ja na razie dopiero przymierzam się do wolontariatu, kończę pracę magisterską. poświęcam na to cały mój wolny czas, mam wielką nadzieję, że za 3 tygodnie będzie po wszystkim.
wtedy chciałabym pójść do KTOZu i oficjalnie się zapisać, a potem służę moim czasem. nie mam prawa jazdy, ale od czasu do czasu może mój narzeczony wykaże trochę dobrej woli i podwiezie mnie tam gdzie będzie trzeba.
mam tylko wątpliwości czy podołam psychicznie, bardzo ciężko jest? ja jestem dość nerwowa i strasznie się tym wszystkim przejmuję.
chciałabym pomóc już teraz, ale obiecałam całej rodzinie, że nie będę się zajmować niczym poza pracą mgr, żeby już zamknąć ten rozdział w moim życiu i mieć spokój :angryy:
aha, w razie czego mieszkam na prokocimiu. piesków wałęsających się w okolicy nie zauważyłam w ostatnim czasie, na całe szczęście.