-
Posts
3279 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fiks
-
Osiągneliśmy już punkt krytyczny. Potrzebna KAŻDA Twoja pomoc!
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Ja nie pisałam do _Lary. Murzynek i Berta są na wątku jamniki w potrzebie dodane przez Pinkmoon i jeszcze przez kogoś. Ale widzę, że jest dużo bezdomnych psiaków jamnikopodobnych :( -
Już proszę ladySwallow o ładny tekst i zabieram się za ogłoszenia :)
-
Osiągneliśmy już punkt krytyczny. Potrzebna KAŻDA Twoja pomoc!
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Niestety nic nie wiem, żeby szykował się w naszą stronę jakiś transport. -
Osiągneliśmy już punkt krytyczny. Potrzebna KAŻDA Twoja pomoc!
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Dwa razy przyszła karma. Do pierwszej przyznała się Ingrid. Do drugiej nikt się przyznał, czyli to pewnie Twoja. Ale jak będę w niedzielę to sprawdzę nadawcę ;) -
Osiągneliśmy już punkt krytyczny. Potrzebna KAŻDA Twoja pomoc!
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Mufi to Murfi, źle napisała. Już poprawiam. Murfi ma zbiorczy wątek razem ze wszystkimi psiakami z Lęborka. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/180940-Psiaki-z-LAE-borka-czekajAE-na-lepsze-jutro-Potrzebne-pomysA-y-dla-trudnych-przypadkA-w[/URL] Ingrid44 pomyślę nad Dziennikiem Bałtyckim :) -
Osiągneliśmy już punkt krytyczny. Potrzebna KAŻDA Twoja pomoc!
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Agnieszka musiała pilnie iść do pracy i nic dzisiaj nie zrobiliśmy. Wiem, że przyjechało 10 bud z OTOZu. W niedzielę będziemy je ustawiać. Z adopcjami cisza. Dalej walczę z ogłoszeniami. Jest też szansa na ogłoszenia psiaków w lokalnej gazecie. -
Osiągneliśmy już punkt krytyczny. Potrzebna KAŻDA Twoja pomoc!
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Tak, numer konta jest właściwy. Tutaj macie link do strony lęborskich zwierzaków: [URL]http://www.zwierzeta.lebork.pl/index.php[/URL] Dostałam wczoraj od Agnieszki wiadomość, że doszły dwie przesyłki: miseczki i piękne szelki, smyczki i obróżki. [B]Dziękujemy :loveu:[/B] -
[quote name='Magdalena']a ja czekam na info o Ślepaczku, uroczy jest.[/QUOTE] Czaruś to Ślepaczek jest ;) Ciocia Ingrid tak go nazwała :) [B]Czaruś[/B] Czaruś przeżył dosłownie piekło. To zasługa policji, że trafił do nas, a nie hycla. Tam wiadomo co go by spotkało. Na ruchliwej ulicy pod wiaduktem krążył w kółko, prawdopodobnie wyrzucony z samochodu i potrącony. Miał uraz głowy, uszkodzone oko, do tego nic nie widzi. Jest starszym psem. Bardzo źle znosił budę, dosłownie zgrzytał zębami, co świadczy, że wcześniej mieszkał w domu. Czaruś jest cudownym, spokojnym psem. Wita nas szczekaniem. Dla psa z domu wyrzuconego w mroźną zimę to chyba największa kara. Mimo to Czaruś nadal pragnie kontaktu z człowiekiem. Nadal chce być przytulany, głaskany. Oby udało się zamienić kojec na ciepłe mieszkanie. Myślę, że mógłby być z innymi zwierzakami, ale spokojnymi.
-
Osiągneliśmy już punkt krytyczny. Potrzebna KAŻDA Twoja pomoc!
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Dzięki Taks !!! :loveu: -
Osiągneliśmy już punkt krytyczny. Potrzebna KAŻDA Twoja pomoc!
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Wczoraj przyszła następna dostawa obroży i smyczy. Dziękujemy :Rose: -
Na razie cisza w sprawie adopcji psiaków. Muszę dorobić ogłoszenia. Wczoraj nie miałam czasu, bo byłam w odwiedzinach u dwóch urwisów ;) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/174842-Cztery-razy-TAK-Psia-arystokracja-w-schronisku-zjawiskowe-owczarki/page35[/URL] Następne opisy od Asi :) [B]Rufi[/B] Rufi jest z wioski z okolic Wicka, błakał się rok temu zimą po wsi. Miał odmrożenia na biodrach, jądrach. Ludzie ze wsi się ulitowali i wzieli go na łańcuch do budy, ale ponoć warczał na nich. Poprosili nas o pomoc, a sami dłużej nie mogli go mieć, nie zgadzał się z ich psem. Nam nie okazał żadnej agrsji, może źle kojarzył mężczyzn. Szybko stał się ulubieńcem Agnieszki. Dla niego do tej pory wżniejsze jest przywitanie z nią, niż jedzenie. Jest bardzo wdzięczny za uratowanie. [B]Czaruś[/B] Czaruś przeżył dosłownie piekło. To zasługa policji, że trafił do nas, a nie hycla. Tam wiadomo co go by spotkało. Na ruchliwej ulicy pod wiaduktem krążył w kółko, prawdopodobnie wyrzucony z samochodu i potrącony. Miał uraz głowy, uszkodzone oko, do tego nic nie widzi. Jest starszym psem. Bardzo źle znosił budę, dosłownie zgrzytał zębami, co świadczy, że wcześniej mieszkał w domu. Czaruś jest cudownym, spokojnym psem. Wita nas szczekaniem. Dla psa z domu wyrzuconego w mroźną zimę to chyba największa kara. Mimo to Czaruś nadal pragnie kontaktu z człowiekiem. Nadal chce być przytulany, głaskany. Oby udało się zamienić kojec na ciepłe mieszkanie. Myślę, że mógłby być z innymi zwierzakami, ale spokojnymi. [B]Filmy z psiakami z Lęborka[/B] :) [video=youtube;gYBJ0YryTiE]http://www.youtube.com/watch?v=gYBJ0YryTiE[/video] [video=youtube;o8a7zBweqLo]http://www.youtube.com/watch?v=o8a7zBweqLo[/video] [video=youtube;o57UmqjdIko]http://www.youtube.com/watch?v=o57UmqjdIko[/video] Skarbuś jest leczony. Ale zaczyna się buntować przy zastrzykach :lol: Może uda się dziewczynom zrobić filmik ze Skarbusiem.
-
Cztery razy TAK. Psia arystokracja w schronisku, zjawiskowe owczarki.
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Wykadrowane skarpetki :D [IMG]http://i585.photobucket.com/albums/ss296/madziaj/owczarki/kaja1.jpg[/IMG] [IMG]http://i585.photobucket.com/albums/ss296/madziaj/owczarki/kaja2.jpg[/IMG] [IMG]http://i585.photobucket.com/albums/ss296/madziaj/owczarki/kaja3.jpg[/IMG] [IMG]http://i585.photobucket.com/albums/ss296/madziaj/owczarki/kaja4.jpg[/IMG] [IMG]http://i585.photobucket.com/albums/ss296/madziaj/owczarki/kaja5.jpg[/IMG] -
Cztery razy TAK. Psia arystokracja w schronisku, zjawiskowe owczarki.
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Ale czyje skarpetki mam pokazać? :cool3: -
Cztery razy TAK. Psia arystokracja w schronisku, zjawiskowe owczarki.
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Jutro wstawię, bo idę ogladać siatkę. Chyba, że jedno wrzucę...ze skarpetkami :D -
Trzymam kciuki za Mieciuchnę.
-
Dziś dostałam od Asi teksty do ogłoszeń pozostałych piesków. [B]Majka:[/B] Majka to wyjątkowa staruszka, choć strasznie zaniedbana to ujrzała u nas iskierkę nadziei na godne życie. To przykre, że psa w takim stanie trzymano w mieszkaniu. Nigdy chyba nie była odpchlona, ma straszne zapalenie skóry i praktycznie jest łysa. Miejscami ma słoniowatą grubą skórę. Widać, że często miała szczeniaki. Robiła wrażenie agresywnej , ale gdy ujrzała dobre dusze, które wyciągnęły do niej ręce strach odszedł i złagodniała. Teraz widzimy w niej milusińską suczkę. Do tego lubi jeździć samochodem. Wieku dokładnie nie znamy, ale wygląda na ponad 10 lat. Ponieważ Majka wydobrzała, skóra się ładnie goi to chcemy dać jej szanse na domek. Mimo wieku jest w dobrej formie. Może być jeszcze dla kogoś pociechą na szare jesienne dni. [B]Brendon:[/B] Brandon to ok roczny psiak. Błąkał się przez kilka dni, znalazłyśmy go strasznie wyczerpanego, zmęczonego i zmarzniętego. Teraz zmężniał, nabrał sił i mamy nadzieję, że dzięki swojej urodzie znajdzie domek. Kojec niestety źle wpłynął na jego rozwój. Trafił do nas jako szczeniak półroczny, pełen niespożytej energii. Jest sporym psem i wymaga dobrego wychowania. W odpowiednich rękach może stać się cudownym psem. [B]Dżeki:[/B] Dżeki został wyrzucony w niedzielę z samochodu. Jest w miarę spokojnym pieskiem. Jak otoczy się go dobra opieką i czułością to na pewno się odwdzięczy wielkim przywiązaniem. Jak na razie dobrze się sprawuje, ma dobry apetyt. Najważniejsze, że jest już bezpieczny. Przez pięć dni leżał w miejscu wyrzucenia z nadzieją, że jego ukochany Pan wróci. Na takie potraktowanie nie ma usprawiedliwienia, bo czym mógł sobie zasłużyć? Mamy nadzieję że Dżeki szybko go zapomni. [B]Skarbuś[/B] Skarbuś jest z Małoszyc. Złapał tam chorobę skóry. Trafił do schroniska z okolic Wicka. Był skrajnie wycieńczony, chudy i trochę agresywny.Pobyt w Małoszycach mu tylko zaszkodził. Cudem udało nam się go stamtąd wyciągnąć. W tej chwili to zupełnie inny pies, ma duszę wędrowca, przez długi czas kombinował jakby tu uciec. Miał dosłownie koński apetyt.
-
Osiągneliśmy już punkt krytyczny. Potrzebna KAŻDA Twoja pomoc!
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Emi u rodziny z Lęborka miałaby dobre warunki, ale byłaby w kojcu. Każdy kto poznał Emi, wie że to cudowna suczka. I postanowiliśmy tak, że ogłaszamy ją dalej, do czasu adoptowania Emi przez państwo z Lęborka. Dziś przyszły obroże i jedna smycz. Bardzo dziękujemy :loveu: [IMG]http://i585.photobucket.com/albums/ss296/madziaj/lebork/obroze.jpg[/IMG] -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
Fiks replied to aga34's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny zobaczcie: [URL]http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/zaginal-pies-rasy-west-highland-white-terrier-ogl2329609.html[/URL] :shake: -
Shilka - Kochana Sunia zabrana z pola już w NOWYM DOMU !!!
Fiks replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Poproszę o nr konta. Wpłacę jednorazowo na Shilę ;) -
Osiągneliśmy już punkt krytyczny. Potrzebna KAŻDA Twoja pomoc!
Fiks replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Asia napisała do mnie z prośbą o zamieszczenie jej oświadczenia: "Proszę umieśćcie to na dogomanii Pisze to Asia. Boli mnie opinia Gamety. Dlatego chcę coś wyjaśnić. Jeśli chodzi o Terę, to ból w sercu mam nadal. Cieszę się, że zdążyłam ją poznać. Wypadek jaki cudem przeżyła miał miejsce cztery lata wcześniej. Lekarze nie dawali jej szans, a mimo to przeżyła cztery lata. Może nie były to najcudowniejsze lata, ale odkąd ją poznałam, włożyłam dużo serca, aby doprowadzić ją do dobrej formy. Bardzo smakowało jej to, co upichciłam. Jadła papki, pieknie przytyła, ale coś się zaczęło dziać, jadła coraz mniej, dostawała leki i po krótkim czasie pojawił się wątek o niej na dogomanii. Wybaczcie nam, ale a takim stanie nie mogłyśmy ryzykować. Możecie nas za to potępiać, itp.... Ja kochałam tę psinę i nigdy bym jej nie skrzywdziła. Nigdy nie była na łańcuchu...!!! W wyniku wypadku miała uszkodzoną czaszkę, uszkodzone oko, całymi dniami spała. Ale połączyła nas silna więź, niesamowicie się cieszyła jak przychodziłyśmy... Poganiała nas, aby szybko otworzyć kojec. Codziennie była wyprowadzana. Uwielbiał drapanie za uchem. Te chwile zostaną na zawsze w mym sercu. Niełatwo mi nadal o niej pisać. Wtedy w wątku na dogomanii nas nikt nie rozumiał, naśmiewano się, że my lubimy sobie latać po całym mieście z parkingu na parking, że to ściema, że same z własnych pieniążków je utrzymujemy. Nikt nie przyjechał, żeby poznać Tarę, tylko z góry nas skreślono. Nie wyobrażam sobie, aby miała jechać na drugi koniec Polski, żeby to było bliżej. Nie miałyśmy wtedy wsparcia na dogomanii, teraz mamy i Bogu za to dziękujemy. Bo wymodliłyśmy sobie tą pomoc. Raz oddałyśmy staruszkę dalmatynkę, niby w super ręce, a za naszymi plecami, bez poinformowania nas, uśpioną ją. Bo nogi się jej rozjeżdżały na śliskich panelach. A wystarczyło rozłożyć dywaniki. Mimo, że prosiłyśmy, jakby coś było nie tak, ma do nas wrócić. Miała tam mieć zapewnioną spokojną starość, a wysłałyśmy ją na śmierć. A mogła sobie jeszcze pożyć. Przestałyśmy po tym ufać ludziom. Jeśli chodzi o pmoc dla nas. Ja wstępując do oddziału lęborskiego Animals, gdybym wiedziała, że zostaniemy pozostawione same sobie, że same musimy zdobywać środki na utrzymanie zwierząt, to nie wiem, czy zrobiłabym to ponownie. Obiecywano nam ziemię, piękne schronisko, ale .... to nie ja powinnam się tłumaczyć. Moje dwupokojowe mieszkanie z każdym dniem przypominało schronisko. Moje dzieci pomagały mi jak mogły, ale psychicznie i finansowo już nikt nie wytrzymuje tego. Ja nie pracowała, nie miałam żadnych dochodów, byłam na utrzymaniu męża. W ostanim roku przybyło nam zbyt dużo psów, same duże. Kidyś było nas więcej, było łatwiej, ale pomału wszyscy poodchodzili, każdy miał dość finsowania, chociaż cel był zaszczytny, ale w końcu zostałyśmy dwie. Obie od krótkiego czasu pracujemy, dzięki czemu zimą psy są w dobrej formie(wypasione), ja nie mam sobie nic do zarzucenia, dałam z siebie wszystko, ale żeby nie zwariować, muszę niestety zrezygnować. Zaniedbałam mieszkanie, rodzinę, swoje zwierzaki. I tak w tej chwili mam cztery psy, siedem kotów. Mam co robić. Agnieszka podobnie. Ale przez te cztery lata zrobiłam wiele dobrego, Agnieszka przez 15 lat. Tego nie odbierze nam nikt. I to nie tak, że się to nam znudziło, ale dla dobra naszych podopiecznych, którym nie jesteśmy w stanie zapewnić super warunków. Chociaż w podobnych warunkach, a nawet i gorszych są psy w wielu schroniskach. Teraz wiem, że nigdy nie będzie żadnego schroniska w Lęborku, że to wszystko nie ma sensu. My cierpimy, cierpią zwierzęta. A nie tak miało być. Dlatego drogie dogomaniaczki, możecie nas potępiać, ale dałyśmy z siebie wszystko, lecz wszystko ma swoje granice. Nikogo do niczego nie zmuszamy. Oceńcie same, czy los naszych podopiecznych jest wam obcy. Czy nie warto im pomagać, bo to ich losy teraz się ważą. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie. I jeszcze raz dziekuję za wsparcie duchowe i finansowe, za ten wątek i szansę na lepsze jutro dla naszych milusińskich. Jesteście dla nas światełkiem w tunelu, które nie może zgasnąć. Wybaczcie nam błędy, bo któż z nas ich nie popełnia." I w tym momencie Lębork 2008 uważam za zamknięty. Teraz mamy rok 2010 i tak jak napisała Taks skupmy się na teraźniejszych losach lęborskich zwierząt.