Znowu posty przeskakują. Myślę, że przedyskutujemy to jutro podczas akcji. Najpierw ją złapmy. Jak już będziemy ją miały, to łatwiej będzie podjąć jakąś decyzję. Chodzi mi głównie o to, czy da się ją oswoić na tyle, żeby nadawała się do adopcji.
Mieszkam w połowie drogi między Warką, a Warszawą, w okolicach Tarczyna. Pasowało by mi się umówić gdzieś na wylocie z Warszawy, Janki, albo ostatnia stacja metra na Ursynowie.
Niestety nie mam klatki, ani tym bardziej DT. Ale mogę przewieść całą ekipę łapiącą z W-wy do Warki i spowrotem. Napiszcie tylko gdzie zbiórka i o której.
[quote name='elik']Zosiu, bardzo gorące podziekowania za udzielenie mojej panience noclegu.
Dwum Kochanym Dziewczynom, które ją wiozły do mnie, także serdecznie dziekuję.
Bez Waszej pomocy nie byłoby jej w naszym stadzie.
:loveu: :loveu: :buzi: :buzi: :iloveyou::iloveyou: :klacz: :klacz: :Rose: :Rose::Rose: :Rose::Rose: :Rose::Rose:
Cudownie:multi: Od początku miałam takie przeczucie, że ona u Ciebie zostanie. Ucałuj ją ode mnie w ten słodki nochalek.
[quote name='elik']Szkoda, że nie możecie zobaczyć jaka jest milusińska. To będzie cud miód ultramaryna psinka.[/quote]
Ja widziałam. Przez te parę godzin, które była u mnie dała się poznać z najlepszej i "najprzylepniejszej" strony.
[quote name='elik']
Lilusia podobno zdecydowanie bardziej śmiała niż poprzedni lokator kibelkowy.[/quote]
Już w drodze do W-wy się ośmieliła i domagała się głaskania od mojej córki, która jej pilnowała, żeby z pudełka nie wyłaziła. Bardzo miła z niej suńka i bardzo się garnie do ludzi.
Byłam i widziałam: samochód był z przyczepą, która miała grubą plandekę, w środku były klatki owinięte śpiworami. Nie znam się na samochodach, więc nie wiem jaka to marka, ale polonez to na pewno nie był. Lili już u Zofii, właśnie wróciłam z W-wy.