Jump to content
Dogomania

miszenka

Members
  • Content Count

    37
  • Joined

  • Last visited

About miszenka

  • Rank
    Advanced Member
  1. miszenka

    Spacer w Wałbrzychu :)

    Bylby ktoś chetny? Szczegolnie Podzamcze/ Piaskowa Góra :). Moj pies to dwuletnia weimarka :)
  2. miszenka

    Pit Bull pogryzł jamniczkę...

    katica- czy kazdy ma obowiazek przeczytac wszystkie Twoje posty zeby moc wypowiedziec sie w temacie?????????????????? Emocje a postep w dyskusji to dwie rozne sprawy- wiec tylko glupki niepotrafia ich rozroznic. 2 Posty wczesniej twierdzilas, ze dyskusja idzie do przodu, teraz twierdzisz ze kreci sie w kolko..... Zdecyduj sie :lol:
  3. miszenka

    Pit Bull pogryzł jamniczkę...

    wlasnie przeczytalam 4 oststnie strony i nie widze progresu w porownaniu z pierwsza :). Dalo sie natomiast zauwazyc spore emocje z Twojej strony w typie: trzepak i podworko ;). Malo tego, Ty sama ciagle krecisz sie wokol jednych i tych samych argumentow :cool1: Pozdrawiam.
  4. [B]Pastylka,[/B] skoro twoje dyskusje nie przynosza oczekiwanego efekty, wniosek z tego, ze brak Ci sensownych argumentow :). Moze i ja jestem "dzinnikarka faktu", Ty natomiast zachowujesz sie jak bohaterowie tegoz szmatlawca :). technike wyrabia sie latami, na podstawie mozolnych cwiczen!!! Mam psy cale zycie i jakos nie nabylam owej techniki bo nie mialam potrzeby. Ty natomiast jestes "techniczna" bo albo Twoje pieski lubia zaczepic albo inne nieznosne parszywe, male kundle zaczepiala Twoje anioly :angryy:. Moglas odpuscic sobie przechwalanie sie ta umiejetnoscia bo az mnie nosi jak piszesz bzdury :). Jesli jakis pies rzucilby sie na mojego? Wyciagam z kieszeni gaz paralizujaco-dlawiacy i wale po galach drugiemu az....zaskutkuje :). nieststy tego nauczylam sie sama i nauczyli mnie inni psiarze. Lipiec, Łukecin, idziemy ze znajomymi waska uliczka. Po prawej stronie knajpka, siedza ludzie i ast :). Ide z kolega z mlodym hovawartem (7 misiecy). Ast razem ze stolikiem rusza w naszym kierunku, w sekunde wisi na szyji hovka :crazyeye: nie myslac zeby ucelowac gdziekolwiek indziej. gaz w kieszeni pawla uratowal zycie jego psu......... I tyle w temacie :)
  5. O :crazyeye: widze ze Pastylka nie utrzymala nerwow na wodzy. Ani razu nie napisalam, ze organizujesz walki ani, ze zbierasz profity ani, ze Twoje psy zagryzaja :). Ale wybacz, zdania typu : "[I]Wole miec opanowana ta technike niz czekac az sie pieski same puszcza" :smhair2: :lol!:....[/I]KIEPSKIE TO STRASZNIE[I]!!!!! B[/I]EKA SMIECHU!!! I nawet pozwolila sobie troche mnie poobrazac :). Taki sam ze mnie kynolog i behawiorysta co z Ciebie, podjerzewam :p . Z ta roznica, ze nie potrafisz rzeczowo odpowiedziec na kontrargumenty tylko bierzesz sie za obelgi i stawiasz idiotyczne re-pytania :).
  6. [B]Pastylka-[/B] szybka reakcja a technika i doswiadczenie chyba sie mijaja!!! Ja szybko reagujac na oblodzonej drodze wpadne w poslizg i zrobi wieksza krzywde niz bez reakcji. Zawodowy kierowca rajdowy wyjdzie bez szwanku bo PRZECWICZYL MANEWR KILKA...DZIESIAC, NASCIE RAZY!!!! Wiec nie pisz prosze o sprycie i szybkosci. Nie za bardzo wyszlo Ci wybrniecie z watka, ktory sama na siebie ukrecilas :).
  7. Vectra, nie mozesz przewidziec ile wiem na temat walk psow :). Wiec jak mozesz wiedziec, ze ja wiem malo.... :). Nie myl prosze, ze naleze do grupy ludzi chcacych powybijac wszystkie bull.... i inne psy bojowe. Kocham psy nad zycie. Kocham swojego psa jak wlasne dziecko. Chcialabym zeby (jesli nie od gorne ogrniczenia) tego typu psy trafialy w rece takich ludzi jak Ty........ Zeby nie stanowily przede wszystkim zagrozenia dla innych psow, ktore nie maja nawet szansy stanac oko w oko z psami bojowymi, chocby byly nie wiem jak wielkie i nie wiem jak szkolone. Przykro mi, ze Twoje psiaki ucierpialy z powodu innych. Gratuluje zgranej psiej paczki i radosci zycia z nimi :lol:. Tak jak napisalam wczesniej zyczmy sobie wszyscy zeby powodow do takich dyskusji bylo coraz mniej. Zawieszam bron .... na dzis ;) (zart)
  8. Dobranoc :). [SIZE=3]Wszystkim rozmowcom i ich psiakom: astom, pitom, jamnikom, beaglom, dogom argentynskim i pekinczykom zycze spokojnej i dobrej nocy :).[/SIZE] [SIZE=3]Zeby nam sie wszystkim dobrze zylo i nigdy nie bylo powodow do takich dyskusji!!![/SIZE] Monika
  9. Aha i jeszcze jedno........ [B][SIZE=4]MAM NADZIEJE, ZE CHARLIE POLOZYLA SIE JUZ SPAC ... :ices_bla::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:[/SIZE][/B]
  10. Przepraszam ale mnie "nosi".... Zaprzeczacie sami sobie. Jedna z obronczyn psow ras agresywnych twierdzi, ze rozdzielenie asta w bojce z innym psem zalatwia bez problemu (nota bene ciekawe skad takie umiejetnosci, "cwiczenie czyni mistrzem", musiala wiec trenowac zeby dojsc do takiej perfekcji i widocznie istnialy sytuacje, ktore do treningow ja zmuszaly). Kolejna forumowiczka, ze jej labradora z onem rozdzialaly 4 osoby i bylo trudno. Moze wiec Rinus popros Pastylke o tajniki techniki, o ktorej pisze. Chcialam zaznaczyc, ze Pastylka ma dwie suczki w typie asta. Ja nie mam ani asta ani psa w typie asta i .... NIGDY NIE MIALAM POTRZEBY DOCHODZENIA DO PERFEKCJI W ROZDZIELANIU WALCZACYCH PSOW! Natomiast zachodze w glowe jak ochronic zycie mojej suczki, jesli np zza lasku spotkamy spuszczonego psiaka rasy agresywnej, ktory bedzie mial ochote rozprawic sie z nia jak jego dziadek, pradzidek i prapradziadek!!! :angryy: :angryy: :angryy:
  11. Pastylka- bylam swiadkiem walki amstafa z bokserem. Asf probowalo odciagac dwoch doroslych facetow. Zadziwiajace, ze z Ty ( jak wynika z Twojej odpowiedzi) poradzilabys sobie lepiej od nich :p I jeszcze jedno- nie masz zielonego pojecia, czy psy kolegi maja skrzywiona psychike, czy sa zle wychowane :p. Najmniejszego. Do tych dwoch odpowiedzi chcialam napisac kontrarumenty. Tym postem chcialabym wyjsc juz z tego tematu. Wole brac udzial w dyskusjach na przyjemniejsze tematy i z nikim sie nie przekomarzac, kto ma wieksza racje :). Uwazalam za sluszne napisac, to co zawarlam w poprzednich postach i ... mi wystarczy :). Milej dyskusji ;)
  12. miszenka

    Moja sunia sspie poduszki .....

    Powiem szczerze, ze przez mysl przesla mi tylko jedna mysl, identyczna ze zdaniem Ani. Jednak w zaden sposob nie moge znalezc powodow takiego zachowania. Nasza mala nie zna klapsow, samotnosci, krzyku, nudy. Powaznie. Nie ma wiec (z tego co ja widze, a co jej w glowie siedzi wlasnie probuje sie domyslac z Wasza pomoca :) ) powodow do odreagownia stresow. Zabralismy ja od mamy w wielku 11 tygodni. Wiek tez wydaje sie odpowiedni :razz:
  13. miszenka

    Moja sunia sspie poduszki .....

    moon-light, ona czasem robi to np. po obiedzie... Zastanawiam sie, czy nie nalyka sie podczas "picia" powietrza. To mogloby byc niebezpieczne. Nie uwazacie?
  14. miszenka

    Żmija zygzakowata i nasze pupile!?

    [SIZE=4][SIZE=2]:)[/SIZE]Witam Was bardzo serdecznie,[/SIZE] [SIZE=4]to moj pierwszy post na tym forum[/SIZE]. [LEFT]Wybralam akurat ten temat, poniewaz cigle spedza mi sen z oczu choc minelo juz prawie 9 lat :sad:...... A mianowicie, 9 lat temu w majowke, poszlam z moja suczka (wyzel weimarski) na poranny spacer w pola. Byla sloneczna pogoda, siedzialam nad strumieniem a pies wyraznie szturchal cos w polu. Szurala nosem kolo ziemi i szybko odchylala glowe do gory. Widzialam, ze zrobila tak kilka razy wiec postanowilam zobaczyc co jest grane. Zanim zobaczylam, uslyszalam syk...... Zaczelam wolac psa, przyszedl do mnie i podeszlam, trzymajac ja za obroze ,blizej stworzenia. Okazalo sie, ze to zmija zygzakowata a moja Atena ma 3 miejsca pogryzienia na pysku....:placz: Biegiem do auta. Musialysmy przebiec okolo kilometra. Sunia wazyla 36 kilo...... U weta ani w szpitalach nie bylo surowicy. Suczka dostala dozylnie sterydy, kroplowke i leki nasrcowe. Puchla kilka dni, ukoszone miejsca (fafle,okolice nosa) byly po prostu czarne, bialka oczu i blony sluzowe tak samo. Lekarz nie dawal jej szans a ja wylam od switu do nocy proszac Boga zeby jej nie zabieral. Takiej opuchlizny nie bylabym sobie w stanie wyobrazic gdybym jej nie widziala. Nos weimara utopil sie w bordowym worku obrzeku calej glowy i podgardla. Po kilku dniach opuchlizna zaczela schodzic na szyje i klatke piersiowa, wygladajac jak purpurowa opona.... Sunia przezyla, chyba moje modlitwy zostaly wysluchane. Wet powiedzial, ze po takiej ilosci jadu to byl prawdziwy CUD. Wyratowal ja mlody wiek (2 lata) i silne serce wysportowanego psa. Niestety przeplacila to zdrowiem. Nerki odmowily posluszenstwa w wieku 10 lat po przefiltrowaniu jadu :-(..... Nasza Szyszenka jest juz za TM i w naszych sercach do konca swiata. Uwazajcie na swoje psy, choc sama do konca nie wiem jak mozna uwazac majac psa potrzebujacego duzo ruchu i to nie na miejskich uliczkach. Mam teraz druga sunie, chodzimy ciagle na spacery ale: - WIEMY GDZIE JEST ZASZE SUROWICA, - NIE CHODZIMY NA POLA W POLUDNIE UPALNYCH DNI, - ODWOLUJEMY PSA KIEDY WESZY W JEDNYM MIEJSCU W CZASIE AKTYWNOSCI TYCH OCHYDNYCH GADOW, - UNIKAMY KAMIENISTYCH TERENOW KOLO ŁAK I LASOW. Mam nadzieje, ze te kilka rad pomoze choc jednej osobie a juz bedzie dobrze. Zmije sa aktywne od poczatku kwietnia do konca wrzesnia. Badzmy w tych miesiacach szczegolnie wyczuleni na bezpieczenstwo nas wszystkich. Serdecznie pozdrawiam Monika z Misza[/LEFT]
×