Ta czarna czarownica to Tysia :loveu: adoptowana z Palucha 26.07.2008 jest straszną przylepką ,jak zostaje sama w domu to tragedia ,wskakuje nawet na parapety ,wiec trzeba wszystko odstawiac przed wyjsciem ,trzęsie sie ,sika,gryzie kapcie itp. a jak jest ktos w domu -może byc sąsiadka to jest ok.
po smierci Keski ,po Tysi nie mialo byc żadnego innego psa ale jak zobaczyłam na dogomanii Bubę to zaczełam ryczec bo sama widziałas że sa bardzo podobne z KESI,ponieważ włascieciel sie nie znalazł to nie mogłam jej zostawic w schronie.Moja Kesiunia będzie w moim sercu na zawsze,to była cudowna sunia,moja najwieksza milosc,ale dzieki Tysi i Bubie jakos tak łatwiej życ ,razem sie bawią ,szaleją,mam nadzieje że mając koleżanke Tysia nie bedzie tak wariowała zostając w domu.