Jump to content
Dogomania

dog193

Members
  • Posts

    4751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dog193

  1. [quote name='Saththa']Mi auto zgasło z 6,7 razy na egzaminie. Cholerne pandy ze wzmacnianymi sprzegłami... Ale zdałam, wiec to chyba nie jest az tak kluczowe...[/QUOTE] Gdyby ktoś za tobą zatrąbił, to byś oblała ;) I tutaj niezależnie od humoru egzaminatorów tak po prostu jest, tłumaczono nam to dokładnie na kursie.
  2. Tak, mniej więcej :) Generalnie jest tak, że auto może ci zgasnąć chyba 2 czy 3 razy, jeśli to nie utrudni ruchu. I np stoisz na pasach, zapala się zielone, sprzęgło za szybko puścisz z nerwów, auto gaśnie. I wszystko jest ok, dopóki ktoś z tyłu nie zatrąbi... Normalnie mogłabyś auto zapalić i pojechać dalej, ale jak ktoś zatrąbi, to masz po egzaminie, bo utrudniłaś ruch. I znam osobę, która miała taką sytuację.
  3. [quote name='Amber']Chyba jest w ogóle przepis, że nie wolno trąbić na Lkę?[/QUOTE] Nie wiem, ale wiem, że jak się zatrąbi na jazdę egzaminacyjną, to z automatu delikwent ma oblane ;) Bo utrudnił ruch... Nie wiem, jakim trzeba być burakiem, żeby trąbić na jazdę egzaminacyjną, ale znam kilka takich przypadków.
  4. [quote name='kokardkasia']A możecie coś więcej o foksie i jrt mi napisac? :) jesli oczywiscie znacie jakies/macie :) może jakies info o polecanych przez Was hodowlach na priv? Z gory dzieki :)[/QUOTE] Foks jest pieskiem, z którym na pewno nudzić się nie będziesz :) Aktywny, uparty, wesoły, wieczne ADHD, generalnie pies, który musi COŚ robić. Mój akurat uwielbia pracować ze mną, bawić się mógłby cały dzień, ma piłkę zamiast mózgu i jeśli mu na to pozwolić, to wejdzie każdemu na głowę i tu przykładem są moi rodzice :) Próby sił są na porządku dziennym, siłujemy się na cierpliwość ;) Komenda wyjdź - wyjdzie i wróci, wyjdź - wyjdzie i wróci, wyjdź - wyjdzie i wróci itd :D Manipulator jakich mało, trzeba się z tym liczyć i nie nabrać ;)
  5. Teraz ty masz zapchaną :D
  6. Już wyczyściłam ;)
  7. [quote name='LadyS']Jakby trzeba było Ci przyjechać do Wrocławia, to służę towarzystwem i w razie potrzeby noclegiem również ;) Mam nadzieję, że to jednak nic poważnego i Jupi szybko wyzdrowieje...[/QUOTE] Dziękuję bardzo :) Ja też mam nadzieję, że to jednak nie będzie konieczne i będziemy mogły się kiedyś spotkać w lepszych okolicznościach ;)
  8. Wetka nam powiedziała, że to może być część chrząstki albo samej kości i że jest to na tyle małe, że istnieje taka możliwość. Ja nie wiem, bo się na tym nie znam kompletnie, więc piszę tylko, co mi powiedziano. Myślę, że Gierek będzie mi mógł więcej na ten temat powiedzieć. A brat Brumy miał to samo, co Jupik? Też mysz stawowa + stan zapalny? W internecie właśnie mysz stawowa zawsze łączy się z OCD, a u nas w grę chyba OCD nie wchodzi, tylko jakiś przedawniony uraz, w którym coś się odprysnęło. I to jeszcze w dość ciekawym miejscu.
  9. Nasza pani weterynarz uczciwie stwierdziła, że nie jest ortopedą ani chirurgiem, więc nie potrafi ocenić, czy ta zmiana nadaje się do operowania czy nie. Według niej ten fragment jest maleńki i może być sytuacja, że po prostu się wchłonie, ale niekoniecznie. Wysłała nas do dr Gierka i myślę, że jej posłucham, bo już wczoraj się zorientowałam, że my przecież mamy świetnego ortopedę i chirurga na Śląsku i jest nim właśnie Gierek :) Skonsultuję się z nim i zobaczymy, co nam powie. Jeśli potrzebna będzie operacja to i tak będę musiała z nim pojechać do Wrocławia czy Warszawy na artroskopię, bo nie chciałabym, żeby mu staw cały otwierali... Z drugiej strony skąd wziąć na to wszystko pieniądze :/ No nic, zobaczymy, co nam powie dr Gierek.
  10. Wiecie może, czy dr Gierek odpowiada na maile? Chciałabym się z nim skonsultować w sprawie OCD u mojego psa i nie wiem, czy zapychać terminarz, czy czekać na odpowiedź.
  11. Ja jeszcze nie wiem i chyba nie chcę... No i w pierwszej lepszej klinice też tego nie wykonają, nie chcę wiedzieć, gdzie będę musiała z nim jechać.
  12. Teraz poczytałam o tym i właśnie też do tego doszłam, jutro pojadę do kliniki i o tym pogadam, bo dzisiaj to już nie ma sensu. Zawsze coś musi się spie*dolić :)
  13. No właśnie pani powiedziała, że nie wie, czy może o tym powiedzieć ocd, bo to choroba genetyczna, na którą foksteriery z reguły nie cierpią. Dwa, ja wiem, że genetyka tu w grę nie wchodzi. Ale zważając na sposób bycia i życia mojego psa, pani powiedziała, że bardzo możliwe, że kiedyś mały doznał jakiegoś urazu, nie dał po sobie tego znać, jakoś to się tam na dziko zagoiło i teraz zbieramy żniwa. Na zdjęciu wyraźnie widać punkcik, ja też go dostrzegłam, jak pani mi go już pokazała. [url]http://www.picshot.pl/pfiles/245735/JUPI1.jpg[/url] - widać obrzęk i jasny punkt w środku.
  14. [quote name='Amber']Faktycznie trawa ma super kolorek, wygląda jak jedno wielkie romantyczne wrzosowisko :lol:[/QUOTE] :cool3: W Brynowie pracują kretyni. Byliśmy na kontroli dzisiaj jeszcze apropo tej łapy, nasza weterynarz poprosiła o te zdjęcia RTG to jej przesłałam i... Jupi ma mysz stawową :roll: Poza tym powiedziała, że na zdjęciu widać wyraźnie stan zapalny i nie ma pojęcia, czemu tamta weterynarz powiedziała, że wszystko ok. Ja już to zostawiam bez komentarza i tylko cieszę się, że jestem uparta i zrobiłam po swojemu, a nie tak jak mi większość rodziny z ojcem na czele radziła - a po co zdjęcie, a po co do kontroli, a po co to, a po co tamto, przecież zdrowy jest. Cóż, teraz mamy tabletki ArthroFos na stawy, ja się lekko podłamałam, bo to nieodwracalne i generalnie mam dość :p A portfel uparcie nie chce się regenerować :p
  15. Znalazłam jakieś filmiki jeszcze z wakacji (tzn nie z wyjazdu, ale z okresu wakacji :D), więc je wrzucam :D Jakoś jest oczywiście super-ekstra :diabloti:, trawę mój aparat zrobił fioletową i generalnie filmik jest nudny, ale może akurat ktoś nie ma co robić, to sobie może obejrzeć :evil_lol: I na filmiku nie widać tak dobrze, jak mu ogon chodzi, gdy szuka piłki w trawie :D Na żywo to wygląda, jakby mu w tym ogonie koliber siedział, tak szybko nim macha :lol: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=xjIUZVic4-c&feature=youtu.be[/URL]
  16. [quote name='Karilka'] a bo ja wiem? nie znam tego skrótu po prostu. To sobie wymyśliłam:diabloti: [/QUOTE] Wyjaśniłam ci ten skrót :diabloti:
  17. [quote name='Gezowa']Zupełnie jakbym widziała swoją sytuację w domu :diabloti: Co rano podłoga w kuchni wylizana na błysk, bo przy śniadanku mama rzuciła mu kawałek szyneczki, to okruszki posprząta, bo trochę spadło, a nie daj Boże zapomnimy zamknąć drzwi do azylu naszej kotki... Zaraz miska wyczyszczona. Przy mnie nie ruszy, wie, że nie może, ale wystarczy żebym wyszła do innego pokoju, a nie omieszka skorzystać z sytuacji. Mój ma 5 miesięcy, waży teraz pewnie coś koło 12 kg i zeżre wszystko... łącznie z cytryną :evil_lol:[/QUOTE] Dokładnie tak :) Ja też raz mu rzuciłam kawałek cytryny, żeby się zdziwił... no i ja się zdziwiłam, bo pies wziął cytrynę i poczłapał z tym do klatki... Nie ma takiej rzeczy, której on by nie zeżarł ;)
  18. [quote name='Vectra']Ja staram się tak dobrać karmę , by pies nie chodził głodny. I szczerze żaden mój pies nie sterczy przed "lodówką". W porach karmienia , owszem czekają grzecznie i w rządku ;) Ale poza tymi dwoma chwilami , nikt nie ocieka śliną i nie prosi o żarcie.[/QUOTE] Jupi też nie prosi... dopóki rodziców nie ma w kuchni :) Wie, że zawsze im coś "spadnie". Nauczyli go żebrać, to teraz tak jest. A mnie ma ku*wica złapać, jak wchodzę do kuchni, a tam pies podłogę liże :diabloti: Ale on jest strasznie żarty, nie przejdzie obojętnie obok jedzenia, czy to w domu, czy na dworze. I nie sądzę, że to kwestia doboru karmy ;) On gdyby mógł, to by żarł do porzygu.
  19. [quote name='drzalka']Vectra wcale się nie dziwie , bo Twoje psy to chyba spalą to 3 razy szybciej :D, patrząc na to ze mają dużo wyjść i zajęć, i mają ogrom energii. To tak jak sportowcy, czy ludzie dużo ćwiczący z pasji, którzy żeby trzymać stała lub założoną wagę jedzą 2,3 razy więcej , przy swojej mega aktywności , porównując to do "zwykłych" ludzi którzy mają podobna wagę i gabaryty ale są mniej aktywni. Moim rodzicom zawsze żal psa bo on cały czas chodzi głodny, i gdyby tylko oni mogli ją karmić na swoich zasadach, to bym miała w domu beczke a nie psa :D Nie dlatedo że oni wolą okrąglejsze psy, czy twierdzą że lena jest zbyt chuda, tylko że nie mają samokontroli, nie przeczuwają że im więcej dają, tym zachwile beda mieć coraz grubszego psa i trudniej będzie go odchudzić na starość. Dla nich też jest zdziwko że pies zaspokaja głód taką malutką porcją zbilansowanej karmy . Tożto zawsze zamało :) W sumie ja też się czasem na to łapie, gdy Lena zje swoją lekką porcje, i chodzi głodna i jeszcze żebrze. Pewnie porównując do innych osobników rasy o podobnej wadze i budowie powinna jeść więcej ale wiem ile oni mają ruchu, a ile moja ( na pewno mniej), więc trochę guzik mnie obchodzi ile daje ktoś karmy. Może na początku trochę się na tym wzorowałam ( ba na początku to do napisów na karmie, potem na przykładach z forum), ale teraz sama jakoś wykliniam ile mojemu psu potrzeba, żeby był żwawy, szczupły i żeby wyglądał zdrowo.[/QUOTE] No dokładnie, trzeba znaleźć złoty środek, nie sugerować się ile jedzą psy na forum, u hodowców czy sąsiada ;) Czy jakie jest dawkowanie na opakowaniu :) Czy tym, że pies jest wiecznie głodny :diabloti: Teraz np mój pies przez tydzień miał spacery tylko na smyczy z konieczności, praktycznie zero zabaw też z konieczności, więc i żarcia mniej dostawał, bo on z tych, które tyją błyskawicznie. Samemu trzeba dojśc do tego, jaka dawka jest odpowiednia. Ja karmię na oko młodego, często nawet jak na dłuższym spacerze dostanie jakąś tam porcję karmy (nie wiem jaką, bo do saszetki sypię też na oko, nie odmierzam ;)), to wieczorem już żarcia nie dostaje, bo u niego to od razu widać, jak zje za dużo.
  20. [quote name='gops']ok , zmienie mu karme na tą dla dorosłych z mniejsza ilością tłuszczu i białka , ale dawki nie zmiejsze bo on i tak chodzi głodny nawet na tej co ma.[/QUOTE] Gdybym karmiła Jupika do momentu, w którym nie byłby głodny, to miałabym teraz uroczą beczułkę na 4 łapkach ;) Nie wydaje mi się, że to ma być wyznacznik tego, ile pies ma jeść :p
  21. Nie wiem, pod jakim względem wypranie z popędów jest dobre ;) Tzn pewnie jest dobre, jak ktoś chce maskotkę na kanapę :) A tak, przecież wszystkie sporty psie opierają się na pracy łupowej.
  22. Pewnie jeszcze kwestia szkoleniowca, gdybym nie zapisała nas do psiego przedszkola, do TEGO psiego przedszkola, z naszą trenerką, to w życiu nie wypracowałabym z Jupim tego, co wypracowałam, bo zwyczajnie nie wiedziałabym jak. Nie myślcie, że jest idealny, bo nie jest ;) Zawąchać też się potrafi tak, że nic do niego nie dociera, często jak do psa poleci, to już go nie odwołam, muszę się sama po niego pofatygować, ciągłe próby sił są na porządku dziennym, ale gdy pracujemy, daje z siebie 100%, ma piłkę zamiast mózgu i każdy, kto trochę siedzi w temacie widzi jego pracę mówi, że jest genialny, w tym np Darek Radomski ;) Z drugiej strony pamiętam, że Daktyl był taki sam albo jeszcze lepszy, bo psy go w ogóle nie interesowały, Jupika za to rozpraszają znacznie. Ale generalnie zasada ta sama - miałam patyka w ręce i dla niego nic już nie istniało poza tym patykiem, także może faktycznie tu chodzi o foksy. A Daktyl z tego co pamiętam też był od myśliwego, tak jak Jupi.
  23. [quote name='Unbelievable']jasne, ale pies u myśliwego jest spełniony ;) i wie że będzie sobie mógł pogonić kiedy indziej i ja mniej-więcej na takiej zasadzie koegzystuję z Gramem : P [/QUOTE] Wychodzi na to, że mój pies jest spełniony ;) A nie polujemy :diabloti:
  24. Moim zdaniem powinnaś sama poobcować trochę z terierami, wspólne spacery itd, tylko musisz znaleźć właścicieli ;) Albo do hodowców zagaduj, koło Warszawy pewnie znajdzie się niejedna hodowla, zagadaj, umów się, przyjedź, posiedź pół dnia, zobacz, czym to się je :) Ja jestem bardzo zadowolona z poziomu pracy z Jupim, nie ma takiej sytuacji, że coś go rozproszy, gdy bawimy się np piłką :) Naprawdę czytam czytam i nie wiem, czy to wy wyolbrzymiacie, czy to mi trafił się taki pies :) Oczywiście mamy swoje problemy, Jupi nie jest psem w 100% posłusznym, ale żyjemy normalnie, chodzimy na długie spacery, spuszczam go ze smyczy, pies mnie pilnuje, nie idzie na żadne misje, jak mam piłkę to mu cała zwierzyna może pod nosem przelecieć, a on nie zwróci na to uwagi.
  25. [quote name='Unbelievable']bój się ;) my mamy fajnego parsonka u siebie, no genialny chłopak, słucha się idealnie, dopóki nie zobaczył kota ;) misja jak u Grama i psa nie ma :) także przyemyśl sobie dobrze, bo to są BARDZO trudne w prowadzeniu psy i jeżeli chcesz psa idealnego który się zawsze posłucha, będziesz go mogła wszędzie spuścić to zapomnij ;) chyba że masz dojście do OE :diabloti:[/QUOTE] Chyba zależy od psa ;) I przeszkolenia. Skoro myśliwi potrafią psy odwołać z pogoni, to od kota się nie będzie dało? ;) Jupi jak zobaczył kota, to stanął jak wryty, odwołałam go ;)
×
×
  • Create New...