niewiadoma... i nie tylko nocka skłania do takich dylematów, ale też i fakt, że przecież nie chodzi o nas i nasze dylematy, lecz o życie i jego jakość u Marcinka. Chwilami determinację, zastępują wątpliwości i obawa... granica między pomocą realną, a naszymi pragnieniami i życzeniami jest tak cienka i tak trudna do uchwycenia...oby zawsze udało się ją uwidzieć.
  4. By uniknąć mojej radosnej twórczości, a temat ,tak jak na to zasługuje- powaznie potraktować, wklejam informację i dzisiejsze ustalenia: Baldurek/Marcin..."W trakcie przygotowywania do zabiegu chirurgicznego. Jutro ponowna morfologia i biochemia krwi. Wyniki drugich wymazów w poniedziałek. Oczy przeciwzapalnie Dicortineff, Gentamedyna, powieki i skóra wokół kilka razy dziennie dezynfekowane i osuszane, uszy w dalszym ciągu płukanie. Serce Enarenal i Flegamina, przed operacją nie można podać Karsivanu. Skóra imaverol i miejscowo antybiotyk. Wątroba essentiale i dieta wątrobowa. Wydaje nam się, że jednak jest głuchy. Lekarz prowadzący dr Krzysztof Szustak (chirurg) Konsultujemy z drem Jackiem Garncarzem (okulista)"
  5. [quote name='Aimez_moi']Lepszy swiat......:) mhy wzielam z pierwszej strony.....[/QUOTE] Czyli jest OK!...dzięki!
  6. [quote name='zuzlikowa']Jest kilka deklaracji na FB...dopisze jutro...STOP- dziś![/QUOTE] Na FB jest deklaracja Wioletty-na dogo viola88 i Gosi ,dopisałam do listy... Sandrę także wyszczególniłam, ale nie wiem jakiego typu to wpłata,wiec zaznaczam odrębnie... [B]DEKLARACJE STAŁE(co miesięczne): asl: 5 zł Dea: 20 zł Aga|- : 20 zł Ashaski: 50 zł Yana: 10 zł viola88 :5zł Gosia Karlińska FB:10zł ewelina_t :30zł fundacja LŚ: 50zł RAZEM: [SIZE=5]200 złotych [/SIZE] [/B][B]Deklaracje wpłat: Sandra Michalak: 15zł (nie wiem, czy stała, czy jednorazowa)[/B] ...pierwsze wpłaty już powinny wpływać na konto fundacji...wszedzie prosze o dopisek- dla benka Maskotki. Aktualne na 7.04.2011 DANE DO WPŁAT: Fundacja dla Zwierząt i Środowiska "Lepszy Świat" 43-400 Cieszyn, ul. Limanowskiego 8/3 ING Bank Śląski 33 1050 1403 1000 0090 3005 3319 z dopiskiem "dla benka Maskotki"[B] [SIZE=5]Berni bardzo prosi o wsparcie... bez nas nie ma szans![/SIZE] [/B]
  7. [quote name='szafra']Zuzliku - Szila po sterylce pojedzie do domku.:loveu: !!!!![/QUOTE] Nie chciałam jeszcze sciągac ze strony adopcyjnej benków, ale widzę,że nowa Pańcia już na dogo i pilnuje Szileczki...więc jednak i ze stronki cudną wyrzuce z data sobotnią!Powodzenia piekna!... Idź szczśliwie do domku i do swojego kolezki...niufek- cudnie! Paolla- pilnuj ślicznej i witam cieplutko! Bardzo się cieszę!
  8. [quote name='gryf80']:-o,wszoku jestem jak mozna psa tak "zapuścic,no ale cóż stało się.mam nadzieje,że zabieg skończy się szczęśliwie.ma zalożony watek na molosach?[/QUOTE] Ma, ale na dogo nie da się wkleić linka z molosów...
  9. [quote name='Paulina_mickey'][url]http://www.dogomania.pl/threads/205492-Jajka-wielkanocne-na-psiaki-w-tragicznych-sytuacjach!Do-24.04.-ZAPRASZAM!!?p=16640957#post16640957[/url] BAZAREK m. in dla Marcina- podnoście prosze![/QUOTE] Serdecznie zapraszamy i o pomoc w pokazywaniu bazarku prosimy!
  10. [quote name='Paulina_mickey']Ten banerek który masz w podpisie działa dobrze, chodzi Ci o wklejenie kolejnego banerka?[/QUOTE] Tak zrozumiałam...ale patrzę i nie wiem, czy po wklejeniu do obecnego podpisu banerka Marcina, czasem podpis ten nie bedzie zbyt długi?...
  11. [quote name='Pies Wolny']To właśnie dobra wiadomość, no i żeby nie było błękitnie (pałeczki ropy błękitnej - cholerstwo straszne i czemu błękitne ?). Z tym gadaniem to też dobrze. Teraz pewnie przewody słuchowe zatopione, ale może nie zarośnięte. Kto wie więc co będzie po udrożnieniu kanałów słuchowych i ustąpieniu zapalenia ucha w całości, poza tym jest przewodność kostna - może to właśnie Go podkręca. Niestety mogą być i zmiany nieodwracalne. Czekamy. Bez noża się nie obejdzie, a trzeba to jeszcze wytrzymać. Cóś mi się wydaje, że mamy nowego Master Fafla. Marcin chyba wygrywa w tej konkurencji z Linkiem. No i niech by tak zostało, Linek się nie obrazi.[/QUOTE] Linek zupełnie nie obraźliwy jest... nie obrazi się ani troszkę! Odda palme Mister Fafla Marcinowi/Baldurowi bez mrugniecia okiem! A wracając do uszu Marcina... tu znowu oprę sie na doswiadczeniu z Bercikiem- poczatkowo długo zupełnie nic nie słyszał, dopiero leczenie i zlikwidowanie stanu zapalnego i...steryd spowodowały,ze z dnia na dzień widoczne były zmiany. Niewielkie i na dworze zupełnie nie do zauważenia (inaczej rozchodzą się fale dźwiekowe), ale wyraźnie widoczne w zamknietej przestrzeni...tu wyraźnie słyszał wysokie dźwieki... Kto więc wie jak będzie to wygladało u Marcinka? ...Matka natura Wspaniałą Pania jest i już nie raz zadziwiała i zdumiewała, a siła tych psiaków? Ja już nad tym z podziwu wyjść nie mogę- nawet te, które prawie bez szansy były, jednak się podnosiły i walczyły dzielnie o siebie... dzielnie i uparcie! I za to mocno trzymam kciuki...dla Marcinka!...nowego Mister Fafla! No macie...a teraz jeszcze błękitna:-(:shake:... jednego jestem pewna- cholerstwa, którego bardzo się obawiano, nie ma!...i niech nie bedzie ani złotego, ani błękitnego!...i niech już mi się nie placze koło Marcina, żadne draństwo kolorowe!Wpadam w stress od tych kolorów!
  12. Hahaha...przekoleś...na rękach!:evil_lol: Dobrze,ze potrafi sie bawic i dobrze,ze tak szybko przystosowuje się do nowych warunków...cóż- smarkacz z niego, nawet jeśli z zachowania jedynie...i tak trzymaj! Hahaha...przekoleś!
  13. [quote name='arabiansaneta']Srebrne? Może chodzi o [B]gronkowce złociste[/B]? Rzeczywiście bardzo uporczywe.[/QUOTE] hahaha...bardzo prawdopodobne, bo nie nadążysz za moimi skojarzeniami- złota nie lubię, więc mogłam zrobić srebrne... Jak już mam to zapisane, łatwiej będzie mi już konkretnie podpytać...dzięki!:lol:
  14. I już rzeczowa informacja... w czasie zabiegu ( jeśli do niego będzie mogło dojść) będzie anestezjolog oraz 2 operatorów...
  15. No i już tak jest,ze jak zaczynam pisać, przypominają mi się nowe fakty :evil_lol:...skleroza,to jednak straszna choroba... Ale nie o mnie tu, więc wracam do Baldurka/Marcinka... wczoraj późno w nocy wysłuchiwałam wielu opisów, które ewidentnie pokazują,że nasz chłopak jest ...chętnie gadającym psem! I nie mówię tu o szczekaniu, które nie za często się pojawia i jest wtedy głęęęęęęęębokie bardzo...ale mówię o dźwiękach bardzo różnorodnych, które Baldurek wydaje, przy bardzo różnych okazjach...on zachowuje sie czasami tak jakby głosem- mlaskaniami, chrząknięciami, mruczeniami chciał komunikować się nie tylko z otoczeniem,ale i z samym sobą:oops: Pamiętam takie zachowania mojego Berciczka- on też bardzo lubił wydawać bardzo różnorodne dźwięki i zawsze śmiałam się z niego,że pogaduje i słucha sam siebie...nawet jak szczekał, to własnie tak się zachowywał- słuchał własnego szczeku...Bercik także długo nie słyszał, a potem, słuch miał bardzo upośledzony. Jak słuchałam opowieści o zachowaniu Baldura, miałam wrażenie, jakbym sama opowiadała o Berciczku... więc może jest coś w tym, że i Baldurek/Marcinek słucha sam swojego głosu?...i bardzo to lubi! W czasie zabiegów pielęgnacyjnych, tulenia się, głaskania... nie tylko wywala się z upodobaniem na boczek i ale wtedy też cały czas go słychać... wydaje miłe i leniwe dźwięki, nastawiając się do głasków... Jest niezwykle akustycznym psiakiem...i chyba chce właśnie gadać nie tylko z otoczeniem, ale i z samym sobą...:lol:
  16. [quote name='Pies Wolny']Przeczytałem jeszcze raz wszystko , to jest nie do uwierzenia. Natura jest okrutna, taka potworna zbitka bezbronnego, z dającymi się naprawić wadami kosmetycznymi pięknego psa i ...... prawdziwego, śmierdzącego gnoja w ludzkiej skórze (żeby też gnił żywcem i własny smród żeby do udusił). Dlaczego tak się dzieje, nigdy tego nie zrozumiem. Zuzliku czy są jakieś nowiny, .... dobre nowiny ?[/QUOTE] Na razie nie mam nowin poza tymi nocką wrzuconymi...jestem umówiona na telefon wieczorkiem... ale wiesz- już się nauczyłam,że czasami brak nowin, to...dobra nowina. Czekam więc cierpliwie do wieczorka i uzupełniam info o innych beniastych... Acha- nie wiem, czy wczoraj nie przegapiłam info,ze w piatek Baldurek znowu będzie miał krewke pobieraną, a wczoraj miał ponowione wymazy i - wybaczcie mi,ale coraz częściej burcze po sobie za moje antytalencie medyczne,ale tego już nie przeskoczę:shake:- wiem,że stwierdzono,ze nie ma bakterii, które są bardzo trudne do pozbycia się,ale nie pamiętam jak się nazywały:oops:(...coś srebrne?)...jak znam Ewę znowu bedzie mi to tłukła do głowy...tym razem zapiszę, albo skopiuję.
  17. [quote name='kuba123']zaznaczam.....[/QUOTE] :loveu:................
  18. [quote name='dana']Czy to można zrozumieć ? Jakim podłym trzeba być, żeby tyle lat patrzeć na cierpiącego tak potwornie psa i nie zrobić [B]NIC[/B], żeby pomóc, ulżyć w cierpieniu ? [B]Lilek[/B], ja też nie mogę się nadal otrząsnąć z szoku... [B]Zuzliku[/B], dobrze, że jest sprawa przeciwko właścicielom Marcinka, tylko konskwencje prawne i to bardzo srogie, mogą coś zmienić, stać się takim straszakiem dla drani znęcających się nad bezbronnymi zwierzakami. Oby to chore prawo i chore, żenujące egzekwowanie prawa w końcu się zmieniły, czas najwyższy. A Ty piesku, zdrowiej, walcz. :loveu: Banerek biedulka wstawiłam.;) Moja stała deklaracja 10 złotych, wyślę w przyszłym tygodniu, teraz już nie zdążę.[/QUOTE] Dziękuję dana... i też bardzo chciałabym, by nikt, kto krzywdzi nie mógł robić tego bezkarnie...nikt, nikogo i nigdy! [B]Deklaracje stałe: aanka...30zł Lilek...30zł dana...10zł Marcinek dziękuje... [/B][URL="http://img8.imageshack.us/i/utf8qzdjc499cie03062ejp.jpg/"][IMG]http://img8.imageshack.us/img8/3127/utf8qzdjc499cie03062ejp.jpg[/IMG][/URL]
  19. [quote name='zwierzleniwiec'].......Nie będę komentowała....Nie ma słów, nie ma po co...... Po 10 dostane wypłatę, prześle trochę grosza. Tak przynajmniej odrobinę pomogę, bo nie wiem jak jeszcze mogę. Duży bagaż wiary i nadziei zostawiam dla Wszystkich. Tym razem też się uda! Nie ma innego wyjścia!!!!![/QUOTE] Dziękuję...Marcinek wtula się swoim ogromnym łbem i stara się korzystać drepcząc z każdej mozliwości poznania okolicy i wygrzania się na słoneczku... choc tę fotkę już znamy... to tak lubię na nią patrzeć...na tego dreptusia w słoneczku... [URL=http://img684.imageshack.us/i/utf8qzdjc499cie03052ejp.jpg/][IMG]http://img684.imageshack.us/img684/3651/utf8qzdjc499cie03052ejp.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  20. [quote name='Lilek']A ja mam nadzieję, taką bardzo mocną, że teraz, kiedy Marcinek czuje sie potrzebny i kochany, będzie walczył każdą cząsteczką siebie o życie. Bo teraz ma po co zyć.Miłość potrafi uleczyć. Marcinku, pieseczku, trzymaj się. Jesteś taki dzielny, tyle już przetrwałeś. Trzymaj się. Zuzlikowa, proszę, przekaż dziewczynom wielkie ukłony i poproś, żeby powiedziały Marcinkowi, jak bardzo chcemy, żeby żył i był zdrowym, radosnym psiakiem. On zrozumie.[/QUOTE] Ja też wierzę... dziewczyny także wierzą...weci ogladajacy Marcinka także jeszcze nie dopuszczają do siebie myśli o pomocy w ostatecznym przerwaniu cierpienia( mimo,że na już nie chcieli operować bez wzmocnienia i przygotowania organizmu)...i najważniejsze- dreptający Baldur/Marcvinek także jakby wierzył, jakby cieszył się z najmniejszej przyjemności... i choć dziś nie możemy być optymistami i jednoznacznie powiedzieć, że wszystko będzie dobrze...JEDNAK WIERZYMY... Lilek... przekażę i poproszę...i niech tak sie stanie!
  21. ...sorry, żeby nie było niedomówień i niedopowiedzeń- moim celem w najmniejszym stopniu nie jest zmuszenie kogokolwiek do zabrania Misi z jej domu... zawsze zaś będzie zadbanie, by Misi nie stało się coś złego, bo jest nieodpowiednio zaopiekowana, bo jest w nieodpowiednich warunkach...bo przez to jest zagrożona... Ale na te wątpliwości, pytania mozna odpowiedzieć jedynie bezpośrednio na miejscu, po obejrzeniu dokładnie jak wygląda sytuacja Misi... po porozmawianiu z Panem... "Wybaczcie- może i dużo zrobiłyśmy,[B]ale kropki nad i nie postawiliśmy[/B]- dla Misi chyba nic się nie zmieniło,a wprost przeciwnie, w mojej ocenie sytuacja dla niej jest na dziś jeszcze niebezpieczniejsza niż była- świeża rana i taki syf, to chyba wystarczająco zagrażające życiu zagrożenie." Nie jestem alfą i omegą... nie zawsze mam rację... i mam do tego prawo nie znając bezpośrednio warunków i sytuacji w jakiej jest Misia, nie będąc w bezpośrednim kontakcie z opiekunem i nie znając bezpośrednio psiaka... ale mam też obowiązek wyrażać swój niepokój o stan tej suki po zabiegu... i szukać ew. dróg poprawy tych warunków... Być może jest inny sposób, by tego dokonać, bez zabierania Misi ze znanych jej warunków, otoczenia...który jest dla niej bezpiecznym, jej miejscem na ziemi...od człowieka, którego najpewniej kocha i słucha...
  22. Lilek...a tak wracajac do imienia...znam Marcinki kwiatki- trwałe, nie do opanowania jak się rozrastają, które dopiero mrozy mogą pokonać... pieknie porównałaś Marcinka- przed nim już nie ma mrozów i chłodów obojętności...więc niech jak Marcinki, długo nam "kwitnie" i "nieopanowanie" raduje z zycia...bez bólu!
  23. Dzięki,że jesteście... i choc to bezposrednio nie jest w stanie pomóc Baldurkowi, to bez Waszego wsparcia i Waszej obecności, niewiele się uda...dziękuję!
  24. [quote name='Lilek']Zuzlikowa, to ja dziękuję.Za to,że opiekujesz się tak pokrzywdzonym psem i bez najmniejszego wahania pielęgnujesz go. Może to, co piszę, jest głupie, ale myślę, że niejeden z nas miałby moment zawahania widząc to, co Ty widzisz na Marcinku. Ja do różnych rzeczy jestem przyzwyczajona, bo moje psiaki były głównie wrzucane przez płot w bardzo różnych stanach, ale to, co zrobiono Marcinkowi,nie mieści mi się w głowie. Chyba mam za mały mózg na coś takiego. Marcinek- a wiesz, tu, gdzie mieszkam, tak nazywa się potocznie prześliczne kwiaty- jesienne astry, takie drobne z żółtym oczkiem. To bardzo wytrzymałe, cudowne kwiaty kwitnące wtedy, kiedy wszystko już zamiera. Biedak, wytrzymał już tyle bólu, może to imię okaże się dla niego najszczęśliwszym na świecie.Piesku, zdrowiej. Niech los w końcu okaże się dobry dla ciebie.Całym sercem jestem z Wami.[/QUOTE] ... nie ja odwalam bezpośrednią robotę przy Marcinku... ja jedynie mogę pomóc Marcinkowi/Baldurowi pokazując Pieknego i pośrednicząc teraz z informacjami pomiędzy dziewczynami z Fundacji, które właśnie tę nie łatwą pracę wykonują( i nie ważne,że z zatkanym nosem, z minami przerażenia i niewiary, z odruchem obrzydzenia, z bluzgiem niecenzuralnych życzeń...ale robią, by ulżyć Marcinkowi), a między Wami- tymi, których los tego psiaka porusza...tymi, którzy chcą zrozumieć sytuację w jakiej to nieszczęśliwe psię jest... tymi, którzy temu psiakowi choć troszeczkę chcą i mogą pomóc. Cóż, nie pierwszy i nie ostatni " mój" gigancik, który potrzebuje tak intensywnej opieki, której to podjęły się dziewczyny z fundacji Bernardyn... a to ciężka praca, jak widać po Marcinku- nie tylko fizyczna, ale i psychiczna... ... ja jestem daleko, ja nie widzę, ja nie wyciągam...nie wycieram...nie czuję, a nie mogę sobie poradzić psychicznie ze stanem do jakiego doprowadzony został Marcinek, a one mają go na miejscu i muszą to wszystko robić na bieżąco. Na dzień dzisiejszy mając za jedyną nagrodę cudowne mruczenie, chrumkanie, pochrzakiwanie zadowolonego Marcinka i jego przytknięty do nóg ogromny łeb...ale czy to mało?... Mało- jeśli jest szansa, by uwidzieć go w pełni szczęśliwego, zdrowego, bezpiecznego...Dużo- gdy maja to byc jego ostatnie dni... Ja słucham o tych próbach kontaktu(przecież ten psiak,ani nie widzi, ani nie słyszy! dotyk jest podstawowym zmysłem umozliwiającym mu czucie świata), mruczacego z zadowolenia, o jego potrzebie bliskości z ogromnym wzruszeniem i nadzieją... mam ogromną nadzieję, że bez wzgledu na to jaki będzie ostateczny wynik decyzji co do możliwości przeprowadzenia operacji...te ostatnie dni będzie miał najpiękniejsze w swoim życiu... Przepraszam... to efekt niemożności pogodzenia się z sytuacją Baldura/Marcinka, ogromnej obawy nie tylko o sam zabieg, ale i po zabiegu...jest tyle niewiadomych...
  25. [quote name='Lolalola']:cool1:Ramzes teraz jest gosc:cool3:[/QUOTE] ...a czekaj, jak ciałka i masy trochę dostanie... będzie gościsko.
×
×
  • Create New...