Właściciele Tosi postawili sprawę jasno-albo ją zabieram albo schron bez większych tłumaczeń.Cała ta sprawa z ich domem śmierdzi mi okrutnie.Gdybym wiedział,że sprawa tak się pogmatwa dziesięć razy bym się zastanowiła,co zrobić.Miałam deklarację DT,więc ją zabrałam.Tosia dziś traci DT!! Po dwóch dniach :placz:! Właściwie miałam zabrać ją wczoraj,ale fizycznie nie miałam dokąd.Zaraz mam po nią jechać i nie mam,gdzie jej umieścić,więc tak czy inaczej znajdzie się pewnie w schronisku o ile ją tam przyjmą :roll:. Po prosu nie wiem,gdzie jeszcze błagać,żeby ktoś ją przetrzymał :shake:.