Na temat lektury nie mam konkretnego zdania, to znaczy na początku czytałam ją wieczorem, aby szybciej zasnąć, a potem troszkę mnie zaciekawiło, bodajże od momentu pojawienia się Saby. Z tym porwaniem długo się ciągnie, ale podobają mi się przeciwności losu ;).
Zostało Ci 50 rozdziałów? Współczucie, ja mam tylko 47 :D.
* Ogółem nuda, ale ja lubię przygodowe książki ... :diabloti: