Jump to content
Dogomania

Patisa

Members
  • Posts

    2484
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Patisa

  1. [quote name='kamilka91'] Fajnie byłoby, gdyby był taki klub... :cool2: Tylko nie wiem, czy by się udało... Te 100 osób, [B]pewnych osób.[/B].. :roll:[/quote] No właśnie. Ja nikogo nie chcę obrażać, bo wiem,z e jeden może mieć chęci i pieniądze,a drugi tylko to pierwsze...a dodatkowo, gdy nie ma takiej motywacji, typu pies rodowodowy to jakoś tak...i tego pierwszego może zbraknąć.:roll: klub jest jak zbawienie, to pewne. Gdy tylko pomyślę ile moglibyśmy dzieki niemu zdziałać dla rasy to aż mi się oczy świeca - podejrzewam, ze Ci, którzy po raz pierwszy klub powołali też mieli takie ambicje i plany. Ale powołując go po raz drugi trzeba mieć pewność, że pośród tej 100 osób nie będzie tylko 5 osób które coś chcą działać, bo działać musi dużo ludzi, także niestety finansowo nakładać. Bo chcąc wprowadzać testy z pracy z koniem potrzeba nam zagranicznych sędziów, którzy mogliby to oceniać,a to koszta, przy wprowadzaniu kolejnych "nowości" kolejne koszta, itd. także potrzeba naprawdę 100 zapaleńców, kochających rasę i chętnych do nowości. Przede wszystkim - pracujących :roll: No ale, pożyjemy, zobaczymy. Może zanim dojdzie co do czego znajdzie się "złota 100" ?:cool3: Bo patrze, że rasa ma tendencji lekko wzrostową w Polsce, tak coś się buja ku lepszemu, trochę zainteresowanie wzrasta i świadomość ludzi... bądźmy dobrej myśli ;) i małymi kroczkami do celu. .
  2. [quote name='Lottie'] Może z tamtym szczeniakiem za 200zł rzeczywiście było coś nie tak, skoro był taki tani? [/quote] wiesz co? ja podejrzewam, że może był niehodowlany. Nie wiem an 100% ponieważ nie widziałam go, ale w każdej rasie jest tak, ze czasem rodzi się szczeniak przeciętnej urody ( jeśli chodzi o rozmnażanie ) albo ma wadę dyskwalifikującą. Taką wada u dalmatyńczyka jest m. in. monokl( kółeczko wokół oka, czyli takie "podbite oko", cętki zlane w jedną) albo pech ( czyli łata na uchu i głowie). ;) Cena takiego niehodowlanego pieska jest zazwyczaj sporo niższa. Taki piesek naturalnie OTRZYMUJE METRYCZKĘ, czy wstęp do rodowodu, tak jak reszta rodzeństwa, jest tak samo kochany i rasowy, z ta różnica, ze nie możesz go wystawiać i rozmnażać. Ale z takim psem jak najbardziej można trenować sporty, np. argility, dog frisbee, czy szkolić go do pracy z koniem, tropienia :cool3: Bo w czym miałaby mu przeszkadzać plamka? :lol: [quote] Nie dzwoniłam jeszcze do tych państwa, gdyż głupio mi zawracać głowę jeśli nie jestem na sto% pewna że wezmę psa.[/quote] Wiesz co, ale na pewno oni nie uważaliby że im zawracasz głowę. Nie znam tych ludzi,a le każdy dobry hodowca bardzo chętnie udziela rad i informacji zainteresowanym. I na pewno możesz do nich zadzwonić i zapytać się, nawet o samo to jakie są ZA a jakie PRZECIW wzięciu dalmatyńczyka, możesz ich poprosić, żeby opowiedzieli Ci o rasie, powiedz, ze nigdy nie miałaś dalmatyńczyka, a chciałabyś czegoś się o tej rasie dowiedzieć. Możesz popytać jak suczka zachowuje się na co dzień ( matka szczeniąt), możesz wypytać o krycie, możesz spytać o te różnice w cenie. Jeśli nie chcesz w przyszłości dalmatyńczyka to może spytaj czy mają jeszcze jakieś niehodowlane sztuki? Naprawdę podejrzewam, że to bardzo mili ludzie, którzy chętnie Ci odpowiedzą na trapiące Cię pytania, nawet jeżeli zastrzeżesz wcześniej, że nie jesteś jeszcze zdecydowana.;) [quote] (chciałabym go bardzo i to natychmiast, ale niestety muszę być odpowiedzialna)[/quote] I bardzo rozsądnie postępujesz. Pośpiech to najgorszy doradca w sprawie zakupu szczeniaka. [quote]Co do rodziców to ojciec jest czampionem Czech, ale nie mam pojęcia czy to dobry wynik czy nie, bo nie znam się na tym kompletnie... A ich suczka jest rzeczywiście niebywałej urody![/quote] Ja powiem szczerze, że też tam się nie wgłębiałam...no musisz dopytać hodowców, oni an pewno Ci wszystko powiedzą. Możesz spytać co to za kojarzenie było, dlaczego takiego psa wybrali itp. ;) Reproduktor był zagraniczny? To już samo to dobrze o nich świadczy, bo dobry hodowca dba o to, by psy kojarzone ze sobą nie były spokrewnione, trzeba pilnować inbredu - dobierać osobniki jak najdalej spokrewnione, i oczywiście o interesujących nas cechach;) [quote] A z jakiej hodowli jest twój Dalmatyńczyk czy można wiedzieć??[/quote] Oczywiście, ze możesz. Frodo to jego "domowe" imię, jego rodowodowe brzmi BAMSEJ, a pochodzi z hodowli Magiczna Oaza. I powiem Ci w szybkim skrócie o tej "hodowli" - nie polecam. Ja mojego dalmatyńczyka adoptowałam stamtąd gdy miał 6 miesięcy. Spodziewałam się dostać odchowanego, zdrowego i pięknego dalmatyńczyka, a gdy zajechaliśmy na miejsce okazało się, że piesek jest chudy jak szkapa, brudny( żółty, prawdopodobnie od własnych siuśków) i do tego z kompletnym brakiem socjalizacji, bojący się własnego cienia :mad: Sporo czasu mi zajęło "prostowanie" Froda, by wyglądał i zachowywał się tak jak to jest teraz. W ogóle, Magiczna Oaza jest dość... zawiłą hodowlą. Słyszałam, ze hodują wiele ras, ale nie wiem gdzie to trzymają, na pewno szczeniąt nie odchowują w domowych warunkach ( co widać po ich zachowaniu) i z tego co udało mi się ustalić, nie hodują już dalmatyńczyków - matki Froda się pozbyli zaraz po tym, jak pozbyli się ostatniego psa z miotu - czyli Froda. Czegoś takiego nie mogę chwalić, nie wiem nawet czy można to nazwać hodowlą:angryy: Poza tym, miot dalmatyńczyków z Magicznej Oazy był na szczęście jeden i ostatni.
  3. [quote name='Lottie']Naprawdę zainteresowanie tą rasą w Polsce jest tak małe, że nawet setka ludzi się nie znajdzie???[/quote] Wiesz, z tego co słyszałam klub był powołany iles tam lat wstecz, ale widocznie ta setka, która sie poczatkowo zadeklarowała bardzo szybko sie wykruszyła, także nie wiem. Ja na razie nic nie zrobię. Dlaczego nie ja? Bo nie mam możliwości ( 17 latka..? ) ale przecież rzuciłabym sie do członkostwa od razu, gdyby tylko ktoś starszy, bardziej doświadczony rzucił takie hasło:cool3: ale za kilak lat, jesli nikt przede mną sie nie skusi o reaktywację... to porozglądam się w temacie, poszukam ludzi - myślę, że znalazłaby sie ta 100. Z tym, ze wiadomo - musza to być ludzie na 100% Nie wiem kto tam wtedy należał - bo członkiem może być każdy, nawet osoba nie posiadajaca ani dalmatyńczyka ani psa w typie, ani nawet żadnego psa;) Z tym, że ja podejrzewam, ze jesli miałby się ktoś wykruszać to w pierwszej kolejności ludzie, ktorym średnio na klubie zalezy - posiadacze psów w typie, albo hodowcy, którzy wycofują sie "z branży",a którzy przeżucją sie an rasy przynoszące większe dochody - bo członkostwo w klubie wiąże się z koniecznością corocznego uiszczania składek ( nie wiem ile, na pewno poniżej 50zł ). Choć oczywiście na pewno moga sie znaleźć ludzie, którzy sami dalmatyńczyków rasowych nie mają,a którzy planuja kiedyś mieć, którym zalezy, by rasa z biegiem czasu była udoskonalana - na takich liczę! tak więc trzebaby się bardziej rozeznać w temacie. Zapewne okaże się "w praniu".
  4. [quote name='Lottie']Mam na myśli spanie (nocą) i jedzenie w domu, a reszte dnia przebywanie w stajni i ze mną na spacerach/treningach. Budy mieć nie będzie - za to w tak zwanym "psim czasie wolnym" będzie się mógł "szwędać" po posesji stajni. Chyba mi nie powiesz że dalmatyńczyk nie może przebywać na dworze przez dłuższy czas?[/quote] A nieee...żle Cie zrozumiałam. Jeżeli chodzi o długie spacery itp to dalmatyńczyk jest jak najbardziej na TAK! Mój dalmatyńczyk potrafi łazić ze mną zimną pół dnia i z pewnością nie ejst mu zimno, podczas gdy moja suczka w typie boksera po pół godzinnym zimowym spacerze pcha się do domu, bo jej zimno, trzęsie się i drży. Dalmatyńczyk nie zniesie nocy w budzie, szczególnien zimą, ale podczas spaceru, biegając sobie radośnie obok konia jets mu jak najbardzie idealnie. ;) [QUOTE] Wcześniej w tym temacie pisałyście że szczeniaki z rodwodem chodzą za 350-400 zł.. Przytoczona przeze mnie wcześniej hodowla Safari Park o której napisałaś że pokryła fajną sukę fajnym psem ogłaszała szczeniaki na allegro za 200-400zł.. (co prawda te kilka ostatnich z miotu a nie wszystkie).[/QUOTE] Bo generalnie dalmatyńczyk kosztuje +- 1000zł. W Safari park było jakies super krycie? A sprowadzali jakiegos intera z zagranicy? Chyba z tego co przeglądałam to widziałam,z ę to było krycie jakimś krajowym psem, ( moim zdaniem średniej klasy) za to suka jets cudowna, naprawdę;) W prawdzie cena psa to kwestia głównie hodowcy. Nie wiem dlaczego u nich cena jets tak niska: -może są to ostatnie z miotu, może licznego i po prostu hodowcy liczą,z ę w ten sposób szybciej szczeniaczki trafią do dobrych domów- pytanie czyw ciąż bedą to dobre domy? Ja zawsze podkreślam, ze nie zawsze opniżenie ceny, szczególnie jeśli chodzi o psa, ma pozytywne skutki. Wspominałam już o tym,z e im cena niższa tym więcj podejrzanych chętnych się trafia ( choć nie wykluczone,z e tacy się trafia nawet, gdy pies nie bedzie najtańszy) i decyzje sa podejmowane bardziej spontanicznie ( nie zawsze, ale niestety często). -a może nie przemysleli krycia, nie zadbali o to, by wczesniej miec jakieś rezerwacje szceniąt, by miec pewność,z ę nie zostaną z nimi "na lodzie" i teraz nie ma chętncyh an szczeniaki? To nie ejst tak,z ę masz rodowodowego psa z hodowlanką dopuszczasz i szczeniaki roszchodza sie jak świerze bułeczki - różnie bywa. Albo może nagle ludzie rezerwujący psyz niewiadomych przyczyhn się wycofali ( co zdarza się dość czesto - chamstwo :angryy: ) Różnie może to być, najlepiej jak spytasz dzwoniąc do hodowcy, dlaczego taka nsika cena szceniaka. Ja dzwoniąc do hodowczyni Froda pytałam, dlaczego pies jets za darmo. Choć jadąc po niego, myślałam że to rozpieszczony rodzynek, który został w hodowli te pół roku( bo tyle juz tam siedział), wychowany, wychuchany, wydmuchany... a okazało się coś zupełnie innego. Bo nie każda hodowla zarejertowana w Związku Kynologicznym jets prawdziwą hoidowlą- czesto stan w jakim znajdują sie` tam tejsze psy kwalifikuje ją jako PSEUDO HODOWLĘ:mad: Ale oczywiście nie odnosze tego do hodowli Safari Park. Nie znam ani hodowców, ani hodowli( jeszcze mam nadzieję ;) ), ale oglądając ich stronę robi dobre wrażenie. I z pewnością nie można im zarzucić tego,z ę rozmnażają psy masowo, z nastawianiem na kase, bo maja jedną suczkę ( chyba? tak jets na stronie hodowli), wychuchana, wydmuchaną, piekną... także to radzej miłośnicy rasy niż rozmnażacze ;) Ale zawsze warto się dwa razy upewnić niż potem pluć sobie w brodę.
  5. [quote name='Selket']Dobry wieczór ;) Jeśli chodzi o ustawę to nie ma zakazu kopiowania. Ustawa mówi, że można przeprowadzać zabiegi na zwierzątach w celach hodowlanych, za taki cel uznaje się cięcie uszu i ogona. [/quote] [B]Selket[/B] jesteś w temacie? Bo ja już sama nie wiem, jak to jest? Przecież jakiś czas temu było tak głośno, że weszła jakaś ustawa zabraniająca tego typu zabiegów...:razz: Mi nawet mój wet o tym opowiadał. Bo ( przyznam się :oops: ), gdy Sara do mnie trafiła to moja mama miała wizję kopiowanych uszów, czego ja nie chciałam, ale brakowało mi stanowczości..( jednak te 12 wtedy lat...) I on powiedział coś, ze odkąd jetsesmy w UE to wetom nie wolno wykonywać tego typu zabiegów, że dostał pismo i ot. I żeczywiście, weźcie weta, który robi taki zabieg - zawsze pokryjomu, nie chce się ujawniać i w razie czego wypiera się do końca. Chyba jednak coś weszło...;) [QUOTE]Każdy ma swoje preferncje co do wyglądu. poza tym boksery były kopiowane więc takie się opatrzyły, dlatego dla wielu ludzi boksio z uszami i ogonem jest dziwny, a dla sędziów z wieloletnim stażem niekoniecznie piękny.[/QUOTE] Ale jak Yana bardzo słusznie wcześniej zauważyła, towarzystwo dogów niemieckich bardzo szybko zaczęło odstępować od kopiowania, więc pytanie, dlaczego boksiowym tak ciężko? Ja pisze ciągle podając się za żywy przykład - jeszcze dwa lata temu kochałam TYLKO kopiowane i po prostu inaczej boksera sobie nie wyobrażałam. Gdy wszedł zakaz to zaczęłam myśleć, zawsze bardziej ceniłam dobro psa niż jego urodę, więc zaczęłam się przestawiać i oswajać z niekopiowanym bokserem. I powiem szczerze, że to wcale nie było trudne. Po prostu, po przejrzeniu kilku zdjęć naprawdę fantastycznych bokserów niekopiowanych zakochałam się w tej ich naturalności. Zauważyłam nawet, ze niekopiowany bokser nie tylko nie traci nic z "groźnego" wyglądu, ale więcej! Wydaje sie być bardziej potężny, bardziej harmonijnie zbudowany przy czym dodatkowo zyskuje jego głowa - wciąz jets szlachetna, budząca respekt, ale i jednocześnie bardziej słodka( kwestia miny :lol: ). W porównianiu bokser kopiowany vs. niekopiowany odnoszę wrażenie, jakby kopiowane boksery były jakieś kwadratowate, szczególnie ich głowa wygląda niczym u hipopotama. Najbardziej uderzyło mnie to, gdy mogłam je sobie porównać na żywo, na wystawie w NDM. Co do sedziów... módłmy się o nowych, młodych i zdecydowanie bardziej obiektywnych. Ja modlę się dodatkowo o to, by ujednolicono przepisy - albo wóz, albo przewóz - jets zakaz dla weterynarzy to niehc bedzie i dla hodowców:mad: [QUOTE] Yanka, ma szczęście, że jej ladnie leżą uszka, wiele jest bokserów i nie tylko, które mają zbyt lekkie ucho, nieukładające się, a więc niegozdne ze wzorcem, a więc od razu mają niższe noty... I nawet wspaniały z charaketru pies nie będzie tym najpiękniejszym.[/QUOTE] ale powiedzcie sami, tak an zdrowy rozum - jak dążyć do lepszego boksra bez selekcji? No niestety, nie każdy pies jets najlepsyz, dlatego sa wystawy, dlatego jets selekcja w hodowli... jeżeli teraz nie zacznie się wykluczać bokserów o wadliwych uszach z hodowli to taka wada będzie występować już zawsze. Po prostu czyste zasady konsekwentnej, selektywnej hosdowli pozwolą na uzyskanie w przyszłości boksera o pieknym uchu. A obecne wady ucha to właśnie skutek uboczny wieloletniego kopiowania, niestety. [QUOTE] Zresztą o gustach się nie dyskutuje, a boksie każde są cudowne ;)[/QUOTE] No bo jak bokser nie mógłby być cudowny?:lol::loveu: Tu się zgadzam;) Każdy do kcohania, ale nie każdy do rozmnażania ;) P.S. Yana kończyć już?:lol: Bo jak byłam w szkole to coś mnie tak nagle naszło i zaczęłam miec wyżuty, ze bez Twojej zgody robie takiego offa, że aż żal...:shake:
  6. Już wizyta umówiona. Grzejemy jutro do Płocka [url=http://www.primavet.pl/]PRIMAVET - Przychodnia Weterynaryjna[/url] i zobaczymy co wyjdzie. Oby wszystko dało się wyleczyć! Idę, muszę naumieć niemca, bo jutro mnie czeka zaliczenie :placz: trzymajcie kciuki.
  7. Wróciłam właśnie od weta. Sara słania się na nogach, wymiotuje, boli ja brzuch i pojękuje. Nie ma gorączki. Wet powiedział, że może to być zatrucie - i dostałą serię zastrzyków od zatrucia, ale może to też być zapalenie opon mózgowych - czyli zaawansowany etap babeszjozy :placz: on uważa, że jeśli to drugie, to nie ma ratunku. Zaraz idę przemawiać rodzicom do rozumu, jutro rano jadę do szkoły do Płocka, Martens podstawiła mi pomysł, że mogę ją zabrać tam do kliniki, żeby zrobili badanie krwi i sami obejrzeli. Jestem zrozpaczona! Rano było tak fajnie, byliśmy an spacerku, świeciło słońce, było cieplutko...potem przyszła burza, deszcz i Sara się rozłożyła :placz: Nie wiem co to może być...z jednej strony siostra powiedziała, że Sara jakiś czas temu miała kleszcza, a z drugiej, podobno w zeszłym tygodniu miała kaszel, taki jaki miała Jaga. Teraz jej kaszel ustąpił, bo ja nie wiedziałam, żeby kaszlała. :sadCyber:
  8. [quote name='Suciune'] Nie dziwię się, że w Polsce nadal trwa ciemnogród, jeśli chęć zmiany czegoś spotyka się z dość chamską dezaprobatą.[/quote] delikatnie powiedziane. sodalis, moja wypowiedź byłą skierowana do tego: [quote name='Vectra']z jednym się zgodzę , [B]dyskusja jakakolwiek z Tobą.. nie ma sensu - postukasz , pomarzysz i na tym się skończy.[/B] Jedno musisz wiedzieć , że jak czegoś chcesz , to musisz włożyć odrobinę w to swojej inicjatywy ... sam się nie wykluje .... [B]Bokserkę też adoptowałaś ?[/B] :) Ja od Ciebie niczego nie żądam , bo gdybym miała życzenie mieć testy .. to bym sama zad ruszyła ... [B]na razie Ty się tu uzewnętrzniasz .... i czekasz na cud ? [/B] I jak pisałam , życzę Ci oczywiście powodzenia .... hahahaha , toś mi poprawiła humor , chichocząc mówię EOT :evil_lol: marzenie piękna rzecz :)[/quote] wiesz, Vectra pisała kilkakrotnie o tym, że do niczego nie dojdę i że "tyłka" nie ruszę, mimo iż tylko pytałam i szukałam ludzi wiedzących na temat testów. Zaczęłam temat, a Vectra pisała jakieś szydercze teksty w ogóle nie wiem z jakiej mańki, a to,z ę jestem - mówiąc w skrócie- śmieciem i nigdzie nie dojde, albo,z e jetsem głupia, bo amm psa w typie :razz: wiesz, trochę mnie to zirytowało - ale nie to,z ę mi plułą w twarz, tylko to,z ę na każdy mój post odpowiadała tym samym, jak małe dziecko, ktore powtarza z zatkanymi uszami " jetseś głupia, jetseś głupia, jetseś głupia"- to naprawde drażni, tym bardziej, że spodziewałam sie dyskusji na poziomie .
  9. [url]http://img41.imageshack.us/img41/9611/p12102711.jpg[/url] ale psiolandia :loveu: GRATULUJĘ sukcesu!:multi:
  10. [quote name='Yana'] Ja sama na ostatniej wystawie w Lesznie usłyszałam od jednego hodowcy, że Yana miałaby większe szanse na wystawach, gdyby miała kopiowane uszy :angryy:[/quote] żartujesz? Boże, Ci to mają tupet :angryy: ale i sędziowie nie są lepsi...nie mówię, że wszyscy, ale sporo jest takich "kwiatków":mad: Ja naprawdę pukam się w głowę i pytam głośno: Jak oni pojmują piękno boksera? Jeśli sam z siebie nie jest piękny to obciąć mu jedną kończynę, uszy i jest git? Na bokserowym mnie wykluczyli z dyskusji, ich zdaniem niepotrzebna, bo moderator stwierdził [B]" A to, że bardziej podoba się bokser kopiowany to sprawa oczywista, a o rzeczach oczywistych się nie dyskutuje"[/B], a dodatkowo wtórowała jej jedna z hodowców, pisząc, ze gdyby jej pies miał brzydkie ucho, to na pewno by je mu obcięła :mdleje: - i ja się pytam, czy to nie żałosne?:stupid: Miłośnicy dążą do ulepszania rasy. Prawdziwi miłośnicy dbają o charakter, o to, by bokser pracował jako pies obronny ( do czego przecież został stworzony) by był zdrowy i by miał jak najmniej wad eksterierowych - a do tego na pewno nie prowadzi maskowanie wad :razz: i jeszcze to tłumaczenie zwolenników kopiowania, że pierwotny wzorzec był inny... dobry Boże.:shithappens: Gdyby wzorzec nie ulegał tylu wspaniałym modyfikacjom mielibyśmy...boksera a 'la pit bull,z charakterem harpagana i mnóstwem chorób wleczonych z pokolenia na pokolenie :roflt: No ale... widać rożne pojęcie ludzie mają - nawet Ci rozmnażający boksery ( co jest przerażające :eek2: ) A tak poza tym, uważam, że do wszystkiego można się przyzwyczaić. Ja pokochałam niekopiowanego boksera w dwa lata. I to tak bardzo, że teraz moja miłość nie ma cienia obiektywizmu :diabloti: A Yaneczka ma cudniaste uszole i fajnie, ze je ma ;)
  11. No tak, [B]prawie [/B]nie widać :lol: [URL]http://i40.tinypic.com/2hpn58i.jpg[/URL] ja na miejscu tego małego charciątka dałabym dyla...:-o [url]http://www.wilczarz.pl/images/stories/galerie/Radosne_dwa/rb109.jpg[/url] co za bryk! :lol: [url]http://www.wilczarz.pl/images/stories/galerie/Radosne_dwa/rb102.jpg[/url] tak jak myślałam...charcik dał dyla :lol: [url]http://www.wilczarz.pl/images/stories/galerie/Zabawy_35/spacer203.jpg[/url] nawet nie chcę pytać co się nim stało...:shake: [url]http://www.wilczarz.pl/images/stories/galerie/Zabawy_35/spacer224.jpg[/url] jakiej rasy ten kolega? bo śliczny jest:loveu: [url]http://www.wilczarz.pl/images/stories/galerie/Zabawy_35/spacer211.jpg[/url] a i widać, ze wilkołak też z szacunkiem się odnosi... ;)
  12. Jeeej, wyglądają pięknie.:loveu: Co one tam mają? piłkę? :lol:
  13. Extra! Kurcze, jesteście żywym przykładem na to,z ę bokser też potrafi :loveu:
  14. [quote name='sodalis']są na przerażającym poziomie i zdecydowanie zniechęcają nawet do zastanowienia się czy rację ma czy nie. Zniechęcają także do jakiejkolwiek dyskusji z nią. Większość ludzi na tym forum nawet jeśli ma odmienne poglądy potrafi rozmawiać kulturalnie, używając sensownych argumentów zamiast obrażać innych i krytykować - [B]Patisa[/B] próbę poprawy sytuacji w światku kynologicznym powinna zacząć od poprawy kultury swej wypowiedzi, wtedy zdecydowanie łatwiej będzie jej przekonać innych do swych poglądów, bo puki co mimo, że temat szalenie ciekawy został poruszony to dyskusja jest na poziomie tak niskim, że nieprzyjemnie bierze się w niej udział. [/quote] [B]sodalis[/B] mam szukać dużo wulgarniejszych, mniej zachęcających do czytania i mniej kulturalnych wypowiedzi Vectry??? :angryy::razz: wiesz co... po prostu trudno jest utrzymywać poziom rozmowy, gdy druga strona zamiast dyskutować obrzuca Cię błotem :angryy: To co zrobiłeś z moimi cytatami jest po prostu poniżej pasa, jestem zniesmaczona. jak można powycinać czyjeś wypowiedzi z kontekstu, bez uwzględniania tych, z którymi 'dyskusja" się odbywała? to zachowanie, na które mogłaby sie połasić tylko prawdziwa hiena medialna z Super Expressu :flop: [quote name='sodalis']używając sensownych argumentów zamiast obrażać innych i krytykować[/quote] słuchaj, ja widząc to [IMG]http://www.sasquehanna.fr.pl/zdjecia/Nelka.jpg[/IMG] [URL="http://www.sasquehanna.fr.pl/index4.htm"]Sasquehanna[/URL] byłam "zdziebko" przerażona. Bo co mały, domowy pomeranian robi w takim miejscu? ale jasne, nie wiem nie widziałam...mimo to jakoś po raz pierwszy natykam się na [U]takie[/U] zdjęcie przedstawiające psa z [U]dobrej [/U]hodowli. Po tej całej dyskusji widzę, ze o ile dla mnie i dla niektórych nie jest to normalne i nie w takim miejscu powinien znajdować się pies w dobrej hodowli, o tyle dla innych jest to naturalne, a pies jest na pewno super utytułowany, wiec z pewnością nie cierpi. Rozpoczynając dyskusję chciałam się przede wszystkim dowiedzieć, czy to możliwe by istniała taka "hiper rozmnażalnia" psów, z taką liczbą ras, niepojętym ogromem psów...którego dokładną liczbą nie chcą dzielić się hodowcy w oficjalnym wywiadzie ( ? :razz: ). Liczyłam, że to jakaś zamknięta sprawa, że to niemożliwe...haha, się przeliczyłam! Tyle mam na ten temat, na temat testów też nie mam zamiaru już pisać. Jakoś się przebiłam przez gąszcz obelg i szyderstw ( " jak śmiem pytać, po co temat zaczynam" :flop:) i dostałam do osób, które nie tylko "coś" wiedzą ale i chętnie się tym dzielą - za co im serdecznie dziękuję.:modla:
  15. [quote name='asher'] I taka dobra rada od cioci asher: zanim zaczniesz zarzucać te osoby swoimi pomysłami, zapytaj najpierw co i jak oni próbowali zrobić i dlaczego im nie wyszło ;) [/quote] [B]"Cociu" asher[/B], CO to za osoby? np.? wyobraź sobie ciotuchno, ze gdybym znała te osoby i miała kontakt z nimi, nie zaczęłabym "zarzucać swoimi pomysłami" ludzi na dogo. Ale ponieważ dostępu do takich ludzi [U]w realu [/U]nie mam, zaczęłam ich szukać w internecie i wiesz co? no udało się ;) [QUOTE] A propos, [B]Patisa[/B], jakie to są te "rasy agresywne" mające obowiązkowe testy? Bo kilka razy o tym pisałaś?[/quote][/QUOTE] [B]Ciotechno kochana[/B], ja nie wiem dokładnie, bo z tego co się orientuję, ZK ma jakiś wykaz tzw. "ras agresywnych", na które trzeba mieć zezwolenie i które testy maja obowiązkowo. Ale poniewaz nigdy sie nie interesowałam tematem tych ras, ani samym wykazem( ktory jest wg mnie durny) nie wiem. Poszukaj "se".:razz:
  16. Patisa

    Fiodorek.

    łabedziów tu u Was...a gdzie złotowłose?:cool3:
  17. hahha, świetne [url]http://i44.tinypic.com/swagiv.jpg[/url] kłótnia jakich mało,albo bardzo zacięta dyskusja. Podejrzewam,z ę starszy samojedziak tłumaczył coś małemu podrostkowi...:lol:
  18. Hejo Wam! Ale zwierzyniec..jej! A koty i myszy to tak...bez żadnych zacięć żyją? Ja się zastanawiałam nad tym, by sobie kiedyś kupić myszkę z jakiejś hodowli, ale ja raczej an pewno będę miała kota, prawdopodobnie ze schroniska, więc sie obawiam o życie tej myszki :evil_lol: Jak u Ciebie się godzą? Pozdrawiam;)
  19. No Sara skoczy tak :evil_lol: [url]http://img149.imageshack.us/img149/5969/1001911u.jpg[/url] ale za piłką :roll: Za dyskiem jakoś tak...no nie bardzo :shake:
  20. [url]http://img105.imageshack.us/img105/6637/p4041317.jpg[/url] ale pięknie wyglądałyście, bravo! :loveu:
  21. Z Sara coś nie holo. Zostawiłam ją z Frodkiem an dworze, an godzinę, gdy jechaliśmy do kościoła, bo pogoda była ładna iw ogóle( nie były same ). Jak wróciłam, to zobaczyłam,z e Sara kuleje i jakoś tak chodzi dziwnie, jakby ja brzuch bolał, postękuje i w ogóle, smutna strasznie. Przeraziłam się, że może ja rąbną samochód czy coś,a le podobno cały czas leżała na schodach...:???: Nie wiem co jej jest, mam nadzieję, ze po prostu bawiła sie z Frodem i uderzyła w coś, albow niego...co im sie często zdarza gdy zaczynają sie bawić.:roll: lezy teraz bidula na łóżeczku i tak sobie drzemie. Miałam nosa, rano poszłam z nimi na spacer, świciło słonko, generalnie piękna pogoda, a teraz leje, burza była wcześniej... :shake: Jak sobie wracaliśmy, to psy zachaczały o każdą kałużę i piły( takie były zmęczone :cool3: ). Sara bardzo uważała, by nie popbrudzić sobei łapek, z ato Frodo, zaczął sie cały paplać w błotku, bo przecież jego biała sierść jets neizniszczalna, odporna na zabrudzenia i w ogóle...:diabloti: Położył się nad kałużą, zanuzył przednie ąłpy i pysk i zaczął strzelać bąbelki nosem :lol::loveu: i tyle z relacji. P.S. A mam ciekawy pomysł na zmęczenie psów...mój brat odpala swojego nieśmiertelnego komarka, siadamy rasem i jeździmy po polach...:lol: Wczoraj Sara po godzinie biegania dała za wygraną, za to Frodek...on jets neizniszczalny. Po półtora godziny biegania, wrócił do domu bez zadyszki :-o Długodystansowiec :loveu: Pozdrawiam;)
  22. [url]http://i41.tinypic.com/6honb6.jpg[/url] Jakie on am wielkie wyrko! :crazyeye: Normalnie w takim to zmieściłby się Frodo z Sarą x2:lol:
  23. Patisa

    Diana :)

    i skąd takie cacko?:crazyeye:
  24. [url]http://i40.tinypic.com/25zo57s.jpg[/url] jaki dzielnik! :cool3:
  25. no na piłkę to i moje badziewiaki nakręcone,a le z dyskiem jets gorzej :shake:
×
×
  • Create New...