no to jednak ....nie miałaś przerwy :(
a należałoby się.....
mam propozycję...przyjedź do nas na wizytę poadopcyjną, sprawdzisz jak dbamy o Ptysia, czy w ogóle jeść mu dajemy....;) pogrozisz palcem jakby co...i gwarantuję brak spacerów...tylko siedzenie w altanie i degustowanie alkoholi z grillem:)
ps. ważymy juz 3,75 kg :) bo wpierdzielamy wszystko wszystkim.....