ja nawet nie wiem czy Atos byłby do pilnowania...bo coś mi o dzieciach mówił, że ma i taki starszy pies może je nie zaakceptować....no i zdziwił się, że to adopcja a nie sprzedaż....więc szczerze mówiąc, widząc taką reakcję nawet nie zaczynałam tematu kastracji bo widziałam, że z tego nic nie będzie więc nawet nie wiem czy by się wykręcał czy nie, zresztą pan już i tak nie bardzo chciał rozmawiać...podejrzewam, ze sam się skreślił i już nie zadzwoni...
[quote name='przyjaciel_koni']
Przepraszam Was - Wyglądało rozsądnie...
[/quote]
nie ma co przepraszać, każdą szansę warto sprawdzić, a że niektórzy ludzie są jacy są to przecież nie nasza wina :roll:
dzięki ;)