-
Posts
14779 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by anetek100
-
wiem, jak nam wszystkim:(nawet nie chce zmieniac tytułu wątku, a wiem, że życia mu nie zwrócę:(
-
Jamniczo - mieszana galeria moich futrzaczków:)
anetek100 replied to anetek100's topic in Foto Blogi
[CENTER][SIZE=4][COLOR=royalblue]a dzisiaj Ricardo nasz wariat biegając po pokoju ot tak zahaczył za kabelek od choinki i ja sobie zrzucił:)oczywiście na niego nie poleciała, a on sobie wesoło pobiegł dalej:):):):):)potem troche poprzeszkadzał Pańciom w kuchni i zasnął na jej środku bo tak uważał, że należy zrobić w danym momencie:):):):)i ja,Mama oraz Ryszardowa banda - Wega,Nikuś,Buba,Żółty,Stefania i zaprzęg wodnej szarańczy składamy wszystkim najcieplejsze i nasjerdeczniejsze życzniea....jak największej ilości domków dla psiaków, co ja gadam aby w końcu wszystkie biedy znalazły swoje rodziny, aby nasze serca biły zawsze tym samym rytmem, rytmem milości i wiary w lepsze jutro, w lepszych ludzi i pomyślne dni:):):)wszystkiego najlepszego[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4169e1][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://obrazy.gifmania.pl/Animowane-Gify-Boze-Narodzenie/Obrazki-Animowane-Zwierzeta-Boze-Narodzenie/Animacje-Koty-Boze-Narodzenie/xmas-cats.gif[/IMG][/CENTER] -
[quote name='Lu_Gosiak']i juz po wspaniałych wiesciach... niestety domek super, ludzie mega wrazliwi liczący sie z problemami i oswajaniem Dafi /maja kota po przejsciach, ktorego aklimatyzacja trwala rok!!/ zostali dokladnie sprawdzeni, transport annet załatwila na jutro, ludzie mieli zaplacic polowe transportu i sami zobowiazali sie do wysterylizowania DAfi, NIESTETY Niebieska cala nasz prace jednym telefonem przekreslila: naskoczyła na Panstwa, naopowiadala jaki to z DAFi agresor bo na poczatku sie rzucala na Jej suke, ale najwazniejsze powiedziala, ze ma juz dla Niej domek w Olsztynie i woli by Dafi tam zostala.....no coz nie dziwie sie, ze Panstwo mimo mojej proby łagodzenia i odkrecania tego ZREZYGNOWALi....w zwiazku z tym Dafi dalej nie ma domu cholernie mi przykro, ze taki dom przepadl[/QUOTE] [quote name='Lu_Gosiak']mało tego wczoraj mialam telefon o Dafi z ogloszenia w anonsach powiedzialam, ze nieaktulane....a dzis sie dowiaduje, ze domek w Olsztynie nagle zamikl:angryy:...nawet nie chce mi sie komentowac nie mam sil[/QUOTE] [quote name='Asior']a przepraszam, kto dał prawo niebieskiej decydować o domku??? Wy nic z tym nie zamierzacie zrobić?????[/QUOTE] Dafi miała ogromna szanse na dom...mogła być wczesniej także wyrterylizowana, mogła cieszyc się juz domkiem na święta...było wiele już sygnałów pomocy, wiele starań, ale niestety zostało to zaprzepaszczone....niebieska skoro domek był sprawdzony, Państwo widac sensowni, trzeba było się zgodzić na to, tym bardziej, że sunia jest u Ciebie na dt, ale decyzje z tego co wiem podejmuje sie najczęściej wspólnie,żeby chociaz skonsultowac się...Dafi wcale agresorem już nie jest...skoro tak rozumiem,że chcesz ją zostawic u siebie na ds?????musisz się zdeklarować, tym bardziej, że dziewczyny zbierają pieniązki na karmę dla niej....bo może o to tu chodzi...ja juz się zgubiłam..
-
ciocia chciała żeby uspili w domu, ale wciąz odsyłali a to jak pisałam procedury itp...że to nie mozna ot tak
-
no i koniec po prostu teraz jak to przeczytałam to juz w ogóle..Anulko kochana ja z tego i każdego i nnego miejsca na świecie dziękuję Ci z całego serca za ciepło,wsparcie,serce, chęci,troskę, wrażliwość,dobro i mogłabym tak wymieniać ale także każdej innej osobie, która nawet tylko tu zajrzała...DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM!!!!!!!!!!!!w imieniu swoim i cioci oraz jej rodziny
-
ja też niestety:(i pewnie jak my wszyscy
-
ja siedzę jak wryta, w pracy dużo roboty dzisiaj a ja nie mogę tego znieść..tyle osób chciało mu pomóc,a tak się skończyło..za bardzo chory był..mam nadzieję, że w schronisku chciaż trochę szacunku do niego będa mieli..nie mogę serce mnie boli, łzy stają w sercu:(:(:(:(:(:(
-
hehe Kochana to że mnie boli głwa jak nie wiem co nie znaczy że nie pojade,ja patrząc na Alberta zapomniałam o bolu taki był kochany....potem w domku to już ból nie dał o sobie zpaomnięc także strasnzie się ciesze ze moglam go zobaczyc pluskającego sie w wodzie tzn chodzącego hehehe i ten jego faflunisty pycholek słodziak z neigo superasny
-
ciocia tez o to pytała, to mówili o jakichś procedurach, odsyłali to tu to tam..
-
wyjazd w tym wypadku chyba nie jest wskazany nie wiem, ale podobno z nim bardzo źle...łzy mi po cichutku lecą w pracy, bo patrzę na ten jego nichalek na zdjęciach wyżej, tym bardziej że kocham te staruszki:(ciocia też już nie może patrzeć jaki on słaby, jak się męczy...poza tym dzisiejsze telefony jej do wielu osób z urzędu itp dobiły totalnie..odsyłanie,nikt nic nie wie,brak zainteresowania... aha piesek nie wyrpóżnia się,brzuch ma obolały...teraz tylko leży
-
dostałam od cioci smsa, że z pieskiem źle..oddzwoniłam i niestety piesek nie je juz w ogóle, pije bardzo bardzo mało...ma coś z kręgosłupem,główka mu leci - tak powiedział lekarz, ale nie dzisiaj którys wcześniej...ciocia szukała pomocy całodobowej dzwoniła do sggw nikt nie odbierał, w innej, że nie przyjadą.Piesek z bólu chyba w nocy wył...brat Oli masował mu brzuszek trochę przeszło,ale na krótko.Jego stan jest niestety kiepski bardzo.Nie rusza się,siusia pod siebie:(pogorszyło się niestety po tym zastrzyku wczorajszym
-
on chyba dopiero teraz do weterynarza pojechał pewnie później Ola napisze cokolwiek
-
tak piesio pije musiałam sie upewnić...jejku dobre i to:(jutro będę znowu wieczorkiem więc napisałam do Oli,że jak będzie miała dostęp do komputera niech kilka słów napisze jutro o jego stanie
-
zobaczcie jaki puszek okruszek
-
własnie skończłam rozmawiac z Olą...może napisze pare zdań, jak nie to ja mniej więcej opisze co mówiła..ogólnie piesek czuje się dzisiaj gorzej..nie wstaje, nie chce jeść tylko pije..będę miała jego zdjęcie więc także wstawię
-
juz odpisuje na pw
-
juz odpisuję na pw:)
-
wotek ewentualnie iny dzionek ale w tym tyg.elmira musi pieska drugiego uzgodnic jeszxze:):):)jestem w kontakcie jak cos:)dziekuje wszystkim za wszystko jeszcze raz:)
-
dotarłam:)pędziłam co sił w kołach mojej malutkiej samochodzinki hehehe ale juz jestem....elmira mogłaby jutro o piątej ramno zabrać piesia..tak wstępnie ustaliłyśmy (koszt 350 zł), ale teraz oddzwoniła cyz jest sens na wariata pieska ciągać, bo we wtorek prawdopodobnie jedzie drugi piesek więc koszt transportu na połowę..ciocia rozmawiala z Anula ale musze jeszcze zapytac czy jutro jedzie Misio za 350 czy we wtorek za mniejsze koszty..byloby na karme chociaz nie wiem sama,ale elmira mowi tez ze moze chwile poczekac z wyjazdem,jej w sumie obojętne...
-
tego właśnie nie wiem..jesli inny to zrozumiałena piekne oczy nikt nie da leków psu którego nie widział:)
-
Ola napisała mi smsa, bo jej siostra zajęła komputer, że byli u lekarza który nie przepisał leków tylko prosił o ponowne stawienie sie z piesiem,zanim zacznie je brać..jutro jedzie do lekarza ponownie