Beciu, nie wiem dla czego, ale nie chce mi wysłać PM, więc piszę tutaj odnośnie tego wyrzuconego (?) psiaka.
Dziękuję bardzo za numer do schroniska :)
Człowiek, do którego się dodzwoniłam zrobił wielkie NIC i powiedział, że już jest za późno i oni o tych godzinach nie jeżdża:mad: ale za to podsunął mi pomysł, żeby zadzwonić na straż miejską i to zrobiłam. Pokłóciłam się z dyżurnym strażnikiem, ale za to zadzwnonił do p. Derwisz :eviltong: I za 10 minut już dzwonili do mnie z powrotem, że jedze samochód po psiaka :multi::multi:
Szkoda takiej kochanej suni.. tak ślicznie bawiła się z Deylą.. ale pojadę do niej jak tylko będę miała czas do schroniska, zrobię kilka zdjęć i mam nadzieję, że ktoś się dla niej znajdzie ;) Albo jeszcze prędzej upatrzy ją w schronie, bo to naprawdę niesamowity psiak ;)
Dziękuję jeszcze raz :)