Właściwie można tak powiezdieć.
Pogoda się poprawia, to zrobię trochę zdjęć niedługo.
Generalnie zmieniła się nie do poznania. Siatkę rzeczywiście musieliśmy umocnić i w ogóle, bo strasznie poluje na koty i wtedy nic jej nie powstrzymywało. Natomiast nie trzeba jej już trzymać przy otwieraniu bramy, bo wcale nie ma zamiaru nigdzie iść. Szczególnie jak wracamy skądś to z radości głupawki dostaje, biega, piszczy, rzuca piłką, patykami i wszystkim innym... Staramy się ja oduczyć skakania, gdy chce coś dostać, bo jest naprawdę silna i duża i jak skacze, to patrzy mi w oczy...
Spacery - rewelacja, dzięki Tobie z resztą. Obroża robi swoje ! Jeszcze trochę i zaczniemy sprawdzać, czy mozna ją spuścić nad rzeką czy na łące. Najpierw spróbujemy z dlugim sznurkiem.
Bestia jest kochana i bardzo mądra.
Niedługo umówimy się na sterylizcję.